Strona 2 z 3
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 9:14 am
autor: krusejder
chcesz wysłac Mirkowi 6 zl 66 gr ??
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 2:59 pm
autor: krusejder
voivod pisze:Slaug pisze:Katolicyzm, a poglądy tego gościa mającego się za katolika, to dwie różne sprawy. Widziałem to już wcześniej, całego nie przeczytałem, bo mi się po prostu odechciało. Nie widzę sensu czytać wywodów kogoś kto nie wiadomo co ma we łbie, nawet dla czystego humoru i przy czytaniu z tego z przymrużonym okiem, nie wyjdzie z tego nic pożytecznego.
A w czym jego poglądy nie sa zgodne z katolicyzmem?
W narzucaniu swoich subiektywnych poglądów innym ludziom. Gdyby poprzestał na aplikacji ich do siebie samego, byłby być może lepszym katolikiem od nas wszystkich na tym forum.
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 3:57 pm
autor: Bamoko
Mnie do śmiechu nie jest. Takiego delikwenta jak autor ww tekstu mam w rodzinie żony (z definicji żona to nie rodzina, więc jej rodzina to nie rodzina

) Kiedy wiem, że będę musiał się z nim spotkać sraczkę mam już na 2 dni przed. Koleś uważa, że jestem antychrystem i tłumaczy to wszystkim dookoła. Kiedy dowiedział, że byłem na ostatnim koncercie na Bemowie, z szczerą powagą stwierdził, że uczestnictwo na takich imprezach najczęściej kończy się opętaniem (sic!).
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 4:18 pm
autor: Deleted User 5453
Bamoko -> Też mam w rodzinie kogoś o podobnych poglądach, a mianowicie moją babcię. Jak dowiedziała się, że nie chodzę do kościoła i zrezygnowałam z religii zostałam zwyzywana od szmat i niewdzięcznic, mówiła, że ja nie mam nic do gadania i muszę chodzić do kościoła, że ja nie mam prawa decydować o swoim życiu. Mojemu tacie też się nieźle oberwało za to, że 'sprowadza mnie na złą drogę'. Ojciec wystąpił z kościoła katolickiego w wieku 20 kilku lat. Była też afera gdy mój brat nie poszedł do komunii, od tamtego czasu babcia nie utrzymuje z nami żadnych kontaktów. Zresztą sama powiedziała, że póki wszyscy się nie 'nawrócimy' nie ma zamiaru z nami rozmawiać. I ma ona za sobą dwóch braci mojego taty, którzy są jednocześnie naszymi chrzestnymi więc nawet na życzenia na urodziny z ich strony liczyć nie możemy. Ogólnie rodzina od strony mojego taty z nim włącznie zawsze była bardzo konfliktowa i trudno jest ich przekonać do czegokolwiek co jest niezgodne z ich poglądami. Znam jeszcze kilka osób o dość skrajnych poglądach i niestety takich delikwentów jest dość dużo, a takim ludziom za cholerę do rozsądku nie przemówisz. A przynajmniej ja jeszcze nie dałam rady.
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 5:38 pm
autor: erni13
zostałam zwyzywana od szmat i niewdzięcznic
Holy Fuck.
Ja proponuję, żeby wszyscy zamienili wyznanie na Jedi.
Ja wole byc Jehowym.
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 5:45 pm
autor: Journeyman666
Ten artykuł czytałem już dawno temu. Zostawił po mnie pewien niesmak. Strasznie irytuje mnie jak ktoś wyciąga zdania ze środka utworu i nie zastanawia się po co dany utwór powstał. Poza tym istnieje coś takiego jak licentia poetica. Ciekawe czy jak by ten pan dostał do interpretacji Dziady to też by uznał to za szatana wcielonego.
Osobiście znam osoby wierzące, które lubią słuchać Iron Maiden, czytać ich teksty i jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że często przeżywają swoją wiarę bardziej niż osoby, które taką muzykę z góry potępiają, bo przecież "to jest heavy metal"
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 6:21 pm
autor: Emilio
Ja jestem "katol" zdeklarowany a ajron majden lubie

Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 8:06 pm
autor: remi
Emilio pisze:Ja jestem "katol" zdeklarowany a ajron majden lubie

