Też nie mogę się od tej płyty oderwać, jest jak narkotyk. Mocno się wyróżnia na tle większości kapel z kręgu NWOTHM. Więcej napiszę w swoim rankingu
Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Za Satan's Hallow szacun.
Też nie mogę się od tej płyty oderwać, jest jak narkotyk. Mocno się wyróżnia na tle większości kapel z kręgu NWOTHM. Więcej napiszę w swoim rankingu
Też nie mogę się od tej płyty oderwać, jest jak narkotyk. Mocno się wyróżnia na tle większości kapel z kręgu NWOTHM. Więcej napiszę w swoim rankingu
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
W takim razie sprawdź koniecznie: https://www.youtube.com/watch?v=Z8Yj_hH9DUA . W top100 na pewno bym umieścił, trochę agresywniejszy niż Hallow, ale powinno Ci się spodobać.

34. Death – Sound of Perseverance
Zespół i płyta bardzo szczególne, bo otworzyły mi oczy i uszy na bardziej ekstremalne gatunki. Zanim poznałem Death, linią graniczną był dla mnie thrash, dalej nie zaglądałem. Wciąż niespecjalnie lubię death metal z powodu growlu, ale dla tak wybitnej muzyki jak Death robię wyjątek. A zaczęło się od jakiejś playlisty z akustycznymi intrami w metalu i „Voice of the Soul”.
Ulubione numery: Flesh and the Power It Holds, Scavenger of Human Sorrow

33. Gojira – The Way of All Flesh
Ten album gdy go odkryłem totalnie mnie pozamiatał i zszokował. Ciężki, ale zarazem precyzyjny, pozbawiony pustej nawalanki, a zarazem tak nowy, inny od tego czego słuchałem wcześniej. Mija 11 lat i album w ogóle mi się nie nudzi. Dowód na to, że w metalu jak najbardziej można stworzyć nowy styl.
Ulubione numery: The Art of Dying

32. Anthrax – Spreading the Disease
Na pewnym etapie życia Anthrax był moim ulubionym zespołem, wokal Belladonny mnie oczarował, numery były pełne energii, idealnie trafiając w gospodarkę hormonalną nastolatka. Zastanawiałem się jeszcze nad „Caught in the Mosh”, ale uznałem, że skoro moje ulubione numery pochodzą ze Spreading, to właśnie ten album musi trafić do mojego top 50.
Ulubione numery: Madhouse, Medusa
31. Evil Invaders – Pulses of Pleasure
W temacie szybkości, agresji i szaleństwa – mistrzowie. Zespół młody i szerzej nieznany, ale doskonały w swojej kategorii. Chłopaki doskonale wiedzą co chcieli osiągnąć i wydali płytę kipiącą młodzieńczą agresją. Aż chce się biegać i demolować rzeczy dookoła.
Ulubione numery: Fast Loud'n Rude, Pulses of Pleasure
30. Exicter – The Dark Command
Żeby wydać genialne „Pulses of Pleasure” panowie wspomniani punkt wyżej musieli się na czymś wychować. Jeśli chodzi o metal, królowie Kanady. Exciter to chyba najszybszy numer KISS, a zarazem najszybszy zespół z tego kraju. Odkrywanie pierwszych płyt Exciter było niezwykle przyjemnym doświadczeniem, a The Dark Command najbardziej zapadł mi w pamięć.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Znam i również bardzo lubię, choć imo Satan's Hallow lepszyDzosef pisze: ↑wt kwie 30, 2019 10:56 amW takim razie sprawdź koniecznie: https://www.youtube.com/watch?v=Z8Yj_hH9DUA . W top100 na pewno bym umieścił, trochę agresywniejszy niż Hallow, ale powinno Ci się spodobać.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Na chwilę obecną Spreading the Disease to mój ulubiony Anthrax. Zawsze był w topie, 2-3 miejsce, zawsze Among the Living było przed. Uważam jednak, że StD to album ciekawszy bo bardziej różnorodny.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef

29. W.A.S.P – Dominator
Spojler: będzie jeszcze trochę Waspu na tej liście. Ale trudno żeby było inaczej, Blackiego uważam za jednego z najwybitniejszych muzyków w tym gatunku, jego sposób komponowania i śpiewu tworzy jedyne w swoim rodzaju połączenie. Nawet rockujące numery mają w sobie ładunek emocjonalny, wystarczy że usłyszę riff otwierający „Burning Man” i już unoszę się kilka centymetrów nad ziemią.
Ulubione numery: The Burning Man, Teacher, Heaven'... nie no, cały album wielbię jednakowo.

