Strona 85 z 106

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: śr kwie 20, 2011 9:14 pm
autor: matik
Właśnie sie natknąłem na YT . Genialny Talisman z Florydy . Bruce osiąga takie wokalne wyżyny że daj Panie Boże zdrowie ...

http://www.youtube.com/watch?v=IDKbwum4JW0

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: śr kwie 20, 2011 9:44 pm
autor: Budziol
o kurka ależ wyciąga!
choć jakość taka sobie to w 5:45-5:55 śpiewa lepiej niż na płycie!

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: śr kwie 20, 2011 9:58 pm
autor: matik
Budziol pisze:o kurka ależ wyciąga!
:pijak: :dance:

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: śr kwie 20, 2011 10:04 pm
autor: WICKER MAN
No mówiłem, Talisman na żywo wgniata w ziemię. Nie myślałem, że Bruce aż tak da radę w tym kawałku, bo bądź co bądź jest to jeden z najtrudniejszych numerów do śpiewania jakie nagrali od 2000 roku. :dance:

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: śr kwie 20, 2011 10:48 pm
autor: Emilio
WICKER MAN pisze:No mówiłem, Talisman na żywo wgniata w ziemię. Nie myślałem, że Bruce aż tak da radę w tym kawałku, bo bądź co bądź jest to jeden z najtrudniejszych numerów do śpiewania jakie nagrali od 2000 roku.
A mówiłem, przed trasą, że to bedzie najwiekszy killer setu :cool: :twisted:

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: śr kwie 20, 2011 11:16 pm
autor: RALF
Obrazek

Do popatrzenia. Za 51 dni na Bemowie :pijak:

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: czw kwie 21, 2011 11:27 am
autor: MaidenFan
matik pisze:Właśnie sie natknąłem na YT . Genialny Talisman z Florydy . Bruce osiąga takie wokalne wyżyny że daj Panie Boże zdrowie ...

http://www.youtube.com/watch?v=IDKbwum4JW0
O Boże... jak to zobaczyłem, to aż ciary przeszły..

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: czw kwie 21, 2011 1:33 pm
autor: Dziku
Spiewa niesamowicie !!

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: czw kwie 21, 2011 3:26 pm
autor: Veyron
ttomasz pisze:
Veyron pisze:A Harris będzie siedzieć i składać DVD
Po RiR obiecał sobie, że już nigdy nie będzie tego robił. Na pewno będzie miał pewien wkład i na bieżąco wgląd w postęp, ale chyba nic więcej...przynajmniej mam nadzieję, że sobie odpuści i odpocznie ;-)
Death On The Road nie składał?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Death_on_the_Road
"Obraz zmontował sam Steve Harris"

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: czw kwie 21, 2011 8:19 pm
autor: matik
MaidenFan pisze:O Boże... jak to zobaczyłem, to aż ciary przeszły..
Dokładnie miałem te same odczucia jak to zobaczyłem ;-) . Miazga i Mistrzostwo Świata :mryellow:

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: czw kwie 21, 2011 8:42 pm
autor: ttomasz
Veyron pisze:Death On The Road nie składał?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Death_on_the_Road
"Obraz zmontował sam Steve Harris"
Nie wiedziałem, czytałem tylko, że po RiR miał dać sobie spokój...No ale skoro teraz znowu zatrudnili Sama i spółkę to raczej na pewnoim odda, a sam tylko nadzór zachowa.

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: czw kwie 21, 2011 11:07 pm
autor: beaviso
MaidenFan pisze:O Boże... jak to zobaczyłem, to aż ciary przeszły..
Pięknie, pięknie, jestem cholernie miło zaskoczony, że Bruce jeszcze tak potrafi :!:

A z drugiej strony... Pięknie, pięknie, ale niepotrzebnie :P
Wcale IMHO nie brzmi to lepiej od wersji z Seulu (http://www.youtube.com/watch?v=mdCMu4-pmig)
Wolę więcej siły, nieco niższego, ale mocnego zaśpiewu z przepony, niż ciągnięcia cały czas a'la jakiś, za przeproszeniem, kastrat ;)

M.

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: pt kwie 22, 2011 7:10 pm
autor: matik
beaviso pisze:Wolę więcej siły, nieco niższego, ale mocnego zaśpiewu z przepony, niż ciągnięcia cały czas a'la jakiś, za przeproszeniem, kastrat
Jakby chciał wyciągnąłby jeszcze wyżej widać że doszedł do takiej perfekcji w tym kawałku że jego refren śpiewa bez większego wysiłku bardzo wysoko bez cienia fałszu i nie jak jakiś kastrat ale czysto i mocno . Kastratów szukaj sobie w jakichś chórach a nie przy mikrofonie w Maidenach :twisted: . Moim zdaniem wersje z Seulu i z Florydy są na zblizonym poziomie ze wskazaniem na Floryde.

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: sob kwie 23, 2011 10:46 am
autor: IgorW
@Matik, w chórach to znajdziesz raczej poprawnie śpiewających solistów. Kastratów to jak najbardziej szukać należy w zespołach metalowych, zwłaszcza powermetalowych ;). Dickinson czasem też zasługuje na taką łatkę, na szczęście tylko czasem :)

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: sob kwie 23, 2011 6:37 pm
autor: matik
IgorW pisze:@Matik, w chórach to znajdziesz raczej poprawnie śpiewających solistów. Kastratów to jak najbardziej szukać należy w zespołach metalowych, zwłaszcza powermetalowych . Dickinson czasem też zasługuje na taką łatkę, na szczęście tylko czasem


Na szczęście nie zgadzam sie z tobą co do Bruce'a natomiast co do innych zaspołów jestem w stanie przyznać ci rację pozdro :mryellow:

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: sob kwie 23, 2011 6:39 pm
autor: Budziol
nie cierpię power metalu właśnie ze względu na na "piszczałki"
IM zawsze było wyjątkiem bo czy to Paul czy Bruce śpiewali inaczej :)

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: sob kwie 23, 2011 6:44 pm
autor: matik
Budziol pisze:nie cierpię power metalu właśnie ze względu na na "piszczałki"
Dokładnie . Mam to samo zdanie , muzyka w miare w porzo natomiast gdy wchodzi wokalista to nie jestem w stanie słuchać tego piszczenia . IM to nie power metal na szczęście :mryellow:

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: sob kwie 23, 2011 10:28 pm
autor: Kozas
Dla mnie i tak to lepsze niz nieustanny growl w najciezszych odmianach metalu ;p Technicznie czesto goscie wymiataja masakrycznie, ale wchodzi wokal i jak dla mnie absolutnie wszystko niszczy... Dlatego juz wole power metal, chociaz szkoda ze w dzisiejszych czasach ciezko ujrzec na horyzoncie jakis nowy zespol grajacy klasyczny heavy metal.

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: ndz kwie 24, 2011 6:27 am
autor: Budziol
mam dokładnie odwrotnie z growlem :)

Re: The Final Frontier World Tour 2011

: ndz kwie 24, 2011 11:16 am
autor: Kozas
Ta, no coz, po prostu kwestia gustu. Lubie sobie posluchac tych od death metalu w utworach gdzie nie spiewa wokalista, albo okazjonalnie no bo jak mowie czesto technicznie sa swietni.

A tak to idealnym wokalista jest dla mnie Bruce ;p Moze jedynie kilka lat mlodszy, tak z ery Rock in Rio. Jedyny ktory jak dla mnie mu sie rowna( a byc moze i przewyzsza) to Dio. Bardzo zaluje ze nigdy nie mialem okazji zobaczyc go na zywo, bo to jaka moca operowal to po prostu ciarki przechodza przez plecy