A moglbys bardziej rozwinac te mysl ? Chyba, ze cos po drodze przeoczylem...WICKER MAN pisze:No chyba, że w trakcie pożegnalnego tournee za 4 lata, ale i tak muszą się mocno napracować, żeby to przebić.
Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Maidenholik
- -#Ancient mariner

- Posty: 528
- Rejestracja: pt gru 24, 2004 11:36 am
- Skąd: Polandia:)
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
- Tomek(JMM)
- -#Clairvoyant

- Posty: 1435
- Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
- Skąd: Łódź
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Ekhem, nie wiem jak dwie ostatnie, ale zarówno Sabbath jak i Purple były zespołami mocno grającymi pod publiczkę, które nawet zmieniały wokalistów, żeby się bardziej przypodobać.faust pisze:a osobiście najbardziej szanuję kapele które bez względu na koniunkturę "grały swoje": Deep Purple, Sabbathów, Motorhead czy Priest.
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Jeszcze wypada dodać że Metallica na swój wynik zapracowała 12 albumami, a Maiden 25 (licząc Ed Hunter i A Real Live Dead One jako dwa albumy). Komercyjnie Metallica stoi wszędzie wyżej niż Maiden (bez zbędnego szumu, tras wspominkowych wszędzie mają sold out ~ w Mexico City Forol Sol zapełniają 3 razy pod rząd!!!, w ciągu pół roku 3 razy zapełnili O2 w Londynie). A samolotem to Deep Purple ze swoim logiem na kadłubie latali już 1974 rokuWICKER MAN pisze:
EDIT: Maiden sprzedało ponad 70 milionów płyt na świecie. To są dane oficjalne. Meta bodajże 110 milionów, z czego jednak ponad 50 milionów w samych Stanach, które dla Maiden są trudnym rynkiem.
Niektórzy by chcieli że Maiden było największe ~ ale nie jest. Taka jest prawda
Zanim ktoś rękę podniesie może jeszcze napiszę że tak samo lubię i Maiden, i Purpli , i Mete. W zależności od nastroju
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Nigdy, na tych zmianach przecież nie zawsze wychodzili dobrze, jednak stylu gry przez 4ry dekady w zasadzie nie zmienili, lekka kosmetyka brzmienia , Purple zawsze grali dla fanów, podobnie Sabbath. Priest w 1986 nagrał album pod rynek amerykański i zaczął pozować na playboyów, nie dość posłuchać "Turbo" i zobaczyć rezultat sesji zdjęciowych. W konfrontacji z Homoseksualnymi zapędami Halforda może to skłaniać do różnych refleksji, zwłaszcza po latach. Na szczęście fani dopraszali się metalu po staremu i wspomniany czas okazał się eksperymentem jednorazowym. O późnych mocno metalowych płytach trudno powiedzieć by komponowano je z myślą o mainstreamowym radio. Motorzy, nie muszę chyba nikogo przekonywać co do ich intencji.
-
El Dorado
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Michael Jackson w ciągu pół roku zapełnia O2 50 razy xDKuba pisze:w ciągu pół roku 3 razy zapełnili O2 w Londynie)
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
hehe. 3x z rzedu to jakos dla mnie nie mega wyczyn nawet dla kogos choc troche znanego w swiecie w miescie, ktore ma pare milionow ludzi. mnie by zdziwil wyprzedany spodek na 3x z rzedu koncerty Slipknot a nie 3x meta w troche wiekszej hali O2 w jednym z najbardziej znanych miast na swiecieTobink pisze:Michael Jackson w ciągu pół roku zapełnia O2 50 razy xDKuba pisze:w ciągu pół roku 3 razy zapełnili O2 w Londynie)
