Strona 2 z 3
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt paź 25, 2022 12:41 am
autor: Sadek
Najlepsza z Dickinsonem. Z całej dyskografii to nie.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt paź 25, 2022 9:31 am
autor: zgo
Najlepszy jest synuś, synuś...
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt paź 25, 2022 9:46 am
autor: LukaSieka
Dla mnie od 25 lat najlepszy jest lp "Killers". Ale pewnie były momenty kiedy "Somewhere In Time" łapał się do mojej prywatnej pierwszej trójki najlepszych płyt Iron Maiden. "Somewhere In Time" to dla mnie szczególna płyta zważywszy na zaj*bisty sentyment i całe Somewhere On Tour 1986-87. Osobiście uważam, że to była niesamowicie magiczna trasa. Klimat koncertów zwłaszcza z 1986 roku był niepowtarzalny i wyjątkowy. Uwielbiam na zabój ten okres Iron Maiden.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt paź 25, 2022 10:49 am
autor: Deleted User 5155
Za siebie klikając - Maiden w ogóle nie ma JEDNEGO najlepszego albumu. Nawet w niesamowitym okresie 1982-1988 albumy, które stworzyli są zbyt różnorodne, aby móc wskazać ten najlepsiejszy. A przecie po 1988 jest jeszcze kolejnych 9 sztuk, wśród których są pozycje conajmniej bardzo dobre/świetne.
ps. w pamięci - de gustibus, itd.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt paź 25, 2022 11:07 am
autor: Max323
Tak.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt paź 25, 2022 2:14 pm
autor: Siwy
sajki pisze: ↑pn paź 24, 2022 9:51 pm
Siwy pisze: ↑pn paź 24, 2022 9:43 pm
Ja go kiedyś bardzo nie doceniałem, być może teraz przeceniam. Jedyna rzecz, która nie jest doskonała na tym albumie, to wokal Bronka. Na pewno wyraźnie gorszy niż na trzech poprzednich i wydaje mi się to być obiektywną opinią, na kolejnych nie wiem czy było rzeczywiście lepiej, mi na pewno bardziej pasuje. Ale, że w tej kwestii nie ma tragedii, to nie zaniża mi to odbioru całości kompozycji i uważam, że są najfajniejsze w historii zespołu.
Ciekawe, dla mnie SiT to najlepiej zaśpiewana płyta IM.
Jak dla mnie wyraźnie słychać zmęczenie wcześniejszą trasą i żaden z kawałków wokalnie nie ma takiego pazura jaki jest słyszalny na trzech poprzednich LP. Pod tym kątem, na Synku było już znacznie lepiej no i ja lubię też tę zmianę barwy z lat 90. Moim zdaniem przełom wieku to jest top formy Bruce'a.
No a że na początku mojej fascynacji zespołem, jego największym atutem był właśnie wokal Dickinsona, to trochę tłumaczy, czemu nie doceniałem kiedyś kompozycji z SiT
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt paź 25, 2022 9:25 pm
autor: Frank Drebin
Nie jest. Mimo że bardzo dobra, to imo zajmuje ostatnie miejsce wśród płyt złotego okresu z Dickinsonem.
Ale ten sentymentalny disco-klimat SiT jest niepowtarzalny.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt lis 01, 2022 11:46 am
autor: Geri666
Mam wrażenie, że kult syna to się bierze z tego, że jest to "mityczny koncept album".
Co jest niesamowitago w takim SSOASS? Po wyciszeniu te sola na końcu są bez ładu i składu, masa melodyjek. Podobne wyciszenie było już zresztą w Rime. Nic nowego.
CIPWM - nie ma startu nawet do WY.
The prophecy - co jest w tym numerze fajnego poza outro?
OTGDY - przecież to taki typowy średniak. Lepsze to niż np Back in the village np? Nie sądzę.
Fajne jest Moonchild, Infinite, Evil, Clairvoyant. Skąd kult tej płyty? Bo koncept? Bo klawisze?
Serio niech mi ktoś odpowie, bo dla mnie SSOASS to zawsze była płyta dobra, ale nie najlepsza.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: wt lis 01, 2022 5:07 pm
autor: Cold
Synek dobrze i mocno brzmi, SiT natomiast brzmi disco-synth-gitarowo (jak wspomniał porucznik Drebin).
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: śr lis 02, 2022 1:07 am
autor: Deleted User 8107
Imo SiT brzmi lepiej niż Syn, bo Syn taki lekki, ostatnio kupiłem jedno z pierwszych wydań Synka, to tak cicho nagrane, że nie wiem. Albo już głuchy jestem.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: śr lis 02, 2022 9:22 am
autor: Deleted User 5490
Ale za to jaka dynamika. Na nowszych wydaniach masz wszystko znormalizowane tak, że dynamika została wykastrowana. Wszystko podciągnięte ile się da do 0dB i a to co wystawało ponad upieprzone chamskim limiterem. Efekt. Ściana dźwięku, nie pozwalająca skupić się na muzyce. Świetna opcja dla głuchych.
W 7 Synu było dużo delikatnych wstawek, akustyczne intro i bardzo mocne miejsca. Są w naturalny sposób zróżnicowane dynamicznie. W tych nowych gównach wydanych w digipack już tego nie usłyszysz. Jeszcze oblecą te remastery z 98 roku, ale już wtedy popsuto naturalne brzmienie tej muzyki.
