Strona 10 z 52
Re: Manowar
: ndz sie 25, 2013 1:17 pm
autor: voivod'
Nomadosław pisze:Może, źle się nawet wyraziłem, sam np. jestem uprzedzony do Nirvany, wszelkich kapel punkowych i w ogóle nie mam ochoty poznawać tej muzyki.
Co innego jak ktoś wypowiada się jako fan metalu, którego Manowar jest jednym z prekursorów, największych przedstawicieli i miesza tą kapelę z błotem nie znając nawet 10 utworów, albo znając tylko nowy materiał. To już jest lekko niesprawiedliwe.
Hej Nomad, a Ty lubisz/cenisz Slayer? Jak odniesiesz sie do faktu, ze ten zespol gdy nagrywal album z coverami, wzial na warszat same punkowe zalogi, a nie Deep Purple, Rainbow, czy Thiz Lizzy? Czy miesznaie z blotem tego gatunku na kazdym kroku, na podstawie jego jakies powierzchownej znajmosci, nie jest rownie niesprawiedliwe?
Re: Manowar
: ndz sie 25, 2013 1:33 pm
autor: Nomadosław
Lubię do Seasons in the Abbys, całościowo nie zawsze mi się nie podoba, późniejsze płyty z tego co słyszałem to w ogóle, np. Diabolous in Musica(brrr...). Oddzielam muzykę, która była miejsca naprawdę dobra, od ogólnego przekazu; teksty, wizerunek który mi nie odpowiada.
O ile mi wiadomo śp. Jeff Hannemann lubił punk i stąd te covery, na moim ulubionym South of Heaven nie ma żadnych wpływów takiej muzyki. Są za to wpływy Black Sabbath, Judas Priest.
Wcale nie jestem aż takim wrogiem punk jako muzyki, ogólnie uważam, że punk to był tylko jeden z elementów tego co miało miejsce w Europie Zach. i w USA na przełomie lat 60 i 70, dla mnie heavy-metal jest tego przeciwieństwem, jednym z chlubnych wyjątków, dlatego przez opiniotwórcze media uważany jest powszechnie za wiochę albo jest poprostu ignorowany, a punk za muzyczną rewolucję, ważny rozdział w historii, prawdziwe granie itd.
Muzycznie jest to poprostu taki schamiały rock and roll, miejscami nawet fajny, ale ogólnie strasznie prosty i schematyczny.
Re: Manowar
: ndz sie 25, 2013 1:43 pm
autor: Maximus
Nomadosław pisze:punk to był tylko jeden z elementów tego co miało miejsce w Europie Zach. i w USA na przełomie lat 60 i 70
Machnąłeś się o jakieś 7 lat...
Re: Manowar
: ndz sie 25, 2013 2:19 pm
autor: Nomadosław
ale przecież skutki tamte rewolucji są odczuwalne do dziś, więc tymbardziej miały wpływ na to co się działo w połowie lat 70
Re: Manowar
: ndz sie 25, 2013 8:18 pm
autor: Maximus
Mieszasz dwa zupełnie różne zjawiska społeczne i muzyczne.
Koniec lat 60. w USA to przede wszystkim nasilone protesty przeciwko wojnie w Wietnamie, natomiast w Europie bunt powojennego pokolenia, wchodzącego właśnie w dorosłość, przeciwko "zakłamaniu" i "obłudzie" generacji ich rodziców. Na tym gruncie wyrosły dzieci - kwiaty, kult wolnej miłości, narkotyków itd. Muzycznie mamy psychodelię, art rock, hard rock.
Punkowa rewolucja, która wybuchła nagle w połowie lat 70., wynikała z dwóch prostych przyczyn: jej ideologia brała się z gigantycznych problemów społeczno - gospodarczych Wielkiej Brytanii, natomiast muzycznie wyrażała pogardę dla artystowskiego wizerunku ówczesnych gwiazd rocka i zrywała ze skomplikowaną formą na rzecz skrajnie uproszczonego przekazu.
Ideowo, tekstowo, muzycznie i społecznie klimat przełomu lat 60/70 z ruchem punkowym nie miał kompletnie nic wspólnego.
Re: Manowar
: ndz sie 25, 2013 8:36 pm
autor: voivod'
Nomadosław pisze:Muzycznie jest to poprostu taki schamiały rock and roll, miejscami nawet fajny, ale ogólnie strasznie prosty i schematyczny.
bez przesady. punk to nie tylko trzy akordy i darcie mordy. takie Pere Ubu gralo muzyke duzo bardziej wyszukana niz jakikolwiek zespol heavymetalowy
a Talking Heads, The Pop Group, Television, NoMeansNo, Joy Division, Fugazi, to tez schamiale i schematyczne granie?
Nomadosław pisze:O ile mi wiadomo śp. Jeff Hannemann lubił punk i stąd te covery, na moim ulubionym South of Heaven nie ma żadnych wpływów takiej muzyki. Są za to wpływy Black Sabbath, Judas Priest.
dobry żart
teraz quiz. ktorych wplywow jest wiecej na south of heaven
a)
http://www.youtube.com/watch?v=3DmSbqmJaig
b)
http://www.youtube.com/watch?v=PN2CdEOkcec
prawidlowe odpowiedzi wysylajcie mi smsem
Re: Manowar
: ndz sie 25, 2013 9:41 pm
autor: mimski
Ja po prostu czasem mam wrażenie, że Krzychu żyje w alternatywnej rzeczywistości, w oparciu o którą jest gotów zaprzeczać faktom z rzeczywistości całej ludzkości, na rzecz swoich przekonań i opinii.
Re: Manowar
: śr lis 06, 2013 4:48 pm
autor: Odyseusz
10 ulubionych utworów tak na szybko
Dark Avenger
Battle Hymn
Gloves of Metal
March of Revenge
Hail to England
Blood of My Enemies
Thor the Powerhead
Defender
Demon's Whip
King
Re: Manowar
: śr lis 06, 2013 5:39 pm
autor: LukaSieka
Szkoda, że jak w większości heavy metalowych przypadków i ten zespół wszystko co miał do powiedzenia pokazał w latach 80tych. Później w latach 90tych jak dla mnie było coraz słabiej. Chociaż na "Triumph Of Steel" i na "Louder Than Hell" objawiają sie soczyste riffy, przeplatane, świetnymi refrenami i jak zawsze wyje**nym wokalem Erica Adamsa, jednego z największych krzykaczy sceny metalowej, na tle poprzednich płyt wypadają duuużo słabiej. Powiedziałbym ze to taka dobra druga liga, niestety nawet po kilkunastu przesłuchaniach bez widoków na awans do ekstraklasy.
O ostatnim okresie wypowiadać mi się zbytnio nie chce, bo to co Ci kolesie wyprawiają to jakaś kur** karykatura i jak dla mnie kpina wręcz.... Jak ktoś jeszcze pamięta "Gods Of War" z 2007 roku to wie o co mi chodzi.
Najlepsze płyty to te wszystkie wydane do końca lat osiemdziesiątych, choć jak pisałem wyżej, pojawiały sie też niekiedy później przebłyski momentami.
Re: Manowar
: śr lis 13, 2013 4:34 pm
autor: Odyseusz
Dla mnie Triumpf of Steel to zdecydowanie ale to zdecydowanie pierwsza liga . Klimat tej płyty jest iście Wagnerowski! Od Louder than Hell niebezpiecznie uprościli muzykę Ci nasi Królowie Metalu