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Racja, tyle że musisz przyznać iż Maiden w ostatniej dekadzie wielokrotnie częściej grali w Ameryce Łacińskiej niż Meta, Purple w 1974 i nigdy potem nie zagrali tak potężnych tras jak to było z Maiden w latach 80tych, mam katalog ich koncertów, Maiden w swojej młodości grali większe sztuki. O pozycji Purpli dziś w zestawieniu z Maiden nie wspomnę, ile osób kupuje ich nowe płyty a ile czeka na nowy Maiden (porównaj notowania albumów obu ekip w ostatnich 20 latach). To są fakty. Nie wiem kto jest największy, wiem że rozmawiamy o kapelach kultowych i wielkich. Warto je znać i doceniać, co ważne Meta trafia do ludzi młodych i bardzo młodych, szukających w muzyce emocjonalnego odjazdu. Nawet na koncertach w 2008 w Polsce to było widać, kwestia estetyki poszczególnych pokoleń. To co jest pewne to fakt, iż Maideni po 30tu latach kariery są bardziej doceniani niż kiedykolwiek, nawet jeśli za lat kilka pożegnają się z nami, odejdą jako wielka legenda... Kto wie, czy wówczas ich pozycja jeszcze bardziej nie wzrośnie. Masz rację - sztuka, w tym muza to nie hipodrom, nie musimy obstawiać faworyta gonitwyKuba pisze:Jeszcze wypada dodać że Metallica na swój wynik zapracowała 12 albumami, a Maiden 25 (licząc Ed Hunter i A Real Live Dead One jako dwa albumy). Komercyjnie Metallica stoi wszędzie wyżej niż Maiden (bez zbędnego szumu, tras wspominkowych wszędzie mają sold out ~ w Mexico City Forol Sol zapełniają 3 razy pod rząd!!!, w ciągu pół roku 3 razy zapełnili O2 w Londynie). A samolotem to Deep Purple ze swoim logiem na kadłubie latali już 1974 rokuWICKER MAN pisze:
EDIT: Maiden sprzedało ponad 70 milionów płyt na świecie. To są dane oficjalne. Meta bodajże 110 milionów, z czego jednak ponad 50 milionów w samych Stanach, które dla Maiden są trudnym rynkiem.![]()
Niektórzy by chcieli że Maiden było największe ~ ale nie jest. Taka jest prawda![]()
Zanim ktoś rękę podniesie może jeszcze napiszę że tak samo lubię i Maiden, i Purpli , i Mete. W zależności od nastrojuA i pamiętać należy że muzyka to nie wyścigi
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
bo w DP nie ma Ritchiego...to tak, jakby w IM nie bylo Becura
wtedy IM mniej plyt by sprzedawalo xD dobra starczy.
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
O.K., swoją drogą od filmu zaczęliśmy,przechodząc na Metallicę, kończąc na Purplach. OffTop zajebisty, wracamy do tematu 
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Ale przynajmniej coś się dzieje na forum, na co ostatnio wszyscy narzekali
Tutaj się mocno nie zgodzę. Po pierwsze kręcąc film nikt nie widział, jak się historia potoczy. Zespół mógł się równie dobrze rozpaść i wtedy ludzie by mówili, że jest to wielki film o tym jak się rozpada rockowa/metalowa kapela albo by mówili, że Metallica rozpadła się pod publikę...Po tylu latach i problemach ( Napster, Jason, odwyk Jamesa itd) był to triumfalny powrót nie na szczyt, ale po prostu powrót kapeli. Dobrze pamiętam jakie emocje wywoływał u mnie pierwszy kinowy seans SKOM ( zresztą od tamtej chwili widziałem ten film z 10 razy i za każdym jest podobnie) i na pewno nie odbierałem tego jako hollywoodzki happy end.
Wicker - pokaż mi jeden zespół, który przedstawia swoją twórczość obiektywnie i to w chwili, kiedy album wchodzi do sprzedaży. Mieli odwagę się przyznać, że St. Anger im nie wyszedł i chwała im za to.
Co do koncertowego dvd, to większość jednak oczekiwała, że nakręcą go w Kopenhadze ( 5 koncertów pod rząd) i zrobią z tego drugi live shit. Co do set listy to miałem okazję od 2004 widzieć Metallice co roku ( wyjątek 2005) i muszę przyznać, że z roku na rok są w coraz lepszej formie. koncerty i setlisty w 2008 były mega, ale to, co teraz robią to już masakra
No i nowa płyta więc i dvd musi zawierać nowe kawałki.
