Muzyczne podsumowanie 2013

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Muzyczne podsumowanie 2013

Post autor: Szajba »

do mojego podsumowania dochodzi:
sokół i marysia starosta - czarna biała magia

polska płyta roku bez apelacyjnie!
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Muzyczne podsumowanie 2013

Post autor: Dejavu »

Bardzo dobre płyty:

Black Sabbath - 13
Deep Purple - Now What?
Dream Theater - Dream Theater - chyba moja ulubiona z tego roku.
Tides From Nebula - Eternal Movement
Hate - Solarflesh
Buddy Guy - Rythm and Blues
Daft Punk - Random Acces Memories
The Flower King - Desolation Rose


Dobre:

Pearl Jam - Lightning Bolt
Volbeat - Outlaw Gentelmen & Shady Ladies
Nick Cave - Push the Sky Away
Children of Bodom - Halo of Blood (kilka miesięcy temu, stwierdziłbym, że największe rozczarowanie)
Steven Wilson - The Raven That Refused to Sing (And Other Stories)
Możdżer, Danielsson, Fresco - Polska
Leash Eye - Hard Truckin Rock
Spock's Beard - Brief Nocturnes and Dreamless Sleep

Na lekki minus:
Joe Satriani - Unstoppable Momentum
IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1779
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: Muzyczne podsumowanie 2013

Post autor: IgorW »

To i ja się biorę za podsumowanie. Z roku na rok coraz trudniej mi to przychodzi, bo coraz mniej pamiętam z przesłuchanych nowości. Właściwie to obserwując listy innych przypominam sobie to, czego się słuchało.

Najfajniejsze rzeczy:

The Dillinger Escape Plan "One of Us Is the Killer" - strzał między oczy. Najpełniejsza, najlepsza dla mnie płyta DEP. Jednocześnie chyba najbardziej przystępna. Wybitne.

David Bowie "The Next Day" - za niespodziewany, sentymentalny powrót. Zero nowego soundu, ale ile radości. Świetna płyta.

Black Sabbath "13" - podobnie, jak wyżej. Powrót w bardzo wysokiej formie, dopełniony wspaniałym koncertem w Pradze.

Deep Puprple "Now What?!" - znowu klasyk, też w kapitalnej formie. Płyta brzmi świerzo, momentami porywająco. Znacznie lepsza od 3 poprzednich.

Steven Wilson "Raven..." - mam dysonans pomiędzy znakomitą oceną muzyki a nieco gorszą kierunku, jaki Wilson od kilku lat obiera. Słucha się wybornie, ale czemu to zmierza w stronę coverbandu King Crimson i Yes? Liczę na następną, kompletnie odjechaną i autorską płytę.

Queensryche (ten z nowym wokalem) - zabierałem się do tego jak do jeża, a tu proszę, jaki mocny cios. Krótki, 35minutowy album, pozbawiony słabego kawałka. Nie jest przebojowe od pierwszego przesłuchania, ale jak już wejdzie, to nie chce wyjść.

Fish "Feast of Consequences" - jak wyszło to wałkowałem na okrągło. Doskonały materiał i najlepsza płyta Fisha od 10 lat (czyli chyba od 2 poprzednich ;>).

Editors "The Weight of Your Love" - dojrzały, wysmakowany materiał. Brakowało mi elektroniki i ciężkiego klimatu poprzedniego albumu..., ale tylko początkowo. Świetna płyta.

Carcass "Surgical Steel" - ja niemal nie znam klasyki tego bandu, ale nowej płyty słucha się wybornie. Czuję momentami, że sami traktują takie granie z dystanesm czy przekąsem, te dzwięki mają jednak miażdżącą siłę.

Cult of Luna "Vertikal" - ciężki ale i porywający klimat od początku do końca. W okolicy maja-czerwca słuchałem non stop.

