Strona 10 z 22

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:01 pm
autor: Zilian
Ja akurat przywykłem do tego, że rewelacją jest 9 na 10 utworów ;-)
Oczywiście tez bym chciał żeby tak było :D Ale staram sie patrzeć realnie żeby potem rozczarowania nie było ;) Gdyby coś :D

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:13 pm
autor: remi
przesłuchałem go już ponad 20 razy, i na kinie domowym, na ipodzie, na kompie wszystko po to by dokladnie przetestować dźwięk. za każdym razem coraz bardziej mi się podobał.
Największym plusem piosenki jest energia i treść. wczoraj dawałem dla niej 4/6 dzisiaj i...pewnie ostatecznie daje 5/6. Do ideału tylko mi brakuje to że ten moment przed solówkami a po refrenie w ogóle mi nie podpasował.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:17 pm
autor: Nicko McBrain
czy mi sie wydaje czy linia basu jest taka sama jak w Killers?

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:19 pm
autor: Wiwern
Do ideału tylko mi brakuje to że ten moment przed solówkami a po refrenie w ogóle mi nie podpasował.
no, to jest największy mankament, bo totalnie rozbija dynamikę utworu. O wiele lepiej, by wyszło, jak by solówki były grane jeszcze z refrenowego rozpędu, bez tego przeciążenia i zwolnienia, które działa, jak reset. A tak w ogóle, to przespałem się już i od rana też słucham "El Dorado" i jakoś bardziej mi wchodzi, niż wczoraj, chociaż nadal jest jakoś tak, że w melodykę sam muszę się wkręcić, sama mnie nie porwała tak jak np prawie dziesięć lat temu przy pierwszym przesłuchaniu "Wasted Years", czy "The Wicker Man"...
czy mi sie wydaje czy linia basu jest taka sama jak w Killers?
linia basu jest zawsze taka sama od 30stu lat. Harris nagrał wtedy jedną i teraz na każdej płycie odtwarza ją z dyktafonu, gibiąc się do rytmu.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:29 pm
autor: ttomasz
Największym plusem piosenki jest energia
no, to jest największy mankament, bo totalnie rozbija dynamikę utworu.
Ja energi/dynamiki nie dostrzegam w tym utworze, Wiwern ma rację, że brak w nim rozpędu itp.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:32 pm
autor: IM_Power
Chciałbym by teraz Ironi umieli tworzyć takie hiciory jak CIPWM ,niestety nie udaję im się to bo wg.mnie ani Wicker Man ani Wildest Dreams o słabiuteńkim Different World nie mówiąc są o wiele gorsze od CIPWM czy Wasted Years ,o Flight of Icarus nawet nie wspomnę.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:45 pm
autor: Zilian
Jestem ciekawy tylko te go czy gdyby powstał taki drugi SIT lub SSOASS to czy został by należycie doceniony. Świat muzyki bardzo zmienił się od tamtego czasu.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:49 pm
autor: ttomasz
Nie wiadomo ;-) Wszystko zależy chyba głównie od przypadku. Na przykład zamiast Run to the Hills, czy Two Minutes słuchacze mogliby głównie się zachwycać The Prisoner, czy Still Life które są równie świetne, a mało znane.
Na pewno The Number byłby mniej znany, bo dziś nikt by się w nim wątków satanistycznych nie dopatrywał.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:54 pm
autor: Zilian
Pewnie tak TNOTB to dla nich kamień milowy. Zaszokowali nim opinie publiczna. Oprawa graficzna zrobiła swoje. Jak to ktoś kiedyś powiedział nie warzne czy mówią o tobie dobrze czy źle ważne że mówią. I to stwierdzenia wydaje mi się najbardziej pasować do TNOTB. A poza tym tam pojawił kawał dobrej muzyki :) Ale gdyby nie treści diabelskie podejrzewam że ten album przeszedł by z mniejszym echem w historii muzyki :)

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:55 pm
autor: remi
ttomasz pisze:
Największym plusem piosenki jest energia
no, to jest największy mankament, bo totalnie rozbija dynamikę utworu.
Ja energi/dynamiki nie dostrzegam w tym utworze, Wiwern ma rację, że brak w nim rozpędu itp.
puść se na dobrym sprzęcie :twisted:

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 3:58 pm
autor: ttomasz
Zilian pisze:Pewnie tak TNOTB to dla nich kamień milowy. Zaszokowali nim opinie publiczna. Oprawa graficzna zrobiła swoje. Jak to ktoś kiedyś powiedział nie warzne czy mówią o tobie dobrze czy źle ważne że mówią. I to stwierdzenia wydaje mi się najbardziej pasować do TNOTB. A poza tym tam pojawił kawał dobrej muzyki :) Ale gdyby nie treści diabelskie podejrzewam że ten album przeszedł by z mniejszym echem w historii muzyki :)
I bez niego by o nich mówili. To były lata osiemdziesiąte, ostra walka z metalem, jako złem najwyższym :mryellow:
Żeby było o nich cicho musieliby zrezygnowac z Eddiego, nazwy zespołu i wogle :mrgreen:

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:10 pm
autor: Zilian
Tego już się nigdy nie dowiemy xD

