Strona 2 z 3

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:11 am
autor: pz
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:05 am Praying Mantis>Iron Maiden>Angel Witch
+1

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 7:51 am
autor: Zdan
pz pisze: sob sty 25, 2020 2:11 am
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:05 am Praying Mantis>Iron Maiden>Angel Witch
+1
Angel Witch > Iron Maiden > Praying Mantis.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 10:52 am
autor: widman
Chyba Was trochę pokiereszowało. Zarówno Praying Mantis jak i Angel Witch to bardzo dobre płyty, ale do debiutu Dziewicy nie mają startu. Iron Maiden na tamte czasy, no i zresztą do dziś, zrobiło album, który idealnie łączył stare z nowym. Brzmi jak fuzja rocka lat 70 z najnowszymi, wtedy, trendami. Pojawiła się i szybkość i progresja. Wystarczy posłuchać sobie "Phantom Of The Opera" czy "Remember Tomorrow". Te kawałki same mogą stanąć w szranki z wyżej wymienionymi albumami. Co prawda Angel i Praying też mają zacne numery ale ogólnie rzecz biorąc, po walce i tak wybrałbym Maiden. Dla mnie zresztą to jeden z najlepszych debiutów wszech czasów.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 12:43 pm
autor: lochinvar
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:05 am Praying Mantis>Iron Maiden>Angel Witch
Praying Mantis to faktycznie niedoceniony band. Aczkolwiek trochę nie moje klimaty. Ich debiut nie przypadł mi do gustu. Z dostępnych źródeł wynika, że mieli szansę na karierę podobną do Def Leppard. Mieli znaleźć tylko frontmana. Wyszło jak wyszło. Szkoda, że takiej kapeli jak Deep Machine nie udało się nagrać w tamtych czasach LP. Demówki i bootlegi brzmią solidnie.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 12:56 pm
autor: Schizoid
Praying Mantis wzięło patenty Thin Lizzy i zmixowało je z trendami początku lat osiemdziesiątych, co przełożyło się na kapitalny krążek będący jednym z moich ulubionych reprezentantów tamtych czasów.

Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 1:34 pm
autor: lochinvar
No ale Praying Mantis wydało debiut rok później niż Iron Maiden, które miało już wtedy wydany także Killers. Jak kolega widzi, wszystko kwestia gustu, o czym świadczą opinie poprzedników. Ciekawe jak ocenilibyście debiut More "Warhead", na którym śpiewał pierwszy wokalista IM - Paul Mario Day.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 1:37 pm
autor: Schizoid
Ale do czego zmierzasz, bo nie rozumiem?

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 1:48 pm
autor: pz
Czy ten rok później to już inna epoka w muzyce? Inny styl? Wydali rok później, ale co z tego wynika dla jakości tego debiutu?

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 1:53 pm
autor: lochinvar
pz pisze: sob sty 25, 2020 1:48 pm Czy ten rok później to już inna epoka w muzyce? Inny styl? Wydali rok później, ale co z tego wynika dla jakości tego debiutu?
A no w przypadku NWOBHM rok to bardzo dużo. Dla przykładu niech kolega posłucha jak brzmiał Paralex w 1980 a jak w 1981.
Chociaż w przypadku Praying Mantis to takiego dużego znaczenia nie miało. Grali po prostu "lżej" niż Iron Maiden.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:04 pm
autor: Zdan
Debiut More to niezły album ale nic specjalnego. W tym czasie były dużo lepsze płyty wydane.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:07 pm
autor: lochinvar
Zdan pisze: sob sty 25, 2020 2:04 pm Debiut More to niezły album ale nic specjalnego. W tym czasie były dużo lepsze płyty wydane.
Kolega może wskazać, które za takie uważa (pytam, bo może coś ciekawego uszło mojej uwagi)?

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:10 pm
autor: Zdan
Debiut More to 1981 rok. Wtedy wyszły takie pociski jak debiut Raven, "Spellbound" Tygers of Pan Tang, "The Nightcomers" Holocaust, "Denim And Leather" Saxon, "Welcome To Hell" Venom czy wreszcie mój absolutny faworyt czyli "Killers" Maiden.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:16 pm
autor: Bon Dzosef
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 12:56 pm
Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.
No ale po co tak wybiórczo, wiadomo do których numerów odnosiło się słowo progresja. Phantom i Transylvania to bardzo ambitne numery zarówno kompozycyjnie, jak i aranżacyjnie. Chociaż słowa progresja bym nie użył, to rasowy, dojrzały i bardzo ciekawy heavy metal.

Jakiekolwiek porównywanie (nie mówiąc o stawianiu wyżej) o lata świetlne słabszych (choć wciąż bardzo dobrych) Angel Witch i Praying Mantis to moim zdaniem wynik osłuchania debiutu i chęci bycia oryginalnym. Od kiedy Maideni weszli do gry nikt w tym gatunku nie ma podjazdu.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:26 pm
autor: lochinvar
Faktycznie TOPT bardzo dobra i ciekawa płyta. Nowy wokalista, dwóch gitarzystów. Ja jednak preferuję ich jedynkę "Wild Cat". Venoma nigdy nie lubiłem. Raven mam nawet wydanie Castla, ale rzadko słucham. Wokal nie do końca do mnie przemawia. Holocaust - ich jedynka, poza fragmentami, może być. Saxon "Denim And Leather" zawsze uważałem za wzór płyty heavy metalowej. Może nie ma takiej wirtuozerii jak w IM, ale kompozyjnie, wokalnie, produkcyjnie bardzo dobra. Stawiam ją wyżej niż WOS, SAOTL i PATG.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:28 pm
autor: Zdan
Dzosef pisze: sob sty 25, 2020 2:16 pm
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 12:56 pm
Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.
No ale po co tak wybiórczo, wiadomo do których numerów odnosiło się słowo progresja. Phantom i Transylvania to bardzo ambitne numery zarówno kompozycyjnie, jak i aranżacyjnie. Chociaż słowa progresja bym nie użył, to rasowy, dojrzały i bardzo ciekawy heavy metal.

