Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Dirt to świetny album. Ja oczywiście poznałem go przez San Andreas, bo tam było Them Bones na RadioX.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
46. Avenged Sevenfold - Life Is But a Dream... (2023)

Najnowszy album na mojej liście. Kolejny Concept album tym razem nie o hazardzistach a o tym co robimy tak naprawdę na tym świecie (można powiedzieć, że wątek z The Stage się rozwinął, na tapete wzięli twórczość Alberta Camusa i wyszło nam niezłe granie) M. Shadows i Synyster Gates w trakcie tworzenia również zażywali substancje psychoaktywne i być może dlatego efekt jest tak odjechany. Okładkę zaprojektował Wes Lang, mam nawet koszulkę taka sama jak okładka kupiłem sobie na koncercie w zeszłym roku. A7X to nie zespół który stoi w miejscu, człowiek jest ciekawy jaka będzie następna płyta (Z DT też taki kiedyś było, ale teraz to już szkoda gadać) chłopaki cały czas się rozwijają. Przejdźmy do samej muzyki, mamy muzyczne misz masz mamy i Dream Theater, Mr.Bungle, Faith No More i wiele więcej. Game Over to szybki opener trochę przypominający City of Evil, dalej mamy wspaniały Mattel (bridge to nieużyty pomysł Reva), singiel Nobody (bardzo techniczne solo) następnie przechodzimy w We Love You po nim jest Cosmic (Inspirowany przeżyciami wokalisty ze swoją żoną) końcówka to totalny odlot i dla mnie od początku był to najlepszy utwór na płycie. Następnie Beautiful Morning z tekstem The Reva (RIP) również wspaniały, potem trochę słabsze Easier (którego demo pochodzi z 2008 roku, polecam posłuchać) następnie trylogia G(O)(D) oh ale to skopało na koncercie wtedy ciekawe czy to jeszcze kiedyś zagrają, bo oczywiście już wyleciało. G ma wspaniałe żeńskie wokale, (O)rdinary to takie Daft Punk w pigułce a (D)eath - jest o samobójstwie kapitalny wokal w stylu franka sinatry. M. Shadows udowadnia, że dalej ma wspaniały głos i bardzo ciekawą barwe. Dla mnie obecnie najlepszy wokalista. I instrumentalny tytułowy powstał po urodzinach pierwszego synka wokalisty, a utwór specjalnie na te okazje wymyślił dla niego Synyster Gates (Nie muszę mówić, że ci dwaj są naprawdę rodziną, bo ich żony bliźniaczki są siostrami xD) Dużo było obaw dotyczące tej płyty, czy Panowie wyjdą obronną ręką? Oczywiście hejterzy mówią, że wokalista ma przepalony głos od szlugów (czasem sobie zapali, ale nie tyle co ja) że słabo słychać gitare rytmiczna, jak ktoś nie zna to niech posłucha sam i wyrobi swoje zdanie. Dla mnie ten album trochę stracił (rok temu pewnie dałbym go w top 20) za 2-3 lata pewnie go już nie będzie na liście, ale teraz jest... więc to mój Hołd dla niego. A7X for life!!!
Ulubione utwory: Cosmic