Nawiasem mówiąc - jeśli jeździsz na dużo koncertów a będąc na nich nie używasz zatyczek do uszu, słuchasz głośno muzy na słuchawki, to niewykluczone, że już masz mocno przytępiony słuch.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: śr lis 02, 2022 10:23 am
autor: Deleted User 8107
No na słuchawkach czasami sporo słucham, na koncerty już tak nie jeżdżę jak kiedyś, ale słuch kiedyś badałem, to miałem bardzo dobry (z tym, że to było kilka lat temu) ja mam te wydania z 98 właśnie głównie.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: śr lis 02, 2022 7:37 pm
autor: sajki
Geri666 pisze: ↑wt lis 01, 2022 11:46 am
Mam wrażenie, że kult syna to się bierze z tego, że jest to "mityczny koncept album".
Co jest niesamowitago w takim SSOASS? Po wyciszeniu te sola na końcu są bez ładu i składu, masa melodyjek. Podobne wyciszenie było już zresztą w Rime. Nic nowego.
CIPWM - nie ma startu nawet do WY.
The prophecy - co jest w tym numerze fajnego poza outro?
OTGDY - przecież to taki typowy średniak. Lepsze to niż np Back in the village np? Nie sądzę.
Fajne jest Moonchild, Infinite, Evil, Clairvoyant. Skąd kult tej płyty? Bo koncept? Bo klawisze?
Serio niech mi ktoś odpowie, bo dla mnie SSOASS to zawsze była płyta dobra, ale nie najlepsza.
Ja uważam 7 Syna za najlepszy IM, więc postaram się odpowiedzieć. Problem w tym, że to wszystko kwestia gustu. Bo ty mówisz, że OTGDY to średniak, a dla mnie to absolutnie jeden z najlepszych krótkich numerów Maiden. I gdzie masz taką solówkę na basie, jak tu? Nie ma nigdzie. Poza tym:
1. Podniosły, mistyczny nastrój. Takiego nigdy się Maidenom nie udało więcej powtórzyć.
2. Brak wypełniaczy- CIPWM to świetny kawałek, nielubiany myślę za nadmiar klawiszy.
3. Wspaniałe solówki- np. ta z TETMD to absolutny top Maidenów, Adrian z Davem na tej płycie czarują.
4. Brzmienie gitar- inne niż w większości heavy metalu, ale ma to coś, czego nie ma nigdzie indziej.
5. Infinite Dreams- kandydat do najlepszego numeru IM w ogóle.
6. Dickinson w wybornej formie- ostatnia płyta IM na której śpiewał tak wspaniale- potem najbliższy tego był na BNW.
7. Nie ma dłużyzn, płyta trwa dokładnie tyle ile trzeba- po odsłuchu chce się jeszcze.
I wiele innych.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: czw lis 03, 2022 6:47 am
autor: Deleted User 8107
sajki pisze: ↑śr lis 02, 2022 7:37 pm
Geri666 pisze: ↑wt lis 01, 2022 11:46 am
Mam wrażenie, że kult syna to się bierze z tego, że jest to "mityczny koncept album".
Co jest niesamowitago w takim SSOASS? Po wyciszeniu te sola na końcu są bez ładu i składu, masa melodyjek. Podobne wyciszenie było już zresztą w Rime. Nic nowego.
CIPWM - nie ma startu nawet do WY.
The prophecy - co jest w tym numerze fajnego poza outro?
OTGDY - przecież to taki typowy średniak. Lepsze to niż np Back in the village np? Nie sądzę.
Fajne jest Moonchild, Infinite, Evil, Clairvoyant. Skąd kult tej płyty? Bo koncept? Bo klawisze?
Serio niech mi ktoś odpowie, bo dla mnie SSOASS to zawsze była płyta dobra, ale nie najlepsza.
Ja uważam 7 Syna za najlepszy IM, więc postaram się odpowiedzieć. Problem w tym, że to wszystko kwestia gustu. Bo ty mówisz, że OTGDY to średniak, a dla mnie to absolutnie jeden z najlepszych krótkich numerów Maiden. I gdzie masz taką solówkę na basie, jak tu? Nie ma nigdzie. Poza tym:
1. Podniosły, mistyczny nastrój. Takiego nigdy się Maidenom nie udało więcej powtórzyć.
2. Brak wypełniaczy- CIPWM to świetny kawałek, nielubiany myślę za nadmiar klawiszy.
3. Wspaniałe solówki- np. ta z TETMD to absolutny top Maidenów, Adrian z Davem na tej płycie czarują.
4. Brzmienie gitar- inne niż w większości heavy metalu, ale ma to coś, czego nie ma nigdzie indziej.
5. Infinite Dreams- kandydat do najlepszego numeru IM w ogóle.
6. Dickinson w wybornej formie- ostatnia płyta IM na której śpiewał tak wspaniale- potem najbliższy tego był na BNW.
7. Nie ma dłużyzn, płyta trwa dokładnie tyle ile trzeba- po odsłuchu chce się jeszcze.
I wiele innych.
1. No racja
2. No, ale SiT też nie ma wypełniaczy
3. Na SiT też są mega solówki, tylko tam bardziej H dominuje Dave'a a na synku proporcje są ideolo rozłożone, ale kwesta gustu, co kto woli.
4. Zgoda
5. No zdobył potrójną koronę w tym roku u nas na forum (osobiście mój nr 2 od lat, ale ostatnio trochę spadł w moim rankingu)
6. Punkt 4
7. Tak jak wszystkie płyty z lat 80, przynajmniej jak tak mam.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: czw lis 03, 2022 10:21 am
autor: Geri666
sajki pisze: ↑śr lis 02, 2022 7:37 pm
Ja uważam 7 Syna za najlepszy IM, więc postaram się odpowiedzieć.
dzięki!
1. Podniosły, mistyczny nastrój. Takiego nigdy się Maidenom nie udało więcej powtórzyć.
To mnie chyba najbradziej odrzuca od tej płyty, bo czuję się jakbym jakichś Yesów słuchał czy innego proga