Co do porównywania Metallica - Iron Maiden, to jestem jednak daleki od tego. Dwa różne, wielkie zespoły i to tylko personalna sprawa, jak kto dany zespół postrzega. Dla mnie Metallica to od zawsze nr 1 i nie ukrywam tego na tym forum. Mam ogromny sentyment do Maiden - mój pierwszy wielki koncert w życiu, to Iron w Spodku 03'. Co do wyboru ścieżki kariery, ilości sprzedanych płyt itd to wiele by można pisać, ale to nie ma sensu. Prawda jest taka, że Lars nigdy nie ukrywał fascynacji NWOBHM i Maidenami, tak samo jak Motorhead, Purplami, Sabbathami czy nawet Venom. To była muza ich dzieciństwa więc czemu się dziwić. Prawda jest też taka, że obie kapele są obecnie w najwyższej od kilku lat formie i dawno już nie były tak doceniane jak są obecnie. Nic tylko się cieszyć, gdyż za 10lat nie pozostanie nam nic innego, jak puścić płyty z odtwarzacza czy obejrzeć dvd i z nostalgią wspominać koncerty na których się było
WICKER MAN pisze:, ale nie zabrakło iście hollywoodzkiego, do bólu sztucznego happy endu, który popsuł cały film. Zresztą gdyby dokument był obiektywny to nie pokazywałby St. Anger jako arcydzieła, którym nie jest - i mówią o tym teraz sami muzycy.A na DVD z Nimes nie mogę się doczekać... Szkoda tylko, że nie nagrywali go rok temu z setem "best of'... Tak czy siak to znakomita lokalizacja do sfilowania koncertu - wystarczy obejrzeć DVD Rammstein z tego samego amfiteatru.
Tutaj się mocno nie zgodzę. Po pierwsze kręcąc film nikt nie widział, jak się historia potoczy. Zespół mógł się równie dobrze rozpaść i wtedy ludzie by mówili, że jest to wielki film o tym jak się rozpada rockowa/metalowa kapela albo by mówili, że Metallica rozpadła się pod publikę...Po tylu latach i problemach ( Napster, Jason, odwyk Jamesa itd) był to triumfalny powrót nie na szczyt, ale po prostu powrót kapeli. Dobrze pamiętam jakie emocje wywoływał u mnie pierwszy kinowy seans SKOM ( zresztą od tamtej chwili widziałem ten film z 10 razy i za każdym jest podobnie) i na pewno nie odbierałem tego jako hollywoodzki happy end.
Wicker - pokaż mi jeden zespół, który przedstawia swoją twórczość obiektywnie i to w chwili, kiedy album wchodzi do sprzedaży. Mieli odwagę się przyznać, że St. Anger im nie wyszedł i chwała im za to.
Co do koncertowego dvd, to większość jednak oczekiwała, że nakręcą go w Kopenhadze ( 5 koncertów pod rząd) i zrobią z tego drugi live shit. Co do set listy to miałem okazję od 2004 widzieć Metallice co roku ( wyjątek 2005) i muszę przyznać, że z roku na rok są w coraz lepszej formie. koncerty i setlisty w 2008 były mega, ale to, co teraz robią to już masakra
Co do porównywania Metallica - Iron Maiden, to jestem jednak daleki od tego. Dwa różne, wielkie zespoły i to tylko personalna sprawa, jak kto dany zespół postrzega. Dla mnie Metallica to od zawsze nr 1 i nie ukrywam tego na tym forum. Mam ogromny sentyment do Maiden - mój pierwszy wielki koncert w życiu, to Iron w Spodku 03'. Co do wyboru ścieżki kariery, ilości sprzedanych płyt itd to wiele by można pisać, ale to nie ma sensu. Prawda jest taka, że Lars nigdy nie ukrywał fascynacji NWOBHM i Maidenami, tak samo jak Motorhead, Purplami, Sabbathami czy nawet Venom. To była muza ich dzieciństwa więc czemu się dziwić. Prawda jest też taka, że obie kapele są obecnie w najwyższej od kilku lat formie i dawno już nie były tak doceniane jak są obecnie. Nic tylko się cieszyć, gdyż za 10lat nie pozostanie nam nic innego, jak puścić płyty z odtwarzacza czy obejrzeć dvd i z nostalgią wspominać koncerty na których się było
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3011
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Bzdura! O ile jakość DVD faktycznie wyciska chyba praktycznie wszystko z tego formatu, o tyle edycja Blu-ray jest mocno nie równa... Wyraźnie widać, że myślano głównie o DVD, a niebieski został zwyczajnie dorobiony na szybko. Po pierwsze część używanych kamer jest zdecydowanie słabszej jakośći od pozostałych co widać szczególnie w ujęciach z daleka - cała scena itp. Ujęcia te są bardzo ciemne i praktycznie kompletnie nie widać świateł, dochodzi do tego ogromna ziarnistość w tych ujęciach. Momenty, które wyglądają świetnie na DVD w wysokiej rozdzielczośći powodują raczej uczucie niesmaku. Większość ujęć oczywiście jest wspaniałej jakośći, ale widać też, że jakość kompresji mogła być nieco większa.WICKER MAN pisze:W sumie DVD jest zaskakująco dobrej jakości, ale i tak nie umywa się do Blu-ray... To chyba jeden z najlepiej nagranych koncertów dostępnych w tym formacie.