Najnowszy album na mojej liście. Kolejny Concept album tym razem nie o hazardzistach a o tym co robimy tak naprawdę na tym świecie (można powiedzieć, że wątek z The Stage się rozwinął, na tapete wzięli twórczość Alberta Camusa i wyszło nam niezłe granie) M. Shadows i Synyster Gates w trakcie tworzenia również zażywali substancje psychoaktywne i być może dlatego efekt jest tak odjechany. Okładkę zaprojektował Wes Lang, mam nawet koszulkę taka sama jak okładka kupiłem sobie na koncercie w zeszłym roku. A7X to nie zespół który stoi w miejscu, człowiek jest ciekawy jaka będzie następna płyta (Z DT też taki kiedyś było, ale teraz to już szkoda gadać) chłopaki cały czas się rozwijają. Przejdźmy do samej muzyki, mamy muzyczne misz masz mamy i Dream Theater, Mr.Bungle, Faith No More i wiele więcej. Game Over to szybki opener trochę przypominający City of Evil, dalej mamy wspaniały Mattel (bridge to nieużyty pomysł Reva), singiel Nobody (bardzo techniczne solo) następnie przechodzimy w We Love You po nim jest Cosmic (Inspirowany przeżyciami wokalisty ze swoją żoną) końcówka to totalny odlot i dla mnie od początku był to najlepszy utwór na płycie. Następnie Beautiful Morning z tekstem The Reva (RIP) również wspaniały, potem trochę słabsze Easier (którego demo pochodzi z 2008 roku, polecam posłuchać) następnie trylogia G(O)(D) oh ale to skopało na koncercie wtedy ciekawe czy to jeszcze kiedyś zagrają, bo oczywiście już wyleciało. G ma wspaniałe żeńskie wokale, (O)rdinary to takie Daft Punk w pigułce a (D)eath - jest o samobójstwie kapitalny wokal w stylu franka sinatry. M. Shadows udowadnia, że dalej ma wspaniały głos i bardzo ciekawą barwe. Dla mnie obecnie najlepszy wokalista. I instrumentalny tytułowy powstał po urodzinach pierwszego synka wokalisty, a utwór specjalnie na te okazje wymyślił dla niego Synyster Gates (Nie muszę mówić, że ci dwaj są naprawdę rodziną, bo ich żony bliźniaczki są siostrami xD) Dużo było obaw dotyczące tej płyty, czy Panowie wyjdą obronną ręką? Oczywiście hejterzy mówią, że wokalista ma przepalony głos od szlugów (czasem sobie zapali, ale nie tyle co ja) że słabo słychać gitare rytmiczna, jak ktoś nie zna to niech posłucha sam i wyrobi swoje zdanie. Dla mnie ten album trochę stracił (rok temu pewnie dałbym go w top 20) za 2-3 lata pewnie go już nie będzie na liście, ale teraz jest... więc to mój Hołd dla niego. A7X for life!!!
Ulubione utwory: Cosmic
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Gdybym miał go określić jednym mianem - duszny. Potworna duchota. U mnie ścisły top utworów wszechczasów.blackcocker pisze: ↑sob lip 05, 2025 2:44 am Klimat Would? jest nie do podjebania. Ten mrok, genialne wokale. Absolutnie hipnotyzujący numer
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Do tego nowego Sevenfold do tej pory się nie przekonałem, chociaż dużo podejść też nie miałem. Nadal Stage uważam za absolutny top tej kapeli.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1282
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Podejrzewałem, że dasz Avenged Sevenfold i to niejeden raz. Ja bardzo lubię ich ostatni album i dla mnie Cosmic to też najlepszy utwór na nim. Ogólnie lubię eksperymentalną naturę tej płyty i to jak dziwna i momentami taka "off" jest. I mi Game Over od początku z System of a Down się kojarzy, ale nie uważam tego za żadną wadę, po prostu brzmi podobnie i tyle i się sprawdza jako otwieracz.
Mam nadzieję, że na kolejnym albumie sięgną po jakieś free jazzowe rozwiązania
Chyba, że zdecydują się wrócić do korzeni i nagrać kolejne City of Evil lub Waking the Fallen, albo połączenie jednego z drugim.
I Fantano może się pierdolić ze swoim 0/10 dla tego albumu.
Mam nadzieję, że na kolejnym albumie sięgną po jakieś free jazzowe rozwiązania
I Fantano może się pierdolić ze swoim 0/10 dla tego albumu.
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Tak System of a Down oczyiwscie też, wyleciało mi to jakoś z głowyCaracalized pisze: ↑sob lip 05, 2025 5:53 pm Podejrzewałem, że dasz Avenged Sevenfold i to niejeden raz. Ja bardzo lubię ich ostatni album i dla mnie Cosmic to też najlepszy utwór na nim. Ogólnie lubię eksperymentalną naturę tej płyty i to jak dziwna i momentami taka "off" jest. I mi Game Over od początku z System of a Down się kojarzy, ale nie uważam tego za żadną wadę, po prostu brzmi podobnie i tyle i się sprawdza jako otwieracz.
Mam nadzieję, że na kolejnym albumie sięgną po jakieś free jazzowe rozwiązaniaChyba, że zdecydują się wrócić do korzeni i nagrać kolejne City of Evil lub Waking the Fallen, albo połączenie jednego z drugim.
I Fantano może się pierdolić ze swoim 0/10 dla tego albumu.
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
45. Metallica - Reload (1997)