Dokładnie ja tak samo. Religia jest dla mnie bardzo ważna i bardzo sie staram żyć zgodnie z tym do czego bycie katolikiem zobowiązuje. Tak zostałem wychowany. Jednocześnie ja, jak i moi Rodzice, uważamy ze jeżeli ktos mocno wierzy, to żadna muzyka a juz tym bardziej IM niczego nie zmieni. Musi ktos być naprawdę chwiejny bądź wpływowy by sluchanie Slipknota czy Behemotha zmieniło jego poglądy religijne.
Więc zawsze powtarzam: religia i muzyka, religia i ksiazki np. Potter, co ma jedno do drugiego

Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 9:22 pm
autor: krusejder
"To są ci, którzy skorzy będą do krytykowania najdrobniejszego szczegółu życia swoich bliźnich, którzy wyobrażają sobie, że są policją parafii, którzy po Mszy sprawdzać będą, czy wszyscy mają ubrania odpowiedniej długości, którzy jako pierwsi poinformują wszystkich o najnowszej teorii spiskowej, lub czymkolwiek, co nie wygląda tak, jak powinno. Mają oni nadzieję, że wszyscy będą pod wrażeniem ich doskonałości, tego, że - inaczej niż inni - wiedzą o tym, o czym nikt nie ma pojęcia i nie nawrócą innych, dopóki ci nie dostosują się do ich standardów.
Ale nawet w stosunku do tych złośliwych faryzeuszy Pan Jezus nie traci nadziei. Jego miłosierdzie jest tak wielkie, że pragnie On zbawienia dla tych biednych dusz zaślepionych pychą. Specjalnie dla nich Pan Jezus daje przypowieść, że mogą być nawróceni do jedności z myśleniem Pana Jezusa, do sądzenia, nie skazywania, ale do ocalenia i nawrócenia."
Na szczęście duszpasterze są świadomi istnienia rozmaitych szurów, często rekrutujących sie z ich niedoszłych "kolegów" i reagują na to. Zacytowałem Wam fragment tekstu księdza Jana Jenkinsa, "lefebrysty". Całość tutaj:
http://www.piusx.org.pl/listy/2011_07
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 10:45 pm
autor: gumbyy
remi pisze:Religia jest dla mnie bardzo ważna i bardzo sie staram żyć zgodnie z tym do czego bycie katolikiem zobowiązuje.
Hmm... zawsze mnie zastanawia jak to jest w przypadku zadeklarowanych katolików, którzy słuchają muzyki, która nawołuje w tekstach (przeważnie zespołów black metalowych) do np. niszczenia katolicyzmu, albo palenia kościołów.
A ten artykuł... kiedyś przeczytałem kawałek i w sumie stwierdziłem, że niezbyt mnie obchodzi co ten typek dalej tam wypocił. Dla mnie ideologia i muzyka nigdy nie szły w parze i słucham danej muzy tylko i wyłącznie dla mojej przyjemności. A, o że ktoś w np. IM doszukuje się czegoś tam, to mi zwisa i powiewa. Nie zamierzam tym się przejmować i dłużej nad tym zastanawiać.
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: śr cze 06, 2012 11:03 pm
autor: Slaug
Dobrym podsumowaniem będzie piosenka Kabanosa pt. Buraki.
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 1:35 am
autor: Emilio
gumbyy pisze:(przeważnie zespołów black metalowych) do np. niszczenia katolicyzmu, albo palenia kościołów
Ja akurat nigdy (poza maleńkimi wyjątkami) nie lubiłem black metalu bo uważam, że to mega beznadziejna muzyka nawet abstrahując od przekazu tekstowego

Ale co kto lubi

Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 7:11 am
autor: Mikojaski
fanatyzm religijny i dewotyzm są złe w każdej postaci. Pan Jezus powiedział, ,,szukasz drzazgi w czyimś oku, a własnej belki nie widzisz". nie popieram prześladowania przez rodzinę osób które postanowiły odejść od wiary. ich sprawa, reszcie wara od tego. ale chciałbym zwrócić uwagę na inny problem. można publicznie nawoływać do palenia kościołów, znieważać symbole religijne ( darcie biblii na koncertach to ,,forma sztuki"), wyzywać chrześcijan. Ale za nazwanie po imieniu zboczeń zboczeniami, pedałów pedałami, grożą wysokie kary -
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 04515.html W UK, chrześcijanie nie mają prawa nosić krzyżyka w pracy, bo może to skutkowac jej utratą -
http://www.sfora.pl/Chrzescijanie-nie-m ... acy-a41373 a homosie organizują swoje parady zboczeń pod parasolem ochronnym władz

