Strona 2 z 2

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: czw gru 08, 2011 6:03 pm
autor: Kuba
krusejder pisze:
Może Biff ma swoje lata, ale doprawdy formy mu nie brakuję.
Warto podkreślić że Biff jeszcze dzień wcześniej był w .... San Francisco :shock: .
Był jednym z gości na urodzinowych koncertach Metallici :razz:

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: czw gru 08, 2011 6:14 pm
autor: krusejder
Tak, mówił to ze sceny. Przyjmowałem ten fakt z niedowierzaniem, ale nie miałem powodu, by mu nie ufać ;)

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: pt gru 09, 2011 1:09 am
autor: krusejder
Warszawa - REWELACJA !!
Zarówno TURBO jak i SAXON wypadły lepiej niż wczoraj :) I zagrały dłużej.

Odkąd nie ma Dio, Biff jest dla mnie Królem Heavy Metalu. Long Live The King \m/

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: pt gru 09, 2011 1:52 am
autor: DeJMIeN Wielki
po kolei:

Crime Of Passion - nie bardzo mi się podobali, ani jeden kawałek nie wbił mi się w głowę i jedyne chyba co mi zostało z ich występu to sześciostrunowy bas i wokalista ubrany jak młodociany Kostrzewski. Chłopaki jednak wydali się być zadowoleni z przyjęcia i to nawet pomimo tego że oglądała ich dosłownie garstka ludzi

Turbo - nie spodziewałem się czegoś wielkiego po obecnym wcieleniu, słyszało się opinie że Tomek całkiem pokłada klasyczne utwory, jednak po raz kolejny w życiu się przekonałem "nie mów dopóki nie spróbujesz". Dali naprawdę bardzo dobry koncert choć nie usłyszeliśmy w całości Kawalerii Szatana ( jak podobno było w Krakowie ). Ale i tak Tomek udowodnił że jest gościem pełnym charyzmy i w kwestii umiejętności ma pełno praow do bycia wokalistą Turbo. No i niespodziewane Dorosłe Dzieci na finał

Saxon - SUPER, CZADZIOR, REWELACJA !!!! Te 3 słowa zupełnie wystarczą do opisania całego koncertu. Warszawski set:

Hammer Of The Gods
Heavy Metal Thunder
When Doomsday Comes
Never Surrender
Chasing The Bullet
Motorcycle Man
Back In 79
Solid Ball Of Rock
To Hell And Back Again
I've Got To Rock
Call To Arms
Rock The Nations ( Nigel solo )
Demon Sweeny Todd ( choć na setliście było Witchfinder :cry: )
Broken Heroes
The Eagle Has Landed
Denim And Leather
Doug Solo
Wheels Of Steel
-.-
Crusader
747
-.-
Nibbs Solo
Strong Arm Of The Law
And The Bands Played On
Princess Of The Night

cały band w rewelacyjnej formie, zresztą byli chyba podbudowani naprawdę niesamowitym przyjęciem !! Absolutna miazga, obok Judas Priest chyba na pewno koncert roku!!

Pokoncertowe trofea:
- autografy całego Saxon :jee: na bilecie i zdobytej setliście
- fotka z Nigellem i Biffem ( może udziela się tu miły człowiek w okularach który mi zrobił swoim sprzętem ? :razz: )
- kostka Doug'a, osobiście przez niego wręczona

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: pt gru 09, 2011 9:45 am
autor: ZłapanyWCzasie
widać publika była lepsza niż w Krakowie z racji ilości, no szkoda,że w Kraku nie było And the Band Played on i Eagle Has Landed ale trudno

świetny koncert,bardzo dobry set,znakomita wręcz forma zespołu, moc i energia bijąca z każdego dźwięku ,chyba najlepiej wspominam Motorcycle Man, Broken Heroes ,Crusader ,Strong Arm of the Law i utwór z nowej płyty Call to Arms

Turbo jako support rewelacyjne,poprostu cała Kawaleria, dobre rozwiązanie

świetna sprawa to też te płachty, w sumie mówię wszystkie kawałki z lat 80 wypadły rewelacyjnie ,ciężko coś wyróżniać

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: pt gru 09, 2011 11:52 am
autor: Mr.Hankey
Koncert roku bez absolutnie żadnych wątpliwości! Zespół w rewelacyjnej formie i set totalnie kopiący dupę! Dla mnie Saxon pod względem koncertów deklasuje wszystkich bez większego wysiłku - to jest w ogóle inny poziom! Mój 4 koncert Saxon i chyba najlepszy!

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: pt gru 09, 2011 11:59 am
autor: ZłapanyWCzasie
No ja też muszę przyznać,że jeśli chodzi o kontakt z publiką, setlist i moc bijącą ze sceny to Saxon wypadł chyba najlepiej z tych 4 wielkich kapel heavy-metalu (obecnie największych chyba) czyli Accept,Judas Priest i Iron Maiden które miałem zaszczyt widzieć

ale też ciężko porównać koncerty klubowe (Saxon,Accept) z halowymi (Iron Maiden,Judas Priest)

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: pt gru 09, 2011 3:30 pm
autor: Maidenholik
Dejmien, to widzielismy sie przy autobusie;) Fakt, forma znakomita, moc, ale do seta jednak sie przyczepie, bo nie pojmuje, czemu tak rzadko graja kawalki z "Dogs of war" i "Unleash the beast". Nawet spytalem o to Douga, ale ten stwierdzil, ze ludzie wola kawalki z innych plyt, czyzby ? Toz UTB to dla mnie absolutna klasyka w ich tworczosci, ale moze tylko dla mnie ? Zapytalem tez o domniemany wystep z orkiestra w "Sali Kongresowej". Nigel powiedzial, ze to dupny pomysl, bo juz kilka zespolow sprobowalo i niezla kicha wyszla, inni raczej dyplomatycznie, jedynie Biff odparl, ze jakies negocjacje trwaja i moze wypali. Pomimo niedosytu odnosnie setlisty, koncert naprawde znakomity !

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: sob gru 10, 2011 6:01 pm
autor: krusejder
DeJMIeN Wielki pisze:
Turbo - nie spodziewałem się czegoś wielkiego po obecnym wcieleniu, słyszało się opinie że Tomek całkiem pokłada klasyczne utwory, jednak po raz kolejny w życiu się przekonałem "nie mów dopóki nie spróbujesz". Dali naprawdę bardzo dobry koncert choć nie usłyszeliśmy w całości Kawalerii Szatana ( jak podobno było w Krakowie ). Ale i tak Tomek udowodnił że jest gościem pełnym charyzmy i w kwestii umiejętności ma pełno praow do bycia wokalistą Turbo. No i niespodziewane Dorosłe Dzieci na finał
Widziałem Tomka w akcji z 10 razy i przyznam, że nie przypominam sobie, by kiedykolwiek położył czy to klasyczny czy własny utwór. Dopiero z nim chce się oglądać ten zespół częściej niż raz do roku. Choćby dlatego, że na żadnym z ww. koncertów nie powtarzał się set.

Re: 07 i 08/12/2011 - Saxon - Kraków/Warszawa

: ndz gru 11, 2011 11:34 am
autor: cellman
Dla mnie Turbo było dnem, przepraszam, ale tak ich odebrałem. Saxon przyjęty świetnie i jak to powiedział Biff. Pierwszy raz zagrali Broken Heroes i The Eagle Has Landed razem, więc naprawdę musiało im się podobać, chociaż Stodoła nie pękała w szwach.