Zaskoczeni?
bo ja tak, sam się dziwie, zawsze lubiłem ten album, ale teraz z top 500 awansował do top 50, świetna produkcja, muzyka, teksty, wokale Heta. Marianne Faithfull występuje jako gość w jednym utworze, ale to każdy wie. Lato 99 jestem na wakacjach nad morzem i słucham tego albumu na kasecie z nowo poznanym kolesiem, wspaniałe czasy i bułki z dżemem truskawkowym i masłem, te czasy nie wrócą. Z tego co kiedyś czytałem jest to ulubiony album Mety samego Larsa. Utwory kopią na koncertach, szkoda, że tak rzadko niektóre odkurzają albo wcale. One day you will see...
No nie ma co się rozwodzić kocham ten band. Metallica to największy Metalowy zespół wszech czasów 
Ulubione utwory: Where the Wild Things Are, Fixxxer

Zaskoczeni?
Ulubione utwory: Where the Wild Things Are, Fixxxer
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1282
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Reload jest imo fajniejsze od Load i podobał mi się ten gościnny występ Marianne Faithfull. To drugie Unforgiven też naprawdę dobrze zapamiętałem i jakieś inne utwory, moim zdaniem na Load nie ma tylu dobrych rzeczy jak tu.
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Tak też wolę Reload i zawsze wolałem, Load nie będzie w takim razie, wygadałem sie xD
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Dla mnie też Reload ponad Load, chociaz ten był planowany jako podwójny album. Tak technicznie, to nawet można Reload potraktować jako odrzuty z sesji Load,, wydawniczo. WTWTA czy właśnie Fixxx, to kryminalnie niedocenione kawałki.
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Wszystko tam jest niedoceniane, ale te numery zwłaszcza - arcydzieła. Dla mnie Load i Reload to jeden album i od zawsze słucham w komplecie, nawet nie byłbym w stanie powiedzieć czy dany numer jest na pierwszej czy drugiej płycie bo po setkach odsłuchów zlały mi się w jedną.
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
44. Rush - Moving Pictures (1981)

Największy zespół rockowy w historii Kanady. Kocham ten band, największa inspiracja dla muzyków Dream Theater. Bóg Basu, Bóg Perkusji i gitary. Jedyne takie Trio. Miałem przyjemność być na koncercie gdzie grali cały ten album na 30 lecie (to był pierwszy i ostatni raz, gdy widziałem Rush na żywo, jeden z najlepszych koncertów w życiu) Tom Sawyer to największy hit zespołu jest nawet w kreskówce South Park, w ogóle chyba nawet sami muzycy występują, ale nie znam się na bajkach. Następnie klasyk Red Barchetta (świetny refren i solo) potem mamy instrumentalne YYZ, ale nie jest to mój faworyt. Aha 5krotna platyna w Stanach, to ważne
(Vorgel mnie nauczył) potem mamy wspaniały Limelight, co za riff, kocham. Danie główne płyty czyli The Camera Eye co za solo Alexa Lifesona (rozkłada prawie wszystkich Shredderów na łopatki) i dwa ostatnie kawałki Witch Hunt (mega klimat ma ten kawałek) i Vital Signs (Stopki Neila pod koniec to jakiś kosmos) Będzie oczywiście Rush jeszcze na mojej liście, nie jest to ich najlepszy album moim zdaniem, ale chyba najważniejszy. Rush to Potęga!!!
Ulubione utwory: Tom Sawyer, Red Barchetta, Limelight, The Camera Eye

Największy zespół rockowy w historii Kanady. Kocham ten band, największa inspiracja dla muzyków Dream Theater. Bóg Basu, Bóg Perkusji i gitary. Jedyne takie Trio. Miałem przyjemność być na koncercie gdzie grali cały ten album na 30 lecie (to był pierwszy i ostatni raz, gdy widziałem Rush na żywo, jeden z najlepszych koncertów w życiu) Tom Sawyer to największy hit zespołu jest nawet w kreskówce South Park, w ogóle chyba nawet sami muzycy występują, ale nie znam się na bajkach. Następnie klasyk Red Barchetta (świetny refren i solo) potem mamy instrumentalne YYZ, ale nie jest to mój faworyt. Aha 5krotna platyna w Stanach, to ważne
Ulubione utwory: Tom Sawyer, Red Barchetta, Limelight, The Camera Eye
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
43. Genesis - Nursery Cryme (1971)

