Re: Helloween
: czw sty 19, 2006 1:21 pm
Się będziemy rozdrabniać :solo
Bo to jest tzw. Amerykański power metalArtur pisze:Dla mnie normalny power metal to Iced Earth, Nevermore, Morgana Lefay, Metal Church czy zespoły tego pokroju, ale każdy
Z Derisem, owszem daje kopa, ale z Kiske to [...] (Zygi będzie znał odpowiedni określenieKorzeń pisze:Mój kumpel puścił mi dzisiaj utwór "Eagle Fly Free" na żywo z Derisem i
Rozumiem, że bardziej Ci się podobaEvE pisze:Z Derisem, owszem daje kopa, ale z Kiske to [...] (Zygi będzie znał odpowiedni określenie.
Jakbyśmy byli an polskim helloweenowym forum, to musiałbym dokończyć "[...]utwór ten nie ma charakteru, Deris dopiero wprowadza klimat". Inaczej by mnie zbesztano.EvE pisze: Z Derisem, owszem daje kopa, ale z Kiske to [...] (Zygi będzie znał odpowiedni określenie.
A mnie się wogóle to nie podobaKorzeń pisze:Eee bez przesady. Mi się podoba![]()
Eno przecież nie ma tam samych przeciwników Michała. W zasadzie jego zwolenników jest tam więcej chyba, no i też ,,duża'' liczba takic hjak ja (tego uwielbiam i tego teżzygfryd pisze:"[...]utwór ten nie ma charakteru, Deris dopiero wprowadza klimat".
A to już mój drogi jest lekkie uprzedzenie i fanatyzmzygfryd pisze:przy którym wersja z Derisem jest jakby alegorią stękania
Polecam temat "Panteon wokalistów", tak gdzieś od 9 strony, ze szczególnym uwzględnieniem postów pana Jorna i pani Motherearth. Ot, taka "reklama"EvE pisze:Eno przecież nie ma tam samych przeciwników Michała. W zasadzie jego zwolenników jest tam więcej chyba, no i też ,,duża'' liczba takic hjak ja (tego uwielbiam i tego teżzygfryd pisze:"[...]utwór ten nie ma charakteru, Deris dopiero wprowadza klimat".)
[/quote]A to już mój drogi jest lekkie uprzedzenie i fanatyzmzygfryd pisze:przy którym wersja z Derisem jest jakby alegorią stękania. Akurat Andi tego utworu nie beszcześci, jesli stękanie jest negatywne. Bo stęka, ale bardzo fajnie ;]
(szczególnie "in the sky a mighty eagle doesn't care 'bout what's illegal")
Matek pisze:w ogóle nie kapuję tej "ustalonej" wyższości Kiszczaka na Derisem.
Polecam Live in the UK (tudzież dowolny boot z trasy Keepera I lub II - mnóstwo wala się choćby po eMulu) z Kiskem i dla kontrastu High Live z Derisem - może zmienisz zdaniefakt że nie słyszałem nic live
Nie, to kapela się przystosowała do Derisa :]. Jakby robili kawałki ala The Chance (polecam wpsomniany High Live) lub Future World, to chórków byłoby więcej niż samego Derisa :].ale jeżeli chodzi o albumy to imo Deris jest lepszym wokalistą. tzn nie mam na mysli jego warunków wokalnych ale to jak śpiewa. więcej energii w tym jest. moim zdaniem Deris lepiej pasuje do tej kapeli.
To jednak co innego. Za Di'Anno'a Maideńce nie zrobili najlepszych albumów (przynajmniej promile fanów za besta uważają IM/Killers).mi Helloween zawsze będzie się kojarzył z wokalem Derisa, tak jak Maiden się kojarzy z wokalem Dickonsona.
No ale sama popatrz Eve, nie jest bezsensem dodawanie do gatunku muzycznego narodowości(wiem, wiem, w black czy death rozgranicza się często odpowiednio: norweski i szwedzki oraz amerykański i szwedzki, ale tam jednak różnice są mniejsze niż między Us power metalem a germańską odmianą)???? Tym bardziej, że część zespołów grających rzekomo US power metal nie ma nic wspólnego z USA, jak np. Morgana Lefay, Tad Morose czy kanadyjski Eidolon... A Rage to też niby power metal, ale mimo, że są z Niemiec to ich stylu nie można nazwać germańskim powerem nie?? To samo z HammarFall - to co oni grają?? Też power?? W końcu czerpią garściami z dorobku Dyniowatych...EvE pisze:Bo to jest tzw. Amerykański power metalArtur pisze:Dla mnie normalny power metal to Iced Earth, Nevermore, Morgana Lefay, Metal Church czy zespoły tego pokroju, ale każdy
A to co "rzekomo" jest power metalem to niemiecki power metal. Jeśli tak się powie to sytuacja staje sie klarowna.Z Derisem, owszem daje kopa, ale z Kiske to [...] (Zygi będzie znał odpowiedni określenieKorzeń pisze:Mój kumpel puścił mi dzisiaj utwór "Eagle Fly Free" na żywo z Derisem i.
