Od wczoraj niespodziewanie chodzi za mną refren Fingers in the Wounds, z tej okazji więc postanowiłem po ponad roku wrócić do TMP w całości. Cóż... Jest kilka perełek, ale w większości numerów Bruce niemiłosiernie pieje. Co nie zmienia faktu że jego solowy gig jest u mnie na samym szczycie listy marzeń na przyszły rok.
Jak to ma być cover night, gdzie Bruce zaśpiewa bohemian raphsody a kupczyk swojego troopera czy inne and nothing else matters to ja tam p**** taki koncert xd
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Ja się dziwię, że typowi się chce takie chałtury klepać. Wiadomo, pewnie dostaje za to niezły hajs, ale równie dobrze mógłby poświęcić ten czas na pracę nad nowym materiałem, koncerty, czy nawet oglądanie seriali ze swoim glonojadem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Schizoid pisze: ↑ndz lis 23, 2025 2:19 pm
Ja się dziwię, że typowi się chce takie chałtury klepać. Wiadomo, pewnie dostaje za to niezły hajs, ale równie dobrze mógłby poświęcić ten czas na pracę nad nowym materiałem, koncerty, czy nawet oglądanie seriali ze swoim glonojadem.
Ale wiesz... jak nie masz co robić, to robisz coś, żeby mieć co robić. I bankowo o kasę tu nie chodzi, bo tej ma pod korek przecież.
Schizoid pisze: ↑ndz lis 23, 2025 2:19 pm
Ja się dziwię, że typowi się chce takie chałtury klepać. Wiadomo, pewnie dostaje za to niezły hajs, ale równie dobrze mógłby poświęcić ten czas na pracę nad nowym materiałem, koncerty, czy nawet oglądanie seriali ze swoim glonojadem.
może to patent na wyrwanie się od glonojada na parę dni?
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Schizoid pisze: ↑ndz lis 23, 2025 2:19 pm
Ja się dziwię, że typowi się chce takie chałtury klepać. Wiadomo, pewnie dostaje za to niezły hajs, ale równie dobrze mógłby poświęcić ten czas na pracę nad nowym materiałem, koncerty, czy nawet oglądanie seriali ze swoim glonojadem.
Ale wiesz... jak nie masz co robić, to robisz coś, żeby mieć co robić. I bankowo o kasę tu nie chodzi, bo tej ma pod korek przecież.
Muzyk pokroju Dickinsona nie ma co robić wyłącznie wtedy, kiedy nie chce mieć co robić
Z tego co się dowiedziałem, to te występy polegają na śpiewaniu jakichś 5 utworów. Potem wokalist(ka) schodzi ze sceny i robi miejsce następnemu. Więc naprawdę nie wygląda mi to na nic innego jak czystą chęć zarobku, bo ambitne przedsięwzięcie to to nie jest
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Schizoid pisze: ↑ndz lis 23, 2025 2:19 pm
Ja się dziwię, że typowi się chce takie chałtury klepać. Wiadomo, pewnie dostaje za to niezły hajs, ale równie dobrze mógłby poświęcić ten czas na pracę nad nowym materiałem, koncerty, czy nawet oglądanie seriali ze swoim glonojadem.
Ale wiesz... jak nie masz co robić, to robisz coś, żeby mieć co robić. I bankowo o kasę tu nie chodzi, bo tej ma pod korek przecież.
Muzyk pokroju Dickinsona nie ma co robić wyłącznie wtedy, kiedy nie chce mieć co robić
Z tego co się dowiedziałem, to te występy polegają na śpiewaniu jakichś 5 utworów. Potem wokalist(ka) schodzi ze sceny i robi miejsce następnemu. Więc naprawdę nie wygląda mi to na nic innego jak czystą chęć zarobku, bo ambitne przedsięwzięcie to to nie jest
No taka robota, muzyk występuje tam gdzie mu płacą a w tym przypadku wiadomo, że hajs nie jest najważniejszy.
Schizoid pisze: ↑ndz lis 23, 2025 2:19 pm
Ja się dziwię, że typowi się chce takie chałtury klepać. Wiadomo, pewnie dostaje za to niezły hajs, ale równie dobrze mógłby poświęcić ten czas na pracę nad nowym materiałem, koncerty, czy nawet oglądanie seriali ze swoim glonojadem.
Ale wiesz... jak nie masz co robić, to robisz coś, żeby mieć co robić. I bankowo o kasę tu nie chodzi, bo tej ma pod korek przecież.
Muzyk pokroju Dickinsona nie ma co robić wyłącznie wtedy, kiedy nie chce mieć co robić
Z tego co się dowiedziałem, to te występy polegają na śpiewaniu jakichś 5 utworów. Potem wokalist(ka) schodzi ze sceny i robi miejsce następnemu. Więc naprawdę nie wygląda mi to na nic innego jak czystą chęć zarobku, bo ambitne przedsięwzięcie to to nie jest
Może Bruce ma chęć zagrania live Empire of the Clouds. Tutaj w Katowicach, tak specjalnie dla Polaków.