Koncert Within Temptation pokazuje, że mozna było uzyskać lepszy efekt. Mimo całego mojego gadania Blu-ray i tak kopie dupe i po jednym zerknięciu na koncert w tym formacie zwyczajnie odechciewa się oglądać DVD.
Swoją drogą ciekawe czy ktoś kiedykolwek zdecyduje się nagrać koncert za pomocą kamer IMAX, sekwencje z ostatniego Batmana wykonane tą techniką to coś co jest zwyczajnie nieosiągalne dla standardowych kamer - polecam sprawdzić.
- Man on the Edge
- -#Invader

- Posty: 232
- Rejestracja: śr kwie 16, 2008 6:44 pm
- Skąd: Gangland
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Jeszcze nie dostałem swoich zamówionych wydań ale na dniach pewnie do mnie trafią 
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Co do wypowiedzi "Yankesa", kolego, traktujmy twoje słowa jako istotną puentę - klamrę tematu. Choć nad Metę stawiam Maiden i Sabbsów, ZGADZAM SIĘ -
powiadasz mądre rzeczy, DZIĘKI.
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
...Wiemy że ma byc nowy album plus trasa i w 2013 ostatnia wielka trasa. Może Wicker Man miał na myśli pożegnalna w sensie że po raz ostatni odwiedzą "egzotyczne" i dalekie miejsca jak Australia, Indie czy taka ilość koncertów w Amerykach.Maidenholik pisze:A moglbys bardziej rozwinac te mysl ? Chyba, ze cos po drodze przeoczylem...WICKER MAN pisze:No chyba, że w trakcie pożegnalnego tournee za 4 lata, ale i tak muszą się mocno napracować, żeby to przebić.
A co z trasami promującymi kolejne części historii? wydawało mi się że w 2013 podobno ma być przypomnienie czasów Seventh Sona, może więc i doczekamy się trasy z utworami lat 90?
Ja optymistycznie widzę 2 albumy studyjne, w miarę kondycji zespołu pożegnalna trasa z innymi kontynentami w 2013-2014 roku, i granie kilku koncertow rocznie głównie w Europie do czasu aż Nicko czy ktokolwiek będzie dał radę- a jak widać na Flight 666 źle się nie zapowiada:P
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Po oglądnięciu zarówno koncertu jak i filmu stwierdzam ,że:
-wreszcie rozumiem czemu nie zmieniali setlisty:P
-koncert jest porównywalny z Rock in Rio (aczkolwiek inny)
-film rzeczywiście jest ciekawy. Kolega Dunn sprawdził się po raz kolejny
-żałuję ,że film obejmuje tylko pierwszą część trasy
-wreszcie rozumiem czemu nie zmieniali setlisty:P
-koncert jest porównywalny z Rock in Rio (aczkolwiek inny)
-film rzeczywiście jest ciekawy. Kolega Dunn sprawdził się po raz kolejny
-żałuję ,że film obejmuje tylko pierwszą część trasy
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6594
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Jak pisałem już w innym temacie - Bruce w wywiadzie dla niemieckiego Hard Rock zapowiedział, że po trasie albumowej (2010/2011) zespół zagra jeszcze w lecie 2013 wielką trasę 'best of', która będzie swojego rodzaju pożegnaniem i zakończeniem ich kariery - z tego względu, że Nicko przekroczy już wtedy 60-tkę więc wątpliwe, by zespół był w stania grać live z taką energią jak dotychczas, a chcą wiedzieć kiedy zejść ze sceny. Być może jeśli nikt z zespołu nie podupadnie na zdrowiu to zmienią zdanie i nagrają jeszcze kolejny LP, który wypromują kilkoma koncertami, ale na razie nie mają tego w planach. Show w 2013 roku, a także trasa mają być największe w ich karierze. Oby set można było wybrać w głosowaniu online... tak jak to miało miejsce przy Ed Hunter, z tym, że wtedy zespół trochę zmienił wyniki głosowania (np. odrzucili "Alexander The Great", który był w top 20).Maidenholik pisze:A moglbys bardziej rozwinac te mysl ? Chyba, ze cos po drodze przeoczylem...WICKER MAN pisze:No chyba, że w trakcie pożegnalnego tournee za 4 lata, ale i tak muszą się mocno napracować, żeby to przebić.
