Strona 9 z 18

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 6:43 pm
autor: gumbyy
Rattlehead pisze:nie chcąc zderzyć się z rzeczywistością i stwierdzić, że to album nieporównywalnie gorszy niż
Ale czyja to rzeczywistość? Twoja, czy jakaś ogólnie narzucona? No i jak to stwierdzić, że jeden album jest gorszy od drugiego? Jest jakiś wzór na wyliczenie, czy może są jakieś inne wytyczne?

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 7:14 pm
autor: Rattlehead
Wystarczy poczytać recenzje choćby w Internecie, popatrzeć na oceny w portalach muzycznych etc. Już kiedy album wyszedł ludzie byli zdziwieni i dostawał niskie recenzje. Przecież nawet na tym forum jest topic jednego użytkownika, który pyta dlaczego Factor został tak chłodno przyjęty w momencie premiery. Przecież obiektywne zdanie, który album jest lepszy od innego można choćby w ten sposób nabyć. Dopiero z własnego przesłuchu człowiek dowiaduje się jakie są jego subiektywne oceny, a tylko zatwardziali fani IM oceniają ten album naprawdę wysoko, chociaż nie wszyscy.

Bez przesady z tym zachwytem nad Factorem. To nie jest zła płyta ale do ideału jej daleko i to wszędzie widać w ocenach, choćby w Internecie, dlatego jeżeli ktoś ocenia ją bardzo wysoko pytanie jak wysoko stawia płyty typu TNOTB czy inne świetne płyty z tamtego okresu. No, bo skoro Factor jest bardzo dobry to tamte muszą być już niemal boskie ;-)

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 7:19 pm
autor: Dejavu
Nie żebym jakoś szczególnie bronił X Factor, bo ta płyta moim zdaniem ma dużo zalet, ale też dużo wad, ale to co napisze pan krytyk jeden z drugim nie tworzy rzeczywistości. A przyjęcie fanów? W takich okolicznościach jakie były - zmiana wokalisty - to mogło bardzo wpłynąć na przyjęcie przez fanów.

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 7:26 pm
autor: Rattlehead
Tę płytkę nawet fani chłodno przyjęli. Pamiętam jak jeszcze w LO czytałem o niej opinie na fanowskich stronach w necie. Jakoś dziwnym trafem pokrywała się z tym co mówią o niej krytycy ;-)

Żeby nie było, bo robi się z tego tematu offtopic. Ja też lubię tę płytę, naprawdę, nawet teraz jej słucham natchniony dyskusją, ale wiem i słyszę to słuchając, że:
Dejavu pisze:Nie żebym jakoś szczególnie bronił X Factor, bo ta płyta moim zdaniem ma dużo zalet, ale też dużo wad
i na tym proponuję wrócić do AMOLAD, bo o tym jest ten temat. ;-)

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 7:50 pm
autor: Dejavu
Co do AMOLAD, to sobie leci u mnie ta płyta od kilkudziesięciu minut i tak od kilku miesięcy zawsze mi się tego albumu przyjemnie słucha - kiedyś go nie lubiłem i nie słuchałem wcale, dopiero całkiem niedawno mi się spodobał, więc ciągle słyszę coś ciekawego w tej płycie i nie nudzi mnie. W tym momencie widzę to tak, że These Colours, Longest Day i The Pilgrim odstają od reszty. Reszta utworów - dobry, a w wersji live bardzo dobry materiał.

A teraz właśnie słucham The Legacy i tak mi przyszło do głowy, że mogli trochę skrócić intro, a przedłużyć to co się dzieje od 6:30, dodać jeszcze solówkę Adriana i Dave'a i byłoby genialnie. Brakuje mi tam jakiegoś rozwinięcia.

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 7:59 pm
autor: Deleted User 2259
Dejavu pisze:tego albumu przyjemnie słucha - kiedyś go nie lubiłem
I szkoda,że tak nie zostało,ten album to syf jakich mało :)

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 9:09 pm
autor: Rattlehead
Invader pisze:I szkoda,że tak nie zostało,ten album to syf jakich mało
Lepszy DOD, nie? ;-)

Dejavu nie przejmuj się. AMOLAD to najlepsza płyta po reunionie. Nawet licząc BNW.