Kylesa "Violet" - podobnie jak z Qeensryche, posłuchałem dopiero niedawno. Zagrzało, rozwaliło i nie pozostawia obojętnym. Płyta jest wybitna, ale jeszcze nie potrafię powiedzieć dlaczego. W tych dość prostych dzwiękach jest tyle emocji, że zakrawa to na magię.

Pewnie coś jeszcze było fajnego, ale tyle pamiętam.

No i jak co roku jest mnóstwo rzeczy, których nie posłuchałem, a wiem, że warto się zapoznać: Blinded, Stara Rzeka, Arcade Fire, Arctic Monkeys, Obscure Sphinx, Oranssi Pazuzu, Watain, Gorguts, Mord'A'Stigmata, Guantanamo Party Program, Alice In Chains, QOTSA, Deafheaven.

Swoją drogą, patrząc na Wasze listy, zastanawiam się skąd macie tyle czasu na słuchanie wszystkiego heh.
Deleted User 2868

Re: Muzyczne podsumowanie 2013

Post autor: Deleted User 2868 »

Najlepsze płyty 2013 roku, których miałem przyjemność posłuchać. Pogrubiłem TOP, kolejność przypadkowa.

Nick Cave and the Bad Seeds – Push the Sky Away
David Bowie – The Next Day
Depeche Mode – Delta Machine
Kvelertak – Meir
Woodkid - The Golden Age
Volbeat - Outlaw Gentlemen & Shady Ladies
Ghost – Infestissumam
Clutch – Earth Rocker
The Dillinger Escape Plan - One of Us Is the Killer
Airbourne – Black Dog Barking
Queens of the Stone Age - …Like Clockwork
Boards of Canada –Tomorrow’s Harvest
Deafheaven – Sunbather
Gorguts – Colored Sands
Run the Jewels – Run the Jewels
Watain – The Wild Hunt
Moderat – II
Chelsea Wolfe – Pain is Beauty
Arctic Monkeys – AM
Carcass – Surgical Steel
Forest Swords – Engravings
The Ocean – Pelagial
Ulcerate – Vermis
Cult of Luna – Vertikal
Blindead – Absence
New Model Army – Between Dog and Wolf

Death Angel – The Dream Calls For Blood
Pearl Jam – Lightning Bolt
Monster Magnet – Last Patrol
Motörhead – Aftershock
Red Fang – Whales and Leeches
Corrections House – Last City Zero
Darkside – Psychic
Eminem – The Marshall Mathers LP 2
Obscure Sphinx – Void Mother
Arcade Fire – Reflektor
Fuzz – Fuzz
Oranssi Pazuzu – Valonielu
Bombus – The Poet and the Parrot
Black Sabbath – 13
Alice in Chains – The Devil Put Dinosaurs Here
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: Muzyczne podsumowanie 2013

Post autor: The Burczax »

Ciekawy rok z 3 wybitnymi płytami.

Reweleacyjne:
Ghost – Infestissumam: Już debiut wywarł na mnie duże wrażenie, tutaj jest jeszcze więcej Ghosta w Ghoście. W bardzo dobrym kierunku Panowie zmierzają.
Nick Cave and the Bad Seeds – Push the Sky Away - To jest dla mnie pierwszy poważny kontakt z Cavem i poprzez aranże, liryki, wokal ta płyta wciągnęła mnie bez reszty.
Queens of the Stone Age - …Like Clockwork - Jak dla mnie, KONTROWERSJA, to najlepszy album QotSA. Świetny groove, niesamowicie to buja.