Klasyczny lineup dołączenie do składu Phila Collinsa (dał się poznać jak utalentowany drummer a potem wokalista) i Steve'a Hacketta było strzałem w dziesiątkę. Płyta ma super klimat i okładkę. Był to jeden z pierwszych zespołów jakie usłyszałem w życiu. I pałam miłością do nich do dziś. Genialny koncert w Chorzowie 2007 (nigdy nie zapomnę tej ulewy) byliśmy w 2-3 rzędzie z siostrą i tatą. Nie jestem jakimś wielkim fanem Petera Gabriela, uważam, że takie The Musical Box Phil śpiewał lepiej. Świetnie basik chodzi na tym albumie. Jest to najstarszy krążek na mojej liście. 2 najważniejsze kompozycje na płycie obok Musical Box to The Return of the Giant Hogweed (coverowany swego czasu przez Transatlantic) i The Fountain of Salmacis (co za gitara) pozostałe 4 kawałki są krótsze, ale dobrze zapełniają krążek i powodu do wstydu nie ma. Genesis w latach 80tych poszło w Pop i to było rewelacyjne posunięcie, bo zarobili kupę kasy a formuła prog rocka i tak przecież uległa już wyczerpaniu.
Ulubione utwory: The Musical Box

Klasyczny lineup dołączenie do składu Phila Collinsa (dał się poznać jak utalentowany drummer a potem wokalista) i Steve'a Hacketta było strzałem w dziesiątkę. Płyta ma super klimat i okładkę. Był to jeden z pierwszych zespołów jakie usłyszałem w życiu. I pałam miłością do nich do dziś. Genialny koncert w Chorzowie 2007 (nigdy nie zapomnę tej ulewy) byliśmy w 2-3 rzędzie z siostrą i tatą. Nie jestem jakimś wielkim fanem Petera Gabriela, uważam, że takie The Musical Box Phil śpiewał lepiej. Świetnie basik chodzi na tym albumie. Jest to najstarszy krążek na mojej liście. 2 najważniejsze kompozycje na płycie obok Musical Box to The Return of the Giant Hogweed (coverowany swego czasu przez Transatlantic) i The Fountain of Salmacis (co za gitara) pozostałe 4 kawałki są krótsze, ale dobrze zapełniają krążek i powodu do wstydu nie ma. Genesis w latach 80tych poszło w Pop i to było rewelacyjne posunięcie, bo zarobili kupę kasy a formuła prog rocka i tak przecież uległa już wyczerpaniu.
Ulubione utwory: The Musical Box
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
42. Supertramp = Crisis? What Crisis? (1975)

Co można powiedzieć o takim tytanie jak ten zespół, który jednej płyty ma sprzedane ponad 20 milionów sztuk (więcej niż niektóre zespoły całej dyskografii...) dwóch głównych wokalistów i mózgów tej operacji to Roger Hodgson (falset, gitara, klawisze) i Rick Davies (bardziej męski głos, klawisze) zresztą Rick to moje top 4 klawiszowców ever. Genialny koncert w Wiedniu który widziałem rozwalił mnie na łopatki - niestety już bez Hodgsona (swoją drogą nie wiem czy wiecie, ale mieli być w Pl w Polsce w 97 roku, ale bilety się słabo sprzedawały, nawet reklamy w tylko rocku były, jak ktoś ma stare numery to znajdzie) na tej płycie są wzruszające melodie, pamiętam jak miałem 4 lata i ryczałem do Two of Us, bo mi się kojarzyło z tym, że mój tata nie żyje, jeszcze nie wiedziałem do końca o co chodzi w tym biznesie, ale wrażliwość muzyczna u mnie powoli kiełkowała. Mamy świetne partie saksofonu nieocenionego Johny'ego Helliwella a sekcja rytmiczna Thomson-Siebenberg (ten drugi jedyny amerykanin w składzie) powala. Okładka świetna (typ przypomina brata mojego ojca xD) to zespół za który warto się wziąć jak ktoś nigdy nie miał z nimi styczności. Jeden z moich pierwszych zespołów również. 2 single Lady i Ain't Nobody but Me fajnie bujają, nie ma tutaj praktycznie słabego kawaka. Jednak moim faworytem od zawsze była pozycja nr 4 a jest nim A Soapbox Opera. Polecam posłuchać - Supertramp Rulezzz
to ulubiona płyta Supertramp samego Rogera Hodgsona, ma to coś ten krążek.
Ulubione utwory: A Soapbox Opera

