Strona 2 z 8

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pt wrz 27, 2013 8:53 pm
autor: remi
Pierwsza płyta na którą czekałem. Duży sentyment. Pamiętam jak ściągałem na modemie TPSA singiel Wildest Dreams za darmo udostępniony na oficjalnej:) Ściągał mi się chyba z 20 minut :P. Jedyna do dziś płyta w której było idealne wyważenie kawałków szybkich do epickich, a te tzw szybkie miały coś w sobie - a nie były tworzone na siłę - jak El dorado czy Alchemist z ostatniej płyty. Oceniam na 9 na 10. Podobała mi się cała otoczka, okładka, teksty, ta cała teatralność.
Jedyne zastrzeżenie to jakoś mało dynamiczne No More Lies i Dance w wersji studyjnej.
No i ostatni, normalny teledysk Rainmaker tę płytę promował - bardzo mi się do dzisiaj podoba.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn wrz 30, 2013 10:34 am
autor: hipcio_stg
Pamiętam, że jak zwykle w przypadku IM miałem wrażenie, że muzyka jest jakby inna - niemaidenowa, ale po dłuższym słuchaniu wszystko wchodziło na swoje tory.

Jedynie AMOLAD nie przechodzi mi w ogóle.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn wrz 30, 2013 5:30 pm
autor: erosinho
Nie porwała mnie ta płyta ani w momencie premiery, ani później.
Do świetnych płyt wracam często, do dobrych rzadziej, a do kiepskich bardzo rzadko. DoD nie słuchałem kilka lat, co najlepiej świadczy o mojej opinii o tej płycie.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn wrz 30, 2013 6:53 pm
autor: HolyDiver
Płyta może i nie najlepsza, ale wracam do niej prawie codziennie, bo uwielbiam przy niej biegać (od 2 lat z przerwami). Chociaż nie wszystkie piosenki się do tego nadają. Ale to pewnie przez przyzwyczajenie...

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt paź 01, 2013 4:09 pm
autor: Dejavu
HolyDiver pisze:Płyta może i nie najlepsza, ale wracam do niej prawie codziennie, bo uwielbiam przy niej biegać (od 2 lat z przerwami). Chociaż nie wszystkie piosenki się do tego nadają. Ale to pewnie przez przyzwyczajenie...
Dokładnie! :) Ja przy niej biegam albo jeżdżę na rowerze mniej więcej od czerwca. A dokładniej przy DoD i NPfD. W zasadzie to zadecydował o tym przypadek, bo zwykle biegam przy różnych płytach Maiden, a przez pewien czas miałem problem z usb i nie wymieniałem muzyki i tak się przyzwyczaiłem, że te płyty zostały i ich nie kasuję z telefonu. Zatem czy to przyzwyczajenie, czy faktycznie dobrze pasują do biegania - tego nie wiem, ale rzeczywiście dla mnie też się sprawdzają.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: śr paź 02, 2013 12:38 pm
autor: Brooce
Mi do biegania najbardziej podchodzą solowe płyty Dickinsona, zwłaszcza w zimę ;)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: śr paź 02, 2013 7:24 pm
autor: Truskawa
HolyDiver pisze:Płyta może i nie najlepsza, ale wracam do niej prawie codziennie, bo uwielbiam przy niej biegać
Ej, a myślałem, że to tylko ja przy niej biegam! :)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: śr paź 02, 2013 8:54 pm
autor: Dejavu
No to jesteś już trzecim tutaj który lubi biegać przy "DoD". Jeszcze kilka osób i trzeba będzie maraton zorganizować! :lol:

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: śr paź 02, 2013 9:06 pm
autor: DARTH
A jazda na rowerze się liczy ? Bo jak tak to ja też ;)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: czw paź 24, 2013 1:21 am
autor: compor
dla mnie ten album to poczatek nowego, znakomitego rozdziału IM. DofTD, AMOLAD i TFF - tylko tego słucham od 10 lat. Starsze albumy wywołują we mnie tylko śmiech, są tak zgrane ze juz nie moge ich słuchac. Moje dzieciaki ( 8 i 5 lat) w samochodzie domagaja sie tylko i wyłacznie Dance of the Deatch, No More Lies czy For The Greater Good Of God. Dla nich to podstawowy kanion muzyki. Metallica tak im dobrze nie wchodzi. Pozdrawiam. :D

http://www.youtube.com/watch?v=lSHSUOZHXFc

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: czw paź 24, 2013 1:48 am
autor: gumbyy
compor pisze:Starsze albumy wywołują we mnie tylko śmiech, są tak zgrane ze juz nie moge ich słuchac.
Współczuję :)
compor pisze:Dance of the Deatch
Nie znam ;)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: czw paź 24, 2013 9:15 am
autor: RALF
Fani Maiden dzielą się na kilka kategorii:
1. Di'Anno Rules
2. 666 NOTB
3. Dickinson 1982 - 1985
4. SiT oraz 7thS - the best
5. Fani utworu Fear Of The Dark
6. Fani Blaze'a
7. W końcu fani wszystkiego co wydali po 2000 r.
8. Fani wszystkiego z logo IM

Kolega należy do kategorii 7!

