Strona 2 z 10
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 2:47 pm
autor: Piotr Sidek
Zdecydowanie najlepszy mój koncert Maiden.
Na fakt ten przede wszystkim wpłynęła setlista.
!!! NARESZCIE NIE BYŁO FOTD !!! :rocx
W.g. mnie najlepszy utwór z tego koncertu:
Phantom Of The Opera.
Steve przypomniał sobie o moim szaliku WHU i tradycyjnie już zwrócił na mnie uwagę pozdrawiając mnie :beer

Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 2:51 pm
autor: El Dorado
Według mnie najlepsze było Remember Tomorrow

ogólnie fakin grejt
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 2:53 pm
autor: Clans
Koncert byl swietny. Jak dal mnie setlista byla super. Remember Tomorrow, Revelations czy Die With Your Boots On- cos genialnego. Przed koncertem obawialem sie ze chlopaki nie dadza z siebie wszystkiego. Jak bardzo sie mylilem. Panowie, na czele z Bruce'em, szaleli na scenie.
Mam zastrzezenia jedynie do dlugosci calego koncertu. Spodziewalem sie dluzszego setu (w koncu ponoc mieli grac 130 min). Ale co by nie powiedziec bylo ekstra :rocx :solo
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 2:56 pm
autor: Hubik
Pliss napiszcie jak sie nazywala pierwsza piosenka z setu NIghtwisha!!!!
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 2:57 pm
autor: real_alien
Dark chest of wonders
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 2:57 pm
autor: Eddie_Listonosz
Koncert dosc udany (mowie o IM, bo reszta mnie nudzila raczej), mysle ze scenografia byla w porzadku, tylko szkoda ze zrobili przy innych kawalkach takich numerow jak przy number of the beast.
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:04 pm
autor: Powerslave
Nightwish wypadl super, a Ironi... hmm ciezko mi znalezc slowa by to opisac

))))) SCREAM FOR ME KATOWICE?!

)) pozostale zespoly nie wiem bo nie ogladalem

szkoda ze tak jak ktos juz wspomnial wokal bylo slabo slychac, ale i tak blo zajedwabiscie :>
ps. woda to zycie :]
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:05 pm
autor: Swarożyc
No więc tak. Co zostało od!#$%... z opaskami to jakiś koszmar. Ja byłem w sektorze, ale 9 osób z mojej ekipy nie. Tylko dlatego, że weszli przez drugą bramkę niż ja. Należy się FOSIE (moim zdaniem) plus raz za wodę, której było pod dostatkiem, dwa za fakt, że nie utrudniali wnoszenia czegokolwiek.
Dragonforce, Frontside, Primal Fear pozostawiam bez komentarza. Pierwsze położyło w moich oczach nagłośnienie, drugą kapelę mój brak sympatii do nich, a trzecią image, który był po prostu radosny.
Behemoth- najlepsza po Maiden kapela na festiwalu. Ekipa Nergala miała najlepsze nagłośnienie, nie wiem czy nie lepsze od gwiazdy wieczoru. Wszystko wykonane na 120%. Fajny set, pełne zaangażowanie w wykonastwo. Jechały ze mną osoby które nie słuchają niczego oprócz heavy, a i tak pomorska ekipa zrobiła na nich wrażenie. Najlepsze numery: As Above so below, Chant of Eschaton 2000, kilkusekundowa pauza i ponowne uderzenie w tym pierwszym kawałku to poezja.
Kreator- bardzo żałuję. Bawiłem się naprawde przednio. Fajny secik, fenomenalna muzyka i katastrofalne brzmienie. Tylko ostra zabawa mogła cokolwiek złagodzić zniszczenia spowodowane totalnie porażkowym nagłośnieniem. Ludzie nieruchawi jacyś byli z przodu, ale trudno. Paru maniaków thrashu się znalazło i im za Extreme Agrssion czy Betrayer dziękuję.
Nightwish- myślałem, że się do nich przekonam. Po 5 minutach nie było wątpliwości. Nie będę tu się roztrząsał, słaby jak zwietrzała gorzałka występ z ŻENUJĄCYM wykonaniem "High Hopes" na czele. Wokalistka ma wielką skalę głosu, a szczególnie się to objawiało w potwornie nieczystym vibrato które zachaczało o najbliższe 8 dzwięków. Widziałem, że się ludzie dobrze bawili i to jest ich prawo. Dobrze, że dla kogoś było fajnie, ale to na pewno nie byłem ja. W trakcie któregoś kawałka pogadałem sobie z Nergalem który pałętał się koło stoisk z koszulkami.
Iron Maiden- Już i tak się rozpisałem, więc krótko. Świetna scenografia, energetyczne wykonanie, dobra forma wszystkich członków kapeli. Nawet publiczność już się nie ociągała (z przodu, w sektorze było ciekawie). To były te rzeczy na 5+. Do takich nawet na siłę nie zaliczę setu, który był dobry, ale nieco krótki, no i wiadomo, że "jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził" czyli w wolnym tłumaczeniu gdzie było "Children of the Damned" itp. No ale z setem można się pogodzić, a nawet powiem, że ja nie narzekam specjalnie. Nie ma u mnie natomiast zgody na takie nagłośnienie jakie było. Tylko szczery entuzjazm ludzi i charyzma tak kapeli, jak w szczególności Bruce'a uratowała sprawę, a używam słowa uratowała, bo był to świetny koncert, na którym wybawiłem się i zdarłem gardło. Następnym razem proponuję lepiej się postarać o sprzęt, bo fakt, że za głośno darliśmy ryja to żadne usprawiedliwienie.
Długi dzień był wczoraj, ale w moim przekonaniu było więcej niż warto być w Chorzowie.
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:05 pm
autor: Freeze
Koncert świetny, żałuję trochę, że nie stałem pod samą scena, tylko nieco dalej... (no ale w sektorze więc ogólnie było ok