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 9:27 pm
autor: Deleted User 5147
Jak dla mnie płyty od odejścia Bruce'a do TFF to by były tak AMOLAD>The X Factor>TFF>11>BNW>DoD

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: pn mar 10, 2014 9:45 pm
autor: Saimon1995
Rattlehead pisze:Wystarczy poczytać recenzje choćby w Internecie, popatrzeć na oceny w portalach muzycznych etc. Już kiedy album wyszedł ludzie byli zdziwieni i dostawał niskie recenzje. Przecież nawet na tym forum jest topic jednego użytkownika, który pyta dlaczego Factor został tak chłodno przyjęty w momencie premiery. Przecież obiektywne zdanie, który album jest lepszy od innego można choćby w ten sposób nabyć. Dopiero z własnego przesłuchu człowiek dowiaduje się jakie są jego subiektywne oceny, a tylko zatwardziali fani IM oceniają ten album naprawdę wysoko, chociaż nie wszyscy.

Bez przesady z tym zachwytem nad Factorem. To nie jest zła płyta ale do ideału jej daleko i to wszędzie widać w ocenach, choćby w Internecie, dlatego jeżeli ktoś ocenia ją bardzo wysoko pytanie jak wysoko stawia płyty typu TNOTB czy inne świetne płyty z tamtego okresu. No, bo skoro Factor jest bardzo dobry to tamte muszą być już niemal boskie ;-)
Oczywiście recenzanci są wyznacznikiem (dla mnie bardziej drogowskazem) w przypadku oceniania albumów. Ale to nie znaczy, że mam im bezgranicznie wierzyć. To, że wylali wiadro pomyj na album, nie znaczy, że ja też mam tak postąpić.

Nie ma się co w sumie dziwić, że po premierze X Factora takie opinie się pojawiły. Środowisko czekało na kopie Dickinsona w osobie nowego wokalisty, a od nowego albumu oczekiwano klimatu z lat 80. (czasów świetności). Pewnie w 1995 też tak bym uważał przy pierwszym kontakcie z tym dziełem.

Ja nadal podtrzymuje, że X Factor to świetny album, inny od reszty, ale trzymający wysoki poziom. Więc mam prawo stawiać go na równi chociażby z Powerslave...

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 9:52 am
autor: Deleted User 1499
Ja to w ogóle nie rozumiem podniecania się TNOTB i Powerslave , na jednym i na drugim połowa materiału kładzie album a poza tym produkcja TNOTB to juz totalna kpina. To już POM jest duzo lepszym albumem.

Ja równierz podtrzymuję że factor jest dobrym albumem , przekonałem się do niego po latach , ale od dłuższego czasu zdanie mam niezmienne.

AMOLAD za to uwielbiałem od premiery , dziś już rzadziej go słucham , ale w dalszym ciągu jest to ciekawy album.

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 10:24 am
autor: Bamoko
j.w.

Ja od początku jestem wielkim fanem "marmolady". Pamiętam jak kupiłem go w dniu premiery i od razu mi podszedł. Takiego albumu właśnie sobie wtedy życzyłem: ciężkiego, połamanego, momentami wręcz topornego, bez tego śpiewnego, melodyjnego "ajronowania". Uważam, że jest lepszy zarówno od poprzednika, jak i następcy (który wg mnie jest poprawny ale bardzo bezpieczny i jednak regresywny).

To że niektórym ten album nie podszedł... No cóż, mnie do dzisiaj nie podchodzi połowa DoD czy TFF, a AMoLaD łykam (niemal) w całości (poza nieszczęsnym Different World, na którego muszę mieć nastrój).

