Strona 90 z 3606
Re: Teraz słucham...
: śr mar 24, 2010 3:03 pm
autor: juras
Bardzo byłem ciekaw tej solowej płyty, czas się wreszcie przekonać. Okładka jest beznadziejna, ale zawartość wydaje się całkiem fajna

Re: Teraz słucham...
: śr mar 24, 2010 3:10 pm
autor: syzygy
zajebiste...
Wokal czasami zawodzi, ale cała oprawa w pełni to rekompensuje. Ogólnie o dziwo cały spektakl bardzo mi się podobał, niezła szopka, ale trzyma się to wszystko kupy w jakimś sensie
Mein Teil zgniotło

Re: Teraz słucham...
: śr mar 24, 2010 3:21 pm
autor: juras
Mi się nawet podobało... Chociaż zdecydowanie wolę dvd, tej wersji audio nie chciało mi się w ogóle słuchać. Może ze dwa razy ją puściłem. Dla mnie najlepszy moment to "Stripped".
A i tak po raz kolejny musze dodać, że Rammstein skończył się po "Reise, Reise"

Re: Teraz słucham...
: śr mar 24, 2010 3:33 pm
autor: syzygy
juras pisze:Mi się nawet podobało... Chociaż zdecydowanie wolę dvd, tej wersji audio nie chciało mi się w ogóle słuchać.
Audio słuchałem ładnych parę lat temu i kręciłem nosem. To trzeba zobaczyć jednak
juras pisze:Dla mnie najlepszy moment to "Stripped".
Dla mnie cała pierwsza połowa gniecie, druga też na poziomie.
Przez wokal zrąbane Sonne, Du Hast i parę innych

Wziąłby lepiej Lindemann ćwiczył swój głos w wolnych chwilach, zamiast pakować. Mein Teil miał być chyba kulminacyjnym momentem koncertu- ta cała oprawa, garnek itd. i wypaliło to super jak dla mnie. Wokale też nieskomplikowane, więc wiele do zepsucia nie było. A ten kawalek w środku
Ein Schrei wird zum Himmel fahren
Schneidet sich durch Engelsscharen
Vom Wolkendach fällt Federfleisch
auf meine Kindheit mit Gekreisch
zaśpiewany o dziwo nieźle. O, i zafristajlował jeszcze pod koniec z jedną frazą "Mein Teil", którą zaśpiewał inaczej niż na płycie.
Jakaś solówka, czy dwie też były, których nie ma na albumach.
Tak czy kwak potężnie prezentuje się R+ na tym DVD
juras pisze:A i tak po raz kolejny musze dodać, że Rammstein skończył się po "Reise, Reise"
a ja odpowiem po raz kolejny, że pierwsze 3 kawałki z nowej płyty to R+ w najlepszej formie

Re: Teraz słucham...
: czw mar 25, 2010 12:09 am
autor: yankes
Miazga. Bardzo mi się podoba.
Muszę wrócić do Monotheist, bo dawno nie słuchałem, a pamiętam że raczej nie podzielałem wszystkich "ochów i achów" nad tym albumem. Ciekawe jak będzie teraz?
Ostatnio też dużo God Is An Astronaut.
Re: Teraz słucham...
: czw mar 25, 2010 8:20 pm
autor: kobi
Soul Coughing - El Oso
Rammstein - Sehnsucht
przyszły dzisiaj z allegro

Re: Teraz słucham...
: pt mar 26, 2010 12:56 pm
autor: panzerschreck
slayer pisze:Wolfmother to cienkie bolki, akurat tu Mike Patton się nie mylił
Oczywiscie, że się mylił i Ty również się mylisz
kobi pisze:Obrazek
Soul Coughing - El Oso
No proszę, nie wiedziałem, że ktoś to zna

Fajna płyta.
NP:
No więc tak... Gdyby nagrał coś takiego ktokolwiek inny byłbym wniebowzięty, gdyby taką płytę strzeliłoby takie Paradise Lost, zszedłbym pewnie na zawał. Ale nie potrafię słuchać tej płyty bez uwzględnienia kontekstu, czyli faktu, że wcześniej był Monotheist, a tym bardziej wiedząc kto za tym stoi i czego się od tego kogoś oczekuje

. Podobieństwa są zbyt oczywiste, choć jednak po próbkach spodziewałem się dużo bardziej bezczelnego rżnięcia tamtych patentów. Wciąż jest to nieosiągalny dla wielu zespołów poziom, ale niestety- TAKIEGO zaskoczenia nie ma