) A z tymi opaskami to było dziwnie, bo na początku można było wejść z tymi czerwonymi, a pół godziny później już nie O_o Wielkie dzięki dla Mayera dzięki któremu dostałem tę "właściwą". Podobało mi się przemówienie Bruce'a i to, że jak na sam początek trasy wszyscy byli w świetnej formie i niewiele było niedociągnięć ze strony zespołu (jedynie nieco zniekształcony wokal Bruce'a i "66" - chociaż to ostatnie z początku uważałem za celowe

). No i jeszcze genialny występ Nightwisha. Naprawdę nie żałuję, że tam byłem.
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:06 pm
autor: wooki
nie powtarzajac tego wszytskiego co napisaliscie to bardzo fajnym motywem byl poczatek "where eagles dare" - callin dany boy, callin dany boy - i piekne wejscie Nicka
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:10 pm
autor: Madril
Na koncercie Nightwisha brakowało mi Over the Hills and Far Away... Szkoda, że nie zagrali...
Koncert Maiden, dla mnie wypas...

Chociaż na bisach poszedłem troche do tyłu, bo mi mięśnie pleców siadały (nie ta kondycja na walke przy samej scenie od początku koncertu Kreatora, prawie 6h), ale z daleszej odległości też było wszystko pięknie słychać i widać. Phantom Of The Opera - dla mnie numer wieczoru!

Wszystko mi się podobało, szkoda tylko, że na Drifterze nie było "oioioi"...

Za dużo tu jest do opisywania, więc starczy tyle opisu moich wrażen... :rocx
Organizacja... prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że będzie tak dobrze... Tylko ceny koszmarne...
Poza tym bardzo dziękuję koleżance z FC, która pożyczyła mi telefon, żebym mógł do taty zadzwonić. :beer
Pozdrawiam też Andzię, z którą troche ulotek roznosiłem...

Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:10 pm
autor: Urchin
koncercik swietny

setlista gienialna, b. dobrze ze nie bylo wickerow, itd.
no jednak mogloby byc lepiej...
vocal buce'a nieslyszalny praktycznie, ale mi to wsio bo i tak znam texty na pamiec i publika swoje robila
+ za diablice na scenie, remember tomorrow, phantoma :rocx i charlotte

i oprawe of kors
- za zbyt cichy vocal, krzaka pod koniec phantoma

- sie nie zgrali troche ale bylem pod wrazeniem z jaka latwoscia potrafili sie zgrac i naprawic all, no coz...lata praktyki
ogolnie bardzo wyrąbiście
a co do innych zespolow to:
dragonforce - nie zachwycil
frontside - ...
primal fear - mi sie podobalo

sciagam sobie plytki wlasnie
behemoth -

siekiera, nie odroznialem ref od zwrotek...jush wole DF
kreator - show na poziomie, lipa ze bylo kijowe naglosnienie blach :/
nightwish - mimo problemow technicznych spisali sie na prawde dobrze, w sumie aspiruja do grona gwiazd, tak wiec grali na wysokim poziomie, chociaz nie specjalnie ich lubie ... no i pili vodke i pifsko
pozdro
UP THE IRONS !!!
CHARLOTTE RULES OK !!!
EDIT: wlasnie...co do tych opasek to kashana...bylem ok 13:30 dostalem niebieska chociaz czarne jeszcze byly, pytam sie bramkarzy czy nie ma roznicy pomiedzy nimi, oni: 'nie, nie ma" ok lece na plyte a tu zonk! "nie wpuscimy cie bo masz niebieska"! polecialem wymienic ale oczywiscie mnie olali