O tym, jak ambitnym przedsięwzięciem był choćby dla samych muzyków ten album świadczy chociażby sama pierwsza część trasy koncertowej, na której grali go w całości (wg. mnie kapitalny pomysł). Niestety idea nie znalazła zrozumienia, u większości "true" fanów, i na letniej części trasy zespół postanowił dogodzić gawiedzi grając go pół na pół z TNotB.

Tak na marginesie: wydaje mi się, iż nauczeni tym faktem ironi, postawili w przyszłości na bezpieczne i skostniałe do bólu setlisty, którymi raczą nas obecnie.

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 11:00 am
autor: RALF
Bamoko pisze:No cóż, mnie do dzisiaj nie podchodzi połowa DoD czy TFF, a AMoLaD łykam (niemal) w całości (poza nieszczęsnym Different World, na którego muszę mieć nastrój).
Jak byś mi kolego z ust wyjął...

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 12:24 pm
autor: VeeKing
A ja po tych kilku latach nada nie trawie AMOLAD....

Jeżeli miałbym wybrać: słuchać 24h AMOLAD czy Eldorado lub The Talisman z TFF, których też nie trawie wybrałbym TFF

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 1:22 pm
autor: Odyseusz
Bamoko pisze:j.w.

Ja od początku jestem wielkim fanem "marmolady". Pamiętam jak kupiłem go w dniu premiery i od razu mi podszedł. Takiego albumu właśnie sobie wtedy życzyłem: ciężkiego, połamanego, momentami wręcz topornego, bez tego śpiewnego, melodyjnego "ajronowania". Uważam, że jest lepszy zarówno od poprzednika, jak i następcy (który wg mnie jest poprawny ale bardzo bezpieczny i jednak regresywny).

To że niektórym ten album nie podszedł... No cóż, mnie do dzisiaj nie podchodzi połowa DoD czy TFF, a AMoLaD łykam (niemal) w całości (poza nieszczęsnym Different World, na którego muszę mieć nastrój).

O tym, jak ambitnym przedsięwzięciem był choćby dla samych muzyków ten album świadczy chociażby sama pierwsza część trasy koncertowej, na której grali go w całości (wg. mnie kapitalny pomysł). Niestety idea nie znalazła zrozumienia, u większości "true" fanów, i na letniej części trasy zespół postanowił dogodzić gawiedzi grając go pół na pół z TNotB.

Tak na marginesie: wydaje mi się, iż nauczeni tym faktem ironi, postawili w przyszłości na bezpieczne i skostniałe do bólu setlisty, którymi raczą nas obecnie.
czyli co od skrajności do skrajności? albo grać cały album na żywo (jeszcze po kolei), który średnio nadaję się na koncerty ze względu na swój charakter i zapełnia 70 minut koncertowego setu albo trasy historyczne zamieniać w zwykłe best-off i jechać najbardziej ogranymi kawałkami...a np. starych utworów z lat 80 odświeżyć to nie łaska, albo '90 bo wtedy oni też nagrywali, chociaż chyba chcą o tym zapomnieć biorąc pod uwagę sety ;)

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 4:22 pm
autor: Bamoko
Odyseusz pisze:czyli co od skrajności do skrajności? albo grać cały album na żywo (jeszcze po kolei), który średnio nadaję się na koncerty ze względu na swój charakter i zapełnia 70 minut koncertowego setu albo trasy historyczne zamieniać w zwykłe best-off i jechać najbardziej ogranymi kawałkami...a np. starych utworów z lat 80 odświeżyć to nie łaska, albo '90 bo wtedy oni też nagrywali, chociaż chyba chcą o tym zapomnieć biorąc pod uwagę sety ;)
Bez obrazy ale nie za bardzo rozumiem twój post (może to przez sposób pisania). Chciałem tylko powiedzieć, że wg mnie AMLOAD to album wyjątkowy, inny. Takiego zdania byli również sami muzycy i porwali się na rzecz bezprecedensową w swojej karierze - granie całego albumu live. Pomysł uważam za ciekawy i godny docenienia, bo wg mnie ogarnięcie tego materiału na żywo to zadanie dość karkołomne. Niestety - jak wspomniałem - większość "true" fanów tego nie doceniła. Tak samo jak nie potrafili zrozumieć dlaczego podczas trasy The Early Years z 2005 r. zespół nie grał Fear of the Dark. Dlatego (podkreślam) moim zdaniem zespół wyciągnął z tego wnioski. Po co eksperymentować, po co się porywać z motyką na słońce, lepiej odbębnić Troopera, 2 Minutes, The Evil, Fear i standardy z TNotB.

