Strona 2 z 2

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: śr lut 19, 2025 10:45 pm
autor: Beny82
Trzy dobre strzały.

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: śr mar 05, 2025 11:45 am
autor: Shedao Shai
Doszedł Wij.

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: śr mar 05, 2025 12:20 pm
autor: Max323
Fajny skład. Zaczyna coraz bardziej kusić.

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: śr mar 05, 2025 10:17 pm
autor: MaidenFan
Dobry strzał. Pucha powiedz Soenowi żeby Tabula Rasa zagrali.

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: ndz cze 22, 2025 8:54 am
autor: pz
Była długa cisza w temacie, aż wreszcie nadszedł dzień po koncercie i czas na napisanie krótkiej relacji. Festiwal zachęcał do odwiedzin składem oraz lokalizacją (z Warszawy do Lublina to szybki strzał, chociaż wracając myślałem, że zasnę za kierownicą). Do tego organizowany przez naszych forumowych znajomych z Puchą za sterami. Z Puchą miałem okazję porozmawiać na temat imprezy podczas lutowej wizyty w Lublinie z okazji koncertu Turbo. Wyraziłem wtedy trochę wątpliwości co do miejsca imprezy (plan przed CSK). Jakoś nie wydawał mi się wystarczający, żeby pomieścić "festiwalowy" teren. Okazało, że się myliłem. Spora scena, kącik gastro i miejsce na całkiem sporo ludzi. Do tego otwarte dolne wnętrza CSK, gdzie była strefa merchu (zespołów - praktycznie same koszulki i festiwalowego) oraz stoisko z winylami (można było kupić coś do podpisu :)), a także dostępne toalety Centrum. Między budą dźwiękowców a sceną były "pas wyłączony z ruchu", więc teren dla publiczności było podzielony na sektor prawy i lewy łączące się za stanowiskiem dźwiękowców. Zazwyczaj po prawej stronie, od ulicy było trochę luźniej. Na sąsiedniej ulicy odbywał się normalny ruch, ale w ogóle nie przeszkadzało to w odbiorze muzyki (skutecznie zagłuszała nawet przejeżdżające karetki).

Na koncerty wybrałem się rodzinnie, ale z różnych względów dotarliśmy oddzielnie. Moje dziewczyny były na imprezie od początku. Ja dotarłem dopiero na koniec Acute Mind. Na spotify brzmieli jak coś co można posłuchać na rozpoczęciu takiej imprezy, na żywo... ciężko ocenić, bo wszystko zagłuszały brzęczące basy. Byli ustawieni zdecydowanie za głośno i nie najlepiej. Trochę obawiałem się co będzie dalej, znając umiłowanie Soen do podkręcania, ale na szczęście wszystkie kolejne zespoły brzmiały już "jak trzeba". Po zlokalizowaniu rodziny i wysłuchaniu ostatniego numeru Acute Mind

poszliśmy pozwiedzać teren festiwalu i pooglądać stanowiska z merchem. Akurat rozstawiało się Soen i przy stoisku trafili się Martin i Joel. Ten pierwszy zauważył i pochwalił outfit córki (opłacało się zabrać mamie koszulkę Soen z szafy :D).

Po krótkiej przerwie wróciliśmy pod scenę, bo zaraz miał odbyć się pierwszy interesujący nas koncert, czyli występ Wija. Trzeba przyznać, że to był najodważniejszy setlistowo występ tego dnia (zwłaszcza porównując z gwiazdami wieczoru). Poza klasykami jak Oko, Poroniec czy Panzerfura dostaliśmy też aż 5 numerów z Bluzga. Zespół skończył prawie ponad 5 minut przed czasówką, więc po krótkiej rozmowie wrócili i dograli 2 numery. To był dobry koncert, chociaż atmosfera na publiczności bardziej statyczna niż na Mysticu czy klubowych występach.

Kolejny koncert oglądaliśmy z większej odległości. Dziewczyny siedziały na "pochylni" pod CSK, a ja stałem gdzieś w okolicach budki dźwiękowców. Khirki słuchałem trochę przed festiwalem i wydawali mi się całkiem spoko. Tak też było na koncercie. Fajne granie, dość żywiołowe. Jeden numer po grecku - zdecydowanie najspokojniejszy w secie. Chętnie bym zobaczył, gdyby grali w jakimś klubie.