A przez to nie będzie również leżenia plackiem i kopniaków w ryj z każdym kolejnym riffem. Monotheist perfekcyjnie godził obłąkańczą intensywność ze smolistym, narkotycznym transem- tutaj tej intensywności, pomimo sporej dawki agresji (wokale chociażby) nie uświadczam, odnoszę wrażenie, że szala jest przechylona właśnie w tę drugą stronę; nie jest to raczej wada, aczkolwiek, czarnej dziury na miarę Synagoga Satane tu jednak nie ma
Już tak w oderwaniu od poprzednika- bardzo dobrze sie tej płyty słucha. Dysonanse, sprzężenia cieszą, gitary mogą doprowadzić niemalże do orgazmu (pierwsze minuty w Goetia- no to brzmienie jest absolutnie niepodrabialne), a z drugiej strony ta spokojniejsza, chłodna końcówka płyty (My Pain do pewnego momentu bardzo intrygujący, laski mimo wszystko jednak nie dopuszczałbym do mikrofonu) może naprawdę zauroczyć. Nie ma tu jednak szatańskiej iskry, choć miejscami są ciary, nie ma trepanacji choć precyzyjne chirurgiczne cięcia jak najbardziej są odczuwalne

Bardzo dobra płyta, trudno mówić o zawodzie, ale oczekiwania w przypadku tego konkretnego nazwiska są trudne do ujarzmienia

Re: Teraz słucham...
: pt mar 26, 2010 8:34 pm
autor: kobi
panzerschreck pisze:No proszę, nie wiedziałem, że ktoś to zna

Fajna płyta.
hehe poznalem ich dzieki temu ze "$300" lecialo w ktoryms odcinku House'a i mi sie spodobalo

plyta bardzo dobra.
a teraz Nashville Pussy - Get Some

Re: Teraz słucham...
: pt mar 26, 2010 9:56 pm
autor: panzerschreck
kobi pisze:panzerschreck pisze:No proszę, nie wiedziałem, że ktoś to zna

Fajna płyta.
hehe poznalem ich dzieki temu ze "$300" lecialo w ktoryms odcinku House'a i mi sie spodobalo

plyta bardzo dobra.
Haha, źródło to samo

"Lifting me up like a garage doors", mnóstwo fajne
NP:
Cathedral- The Guessing Game
Dzień wielkich premier
No ładnie zaskoczyli, przyznam

Ale jestem zdecydowanie na tak i mają u mnie duży kredyt zaufania na przyszłość. Nie ma co ukrywać- poprzedni krążek to była wisienka na torcie w tej stylistyce w której się poruszali przez kilka ostatnich albumów. Nie można było już więcej z tego wycisnąć, tym bardziej, że "Garden of Unearthly Delights" to było absolutnie skończone arcydzieło, które nie pozostawiało jednak już dużego pola manewru. Tak więc Celtic Frost został zamieniony na totalny skok w lata 70. Pięknie się wpasowali w porę roku- bardzo to wiosenna płyta, czuć w powietrzu kwietne pyłki, latają motyle, a wszystko wydaje się być przepuszczone przez jakiś narkotyczny filtr intensyfikujący barwy i wykrzywiający kształty

Dzieje się niesamowicie dużo, nie do ogarnięcia chyba nawet za "nastym" przesłuchaniem. Krążek monolit, pozbawiony przebojowości, coś co przecież było ich znakiem firmowym, ale paradoksalnie to nie wada- szanuję za odwagę i za poszukiwania

Jest w tym mimo wszystko trochę niespójności, nie do końca pasujące echa przeszłości, może i też niepotrzebne dłużyzny, ale podoba mi się, że zrobili taki krok, pewnie że kolejna umoczona w starym sosie produkcja z przytupem też by cieszyła, ale dzięki temu będę optymistycznie patrzył w przyszłość, bo że to dopiero początek to nie mam wątpliwości. No i cieszy fakt, że jeszcze całe godziny wsłuchiwania się w ten krążek i wyłapywania niuansów- tym bardziej, że wiosna w pełni

Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 10:16 am
autor: syzygy
Scorpions- Sting In The Tail
ok, ale bez szału. Jak dla mnie i tak lepsza od większości starych płyt, od HH gorsza. Super są zwrotki w The Good Die Young, ale referen zbyt patetyczny. Chociaż, na co ja liczę puszczając Scorpions

Tytułowy fajny, luźny.
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 10:20 am
autor: Matek
them crooked vultures. setną szansę dostali już. chyba największy zawód ostatnich lat dla mnie.
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 10:42 am
autor: panzerschreck
Matek pisze:setną szansę dostali już. chyba największy zawód ostatnich lat dla mnie.
U mnie dokładnie to samo było przez 100 przesłuchań