Nie zdziwię się zatem jak na tegorocznej trasie zapowiadanej jako "Powerslave spotyka Seventhsona" jedyną zmianą w setliście będzie wymiana Afraid To Shoot Strangers właśnie na Powerslave.

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 5:47 pm
autor: RALF
Baaaardzo lubię "AMOLAD" ? Czy fani go nie doceniali? No - nie wiem, przecież rewelacyjnie się sprzedawał zdobywając na całym świecie 23 'złote i platynowe' certyfikaty!

Jedynym utworem, który jakoś mi nie pasuje do całości jest najbardziej tradycyjny w formie "Different World". Płyta ambitna, inna, warta uwagi. Z czasem bardzo zyskuje. Polecam posłuchać bootlegu z Globen Arena 2006, te kompozycje na żywo powalają!

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 6:18 pm
autor: gumbyy
Rattlehead pisze:dlatego jeżeli ktoś ocenia ją bardzo wysoko pytanie jak wysoko stawia płyty typu TNOTB czy inne świetne płyty z tamtego okresu.
A nie możesz sobie wyobrazić, że ocenia równie wysoko? Jest jakaś "odgórnie" ustalona skala ocen poszczególnych płyt IM? :roll:

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: wt mar 11, 2014 7:35 pm
autor: RaShton
RALF pisze:Baaaardzo lubię "AMOLAD" ? Czy fani go nie doceniali? No - nie wiem, przecież rewelacyjnie się sprzedawał zdobywając na całym świecie 23 'złote i platynowe' certyfikaty!

Jedynym utworem, który jakoś mi nie pasuje do całości jest najbardziej tradycyjny w formie "Different World". Płyta ambitna, inna, warta uwagi. Z czasem bardzo zyskuje. Polecam posłuchać bootlegu z Globen Arena 2006, te kompozycje na żywo powalają!
Z tą sprzedażą to myślę że ludzie kupowali żeby mieć kolejną płytę Ironów w kolekcji, nie oznacza to jednak że nie lubię AMOLAD, wręcz przeciwnie, uwielbiam ten album, gdyby Different World był na innej płycie to też bym łyknął, ale do całej koncepcji albumu nie bardzo pasuje. Mam szczerą nadzieję że zagrają parę kawałków z tej płyty w przyszłości, w szczególności The colours... i The Reincarnation..

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: czw mar 13, 2014 9:16 pm
autor: Rattlehead
gumbyy pisze:A nie możesz sobie wyobrazić, że ocenia równie wysoko?
Mogę, ale ilekroć słucham tych płyt zastanawiam się jak to możliwe ;-)

Re: A Matter Of Life And Death - opinie

: czw mar 13, 2014 9:32 pm
autor: mimski
Ode mnie krótko i syntetycznie:
AMOLAD jest do dupy - był do dupy w dniu premiery, jest do dupy dziś, będzie do dupy zawsze.

Pisanie czegokolwiek więcej na temat tego albumu to marnowanie cennego czasu. Moja opinia jest niezmienna od dnia premiery i kilkadziesiąt przesłuchań tego "dzieła" jej nie zmieniło. Co prawda z jednej strony żałuję zmarnowanego czasu na tę płytę, z drugiej pozwala mi to na wyrażenie powyższej opinii, która dzięki licznym przesłuchaniom w różnych okresach życia, czyni opinię rzetelną.

I tak! DoD, TFF, BNW stoją lata świetlne przed tym gniotem.