Bardzo dobre:
Kylesa- Ultraviolet - Bardzo dużo tu ponurego klimatu, co daje większy wydźwięk emocjonalny tym kompozycjom względem wcześniejszych nagrań.
The Dillinger Escape Plan - One of Us Is the Killer - Tyle równa co eklektyczna. Ot, TDEP w najwyższej formie.
Justin Timberlake - The 20/20 Experience - To było jak olśnienie. Uwielbiam takie sytuacje w życiu gdy jestem do czegoś negatywnie nastawiony, a później się się pozytywnie rozczarowuję. Pop na najwyższym poziomie. Bardzo mi się podoba to, że nie ma tu krótkich utworów, jest więc przez to nieradiowo, a więc widać u Justina sporą dozę ironii.
Uncle Acid - Mind Control - Bardzo hermetycznie grają, ale na razie nie wyczerpały się im patenty. Bardzo ciekawy, ponury retro klimat ma ta płyta. Czuć zło.
Depeche Mode - Delta Machine - Każda piosenka ma potencjał depeszowego hiciora, nie jest to może wyznaczanie trendów, ale z drugiej strony nie jest to też odcinanie kuponów.
Volbeat - Outlaw Gentlemen & Shady Ladies - Pierwsze wrażenie- spedalili się. Po kolejnych odsłuchach jednak przemówiło to do mnie. Choć nie ukrywam, że mogli też czasem bardziej czymś przywalić od czasu do czasu.
Boards of Canada - Tomorrow’s Harvest - To pewnie byłoby w półce wyżej - bo z każdym nowym przesłuchaniem odkrywam coś nowego na tej płycie. Świetny materiał na soundtrack filmowy.
Monster Magnet - Last Patrol - ta płyta to bardzo dobra zabawa, jak chłopaki to nagrywali również musieli się dobrze bawić i to słychać.
Daft Punk - Random Acces Memories - Głównym atutem tej płyty jest jej zastosowanie przy bansowaniu- w tym roku żadna inna płyta nie sprawdza się tak na parkiecie.
Arctic Monkeys - AM - kawał solidnego podejścia do tematu, bardzo interesująca płyta.
The Ocean - Pelegial - Główny walor to zdecydowanie koncept, podoba mi się ta metaforyczna podróży w głąb podświadomości.

Dobre:
Deep Purple - Now What?! - Niby dziadki, niby nic nowego, ale daje ten materiał radę.
David Lynch - The Big Dream - Uwielbiam jego kino, a muzyka zawarta na tej płycie mogłaby spokojnie być soundtrackiem do któregoś jego filmu, np. Inland Empire. Oniryzm aż wylewa się leniwie.
Paul McCartney - New - Z dużą rezerwą podchodziłem do tego nagrania, ale pozytywnie się zaskoczyłem. Chwytliwe, z pomysłem. Takie zetknięcie się młodzieńczego okresu twórczości Bitelsów z nowoczesnością.
Haken - The Mountain - muzycznie bardzo interesujące. Minusem jest jednak wokal, taki jakiś nudny.
Sigur Rós - Kveikur - z tą płytą miałem problem. Pierwsza jej część jest dla mnie nudna i bez polotu, a druga świetna. No ale powiedzmy, że to dobra płyta.
Stara Rzeka - Cień chmury nad ukrytym polem - Tu znowuż miałem problem z jednym elementem- bardzo irytuje mnie wokal, szczególnie sposób jego nagrania- nic kompletnie nie można zrozumieć. Rozumiem, że to celowy zabieg, ale ja tego nie kupuję. Szkoda, że tutaj ta płyta leży, bo muzycznie jest super - takie połączenie Burzum z Godspeed You! Black Emperor.
Motorhead - Aftershock - do Inferno tej płycie daleko, ale od 2 ostatnich nagrań jest lepsza.
Ulver - Messe I.X - VI.X - To na pewno nie jest najlepsze dokonanie Ulvera, ale poniżej pewnego poziomu Garm nie schodzi. Gdyby było mniej pompatycznie, to byłoby lepiej.
Arcade Fire - Reflektor - Fajnie, wpada w ucho, ale nie są to jakieś wielkie mecyje.
Steven Wilson - The Raven that Refused to Sing (and other stories) - jest ok, ale czegoś tu brakuje.
Gorguts - Colored Sands - potężne granie, choć momentami monotonia odpycha.
Kult - Prosto - Kazik w formie, muzyka "kultowa", teksty zabawne. Kult na swoim poziomie.