Po Khirki była ostatnia chwila na sensowne ogarnięcie jakiegoś żarcia. Niestety dużo osób wpadło na ten pomysł i kolejki do frytek i kiełbasy były tak długie, że... postanowiliśmy iść do pobliskiej żabki (ja zjadłem kupiony w sąsiedniej piekarni "warkocz z bekonem i musztardą" - polecam). Gdy siedzieliśmy na murku jedząc i pijąc spotkaliśmy zmierzającego w kierunku CSK Codiego - nie obyło się bez fotki :)

Na 1000Mods zainstalowaliśmy się już pod sceną w drugim rzędzie, żeby mieć dobrą miejscówkę na Soen. Ku mojemu zaskoczeniu spotkaliśmy tam @Maidenfana (pozdrowienia), który okupował barierkę. Zupełnie się tego nie spodziewałem. Zapomniałem, że przecież ostatnio bawiliśmy się razem na Soen w Krakowie. Wracając do 1000Mods. Mam z nimi jakiś problem. Niby spoko grają, mogę czasem czegoś posłuchać. Na koncercie to dobrze wypada, ale... po jakichś 30 minutach zaczynają mnie męczyć. Tak było jak widziałem ich w klubie w Warszawie. Tak było w Lublinie. Nie wiem co jest przyczyną. Może coś w głosie wokalisty, może powtarzające się motywy niczym intro do Hell on Earth. W każdym razie, dla mnie optymalnie, gdyby mieli 40-minutowego slota. Wtedy cały koncert bawiłbym się dobrze. Wczoraj końcówka była trochę męcząca.

Po 1000Mods doszło do lekkich przetasowań. Część ludzi poszła i moje dziewczyny zajęły miejsce na barierce. Przyszedł czas na koncert jednego z bardziej leniwych zespołów, jeżeli chodzi o setlisty. Ta sama szmata, ten sam set, a Joel dalej nie nauczył się własnych tekstów. Ale to nie ważne Martin bębnił zajebiście jak zawsze, Cody grał te swoje sola, była też zabawa z publicznością (nasz sektor był głośniejszy). Bawiłem się bardzo dobrze. Ogólnie set ten co na trasie Memorial. Zagrali pełne półtorej godziny, a my się wyskakaliśmy i naśpiewaliśmy. Przydałaby się jednak trasa z odświeżonym setem.

Na koniec pozostał występ Paradise Lost. Ten postanowiliśmy obejrzeć z daleka (sorki @MaidenFan, że tak po angielsku ewakuowaliśmy się z barierki). Na początek siedząc na "pochylni", potem stojąc gdzieś w okolicach dźwiękowców. Po średnim występie PL na Mysticu miałem sporo obaw przed ich występem. Już przed rozpoczęciem mieli chyba jakieś problemy podczas ustawiania i zaczęli z 5 minutową obsuwą. Tu nie jestem specem od setlist, ale to chyba podobne leniuszki jak Soen :) W każdym razie, dla mnie ok, bo to był mój ich trzeci koncert. Jeżeli chodzi o odczucia, to zupełnie inaczej niż na Mysticu. Tutaj porwali mnie od początku i cały koncert bujałem się w rytm muzyki, klaskałem czy śpiewałem. Brzmieli bardzo fajnie. Do tego świetnie zrobione fajne światła (nie wiem jak to wyglądało na Soen, bo z bliska ciężko docenić całość przy takim rozmiarze sceny). Do tego zagadywali do ludzi uprawiających "januszeks" na murku po drugiej stronie ulicy oraz przed wejściem na teren festiwalu. Koncert był naprawdę dobrze rozpędzony, a publiczność dobrze się bawiła i nagle... nastąpił niespodziewany koniec. Zagrali Ghost i poszli (rzucając po drodze pałeczki). Niby utwory się zgadzały w porównaniu z innymi festiwalami, ale do końca ich slotu czasowego było jeszcze ponad 4 minut, a zaczęli grać z minimalnym opóźnieniem. Muszę przyznać, że pozostawiło to pewien niedosyt na koniec tego bardzo dobrego koncertu.

Ogólnie wypad uważam za bardzo udany. 4 bardzo fajne koncerty i 1 dobry. Fajna lokalizacja i organizacja. Do tego niespodziewane spotkanie z @MaidenFan oraz jak najbardziej spodziewane z Puchą i Zygim. Liczę, że wszystko się pospinało, władze miasta też będą zadowolone i impreza zagości na dłużej na naszym rynku muzycznym.