150 biletów sprzedaliArtur pisze:jak słaba była sprzedaż biletów na poznański koncert Helloween i Primal Fear,
Yaaqb pisze:150 biletów sprzedaliArtur pisze:jak słaba była sprzedaż biletów na poznański koncert Helloween i Primal Fear,
Nie o to chodzi. Nie był ten koncert w ogóle rozleklamowany. W gazecie jakimś minimalnym druczkiem.Artur pisze:Czy w Polsce jest naprawdę takie małe grono fanów Helloween?? Nie sądzę... Oczywiście, w zeszłym roku(ściślej mówiąc to na jego końcu)były 2 gigi, ale to w tym momencie powstaje pytanie, czemu w ogóle organizowano kolejny występ Helloweenów??? Nie kumam tego w ogóle
No możliwe, możliwe, ja faktycznie nawet się nie natknąłem na reklamę tego gigu, a kto to organizował tak na marginesie??EvE pisze:Nie o to chodzi. Nie był ten koncert w ogóle rozleklamowany. W gazecie jakimś minimalnym druczkiem.Artur pisze:Czy w Polsce jest naprawdę takie małe grono fanów Helloween?? Nie sądzę... Oczywiście, w zeszłym roku(ściślej mówiąc to na jego końcu)były 2 gigi, ale to w tym momencie powstaje pytanie, czemu w ogóle organizowano kolejny występ Helloweenów??? Nie kumam tego w ogóle
Organizator zawalił a wina spadła na fanów.
Pozatym co to za polityka żeby odwoływać koncert PRZED świętami, po których zawsze jest przypływ kasy i wtedy sie bilety kupuje.
Ten organizator nie bardzo chyba zna sie na rzeczy :[
Te same praktycznie rzekłbymEvE pisze:Artur ale jak dla mnie power metal amerykański to całkiem inny gatunek niz power metal niemiecki. Tak jak czym innym jest death i heavy. Tylko nazwy maja podobne.
No właśnieEvE pisze:Nie o to chodzi. Nie był ten koncert w ogóle rozleklamowany. W gazecie jakimś minimalnym druczkiem.
Organizator zawalił a wina spadła na fanów.
Nie no jak ktoś nie ma tyle kasy ani możliwosci a wiedział że jest koncert w Szczecinie i jest z północy to się nie cisł na południe. A tu ich wydymali że hej.Artur pisze: czego chyba wszyscy , którym zależało byli na przynajmniej jednym z 2-óch wcześniejszych nie??
Nie spodziewam się rewelacji. Są maniacy ale też są użytkownicy przegrywanych płyt. Wystarczy spojrzeć jak mało ich na półkach można znaleźć,a nie każdy ma dostęp do internetu czy coś.Artur pisze:Wiesz może w ogóle jak(chociaż w przybliżeniu) wygląda sprzedaż płyt Dyniowatych w Polsce?? Bo skoro zdecydowano się na Arenę to myślę, że liczono tak na ok. 3 tys. fanów, albo i więcej...
A proszę Cię bardzo :]. Ale Melodic Metal to mi brzmi tak troche jak ciepły lód, ale to takie tylko uprzedzenie do nazwyArtur pisze:Te same praktycznie rzekłbym Właśnie - melodic metal - to mi bardzo pasuje do tej muzyki, tego szukałem, dzięki
Masz namiot, zmienieasz syganture = jedziesz;]Jakub pisze:żeby na MoR jechać
Ja również, dlatego uwielbiam grindEvE pisze:Bo ja jaknajbardziej cenie sobie melodię w metalu :].
No wielka nie jest, niestety, aczkolwiek przy takich cenach trudno się dziwić. Są kapele , którym dobrze idzie (jak na polski rynek), takie jak Metallica(Złota Płyta za "St. Anger" oczywiście, więc 35 tys przekroczone), Iron Maiden(Złoto za "Brave New World" i DVD "Rock In Rio", "Dance..." jeszcze dłuuuugo poczeka, o ile w ogóle się doczeka) czy np. Tool(20 tys "Lateralus", zadziwiająco dużo jak mi się wydaje), ale to są wyjątki jednak...szkoda...EvE pisze:Nie spodziewam się rewelacji. Są maniacy ale też są użytkownicy przegrywanych płyt. Wystarczy spojrzeć jak mało ich na półkach można znaleźć,a nie każdy ma dostęp do internetu czy coś.
W ogóle sprzedawalność(sprzedalność?) płyt w Polsce chyba nie jest jakas ogromnie wysoka?
W każdym razie wyjdą teraz te remastery, moze coś się poprawi. No ale Helloween wie, że ma tu swoich fanów. Szkoda że FC jeszcze nie ruszył.