Strona 2 z 2
Re: Leszek Możdżer - Polska 2011
: czw sie 25, 2011 10:22 pm
autor: IronCezarek
A może wy podacie argumenty, czemu taki fajny jest?
Re: Leszek Możdżer - Polska 2011
: czw sie 25, 2011 10:49 pm
autor: krusejder
Prowokacja udała mi się aż za bardzo. Temat jest o Możdżerze a nie o jazzie.
Rzeczywiście całego jazzu nie trawię, nie musi mi się podobać. Cała ta muzyka obiektywnie ma jakąś wartość, o ile potrafimy ją nazwać i docenić.
Przykre jest, że nikt z was nie potrafi sklecić dwu zdań, co jest dobre w kompozycjach czy muzyce artysty spoza naszej niszy. To oznacza, że rzeczywiście ciężko jest wyjść poza stereotyp "lubię X, bo X zajebiście napierdala".
Kończąc sprawę p. Możdżera. Parę razy słyszałem od osób ze środowiska, że jest to "taki jazzowy Rubik". Chyba trafna opinia. Piotr Rubik nie jest złym kompozytorem piosenek, np. Michała Bajora. Ale parę lat temu postanowił zostać następcą Pendereckiego i zaczął komponować "oratoria". Jego muzyka klasyczna jest bardzo marnej próby. Różnica między tymi 2 panami jest tylko taka, że jednego Kupa Wojewódzki niszczy a drugiego promuje.
Miłych koncertów życzę.
Re: Leszek Możdżer - Polska 2011
: pt sie 26, 2011 12:41 am
autor: Shedao Shai
hmm...

Re: Leszek Możdżer - Polska 2011
: pt sie 26, 2011 12:51 am
autor: michi
@krusejder: wytykanie ludziom tego, że używają argumentów pt. "Możdżer jest wielki, bo mi się podoba", podczas gdy samemu zaprzecza się twierdzeniu o geniuszu/wartości artysty stwierdzeniem, że "słuchałem, i dla mnie jest niestrawne" trąci mi lekką hipokryzją. A za co ja cenię Możdżera ? Za świetną artykulację, albo bardziej ogólnie, estetykę brzmieniową. Jeszcze nigdy nie słyszałem fortepianiu brzmiącego tak dobrze, jak na "The Time" (owszem, to także zasługa produkcji, ale z własnego doświadczenia wiem, że to instrument strasznie wrażliwy na wszystkie niuanse artykulacyjne, co prowadzi do wniosku, że to w głównej mierze kwestia umiejętności instrumentalisty). Poza tym, Możdżer posiada charakterystyczną wrażliwość muzyczną - tutaj melodyka, ale często nawet w większym stopniu dobór harmonii mają kluczowe znaczenie. Do tego Możdżer jako artysta nie wyznacza sobie granic gatunkowych, a to najlepsza droga rozwoju artystycznego i dążenia do stworzenia swojego, unikalnego stylu (vide współpraca z Myslovitz, Behemothem, Gilmourem, ale też Eldo, Millerem, interpretacje Chopina, Nirvany, czy pisanie muzyki filmowej). Wystarczy ?

A co do porównania w/w z Rubikiem - sorry, ale o Rubiku poza granicami naszego kraju nie słyszał nikt, podczas gdy Możdżer gra koncerty na całym świecie, a też fakt współpracy z postaciami tak znaczącymi, jak choćby wspomniani Gilmour i Miller świadczy zdecydowanie na korzyść bohatera tegoż tematu.