Za 101 minimalnie zaskoczyło, ale na poziomie powiedzmy z 6/10 na 7/10- to już jest ok. Wcześniej uważałem to za totalny zawód, teraz już jest nieco lepiej, chociaż kompletnie nie na miarę oczekiwań, gdyby nie nazwiska nie byłoby kompletnie tego magnetyzmu. Na wyróżnienie 3 utwory- No One Loves Me & Neither Do I" , "Gunman" i "Warsaw or the First Breath You Take After You Give Up", reszta nawet nie zasługuje żeby postawić obok najlepszych QOTSA
NP:
Amebix- Arise
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 11:28 am
autor: Deleted User 2868
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 2:16 pm
autor: Szajba
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 2:37 pm
autor: Matek
i jak?
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 2:52 pm
autor: Szajba
jestem w połowie pierwszego odsłuchu. Jest dobrze, miejscami bardzo dobrze. Kawałek z Ozzym super, Paradise City też fajnie wyszło
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 3:01 pm
autor: Matek
no ja tez już słucham. jest gut.
masz namiary na inną werjsę niż 'advance' 78mb? nie ma tam ani sahary ani paradise
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 3:08 pm
autor: Szajba
Sahare i Paradise mam ale nie mam We're All Gonna Die, Saint is a Sinner Too, Doctor Alibi. W ogóle jakieś dziwne to.
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 5:24 pm
autor: slayer
panzerschreck pisze:
Cathedral- The Guessing Game
Dzień wielkich premier
No ładnie zaskoczyli, przyznam

Ale jestem zdecydowanie na tak i mają u mnie duży kredyt zaufania na przyszłość. Nie ma co ukrywać- poprzedni krążek to była wisienka na torcie w tej stylistyce w której się poruszali przez kilka ostatnich albumów. Nie można było już więcej z tego wycisnąć, tym bardziej, że "Garden of Unearthly Delights" to było absolutnie skończone arcydzieło, które nie pozostawiało jednak już dużego pola manewru. Tak więc Celtic Frost został zamieniony na totalny skok w lata 70. Pięknie się wpasowali w porę roku- bardzo to wiosenna płyta, czuć w powietrzu kwietne pyłki, latają motyle, a wszystko wydaje się być przepuszczone przez jakiś narkotyczny filtr intensyfikujący barwy i wykrzywiający kształty

Dzieje się niesamowicie dużo, nie do ogarnięcia chyba nawet za "nastym" przesłuchaniem. Krążek monolit, pozbawiony przebojowości, coś co przecież było ich znakiem firmowym, ale paradoksalnie to nie wada- szanuję za odwagę i za poszukiwania

Jest w tym mimo wszystko trochę niespójności, nie do końca pasujące echa przeszłości, może i też niepotrzebne dłużyzny, ale podoba mi się, że zrobili taki krok, pewnie że kolejna umoczona w starym sosie produkcja z przytupem też by cieszyła, ale dzięki temu będę optymistycznie patrzył w przyszłość, bo że to dopiero początek to nie mam wątpliwości. No i cieszy fakt, że jeszcze całe godziny wsłuchiwania się w ten krążek i wyłapywania niuansów- tym bardziej, że wiosna w pełni

Towarzyszu mylicie się, wszak to ogromnie PRZEBOJOWA płyta!
Dla mnie na razie nie przebili poprzedniej, mam wrażenie, że trochę przepakowali ten materiał. Trochę za dużo na jeden raz chcieli zrobic i fragmenty genialne przeplatają się z tymi słabszymi. Ale oczywiście jest to wciąż ten niedościgniony CATHEDRAL. Myślę, że następna płyta będzie genialna, a ta jest klasycznie w przypadku tego zespołu bardzo dobra.
Re: Teraz słucham...
: sob mar 27, 2010 5:30 pm
autor: panzerschreck
slayer pisze:
Towarzyszu mylicie się, wszak to ogromnie PRZEBOJOWA płyta!
Dla mnie na razie nie przebili poprzedniej, mam wrażenie, że trochę przepakowali ten materiał. Trochę za dużo na jeden raz chcieli zrobic i fragmenty genialne przeplatają się z tymi słabszymi. Ale oczywiście jest to wciąż ten niedościgniony CATHEDRAL. Myślę, że następna płyta będzie genialna, a ta jest klasycznie w przypadku tego zespołu bardzo dobra.
Otóż to, pełna zgoda!
NP:
Benediction- Grind Bastard
Benediction- Organized Chaos
No ależ to są znakomite płyty (z naciskiem na GB)! Niesamowita riffownia, czysta energia, polecam wszystkim kochającym "rockowy" Entombed
