Strona 9 z 10
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: sob cze 27, 2009 1:34 am
autor: Da5id
Uważajcie, ostatnio strasznie wiało pod Progresją.
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: sob cze 27, 2009 10:21 am
autor: Dziku
Bede z wieczora w wawie, tylko musze kaca wyleczyc

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: sob cze 27, 2009 3:02 pm
autor: Mr.Hankey
Pytanko do tych, którzy byli na Blejzie w Poznaniu lub Wrocławiu - da radę załapać się na fotkę czy autograf? Wychodzi do ludzi po koncercie?
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: sob cze 27, 2009 3:07 pm
autor: Deleted User 804
raczej nie powinno być z tym problemu

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: sob cze 27, 2009 3:13 pm
autor: WICKER MAN
Kupię bilet za 30 zł.

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: sob cze 27, 2009 7:21 pm
autor: Mr.Hankey
Ruszam

Liczę na jakąś niespodziankę ze strony Blejza w postaci Sign Of The Cross bądz Virusa, a wszystkim życzę udanej zabawy.
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 9:34 am
autor: tomtomala
Było bardzo fajnie. Koncert niezwykle kameralny - może ze 200 osób było. Nie przesadzam, 200 to za dużo. Blaze w dobrej formie. Z czasów Ironów zagrał The Clansman, Man on The Edge, Futureal, Lord Of The Flies. Głośno było, dużo huku, słabo to wszystko zmiksowane. Publika przyjęła Blaze bardzo ciepło. Po koncercie zespół zszedł do ludzi i każdy mógł sobie zrobić z nim zdjęcie, pogadać. Wypad jak na sobotni wieczór uważam za udany.
Pozdro dla Wickera i Deleted User 804a.
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 11:22 am
autor: Abstract
Ja wybrałem się do Progresji w sumie dla Crystal Viper (SUPER!!) ,a niestety z koncertu Blaze'a musiałem wyjść ok 24

Szkoda ,ze nie usłyszałem wszystkich maidenowych kawałków
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 1:59 pm
autor: Deleted User 804
Koncert rewelacyjny. Organizacyjnie trochę dali ciała bo zrobili go na małej scenie i nie było fosy, przez co każdy mógł wejść na scenę(która była gdzieś na wysokości kolan). Parę osób to wykorzystało i Blaze sam ich spychał ze sceny. Mogli dać chociaż barierki między sceną a publiką, by ludzie nie wpadali na scenę. Oczywiście jak to w Polsce nie obyło się bez paru kretynów, którzy by być pod sceną zaczęli się pchać jeszcze przed koncertem, a przy takiej liczbie osób wystarczył jeden pajac by cała publika leciała na bok. Set był mniej więcej podobny do tego wcześniej podanego, czyli:
TMWWND
Blackmailer
Smile Back At Death
The Launch
Lord Of The Flies
Alive
Tenth Dimension
Kill & Destroy
Identity
The Clansman
Samurai
Voices From The Past
Stare At The Sun
Futureal
Robot
+
The Brave
Leap of faith
man on the ege.
mam nadzieję ze niczego w secie nie pominąłem

Kolejności dokładnie nie pamiętam, znaczy brave i leap of faith było gdzieś w środku starej setlisty, a man on the edge pojawiło się na bis. Jeśli wierzyć Blazowi to zespół pierwszy raz wyszedł na bis na tej trasie

Bez wątpienia przyczyniła się do tego publika wrzeszcząca Blaze i waląca w scenę co w połączeniu dało dość przyzwoity efekt.
Cały zespół miał rewelacyjny kontakt z publiką, a głównie Blaze który co chwila stał przy publice i nawet nachylał się nad nią(coś jak na look for the truth na alive in Poland, tyle że tu cały czas). Oczywiście zaowocowało to znów tym że wyszedł z trochę naddartą koszulą

Blaze bardzo ciepło wyrażał się o Polsce, zwłaszcza o metalmanii dzięki której zaczął z nowym zespołem i w ramach "podziękowań" zadedykował publice i wszystkim w fanom w Polsce Brave'a.
Z mniej wesołych rzeczy to zauważyłem że Blaze nadal nosi obrączkę, a na początku stare of the sun się rozkleił i łzy zaczęły mu lecieć, ale w połowie kawałka się pozbierał i ogólnie nie wpłynęło to na wykonanie.
Z autografami nie było żadnych problemów. Spokojnie można było sobie pogadać z całym zespołem, czy też zrobić zdjęcia czego nie zaniechałem wykorzystać
Pozdro dla wszystkich spotkanych

Wspólne zdjęcia wrzucę później

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 3:36 pm
autor: Dziku
Blaze dał ognia !!!!