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: ndz cze 22, 2025 12:23 pm
autor: MaidenFan
Już po ogłoszeniu Soen jako headlinera wiedziałem, że nie mogę ominąć eventu. Soen w promieniu do 300 km od miejsca zamieszkania działa na mnie jak lep na muchę, a że lubię też Wija i Paradise Lost, nie mogłem się doczekać wydarzenia.

Dotarłem na miejsce, gdy grali Iron Head, od razu skierowałem się na oglądanie merchu.
Ojciec i wujaszek zakupili koszulki festiwalowe (po 60 zł) - ostatnie sztuki. Popyt zdecydowanie zaskoczył organizatorów (a może było to celowe, żeby były unikatowe?) i zanim skończył grać Iron Head - czyli ~~20 minut od rozpoczęcia, koszulek już nie było. Później ludzie chodzili i pytali, skąd te koszulki i że chętnie odkupią. :D
Merch Soen i Paradise Lost nie był jeszcze w tym momencie rozłożony, więc się zawinąłem coś zjeść. Opuściłem teren festiwalu z planem, by wrócić na Wija.

Wij - nie miałem przyjemności wcześniej zobaczyć ich na żywo, ale płyty w większym lub mniejszym stopniu lubię. Na żywo nie zawiedli, set mieszany, grali trochę utworów z nowej EP-ki i wypadły one dobrze, chociaż w przypadku Tui Szmaragd, wolę wokale czyste, bez growlu, co za tym idzie utwory starsze podobały mi się nieco bardziej. Najlepiej siadły "Oko" i "Poroniec", czyli można powiedzieć, że już klasyka Wija.

Po tym koncercie udało mi się wbić na barierkę po prawej stronie i tam zostałem już do końca dnia.

Khirki - no nie przekonali mnie do siebie jakoś bardzo. Pierwszy utwór nawet w porządku, ale czym dalej w las, tym gorzej, z drobnymi wyjątkami. Czasami bardzo dobrze brzmieli instrumentalnie, a czasami męcząco i nudno. Wokal taki sobie. Widziałem, że ludzie się bawili całkiem, całkiem. Było też trochę osób w ich koszulkach, więc dla festiwalu dobry strzał. Przesłucham jeszcze raz openera i "Your Majesty", bo te utwory najmilej wspominam.

Chwilę po Khirki odwracam się, żeby spojrzeć jak frekwencja, a tuż za mną stoi @pz z rodzinką (również pozdrawiam, miło było spędzić kolejny Soen razem. :D) Chyba sanktuarianie mają na siebie jakiś magnes, bo na tyle miejsca i ludzi, akurat stanąć dosłownie miejsce za mną.. (do tej teorii pasuje też akcja ze Szparą na Mystic, o której opowiadali chłopaki, a w której osobiście nie brałem udziału).

1000Mods - przesłuchałem kilka utworów przed koncertem i byłem pozytywnie nastawiony, nie zawiodłem się. Może nie jest to kapela, na której koncert headlinerski bym poszedł, ale generalnie występ oceniam pozytywnie. No i oczywiście zagrali swój największy hit "Vidage", który "siadł" mi za pierwszym przesłuchaniem i na który nawet trochę czekałem.

SOEN - przed Soen mieliśmy obawy z @pz, że znowu będą za głośno, ale było idealnie. Możliwe, że to był najlepiej brzmiący Soen, na jakim miałem przyjemność się bawić. Set znałem już wcześniej (tak mniej więcej od 2 lat XD), już jakiś czas z @blackcocker i @Sardi się śmiejemy, jak można być młodym, wydaje się, że dość ambitnym zespołem, z naprawdę świetnymi instrumentalistami i tłuc to samo od tak długiego czasu.
Mimo wszystko nie miałem odczucia zmęczenia materiału, od pierwszego utworu było świetnie. Super, że Stefan Stenberg wrócił po przerwie na stanowisko basisty, bo jest między nimi jeszcze większa chemia na scenie, niż wcześniej. Stefan pasuje do zespołu lepiej, niż Zlatoyar.
Soen top1 festiwalu, wszystko zagrało jak powinno, koncert na wysokim poziomie z angażującym publikę kontaktem. A sama barierka jak na plaży, można było się położyć.