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: czw paź 24, 2013 10:59 am
autor: Deleted User 1499
Łeee nie ma dla mnie kategorii :(

A żeby nie było OT.

Daaaawno nie słuchałem tej płyty ale w pamiętam że w dniu premiery jak i wiele miesięcy potem , płyta dość często była wałkowana i do dziś uznaję ją za udaną. Ma swoje potknięcia i pare wypełniaczy , ale 80% stanowi świetne kompozycje które godnie reprezentują ten krążek.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: sob paź 26, 2013 6:14 pm
autor: Dejavu
RALF pisze:Fani Maiden dzielą się na kilka kategorii:
1. Di'Anno Rules
2. 666 NOTB
3. Dickinson 1982 - 1985
4. SiT oraz 7thS - the best
5. Fani utworu Fear Of The Dark
6. Fani Blaze'a
7. W końcu fani wszystkiego co wydali po 2000 r.
8. Fani wszystkiego z logo IM

Kolega należy do kategorii 7!
Dodałbym numer 9, fani wszystkiego co wyszło z Dickinsonem. Studyjnie i koncertowo (na przykład koncertowe wykonania kawałków z Di'Anno lub Blaze'm) - do takiej grupy mi najbliżej ;-)

A z płyty ja ostatnio często słucham Montsegur, grali to kiedykolwiek na żywo?

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn paź 28, 2013 10:53 am
autor: Mr.Hankey
Niestety.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: śr sty 22, 2014 3:49 pm
autor: ttomek
RALF pisze:Fani Maiden dzielą się na kilka kategorii:
1. Di'Anno Rules
2. 666 NOTB
3. Dickinson 1982 - 1985
4. SiT oraz 7thS - the best
5. Fani utworu Fear Of The Dark
6. Fani Blaze'a
7. W końcu fani wszystkiego co wydali po 2000 r.
8. Fani wszystkiego z logo IM

Kolega należy do kategorii 7!
dobre dobre.

To ja chyba jestem 4 5 i 6 :)

A zeby off topa nie bylo to plyta dl amnie slaba. a wildest dreams jako otwieracz jak uslyszalem to spadlem z krzesla ze smiechu . myslalem ze to zart

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: śr sty 22, 2014 5:50 pm
autor: altairw
Witam, moj pierwszy post i musze przyznac ze gdy ten album wychodził, ja nie mialem o nim pojęcia :cool:, takie były skutki bycia gimbusem.

Dzięki bogu, klasyki sie nie starzeją wiec po pewnym czasie zapoznalem sie z albumem! i towarzyszy mi on do dzis :dance:

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: śr sty 22, 2014 7:06 pm
autor: Brooce
Ja, o dziwo, rozpocząłem przygodę z Maidenami tym albumem. Zauroczył mnie Dance of Death, dopiero później się dowiedziałem że ziomeczki grają od ponad ćwierć wieku i mają tyle genialnych płyt z wcześniejszych lat :) Album "lubię" do dziś, ale bardzo rzadko do niego wracam... Czegoś mu brakuje, nie ma tej magii i nie ciągnie mnie do niego. Może po prostu za dużo go kiedyś słuchałem, teraz większość utworów znam na pamięć i brakuje tego entuzjazmu nawet po roku czy dwóch od ostatniego przesłuchania...

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pt sty 24, 2014 10:02 am
autor: erosinho
Dodałbym numer 9, fani wszystkiego co wyszło z Dickinsonem. Studyjnie i koncertowo (na przykład koncertowe wykonania kawałków z Di'Anno lub Blaze'm) - do takiej grupy mi najbliżej ;-)

A z płyty ja ostatnio często słucham Montsegur, grali to kiedykolwiek na żywo?[/quote]

Pozwolę sobie uzupełnić: wersja 9a, czyli wszystko z Brucem+jego płyty solowe. I tutaj w końcu znajduje się miejsce dla mnie;-)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pt sty 24, 2014 12:48 pm
autor: vyrus
Montsegur nigdy nie było grane live i to jest jeden z ich największych błędów ostatnich lat. Taki sam jak unikanie BQOBD czy Flight of Icarus.