Jakiekolwiek porównywanie (nie mówiąc o stawianiu wyżej) o lata świetlne słabszych (choć wciąż bardzo dobrych) Angel Witch i Praying Mantis to moim zdaniem wynik osłuchania debiutu i chęci bycia oryginalnym. Od kiedy Maideni weszli do gry nikt w tym gatunku nie ma podjazdu.
Można mieć po prostu autentycznie inne zdanie ale co ja tam wiem ;)

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:38 pm
autor: Schizoid
Dzosef pisze: sob sty 25, 2020 2:16 pm
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 12:56 pm
Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.
No ale po co tak wybiórczo, wiadomo do których numerów odnosiło się słowo progresja. Phantom i Transylvania to bardzo ambitne numery zarówno kompozycyjnie, jak i aranżacyjnie. Chociaż słowa progresja bym nie użył, to rasowy, dojrzały i bardzo ciekawy heavy metal.

Jakiekolwiek porównywanie (nie mówiąc o stawianiu wyżej) o lata świetlne słabszych (choć wciąż bardzo dobrych) Angel Witch i Praying Mantis to moim zdaniem wynik osłuchania debiutu i chęci bycia oryginalnym. Od kiedy Maideni weszli do gry nikt w tym gatunku nie ma podjazdu.
Ale może pozwolisz mi mieć własne zdanie wyrobione na podstawie wielokrotnych odsłuchów omawianych płyt? Ja wiem, że w twoim świecie Iron Maiden jest najsilniejsze i najpiękniejsze, a w Świebodzinie zamiast posągu Pudzi...Jezusa stoi Harris, ale zwyczajnie nie podzielam skrajnych zachwytów nad zawartością ich debiutu. Takie tłumaczenie gustu kojarzy mi się z metodologią Nomada, który lubi sięgać po jakieś twierdzenia z pogranicza socjologii i psychologii. Wspomniane numery wymieniłem, bo nie uważam, aby krążek składający się z między innymi takich kawałków miał być wybitny, czy też lepszy od debiutu Mantis.

Phantom Of The Opera jest bardziej zaawansowanym utworem, ale to nie czyni go kompozycją progresywną.

Te tezy na temat rewolucji w NWOBHM zachodzących na przestrzeni roku to jakaś abstrakcja, ten nurt był bardzo ograniczony i trudno się dziwić, że kilku jego reprezentantów wyczerpało zapotrzebowanie na takie granie. A debiuty Maiden i Mantis wywodzą się z tych samych źródeł, różnice czasowe w premierach ich debiutanckich krążków nie miały jakiegokolwiek wpływu na cokolwiek. Powiedziałbym nawet, że Modliszka była bardziej zakorzeniona w poprzedniej dekadzie.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 2:57 pm
autor: lochinvar
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:38 pm
Te tezy na temat rewolucji w NWOBHM zachodzących na przestrzeni roku to jakaś abstrakcja, ten nurt był bardzo ograniczony i trudno się dziwić, że kilku jego reprezentantów wyczerpało zapotrzebowanie na takie granie.
Kolega może uzasadnić, bo akurat mam inne zdanie w tym zakresie?

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 4:24 pm
autor: Schizoid
Może po prostu posłuchaj sobie jakiejś muzyki wykraczającej poza schematyczne riffy i dość prymitywne rytmy, to nie będę musiał się rozpisywać na ten temat.

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: sob sty 25, 2020 4:36 pm
autor: lochinvar
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 4:24 pm Może po prostu posłuchaj sobie jakiejś muzyki wykraczającej poza schematyczne riffy i dość prymitywne rytmy, to nie będę musiał się rozpisywać na ten temat.
Hm, bardzo ciekawa odpowiedź. No cóż. Uważasz np., że takie nagrania jak Limelight: "Limelight", Dark Star "Dark Star", Sledgehammer "Blood On Their Hands", Satan "Kiss Of Death" demo, Sanctus "Creature From Vercenta" demo, Dragonfly "Dragonfly" EP to schematyczne riffy i dość prymitywne rytmy? To tak dla przykładu, bo dużo tego jest. Ok. Czyli słucham schematycznej i prymitywnej muzy. Przynajmniej mnie rajcuje. :jee: :dance:

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

: ndz sty 26, 2020 1:46 am
autor: Schizoid
Uważam, że to typowe granie, które nie wykracza poza pewne stosunkowo wąskie ramy. Nie mówię, że przez to źle oceniam takie zespoły per se, bo czasami lubię zapuścić sobie jakiś nieco zakurzony albumik kapeli pryszczatych maniaków ze złotych lat NWOBHM, ale jeśli ktoś tam słyszy jakiś eklektyzm, nowatorstwo lub zaawansowanie, to chyba nigdy nie wyszedł poza heavy metal. Na szczęście to już nie mój problem.

Słuchaj sobie czego chcesz, możesz nawet Babymetal słuchać, jeśli ci to sprawia przyjemność.