16/02/2026 - Visions Of Atlantis + Warkings + Induction - Warszawa

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2006
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: 16/02/2026 - Visions Of Atlantis + Warkings + Induction - Warszawa

Post autor: Kevin18 »

Bon Dzosef pisze: ndz lut 15, 2026 12:39 am Straszne gowno, typowy nuclearcore dla metali ktorzy nie lubia metalu, idealne do zobaczenia na duzej scenie niemieckiego festiwalu o godzinie 14:00 zajadajac kiełbase, w oczekiwaniu na koncert melodyjnego death metalu, smiesznego folk metalu o byciu jakąś kurwa leśną nimfą i na headlinerze jakis ekstremalny black metal (Behemoth) dla ludzi, którzy nie lubią ekstremy. Gdzie w tym pierdolonym Vision of Atlantis sa jakieś riffy, przejścia na perkusji, cokolwiek? Jakby tam perkusja byla z komputera, a basista i gitarzysta naćpali się za dużo heroiny i zamiast wyjść na scenę odpływali gdzieś na backstage'u z niemieckimi groupieskami z piętnastoma kolczykami w ryju i tyleż kilogramami nadwagi to nie byłoby żadnej straty dla muzyczki, pedalska melodyjka na klawiszkach i ładne śpiewanko. To nie jest metal, to jakiś słaby pop z gitarami bo dobry pop chociaż buja. Nie rozumiem tej choroby grania bez riffów, za każdym razem jak słyszę zwrotkę w formacie wokal+cichy basik+perkusja w formie metronomu to mam ochotę kogoś zastrzelić. Nie rozumeim dlaczego to skręciło w taką stronę, przecież jak powstawał cały ten symfoniczny metal (który zarazem jest najmniej kurwa symfonicznym podgatunkiem), to przecież w takim Nightwishu chłop jedzie power chordy i są tam riffy, a mija ileś tam lat i łatwiej znaleźć mądry post nugza na sanktu niż riff w zespole, gdzie na wokalu jest baba. Ale ta choroba postępuje, przecież taki Powerwolf i Sabaton zaczynali od muzyki może nie wybitnej, ale gitarowej. A teraz mam wrażenie, że jest jakiś wielki wyścig, kto będzie mniej gitarowy. Nie wiem, mam wrażenie że ja mógłbym być gitarzystą w takim vision of atlantis, mimo że częściej razy w życiu trzymałem wiosło do kajaka niż gitarę. Ja bym się wstydził brać ten wspaniały instrument do ręki, taki sam jak miał w dłoniach Eric Clapton, Keith Richards czy inny Alex Lifeson, z takimi samymi strunami, kluczami i kurwa pokrętłami, tylko po to żeby przez 45 minut seta nie zagrać absolutnei nic interesującego. To jak być piłkarzem, który nie dotyka piłki, kucharzem który zawodowo zalewa vifony, albo partnerem aseksualnej laski z borderlinem. Nie ma to sensu, a w przeciwienstwie do Xandrii czy innej Epici ta Klementyna z Vision to nawet ładna nie jest. Ale się wkurwiłem.
xDDDDDDDDDDD

Czytałem wyjąc na glos.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9673
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 16/02/2026 - Visions Of Atlantis + Warkings + Induction - Warszawa

Post autor: johnny_o »

Mongoły spoko, ciekawe ale dupy nie urwały ;)
ODPOWIEDZ