Strona 2 z 2

Re: 5 lat The Book Of Souls

: wt wrz 08, 2020 3:48 pm
autor: Vorgel
Można coś nieintencjonalnie skopiować, albo nawet 'wymyślić' coś, co już dawno temu wymyślono. Ale w przypadku Shadows of the Valley, wzięli melodyjny fragment swojego hitu sprzed lat z premedytacją. Powinni tam dopisać Smitha jako kompozytora.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: czw wrz 10, 2020 8:53 am
autor: Metalophil
Wywalamy:
1. The Man of Sorrows
2. Speed of Light
3. When the River Runs Deep
4. Shadow of the Valley i/lub Death or Glory

Powstaje jednopłytowy album (w formacie CD), najlepszy od czasów reunion, a co najmniej równy BNW.
Cały czas ten sam problem - tzn. zbyt długie albumy (wina przestawienia się z winyli na CD), przez co trudno uzyskać efekt "All killers, no fillers". Gdyby nie wynaleziono CD to zrobiliby co najwyżej na dwóch winylach, czyli 80 minut i też się zgadza ;)

Re: 5 lat The Book Of Souls

: czw wrz 10, 2020 9:16 am
autor: sajki
Nie bedzie, bo nie tylko w samych kompozycjach leży problem. Chodzi przede wszystkim o to, jak są zagrane i co się w nuch dzieje. A zagrane są jak z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Efekt potęgowany jest przez niepasujące ociężałe brzmienie. Gdzie temu do polotu i energii BNW.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: czw wrz 10, 2020 1:27 pm
autor: Geri666
Metalophil pisze: czw wrz 10, 2020 8:53 am Wywalamy:
1. The Man of Sorrows
2. Speed of Light
3. When the River Runs Deep
I zamiast tego zostawmy takie tasiemce jak The Red and the black czy Empire... :D To ja już wolę te 3 utwory.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: czw wrz 10, 2020 1:57 pm
autor: Metalophil
geri92 pisze: czw wrz 10, 2020 1:27 pm
Metalophil pisze: czw wrz 10, 2020 8:53 am Wywalamy:
1. The Man of Sorrows
2. Speed of Light
3. When the River Runs Deep
I zamiast tego zostawmy takie tasiemce jak The Red and the black czy Empire... :D To ja już wolę te 3 utwory.
No ja wyraziłem swoją opinię (bo w sumie czyją? :P ). Te utwory są długie, ale zajebiste.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: czw wrz 10, 2020 2:01 pm
autor: pz
Empire tylko na singlu. Z TRATB wyciąć połowę. Wyrzucić te 3 numery i byłoby dużo lepiej.

Jak słucham, to albo pierwszą płytę albo samo Empire.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: czw wrz 10, 2020 4:05 pm
autor: Vorgel
Wywalić: The Great Unknown, The Red and the Black, When the River Runs Deep, The Book of Souls, Death or Glory, Shadows of the Valley, The Man of Sorrows

If Eternity Should Fail skrócić, Empire of the Clouds skrócić, Speed of Light i Tears of a Clown na singlu no i wyszłaby nam całkiem dobra płyta.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: czw wrz 10, 2020 4:22 pm
autor: MaidenFan
Ja bym jeszcze dodał ze 2 utwory do tej płyty.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: pt wrz 11, 2020 9:34 pm
autor: Deleted User 1499
Vorgel pisze: czw wrz 10, 2020 4:05 pm Wywalić: The Great Unknown, The Red and the Black, When the River Runs Deep, The Book of Souls, Death or Glory, Shadows of the Valley, The Man of Sorrows

If Eternity Should Fail skrócić, Empire of the Clouds skrócić, Speed of Light i Tears of a Clown na singlu no i wyszłaby nam całkiem dobra płyta.
Na całe szczęście tak nie zrobili. Jedyne z czym się zgadzam to When the River Runs deep.

Re: 5 lat The Book Of Souls

: wt wrz 29, 2020 11:52 am
autor: Mr.Hankey
Szybko i bardzo intensywnie zleciało mi te 5 lat od wydania albumu, sporo się w życiu zmieniło, ale to nie na temat.
Co do płyty. Gdyby kawałki typu Red And Black i Empire skrócić średnio o połowę, to całość tylko by na tym zyskała. Przydałby się jeszcze producent, który zabroniłby wokaliście tyle wyć, bo momentami jest wręcz nie do zniesienia. Ponadto pozbyć się któregoś z potworków w postaci The Man of Sorrows, Shadow of the Valley lub Death or Glory i wyszłaby w miarę płyta. A tak jest zdecydowanie za długa, do bólu przewidywalna i generalnie nieco nudnawa. Do tego poza Adrianem mega słabe solówki. Album zupełnie bez polotu, czuć, że większość numerów została sklecona na szybko na kolanie. Nie potrafię powiedzieć czy to najsłabszy album w dyskografii, bo generalnie TFF ma podobne problemy, ale z całą pewnością jeden z dwóch najgorszych. Na pewno jest to płyta Maiden, której słucham najmniej.