28.Iron Maiden – The Final Frontier
Co ty pierdolisz Dzosef, najebałeś się wojakami? Takie pytanie jest w pełni zrozumiałe, ale Frontier coś w sobie ma. Po pierwsze – to pierwszy album, na którego premierę czekałem z wypiekami na twarzy. Po drugie – ma bardzo dobre kompozycje. Po trzecie – w jakiś sposób ten album po prostu do mnie trafia. Słucham od Alchemista, wcześniejsze numery pomijam. Ale każdy z drugiej połowy płyty dobrze na mnie działa, po prostu słuchając ich czuję się dobrze i lekko. Jest w tych numerach jakaś nostalgia, jakaś nieuchwytna tęsknota, której nie umiem opisać. Niezliczoną ilość razy odpalałem ten album zwiedzając kolejne kraje, tylko ja, nowe miejsce i Frontier w słuchawkach.
Ulubione numery: Isle of Avalon, Talisman, The Man Who Would Be King

27. Kreator – Endorama
Album zupełnie niethrashowy od thrashowej legendy hehe. Mimo, że Endorama jest powszechnie nieszanowana, doceniam odwagę Mille. Wiele thrashowych załóg w tym czasie eksperymentowało w sposób kompletnie nieudany (Megadeth, Testament, Anthrax), a Kreator stworzył zupełnie inną, ale niezwykle klimatyczną, spójną i interesującą płytę.
Ulubione numery; Everlasting Flame, Pandemonium

26. Judas Priest – Painkiller
Tytułowy numer odkryłem gdzieś na przełomie podstawówki i gimnazjum i zgodnie z oczekiwaniami meteorologów wyjebało mnie z butów. Jeszcze lepsze było odkrycie, że za takim rozkurwem stoi jeszcze doskonała płyt. Nightcrawler, One Shot at Glory to numery, które katowałem, ogólnie poza Touch of Evil nie ma słabego momentu, a i ten odstający ciągle jest dobry. Album ponadczasowy, jeden z najlepszych heavymetalowych krążków w historii.
Ulubione numery: Nightcrawler, One Shot At Glory

25. Night Flying Orchestra – Amber Galactic
Wielkie odkrycie roku 2018, dzięki szanownemu panu Blackmailerowi. Płyta, której słuchanie nakręca mnie pozytywnie, daje niesamowitej energii i chęci do działania. Po prostu chce się skakać, tańczyć. Ten retrorockowy styl, z syntezatorami, głębokim wokalem. Namiętnie katowałem tę płytę w Jordanii, tylko ja, znajomi, auto, pustynia i TNFO w głośnikach. Po tygodniu wyjazdu wszyscy na pamięć znali refren do Gemini.
Ulubione numery: Gemini, Star of Rio, Midnight Flyer
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Ten WASP to jeden z dwóch najlepszych ich albumów nagranych w XXI wieku. Final Frontier nie była jakimś wielkim przełomem w nudzeniu, ale oceniam znacznie wyżej niż dwie poprzednie, wolę nawet niż BNW.
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Dobra lista, coś czego nie znam, a i klasyka w postaci JP, i super Frontier.
Dzosef pierwszym userem, ktory dal coś IM na swojej liście.
Dzosef pierwszym userem, ktory dal coś IM na swojej liście.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
To forum Maiden, wiec pewnie u wielu osób bedzie w górnych partiach, ja po prostu najszybciej idę bo wrzucam po 5 na raz
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Final Frontier to pierwszy album od czasu Somewhere in Time nagrywany w Nassau na Bahamach. To czuć w tych nagraniach. Z tym, że dla mnie ten album kończy się na Alchemist, nie zaczyna.
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Dla mnie najlepsze są kompozycje: 3,6,7,10. Więc też raczej druga połowa.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Druga połowa to jest właśnie to męczenie buły, które mi się w Maiden od czasu powrotu Bruce'a nie podoba.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Niby męczenie, ale tam się naprawdę sporo dzieje, w Starblind jest kilka fajnych zagrywek, a ostatnie trzy to już w ogóle dzieło sztuki.
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Starblind to imo najlepszy wałek z tego albumu, coś pięknego. Trochę autoplagiatów tam jest w Kingu, ale bardzo dobry poziom IM imo tutaj pokazało
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Od jutra wrzucam po trzy albumy, bo wchodzimy w ścisłą czołówkę
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
3 też bardzo ok, resztę chłopaków (poza Vorgelem) pochłonęła majówka, więc weźmiemy co dasz 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef

24. Gamma Ray - Majestic
Zniechęcony Derisem szukałem WIĘCEJ Helloween. No i znalazłem Gamma Ray, a zachwyt nad nimi umożliwił mi dojście do słusznej konkluzji, że Helloween to Hansen. A z albumów Gammy zdecydowanie najbardziej podpasował mi Majestic. Podwójna stopa galopująca jak nigdzie indziej, kawałki odpowiednio ciężkie (jak na standardy gatunku oczywiście). Wydaje mi się, że to jeden z najmniej „radosnych” albumów Ray, a to bardzo mi przypasowało. Do albumu prawie nie wracam, ale zawsze będzie dla mnie ważny.
Ulubione numery: Condemned to Hell, Fight

23. Megadeth – Killing is My Bussiness.... and Bussiness is good!
Co mogę powiedzieć... mój religijny stosunek do Megadeth jest powszechnie znany. Debiut to najlepszy thrashowy debiut wszech czasów, sprawa oczywista. Kiedy trzeba jest szybko i dziko, nawet bardziej niż u Exodus, ale jest na tej płycie sporo momentów zdradzających ogromny potencjał w duecie Mustaine&Poland, czyli dwóch najlepszych gitarzystach jacy kiedykolwiek wzięli się za granie thrashu. Zresztą za garami też siedział wymiatacz, a młodziutki Ellefson... niespodzianka, wymiatał. RATTLE YOUR GODDAMN HEAD KURWA!
Ulubione numery: Rattlehead, Looking Down the Cross

22. Iron Maiden – Virtual XI
Nie od razu zaakceptowałem, że mój ulubiony zespół posiadał w swoich szeregach innych wokalistów. Wiele lat zajęło mi zaakceptowanie płyt z pijanym Paulem i sympatycznym Błażejem. Co ciekawe, to Blaze'a szybciej zaakceptowałem, a Virtual uważam – mimo jednego absolutnego gniota – za wielki album. Żaden rocker wydany później nie ma startu do Futureal; Clansman to jeden z najlepszych numerów Maiden w ogóle. Nie ma takiej nudy jak na Factorze, dzieje się sporo, pomysłów jest dużo i tylko żal, że poza Clansmanem kawałki te są zapomniane przez Dziewicę.
Ulubione numery: Educated Fool, Clansman, Futureal
Ostatnio zmieniony pt maja 03, 2019 7:06 pm przez Bon Dzosef, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Megadeth - ok
Virtual - bardzo wysoko go cenisz widzę, chyba nikt go nie stawia tak wysoko z tych osób, które wrzucają swoje typy. Myślałem, że Mega to Twój ulubiony zespół
Virtual - bardzo wysoko go cenisz widzę, chyba nikt go nie stawia tak wysoko z tych osób, które wrzucają swoje typy. Myślałem, że Mega to Twój ulubiony zespół
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Z Gammy lubię Land of the Free i Somewhere Out in Space. Oba mają swoje momenty, a Rebellion in Dreamland to być może ich najlepszy numer. Po Power Plant przestałem słuchać, bo ileż można uprawiać recykling.
Virtual XI to było wielkie rozczarowanie. W zasadzie na tym etapie Ironi dla mnie się skończyli. A Megadeth dopiero zaczynali na Killing, więc wiele można im wybaczyć. Choć wolę inne thrashowe debiuty.
Virtual XI to było wielkie rozczarowanie. W zasadzie na tym etapie Ironi dla mnie się skończyli. A Megadeth dopiero zaczynali na Killing, więc wiele można im wybaczyć. Choć wolę inne thrashowe debiuty.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Jak skończę ranking to się wyjaśni, nie będę spojlerowal
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Dzosef
Somewhere to chyba najlepsza płyta, a Rebellion też uważam za najlepszy numer Gammy. Pamiętaj, że ja odkryłem te płyty równoczesnie, więc autoplagiaty dostrzegłem wiele lat później.Vorgel pisze: ↑pt maja 03, 2019 9:28 am Z Gammy lubię Land of the Free i Somewhere Out in Space. Oba mają swoje momenty, a Rebellion in Dreamland to być może ich najlepszy numer. Po Power Plant przestałem słuchać, bo ileż można uprawiać recykling.
Virtual XI to było wielkie rozczarowanie. W zasadzie na tym etapie Ironi dla mnie się skończyli. A Megadeth dopiero zaczynali na Killing, więc wiele można im wybaczyć. Choć wolę inne thrashowe debiuty.
Ciekawostka - w 2016 byłem na koncercie Gammy i zagrali Fight. Odspiewalem prawie bezbłędnie mimo, że nie slyszałem tego numeru pewnie z 5 lat
Nie wiem czy słuchales ostatniego remastera Kimb, ale robi mega robotę.