Akurat te "nieostre" ujęcia zostały tak nakręcone z premedytacją - aby wyglądały jak nagrane amatorskimi kamerami przez fanów - trzęsący się obraz, ziarno itp. były w tym wypadku zamierzone. A ujęcia nagrane już profesjonalnym sprzętem na BD zapierają dech w piersiach. Co się zaś tyczy świateł to zespół, ze względu na ograniczenia w pojemności Ed Force One, musiał wypożyczać oświetlenie (jak i nagłośnienie, monitory itp.) na każdym koncercie. Stąd też nie było ono tak genialne jak podczas tournee po Europie czy też Stanach. Ten sam problem, z tym, że na większą skalę, mieli na Rock in Rio, gdzie oświetlenie było generalnie mówiąc do dupy.Mr.Hankey pisze:Bzdura! O ile jakość DVD faktycznie wyciska chyba praktycznie wszystko z tego formatu, o tyle edycja Blu-ray jest mocno nie równa... Wyraźnie widać, że myślano głównie o DVD, a niebieski został zwyczajnie dorobiony na szybko. Po pierwsze część używanych kamer jest zdecydowanie słabszej jakośći od pozostałych co widać szczególnie w ujęciach z daleka - cała scena itp. Ujęcia te są bardzo ciemne i praktycznie kompletnie nie widać świateł, dochodzi do tego ogromna ziarnistość w tych ujęciach. Momenty, które wyglądają świetnie na DVD w wysokiej rozdzielczośći powodują raczej uczucie niesmaku. Większość ujęć oczywiście jest wspaniałej jakośći, ale widać też, że jakość kompresji mogła być nieco większa.
Koncert Within Temptation pokazuje, że mozna było uzyskać lepszy efekt. Mimo całego mojego gadania Blu-ray i tak kopie dupe i po jednym zerknięciu na koncert w tym formacie zwyczajnie odechciewa się oglądać DVD.
Swoją drogą ciekawe czy ktoś kiedykolwek zdecyduje się nagrać koncert za pomocą kamer IMAX, sekwencje z ostatniego Batmana wykonane tą techniką to coś co jest zwyczajnie nieosiągalne dla standardowych kamer - polecam sprawdzić.
A jakie koncerty, poza WT, polecasz na Blu Ray? Do tej pory w tym formacie oglądałem Flight 666, Rush i Deep Purple z Montreaux...
Co do kamer IMAX to rzeczywiście byłoby COŚ... Może U2? Stonesi? Metallica?
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
co oni z tym Alexandrem mają? 
czemu aż tak sie zaparli ?
ktoś może pokusić sie o porównanie DVD z blu?
Bardzo duże różnice?
a jesli tak to dotyczą tylko lepszej rozdzielczości i jakości obrazu?
czemu aż tak sie zaparli ?
ktoś może pokusić sie o porównanie DVD z blu?
Bardzo duże różnice?
a jesli tak to dotyczą tylko lepszej rozdzielczości i jakości obrazu?
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Do rąk moich trafiła właśnie przesyłka z FANA, zgrabna paczka zawiera PLP, album koncertowy i DVD w wersji Special... Cóż mogę dodać, pięknie wydana rzecz, wspaniała jakość, dawno nie widziałem takiego albumu na winylu, polecam gorąco, beauty stuff. Dziś sąsiedzi nie BĘDĄ MIEĆ SPOKOJU, Oj NIE... UP THE IRONS, ten zwrot nabiera dla mnie innego wymiaru 
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3011
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Czy duża różnica? Powiem tak. Duża różnica, to była między VHS a DVD, w przypadku DVD i Blu-ray'a ciężko jest w ogóle co porównywać, bo obraz jest ok. 5 razy lepszej jakości. Na Blu-ray'u obraz jest tak szczegółowy i ostry, że masz wrażenie, że wszystko dzieje dokładnie przed Tobą - włosy, skóra, rodzaje materiałów - rzeczy, których zwyczajnie nie da się dostrzec na DVD. Do tego ta głębia obrazu...Budziol pisze:ktoś może pokusić sie o porównanie DVD z blu?