Przemyślenia pozostawiam wam
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 8:56 am
autor: remi
gumbyy pisze:remi pisze:Religia jest dla mnie bardzo ważna i bardzo sie staram żyć zgodnie z tym do czego bycie katolikiem zobowiązuje.
Hmm... zawsze mnie zastanawia jak to jest w przypadku zadeklarowanych katolików, którzy słuchają muzyki, która nawołuje w tekstach (przeważnie zespołów black metalowych) do np. niszczenia katolicyzmu, albo palenia kościołów.
Bo uwielbiam samą muzykę, jako gitarzysta. słowa wylatuja drugim uchem, a często w przypadku black w ogole cieżko ich zrozumieć.
A co do IM, to chyba ten sam level porównań co uważanie Harrego Pottera za ksiazki okultystyczne.

Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 9:27 am
autor: vanyorick
Mikojaski pisze:fanatyzm religijny i dewotyzm są złe w każdej postaci. Pan Jezus powiedział, ,,szukasz drzazgi w czyimś oku, a własnej belki nie widzisz". nie popieram prześladowania przez rodzinę osób które postanowiły odejść od wiary. ich sprawa, reszcie wara od tego. ale chciałbym zwrócić uwagę na inny problem. można publicznie nawoływać do palenia kościołów, znieważać symbole religijne ( darcie biblii na koncertach to ,,forma sztuki"), wyzywać chrześcijan. Ale za nazwanie po imieniu zboczeń zboczeniami, pedałów pedałami, grożą wysokie kary -
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 04515.html W UK, chrześcijanie nie mają prawa nosić krzyżyka w pracy, bo może to skutkowac jej utratą -
http://www.sfora.pl/Chrzescijanie-nie-m ... acy-a41373 a homosie organizują swoje parady zboczeń pod parasolem ochronnym władz

Przemyślenia pozostawiam wam
no to zaczęliśmy jazdę na innym poziomie

przypominam, że największe parady pod parasolem ochronnym władz odbywają się np dzisiaj

Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 10:32 am
autor: Mikojaski
proszę o nie porównywanie procesji Bożego ciała, z paradami gejów i lesbijek. Na tych pierwszych nie widać całujących się chłopów i kobiet z wywalonymi cycami ;]. nie musze chyba mówić o ich wpływie na małe dzieci

Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 12:38 pm
autor: Bamoko
Zestawianie jakichkolwiek wydarzeń o charakterze "imprezowym" z obrzędami religijnymi (jakie by one nie były) nie jest zbyt szczęśliwe. Ale do rzeczy: wg mnie tekst od którego zaczęła się cała ta dyskusja jest zmanipulowany i przekłamany jak diabli.
Jestem żarliwym fanem IM od '95, a katolikiem jestem umiarkowanym (nie fanatykiem). Zarówno słuchanie muzyki IM nie wpływa na moje podejście do wiary, jak i wiara nie oddziałuje na odbiór przeze mnie muzyki, wg zasady "co boskie - Bogu, co cesarskie - cesarzowi". Prawdą starą jak świat jest to, że największy problem z religią i heavy metalem mają osoby uważające się za głęboko wierzące, ale NIE SŁUCHAJĄCE ww muzyki. Wspomnę tu choćby fragment tekstu, gdzie autor jako utwory o pozytywnym przekazie przytacza jedynie Aces High i 22 Acacia Avenue (rzekomo piętnujący prostytucje, co wywołało u mnie szczere zdziwienie) świadczy albo o szalonej ignorancji, albo celowym zamiarze zmanipulowania potencjalnych odbiorców artykułu, nie posiadających elementarnej wiedzy na temat zjawiska jakim jest heavy metal.
W ten sposób zatoczyliśmy własnie błędne koło.
Właśnie takim modelowym przykładem jest wspomniany przeze mnie we wcześniejszym poście osobnik. Gorliwy katolik nieznający ani jednego utworu Maiden, za to znający na pamięć cały diabelski i antychrześcijański przekaz literacki zespołu. Człowiek, który przy każdej nadarzającej okazji krytykuje mnie i oczernia opowiadając brednie o negatywnym wpływie IM na moją osobę. Najciekawsze jest to, że ja będąc jak wspomniałem we wstępie wielkim fanem Maiden i umiarkowanym katolikiem nie mam problemu z jego (rzekomo) głęboką i żarliwą wiarą w Boga.
Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Bardzo często bywa jednak, że osoby, które domagają się poszanowania dla własnych wartości, którym hołdują, bezrefleksyjnie depczą wartości innych ludzi, od których tego poszanowania wymagają.
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 2:49 pm
autor: erni13
A to i ja sie wlacze do dyskusji. Katolikiem jestem umiarkowanym, czyli kosciol raczej mnie nie obchodzi, bo dziala mi na nerwy, sama religia zdecydowanie nie. Ona nie uczy nas niczego zlego, naklania by byc dobrym itp. A to dobrze, i tak ma byc. Szkoda, ze wielu gorliwych katolikow ma to w dupie.
można publicznie nawoływać do palenia kościołów, znieważać symbole religijne ( darcie biblii na koncertach to ,,forma sztuki"), wyzywać chrześcijan
Pieprzona racja. Nergal podarl biblie, no dobra, debili nie sieja, ale wlasciwie za co? Ksiazki pali sie za zawratosc, i pytanie brzmi, czym zalsuzyla sobie wlasciwie biblia? Nie namawia do zlego. Wiec po co palic? A no! Bo mozna! I nie ukarza cie za zadne skarby! A spal pieprzony Swiety Koran (swoja droga, palenie, obsikiwanie i obsrywanie koranu poprieram, bo to gowno niszczace europe, o ile nie sam koran niszczy, to to, jak te czarne kretyny to interpretuja juz tak...)! To wiezienie masz jak w banku.
Nie szanujemy wlasnej kultury... Chcemy, by nasze spoleczenstwo zapelnilo sie gownem pokroju pedalow i lesb (nie homoseksualistow, bo jak ktos to robi u siebie w domku, to niech robi, ale sie nie chwali), fanatycznych muslimow (i znowu, do normalnych Muzulmaninow nie mam absolutnie nic, mam wielku kolegow normalnych, ale sa tez po prostu pojeby), i tego calego gowna? Wg. mnie na dobre, to to nie prowadzi...
Dalej tak, panowie. Dalej...
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 4:33 pm
autor: Veyron
erni13 pisze:(...)Katolikiem jestem umiarkowanym, czyli kosciol raczej mnie nie obchodzi, bo dziala mi na nerwy, sama religia zdecydowanie nie. Ona nie uczy nas niczego zlego, naklania by byc dobrym itp.(...)
Chcemy, by nasze spoleczenstwo zapelnilo sie gownem pokroju pedalow i lesb(...)
Umiarkowany katolik to w moim mniemaniu jednak katolik, a skoro Twoja religia nie nakłania do złego i uczy dobra to z jakiej racji nazywasz takich samych ludzi jak Ty "gównem"? Czym sobie zasłużyli? Hipokryzją mi tu zajeżdża, sorry...
Re: Przesada to za mało powiedziane...
: czw cze 07, 2012 4:38 pm
autor: Deleted User 5453
Ja jakoś nigdy nie przykładałam większej wagi do religii, nigdy nie czułam potrzeby modlitwy czy chodzenia do kościoła, ale nie uważam, że Boga nie ma. Właściwie to bliżej mi do agnostycyzmu niż ateizmu. Nie mam nic do katolików, żydów, muzułmanów czy jakiejkolwiek innej religii póki mnie nie obrażają albo nie próbują nawrócić. Wiara to osobista sprawa każdego człowieka i to od człowieka zależy czy chce przynależeć do danej religii czy nie, nikogo innego nie powinno to obchodzić.
Co do palenia/darcia Biblii uważam, że to brak szacunku dla religii. A pan Darski jest po prostu kretynem. Można sobie śpiewać o szatanie, proszę bardzo chociaż tego nie popieram, ale darcie symboli religijnych to już gruba przesada. Nie jestem wierząca, ale jestem przeciwna znieważaniu religii.