Po Soen zastanawiałem się czy zejść z barierki, ale jednak było już dość ciasno, więc zostałem. Przed PL publika wokół mnie się zupełnie zmieniła, do koncertu Szwedów otaczało mnie w większości młodsze towarzystwo, tuż przed Paradise Lost średnia wieku wzrosła jakoś do 60, więc się mogłem nasłuchać, że no dopiero teraz czas na prawdziwy metal. :D

Paradise Lost weszło z obsuwą, do tego na początku było strasznie głośno. Talerze perkusji do dzisiaj mi dzwonią w uszach, bass też był dziwnie w miksie, miałem wrażenie czasami, że to głośnik charczy, co by pasowało do opowieści z ich występu na Mystic i zresztą do tego, co słyszałem w Krakowie parę lat temu na własne uszy. Pierwsze poleciało Enchantment, czyli jeden z moich ulubionych utworów, więc mimo słabszego dźwięku, zareagowałem entuzjastycznie. Sam set dość przekrojowy, nie ma do czego się przyczepić. Dźwięk w okolicach 5-6 utworu się nieco poprawił. Nick w dobrej formie, bez wpadek. Wydawał się być wkurzony, ale on po prostu chyba taki jest. Momentami bardziej interesował się tym co się dzieje na przystanku autobusowym, który widział ze sceny, niż samym koncertem, ale mimo to, Paradise Lost zagrało dobry koncert, a z rozmów, jakie udało mi się usłyszeć po koncercie idąc w stronę wyjścia, wynikało, że fanom się podobało. Jakby im się chciało, to na luzie by mogli pocisnąć jeszcze 1-2 utwory, ale ten zespół też należy do tych bardziej leniwych.

Miejscówka - świetna. Oglądałem ją przed koncertem na google maps i miałem wątpliwości, ale miejsce naprawdę wyborne. Centrum miasta, wszędzie blisko, dobrze skomunikowane, a do tego scena była skierowana na zachód, dzięki czemu już na Wiju było sporo cienia. W okolicy sporo sklepów typu Żabka i inne Stokrotki, a jako, że można było opuszczać teren festiwalu po odebraniu opaski, sporo osób korzystało z tego przywileju, żeby kupić jednak coś tańszego, niż na miejscu.
Do tego otwarty był budynek CSK, gdzie był merch (kupiłem w końcu koszulkę Soen), WC, księgarnia i automat z przekąskami. Oprócz tego na placu sporo toi-toiów (duży plus, że zostały dostawione, bo WC w budynku się mocno kolejkowała).
Jedyny minus, że na sam plac koncertowy nie można było wnieść piwka, ale rozumiem z czego to wynikało.

Podsumowując, wypad udany, Soen strzał w dziesiątkę, pozostałe zespoły mniej lub bardziej na plus, miejsce bardzo fajne i trzymam kciuki za edycję numer #2. Dzięki @pz, @rodzinka pz za spotkanko.
@pucha, jak jeszcze czytasz forum, jak będą jakieś wnioski, podziel się tu z nami proszę. :D

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: ndz cze 22, 2025 12:32 pm
autor: pz
Pucha czyta. Przyznawał się jak poprzednio z nim rozmaiwalem :)

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: ndz cze 22, 2025 2:45 pm
autor: pz
Jeszcze taka myśl mi przyszła w kwestii telefonów i nagrywania. Był taki moment podczas koncertu Soenu, gdy Cody grał solo na podeście w dymie, oświetlony białym światłem. Przeszło mi przez myśl, że byłoby z tego fantastyczne ujęcie, ale... zdecydowanie wolałem skupiać się na dźwiękach płynących z jego gitary. :)

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: pn cze 23, 2025 8:01 am
autor: blackcocker
Super relacje, panowie. Tym bardziej żałuję, że jednak nie dałem rady się pojawić :( bardzo mnie cieszy głównie to, że PL mimo, że set to "old same shit", spodobał się :D a Nick zainteresowany przystankiem autobusowym :lol: brzmi bardzo znamiennie. Liczę, że teraz dorzucą polską datę do jesiennej trasy... Fajnie byłoby zobaczyć Jeffa, który po latach wrócił do zespołu. Oby do zobaczenia za rok na Rock the Square!

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: pn cze 23, 2025 8:15 am
autor: krusejder
bardzo fajne relacje :)

thx

Re: 21/06/2025 - Rock The Square Festival - Lublin

: pn cze 23, 2025 2:28 pm
autor: Max323
Dobre relacje. Oby fest dalej funkcjonował.

Też liczę, że jednak PL doda jakąś datę u nas. Klubówka Wija na jesień także mile widziana.