Bardzo duże różnice?
Ciężko to opisać słowami - Blu-ray'a trzeba poprostu zobaczyć aby ogarnąć potęgę tego formatu. Należy oczywiście pamiętać o odpowiednim sprzęcie, który odpowiednio poradzi sobie z tym formatem.
Trochę to dla mnie dziwne co piszesz... Czyli można przyjąć, że twórcy działali wedle zasady - "Zmontowaliśmy wspaniały materiał o bardzo wysokiej jakości, więc może dodajmy jeszcze kilka ujeć kręconych innymi - tragicznymi kamerami i spierdolmy trochę efekt końcowy. Będzie zdecydowanie fajniej i dopiero wtedy wszyscy będą happyWICKER MAN pisze:Akurat te "nieostre" ujęcia zostały tak nakręcone z premedytacją - aby wyglądały jak nagrane amatorskimi kamerami przez fanów - trzęsący się obraz, ziarno itp. były w tym wypadku zamierzone.
Shakira - jakość obrazu to majstersztyk! Całość ma taką kompresje jak najlepsze ujęcia w Flight 666. Wspomniany wcześniej Within Temptation też jest świetny. Poza tym z tego co czytałem koncert Linkin Park jakościowo przebija Shakire ale jeszcze nie widziałem więć nie mogę potwierdzić.WICKER MAN pisze:A jakie koncerty, poza WT, polecasz na Blu Ray?
Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie
Chyba żartujesz, niektóre ujęcia są po prostu nieostre i już, zwłaszcza z kamer które pokazywał Nicka. Gdyby miało to być robione jako nagrania fanów to powinny być one robione spod sceny, a te akurat nie są złe. Wyszło jak wyszło, teorie można dorobić, ale będzie słaba.WICKER MAN pisze: Akurat te "nieostre" ujęcia zostały tak nakręcone z premedytacją - aby wyglądały jak nagrane amatorskimi kamerami przez fanów - trzęsący się obraz, ziarno itp. były w tym wypadku zamierzone.
Natomiast co do samego filmu. Ładne wydanie przypominające książkę. Sam film nawet ciekawy, choć nie ma co ukrywać, zobaczy się go raz góra dwa razy i tyle z oglądania. Szkoda, że nie ma więcej ujęć zza sceny. Ciekawie za to prezentuje się płyta z koncertem. Jestem trochę zdziwiony, ale te przerwy między utworami zupełnie nie przeszkadzają. Bardzo dobrze, że Steve nie maczał palców w montażu, ujęcia są dłuższe, a nie jak poprzednio cięcia co sekundę. Duży plus za to, lepiej się ogląda. Fajne również jest to, że na tym koncertowym DVD jest kilka ujęć zza sceny, nie obraził bym się gdyby coś takiego było normą na koncertowych DVD tak ogólnie. Przeszkadza tylko trochę to, że fragmenty utworów na DVD z filmem i DVD z koncertem są dokładnie te same. Mogli użyć innych ujęć. W momencie gdy oglądałem oba dyski jeden po drugim troszkę denerwowało, że oglądam drugi raz to samo. Choć w zasadzie w przyszłości zapewne będę oglądał tylko koncert, więc problemu nie będzie.
Szkoda tylko, że z tego co zostało tu napisane na CD również są przerwy między utworami. O ile na DVD to nie przeszkadza bo mamy obraz, to przy samym audio brzmi to chyba dość głupio.
Natomiast co do ciekawostek. Polska flaga z koncertu w Monterrey pochodzi chyba od jednego z forumowiczów, nie mylę się? Steve podczas pobytu w Los Angeles wstąpił do studia i wyglądało, że pracował razem z producentem nad materiałem z AMOLAD. Jakoś zupełnie nie rozumiem o co chodziło.