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:11 pm
autor: IM_Power
tak,tak Number of the Beast osiagnął sukces dlatego ,że zaszokował opinię publiczną (przypominam ,że dotyczyło to tylko środowisk protestanckich w USA) ,a nie dlatego ,że znajdują się tam utwory które pojedynczo zmieniły heavy-metal,że album był kamieniem milowym dla zespołu w tworzeniu kompozycji ,że do dziś porywa brzmieniem, energią ,pomysłami, że Hallowed Be thy Name to esencja Iron Maiden...naprawdę zanim coś się napiszę warto poznać temat ,bo to troszkę wstyd , warto poznać opinie muzyków innych kapel o tej płycie, warto zobaczyć jak bardzo ten album jest inspirowany dokonaniami legend hard-rocka lat 70 itd.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:14 pm
autor: ttomasz
Nie kwestionuję jego fenomenu, naprawdę świetny utwór. Ale jak mógłby dzisiaj być odebrany to nie wiadomo. Dla mnie cała płyta The Number of the Beast jest świetna i na równym poziomie stawiam większość zawartych tam utworów.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:20 pm
autor: Zilian
Moim zdaniem dzisiaj TNOTB była by zwykła płytą kolejna zresztą. W dzisiejszych czasach nikogo nie szokują diabły, szatan, pentagramy itp. Są to kolejne elementy popkultury i marketingu. Ale jedno jest pewne szatański TNOTB, oskarżenia o satanizm zwróciły na płytę i zespół uwagę ludzi i tutaj wydaje mi się że należy również szukać powodów jej popularności. Zreszta na sukces tej płyty wpłynęło wiele czynników. Zatrudnienie nowego świetnego wokalisty - prawdziwego metala. Kompozycje melodyjne czasami mroczne. Oprawa graficzna która była darmowa reklamą. Chłopaki po prostu trafili idealnie z połączeniem tych wszystkich klocków w całość.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:29 pm
autor: IM_Power
Dla was naprawdę jakieś pierdoły ,typu "zatrudnili wreszcie metala" ,albo tekst do tytułowego z Numbera mają takie znaczenie, poza tym przepraszam ale tej otoczki akurat u Ironów nigdy nie było za dużo, więcej jej w Black Sabbath czy u Alice Coopera którzy tworzyli na długo przed Ironami ,prawda jest taka ,że to o czym piszecie nie szokowało już nawet w latach 80, jakie ekscesy wyrabiał Alice Cooper czy Jim Morrison ,to w latach 70 ludzie w rocku dopatrywali się diabła, a muzyka nierzadko związana była z ruchami politycznymi ....Number of the Beast to jeden z najważniejszych krążków w historii rocka ,album który jest totalnym krokiem do przodu dla zespołu, kompozycję są świetne a linie melodyczne wręcz napisane pod możliwości Dickinsona który tym albumem stał się wielkim wokalistą (warto zapoznać się z jego średnimi wokalami z Samson)

ps. Kevin Heybourne z Angel Witch mniemam też był " prawdziwym metalem" a wiadomej otoczki było tam więcej niż u Ironów ale jakoś Angel Witch zresztą grający bardzo dobra muzykę nie wybił się i dziś kojarzy go mało kto ,więc to chyba nie o to chodzi

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:33 pm
autor: Zilian
Każdy ma swoje zdanie na ten temat :P Ja napisałem to co wyczytałem, znalazłem dowiedziałem się i tego się trzymam. Ale z połączeniem elementów w jedno nie sposób się nie zgodzić. Jestem ciekawy czy album byłby tak popularny gdyby śpiewał na nim Diano.

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:39 pm
autor: Kai.
IM_Power pisze:Chciałbym by teraz Ironi umieli tworzyć takie hiciory jak CIPWM ,niestety nie udaję im się to bo wg.mnie ani Wicker Man ani Wildest Dreams o słabiuteńkim Different World nie mówiąc są o wiele gorsze od CIPWM czy Wasted Years ,o Flight of Icarus nawet nie wspomnę.
Czy ja wiem.. WD i DW dają rade, a Wickerman nawet troche wymiata. (koncertówka to już wogole) :twisted:

A jeśli chodzi o El Dorado to słuchałem dziś na lepszych słuchawkach i jest całkiem całkiem, troszkie mocy ten kawełek posiada. :dance:

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:41 pm
autor: IM_Power
Zilian pisze:Każdy ma swoje zdanie na ten temat :P Ja napisałem to co wyczytałem, znalazłem dowiedziałem się i tego się trzymam. Ale z połączeniem elementów w jedno nie sposób się nie zgodzić. Jestem ciekawy czy album byłby tak popularny gdyby śpiewał na nim Diano.
nie byłoby tego albumu z z nim, kompozycję z TNOTB zostały napisane pod możliwości Bruce'a ,jedynie sobie od biedy Invaders z Di Anno jakoś mogę wyobrazić ...zresztą Di Anno sam stwierdził w jakimś wywiadzie ,że musiał odejść z IM bo nie wyobrażał sobie miejsca w tym zespole ,chyba z tego co wiem o płycie Killers niezbyt dobrze się wypowiadał, tylko debiut wysoko ceni

ps.żeby nie było bardzo cenię wokale Di Anno na dwóch pierwszych płytach

Re: El Dorado - opinie

: śr cze 09, 2010 4:47 pm
autor: Zilian
Niektóre kompozycje były już napisane zanim Bruce przyszedł do Maiden tylko nie pamiętam które. Czytałem gdzieś wywiad z nim jak opowiadał że wszedł do studia zaśpiewał dorzucił coś od siebie i czekał co na to powiedzą inni.