Re: Manowar
: czw lis 14, 2013 3:43 pm
autor: krusejder
I dla mnie złoty okres Manowar zamknął się dawno temu. Bardzo lubię "Loudera", choć rzeczywiście jest to tylko heavy, bez epic metalu, jaki znamy z początków grupy.
Widziałem Manowar raz, w 1999. Byli tak patetyczni, że w zasadzie przestałem być fanem po owym koncercie. (Może to już pisałem w tym wątku, ale zdanie mam o nich ustalone)
Re: Manowar
: czw lis 14, 2013 6:52 pm
autor: Abstract
Ja ich widziałem dwa razy, ostatnio w 2012. Możesz przybliżyć mniej więcej o co chodzi z tym koncertem w 1999?

Czemu był tak ekstremalny ten patos ,że przestałeś być fanem?

Re: Manowar
: czw gru 26, 2013 6:08 pm
autor: Zakkahletz
"Bruce reckons that if he had to pick one track that could define the essence of metal for the uninitiated you'd have to go a long way to beat MANOWAR's All Men Play On Ten."

Re: Manowar
: czw gru 26, 2013 8:29 pm
autor: voivod'
Proste.
Re: Manowar
: pt gru 27, 2013 3:45 pm
autor: krusejder
Abstract pisze:Ja ich widziałem dwa razy, ostatnio w 2012. Możesz przybliżyć mniej więcej o co chodzi z tym koncertem w 1999?

Czemu był tak ekstremalny ten patos ,że przestałeś być fanem?

Wszystko było odgrywane ze znudzeniem: przemowy Joey'a, pokazywanie znaku młota, solówki itp itd. Zagrali 90 minut, olali publikę proszącą o konkretne utwory, a potem o autografy i zajęli się chędożeniem brzydkich dziewek.
Re: Manowar
: pt gru 27, 2013 4:11 pm
autor: Kuki91
Brzmi jak prawdziwa definicja metalu

Re: Manowar
: pt gru 27, 2013 4:37 pm
autor: dewastator88
krusejder pisze: olali publikę proszącą o konkretne utwory
no tak, nawet IM ulega takiej publice
Re: Manowar
: pt gru 27, 2013 4:46 pm
autor: Abstract
krusejder pisze:zajęli się chędożeniem brzydkich dziewek.
mam nadzieje ,ze to juz poza sceną

Re: Manowar
: pt gru 27, 2013 5:43 pm
autor: krusejder
dewastator88 pisze:krusejder pisze: olali publikę proszącą o konkretne utwory
no tak, nawet IM ulega takiej publice
koncerty Iron Maiden są dość cienkie i nieodmiennie dziwią mnie ludzie, którzy wybierają się na więcej niż jeden występ na trasie.
Re: Manowar
: sob gru 28, 2013 8:01 am
autor: gumbyy
krusejder pisze: i nieodmiennie dziwią mnie ludzie, którzy wybierają się na więcej niż jeden występ na trasie.
Mam dokładnie tak samo... raz widziałem IM 2 razy w ciągu tygodnia (na "Somewhere Back in Time") i ten drugi koncert to już tak 30% emocji z tego pierwszego.
Manowar widziałem raz i o ile początek koncertu to była mega petarda ("King of Metal" i tego typu numery), to późniejsze przedłużanie pierdołowatych "solówek" na basie, gitarze i perkusji, do tego teksty ze sceny... plus 20 minut zapowiadania orkiestry (której później i tak nie było słychać

) - to wszystko wynudziło mnie okrutnie.