Co można powiedzieć o takim tytanie jak ten zespół, który jednej płyty ma sprzedane ponad 20 milionów sztuk (więcej niż niektóre zespoły całej dyskografii...) dwóch głównych wokalistów i mózgów tej operacji to Roger Hodgson (falset, gitara, klawisze) i Rick Davies (bardziej męski głos, klawisze) zresztą Rick to moje top 4 klawiszowców ever. Genialny koncert w Wiedniu który widziałem rozwalił mnie na łopatki - niestety już bez Hodgsona (swoją drogą nie wiem czy wiecie, ale mieli być w Pl w Polsce w 97 roku, ale bilety się słabo sprzedawały, nawet reklamy w tylko rocku były, jak ktoś ma stare numery to znajdzie) na tej płycie są wzruszające melodie, pamiętam jak miałem 4 lata i ryczałem do Two of Us, bo mi się kojarzyło z tym, że mój tata nie żyje, jeszcze nie wiedziałem do końca o co chodzi w tym biznesie, ale wrażliwość muzyczna u mnie powoli kiełkowała. Mamy świetne partie saksofonu nieocenionego Johny'ego Helliwella a sekcja rytmiczna Thomson-Siebenberg (ten drugi jedyny amerykanin w składzie) powala. Okładka świetna (typ przypomina brata mojego ojca xD) to zespół za który warto się wziąć jak ktoś nigdy nie miał z nimi styczności. Jeden z moich pierwszych zespołów również. 2 single Lady i Ain't Nobody but Me fajnie bujają, nie ma tutaj praktycznie słabego kawaka. Jednak moim faworytem od zawsze była pozycja nr 4 a jest nim A Soapbox Opera. Polecam posłuchać - Supertramp Rulezzz
Ulubione utwory: A Soapbox Opera
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1282
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
1997 to jakiś pechowy rok dla koncertów w Polsce, na Cooperze była marna frekwencja ponoć i Kiss z Bowiem swoje występy odwołali przez zbyt słabe zainteresowanie xDD
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
A to o tamtych nie słyszałem, mój pierwszy gig to Yes w 98
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1282
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Wow, ja dwa lata wtedy miałem xDD
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
To ja 5 razy tyle wtedy
prawie w sensie 5 x 2 w 98 poznałem Iron Maiden, Metallice rok wcześniej, a od 96 zacząłem się interesowac muzyka na poważnie pierwsze 4 zespoly : Floyd, Genesis, Supertramp, King Crimson, potem doszło Moody Blues i reszta płyt, które tata ma do dziś w swojej kolekcji. A pierwszy rockowa płyta którą świadomie słuchałem to Deep Purple - Stormbringer, grałem z baletką i udawałem Blackmore'a
albo air drumming niezła beka była. Blackmore'a, Gillana nie lubię do dziś, Glover - jest mi obojętny, Paice i Lord to bogowie :d
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
W 97 już podbierałem siostrze przegrywane kasety Paradise Lost, Tiamat, Artrosis, KATa, MB, Deicide czy Kanibali 
Wkładałem do Thomsona i szeroko otwierałem mordę
Wkładałem do Thomsona i szeroko otwierałem mordę
-
Deleted User 6661
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Reload > Load? Hm, wart Pac pałaca... Metallica została po prostu solidnym zespołem rockowym... i tyle. Choć i tak obie płyty znacznie lepsze od czarnego stolca z roku 1991.
Zresztą ze słów Invadera wynika, że dużo tu znaczy sentyment.
Zresztą ze słów Invadera wynika, że dużo tu znaczy sentyment.