Wiem, że to nie jest stricte prawidłowe porównanie, ale te "lodowe", zimne klawisze mnie odrzucają.
3. Wspaniałe solówki- np. ta z TETMD to absolutny top Maidenów, Adrian z Davem na tej płycie czarują.
Na SIT mamy to samo
4. Brzmienie gitar- inne niż w większości heavy metalu, ale ma to coś, czego nie ma nigdzie indziej.
Ponownie - SIT.
5. Infinite Dreams- kandydat do najlepszego numeru IM w ogóle.
Tu zgoda.
6. Dickinson w wybornej formie- ostatnia płyta IM na której śpiewał tak wspaniale- potem najbliższy tego był na BNW.
W sumie to pasuje do każdej płyty do No Prayer.
7. Nie ma dłużyzn, płyta trwa dokładnie tyle ile trzeba- po odsłuchu chce się jeszcze.
Z SiT jest podobnie

Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: czw lis 03, 2022 1:59 pm
autor: sajki
Nie pisałem tego w porównaniu do SiT, tylko dlaczego uważam 7 Syna za najlepszego. SiT jest u mnie na drugim miejscu.
A dlaczego wolę Syna? Tak jak pisałem - Wasted Years to kawałek na solowego Adriana, a nie płytę IM. Refren z Heaven jest totalnie odpustowy. (Nie, z CIPWM nie jest

).
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: pt lis 04, 2022 1:37 pm
autor: Bon Dzosef
Refren z Heaven jest totalnie odpustowy. (Nie, z CIPWM nie jest

).
?????????????????????
HWC to ciągle heavymetalowy refren, CIPWM już niezbyt.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: pt lis 04, 2022 1:41 pm
autor: Sardi
Oba są heavy metalowe = odpustowe, tylko jeden mniej od drugiego. Tu akurat na korzyść HCW

Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: pt lis 04, 2022 2:43 pm
autor: sajki
No gdzie tam. " Hewen ken ŁE-E-EJT' to obciach, w CIPWM nie ma czegoś tak wieśniackiego.
Re: Czy Somewhere in Time to najlepsza płyta Ironów?
: pt lis 04, 2022 4:45 pm
autor: Siwy
w kwestii tych dwóch disco kawałków, to za CIPWMem nie przepadałem od samego początku, Heaven uwielbiałem. Dzisiaj odpustowość tego właśnie refrenu mnie męczy i jest to dla mnie największy minus SiT. CIPWM cały jest taki i jakoś lepiej to ze sobą współgra, przez co muszę przyznać, że mniej mi to uwiera. Czy obu płytom zaszkodziły te utwory w byciu idealnymi? Być może, ale jednak są to świetne koncertowe kotleciki, które bardzo dobrze śpiewa publiczność i w takiej kategorii się sprawdzają w 100% i są tu jako pewna przeciwwaga dla reszty materiału.
Dlatego nie oceniałbym tych obu albumów przez pryzmat tego, który ma bardziej odpustową koncertową pioseneczkę, tylko jednak poprzez atuty wypływające z każdej kompozycji czy tak jak właśnie to Sajki opisał w punktach.
A z tymi punktami ogólnie się zgadzam, ale uważam też, że prócz wokalu, to samo ma SiT, jednakże kompozycyjnie i gitarowo wypada to lepiej niż na Synku, co przykrywa wokalne niedociągnięcia.