tyle w temacie
pozdrowienia dla wszystkich
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 4:32 pm
autor: herki
Ja pierdykam, ten człowiek to porażka muzyki. Koncert dzień wcześniej w Czechach był chyba najbardziej żałosnym, nudnym i beznadziejnym koncertem jaki w życiu dane mi było oglądać : - D Nie pojmę jak komukolwiek mógł się podobać jego koncert w Progresji, bo wątpię żeby się specjalnie różniły : - D
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 5:28 pm
autor: Dziku
Z tego co mówisz, to koncerty musiały się od siebie diametralnie różnić. Wczorajszy gig był świetny, jak rozmawiałem z ludźmi po koncercie, to w większości słyszałem pozytywne opinie, podobne do mojej.
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 8:00 pm
autor: tomtomala
herki pisze:Nie pojmę jak komukolwiek mógł się podobać jego koncert w Progresji, bo wątpię żeby się specjalnie różniły : - D
Np. mnie się podobał. I co mi zrobisz

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 10:39 pm
autor: ironlemon
Najkrócej mówiąc, najlepszy koncert, na jakim byłem. Foty i relacja jakoś później, jak się ogarnę

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: ndz cze 28, 2009 10:46 pm
autor: Artur
herki pisze:Ja pierdykam, ten człowiek to porażka muzyki. Koncert dzień wcześniej w Czechach był chyba najbardziej żałosnym, nudnym i beznadziejnym koncertem jaki w życiu dane mi było oglądać : - D Nie pojmę jak komukolwiek mógł się podobać jego koncert w Progresji, bo wątpię żeby się specjalnie różniły : - D
byś napisał jak w odpowiednim temacie jak Saxon i Anthrax wypadły

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: pn cze 29, 2009 1:21 am
autor: ironlemon
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: pn cze 29, 2009 1:24 am
autor: herki
Artur pisze:herki pisze:Ja pierdykam, ten człowiek to porażka muzyki. Koncert dzień wcześniej w Czechach był chyba najbardziej żałosnym, nudnym i beznadziejnym koncertem jaki w życiu dane mi było oglądać : - D Nie pojmę jak komukolwiek mógł się podobać jego koncert w Progresji, bo wątpię żeby się specjalnie różniły : - D
byś napisał jak w odpowiednim temacie jak Saxon i Anthrax wypadły

Opiszę, opiszę, bo jest co, ale nie teraz bom zmęczony oporowo. W skrócie Anthrax super, a Saxon megasuper : - )
tomtomala pisze:herki pisze:Nie pojmę jak komukolwiek mógł się podobać jego koncert w Progresji, bo wątpię żeby się specjalnie różniły : - D
Np. mnie się podobał. I co mi zrobisz

Nic, tylko się dziwię ; - )
Dziku pisze:Z tego co mówisz, to koncerty musiały się od siebie diametralnie różnić. Wczorajszy gig był świetny, jak rozmawiałem z ludźmi po koncercie, to w większości słyszałem pozytywne opinie, podobne do mojej.
To napisz co w nim było takiego świetnego, moze tak samo było dzień wcześniej, ale coś mi nie szło z zauważeniem tego : - D
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: pn cze 29, 2009 1:29 am
autor: Artur
ironlemon pisze:http://picasaweb.google.c...Progresja270609
to Ty sie wdrapałeś na scene ?
Blaze'a swoją drogą widziałem na Metalmanii i był to dobry koncert, ale bez opsrania
a jakby kto chciał więcej fot, to na rockmetal.pl wrzucili :
http://www.rockmetal.pl/galeria/blaze.b ... wa.09.html
Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: pn cze 29, 2009 1:45 am
autor: ironlemon
Artur pisze:
to Ty sie wdrapałeś na scene ?

Jo, to mnie wzięli na przedostatni(?) kawałek Viperów

Cóż, może na następny raz nauczę się tekstu ^^
http://www.rockmetal.pl/galeria.html?im ... aze_Bayley - tu się ładnie z kumplem załapaliśmy

Re: 27/06/2009 - Blaze Bayley - Warszawa
: pn cze 29, 2009 2:03 am
autor: WICKER MAN
Świetny koncert! Chociaż może nie aż tak dobry jak ten na Metalmanii, gdzie Blaze miał do dyspozycji dużą scenę i dobre nagłośnienie. Jednak koncerty klubowe mają swój urok. Jedynie można trochę narzekać na dobór kawałków z repertuaru Maiden, gdyż taki Futureal czy The Clansman są mega oklepane - osobiście liczyłem na jakiś smaczek typu The Edge of Darkness czy Fortunes of War. A samego Blaze'a bardzo mi żal... Widać ile te małe klubowe koncerty i przyjęcie fanów dla niego znaczą - w sumie nie ma nic poza tym. Chociaż publiczność nie dopisała (było tak jak pisał Tomtomala max. ok. 200 osób) to bawiła się świetnie i doprowadziła Blaze'a prawie do łez. Gość nie ma łatwo i naprawdę potrzeba mu wsparcia ze strony fanów więc to miłe, że nie zawiódł się na tym koncercie.
Pozdro dla Tomtomali, Madrila (dzięki za podwózkę!

), Cybula, Mayera & Widelca, Edyty, Deleted User 804a oraz innych obecnych!