Średnie
Eminem - The Marshall Mathers LP 2 - Ten album byłby znacznie bardziej ciekawy gdyby nie był taki długi. Czuć to powrót starego dobrego Eminema, wróciła agresja w głosie.
Clutch - Earth Rocker - no fajnie i co?
My Bloody Valentine - mbv - nierówno jak dla mnie
Alice in Chains - The Devil Put Dinosaurs Here - bardzo nieciekawe kompozycje, bez pomysłu zupełnie.
Black Sabbath - 13 - chyba za bardzo liczyłem na sabbathów i stąd rozczarowanie. Na szczęście jednak tragedii nie ma.
Red Fang - Whales and Leeches - 2 poprzednie albumy bardziej mi się podobały. Za mało tu brudu, beków i piwa.
Pearl Jam - Lightning Bolt - takie tam smęcenie, ale ma kilka ciekawych momentów.
Satan

Slabe
Newsted - Heavy Metal Music - to jest tak niesamowicie wtórne i nudne granie, że aż żałuje, że poświęciłem temu czas.
The Knife - Shaking The Habitual - wieje stąd pretensjonalnością. Nie mieli chyba za bardzo na to pomysłu i na siłę wydłużyli.

Proponuję zrobić survivor.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Muzyczne podsumowanie 2013

Post autor: syzygy »

Masa świetnych płyt, nie chce mi się rozpisywać jakoś:


1. Monster Magnet - Last Patrol 9,5/10 Prześwietna płyta moich ulubieńców, jestem w pełni usatysfakcjonowany.

1. Ayreon - The Theory of Everything 9,5/10 Ciężko mi było przez nią przebrnąć na początku, ale jak chwyciła to nie mogłem przestać jej słuchać. Aktualnie najlepszy Ayreon dla mnie.


3. Rob Zombie - Venomous Rat Regeneration Vendor 9/10 Najlepsza płyta Roba :D Niesamowicie przebojowa, ale nie do zajechania jak to zwykle bywa z chwytliwymi płytkami.

4. Stone Sour - House of Gold & Bones: Part 2 9/10 Na co komu Slipknot? :D Jedynka jednak lepsza, ale tworzą świetną całość - najlepsze wydawnictwa w dyskografii Coreya.

5. Steven Wilson - The Raven That Refused to Sing (And Other Stories) 9/10 Porcupine Tree może przestać istnieć, Wilson Solo wystarczy.

6. Front Line Assembly - Echogenetic 9/10

Devin Townsend - The Retinal Circus 8,5/10
Arctic Monkeys – AM 8/10
Black Sabbath - 13 8/10
Fates Warning - Darkness in a Different Light 8/10 Niestety słabsza od dwóch poprzednich, ale i tak warto było na nią czekać latami :D
Queens of the Stone Age - ...Like Clockwork 8/10
Tomahawk - Oddfellows 7,5/10 Wielkie oczekiwania, małe rozczarowanie..
Depeche Mode - Delta Machine 7/10
IAMX - The Unified Field 7/10
Ghost - Infestissumam 7/10
Uncle Acid and the Deadbeats - Mind Control 7/10
Clutch - Earth Rocker 6,5/10
Franz Ferdinand - Right Thoughts, Right Words, Right Action 6,5/10 Zaczynali razem z Arctic Monkeys jako Indie popierdółki, ale tamci zrobili ze sobą o wiele więcej. FF został pierdółką, coraz bardziej wymęczoną.
Kadavar - Abra Kadavar 6,5/10 Spoko stoner, ale bez szału jakiegoś.
Motörhead - Aftershock 6/10 To samo co zawsze.
Blackfield - Blackfield IV 6/10 Lepsza od poprzedniczki, ale to i tak już cień dawnego Blackfield
:wumpscut: - Madman Szpital 6/10
Eminem - The Marshall Mathers LP 2 6/10
Nine Inch Nails - Hesitation Marks 5/10 Słabizna...
ODPOWIEDZ