Destruction

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Felcio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4174
Rejestracja: wt lis 17, 2015 11:42 pm

Re: Destruction

Post autor: Felcio »

Destruction juz mieli okazje grac we czwórke i to doprowadziło do zmiany stylu i po czasie do rozłamu tej grupy. Miejmy nadziej że nie będzie tak tym razem.
Awatar użytkownika
Sadek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3975
Rejestracja: sob cze 11, 2005 8:39 pm

Re: Destruction

Post autor: Sadek »

Ten gość, który teraz doszedł, nagrał trzy solówki na ostatnim albumie "Under Attack", tak więc współpracują ze sobą już jakiś czas. Wychodzi na to, że już od dobrych kilku lat Schmier i Mike mieli w głowach pomysł powrotu do kwartetu. Będzie dobrze, choć trzeba się na nowo przyzwyczaić.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Destruction

Post autor: Zdan »

Destruction to mogłoby się ogarnąć i nagrac taką petardę jak "The Antichrist" bo ostatnio u nich cienko z materiałem - nie jest zbyt porywający.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19523
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Destruction

Post autor: LukaSieka »

Destruction w czwórkę nagrali "Mad Butcher", bardzo popularną wtedy EPkę. Także (jak dla mnie) świetny "Release From Agony", bardzo dobrą koncertówkę "Live Without Sense" i później bez Schmiera "Cracked Brain". Zmiana stylu owszem, była widoczna, ale według mnie dzięki temu powstalo dużo dobre muzyki. Zwłaszcza uwielbiam trochę niedoceniony "Release From Agony", mimo tego dusznego brzmienia. Od razu, od pierwszego przesłuchania jako dwunastolatek się w tej płycie zakochałem na zabój. Wiem, że sam Schmier, którego najbardziej cenię z Destruction trochę męczył się przy bardziej technicznym graniu i wykonywaniu utworów z tego materiału na żywo, gdyż obstawał ciągle za bardziej bezpośrednim, prostszym thrashowym graniem. Ale uważam, że to kawał świetnej muzyki. Zawsze, za każdym jednym razem ta płyta rozwala mnie na łopatki. Teksty masakrowały zawsze moją nastoletnią głowę. No i do tego ta okładka... Potem ukazał się wspomniany wcześniej "Live Without Sense", który jest podsumowaniem najlepszego okresu Destruction, no a później było już tylko co raz gorzej. Nie powiem, bo lubię "Cracked Brain", dość często jej słucham. Od razu podpasował mi ten psychiczny wokal Andre Griedera z Poltergest. Zwłaszcza pasował do tych tekstów i do tej (też skądinąd) bardzo dobrej okładki, która trochę za dzieciaka przywodziła mi na myśl okładkę Marillion. Ale ogólnie to wiecznie ta płyta kojarzy mi się z końcem tego klasycznego Destruction i gdzieś z tyłu głowy zawsze to się w trakcie słuchaniu odzywa.
Zdan pisze: ndz mar 03, 2019 11:51 pm Destruction to mogłoby się ogarnąć i nagrac taką petardę jak "The Antichrist"
Obrazek
Fajnie, że jest ktoś kto podobnie uważa, jak ja, że "The Antichrist" to petarda :). Jak wyszła wkurzało mnie mocno brzmienie i ten werbel jakby pałker uderzał w pokrywę od kubła na śmieci, ale po czasie ta płyta tak mną zawładnęła, że słuchałem jej przynajmniej dwa razy dziennie. Ostatnie płyty są ok, ale brakuje takich utworów jak " Thrash Till Death", "Nailed To The Cross", "Godfather Of Slander" albo ostatni z "The Antichrist" - "The Heretic". Czyli dwóch, trzech utworów na płycie, które by się na prawdę wyróżniały.
Ostatnio zmieniony ndz mar 03, 2019 11:58 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 2 razy.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Destruction

Post autor: Zdan »

Bardzo lubię materiały Destruction nagrane w czwórkę i wspomniany "Release From Agony". Moim zdaniem to kawał bardzo dobrego grania - czuję w nim pewne paralele z "Coma Of Souls" Kreatora. Natomiast "Cracked Brain" to moim zdaniem dobry krążek...Poltergeist. Nie czuć tu ducha Destruction niestety pomimo solidnej i chwytliwej muzyki. Może to niezbyt ambitne ale uważam, że Destruction nie powinni kombinować ale postawić na bezpośrednie, forsowne granie. Nie musi być jak ich najwcześniejsze, najbardziej surowe nagrania - "The Antichrist" dowodzi, że mogli brzmieć współcześnie ale nadal urywać głowę.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Destruction

Post autor: Vorgel »

Zdan pisze: ndz mar 03, 2019 11:55 pm Bardzo lubię materiały Destruction nagrane w czwórkę i wspomniany "Release From Agony". Moim zdaniem to kawał bardzo dobrego grania - czuję w nim pewne paralele z "Coma Of Souls" Kreatora.
Bez przesady.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Destruction

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: wt mar 05, 2019 11:20 am
Zdan pisze: ndz mar 03, 2019 11:55 pm Bardzo lubię materiały Destruction nagrane w czwórkę i wspomniany "Release From Agony". Moim zdaniem to kawał bardzo dobrego grania - czuję w nim pewne paralele z "Coma Of Souls" Kreatora.
Bez przesady.
Dlatego napisałem "pewne". Mógłbym dodać "odległe". To po prostu bardzo luźne skojarzenie że tak powiem.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Destruction

Post autor: Vorgel »

Zdan pisze: wt mar 05, 2019 12:19 pm
Dlatego napisałem "pewne". Mógłbym dodać "odległe". To po prostu bardzo luźne skojarzenie że tak powiem.
Bliżej temu do poprzednich dwóch płyt Kreatora, Coma of Souls to bardzo melodyjna płyta z heavy metalowymi solówkami Blackfire'a, jakich nie mógł grać w Sodom. Choć niektóre riffy mogłyby znaleźć się na klasycznych płytach Slayer np. Incriminated.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Destruction

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: wt mar 05, 2019 12:24 pm
Zdan pisze: wt mar 05, 2019 12:19 pm
Dlatego napisałem "pewne". Mógłbym dodać "odległe". To po prostu bardzo luźne skojarzenie że tak powiem.
Bliżej temu do poprzednich dwóch płyt Kreatora, Coma of Souls to bardzo melodyjna płyta z heavy metalowymi solówkami Blackfire'a, jakich nie mógł grać w Sodom. Choć niektóre riffy mogłyby znaleźć się na klasycznych płytach Slayer np. Incriminated.
Może i tak. Nie upieram się specjalnie.
ODPOWIEDZ