tak wiec stalismy z kumplem przy barierkach...od 13:30 do 20:30 - masakra...ale bylo warto

wszystko widzialem jak na dloni

Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:15 pm
autor: von grunt
Koncert Maiden na wysokim poziomie, jak zwykle zresztą, świetny set dla tych co Maiden słuchają dłużej... Nie moge już czytać postów w stylu: "co za gówno nie było Wickermana i FOTD". No i bardzo dobrze że nie było, bo trasa miała być ze starych kawałków. FOTD usłyszycie pewnie na następnej trasie a takiego Phantoma to zapewne już nigdy i z tego powinniście się cieszyć, bo ten koncert to była lekcja historii " jak hartowała się stal" a nie koncert życzeń. Wracajać do FOTD to
primo: nie zmieniają seta bo tak jest wygodniej i żaden fan nie jest pokrzywdzony
secundo: publika nie powalała na kolana aż tak żeby specjalnie mieli grać bonusy

)
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:19 pm
autor: Bizon
dotarlem pod stadion o 11:30 i w mekach wytrzymalem jakos ta godzine stania w tlumie przed brama 7... cale szczescie mialem duuuuzo wody ktora ladowala na mojej i okolicznych ludzi glowie...po wejsciu udalismy sie z moja ekipa od razu pod drzewa i tam z malymi przerwami zostalismy az do setu kreatora, wtedy czesc poszla pod scene a czesc w tym ja poszlismy na trybuny poogladac z cienia.. wczensiejszych kapek nie widzialem poza krotkim urywkiem z behemotha jak akurat przechodzilem przez plyte na druga strone stadionu... jak dla mnie straszne ale ja nie trawie takiej muzy..no i chyba chlopakom cieplo musialo byc... kreator jak dla mnie dobry techniznie ale takiej muzy tez nie slucham wiec bez wiekszych emocji.. na nighwisha wbilismy sie juz wszyscy na sektor pod scena.. .zagrali swietnie i tylko wciaz sie nie moge do glosu tarji przekonac i jak to stwierdzila znajoma, chyba odsluchy nawalaly bo chwilami falszowala okrutnie ale generalnie bardzo fajnie..szkoda tylko ze idioci z ochorony zaczeli lac najwiecej wody jak juz slonce zachodzilo i bylo chlodniej przez co nightwisha wyszedlem zlany dokladnie caly woda... wrocilem do sektora na maidenow ale stwierdzilem ze to juz nie te lata (moje) i poszlismy z moja byla do tylu tego sektora najblizszego a mlodziez z ekipy naszej wrzucila sie pod scene... set absolutnie swietny!! tego wlasnie sie spodziewalem.. jedyne czego zaluje to ze nie bylo killers i strange world ale poza tym genialnie... killers to moja ulubiona plyta a iron maiden tez jest w czolowce wiec sie ciesze ze zagrali debiut prawie w calosci.. co prawda nudzi mnie juz sluchanie na kazdym koncercie 666 (albo 66 w wersji z chorzowa heheh) i rtth ale chyba musze sie z tym pogodzic... oczywiscie highlight koncertu to phatnom.. moj ulubiony kawale maidenow ktorego wczesniej nie slyszalem nigdy na zywo.. czy tylko mnie sie wyaje ze bruce czytal czsc slow z monitorow?

... szkoda tylko ze atmosfera wedlug mnie troche taka sobie.. tzn z przodu napewno swietnie ale pod konie cego sektora pod scena juz wlasciwie spiewalem tylko ja i ze 3 gosci dookola a reszta tylko klaskala i darla sie przy refrenach running free, rtth i 666... i nie! nie brakowalo mi fear of the dark... bardzo sie ciesze ze tego nie zagrali... niektorzy chyba powinni zrozumiec wreszcie jakie wydawnictwo promuje ta trasa i przestac jeczec.. tak jak mayer napisal gdzie indziej, steve sie troche wqrwil jak tyle ludzi sie zaczelo drzec 'fear of the dark"... i ja mu sie nie dziwie... takie sa zalozenia trasy zeby grac same starocie i to czy oni musza cwiczyc ten kawalek czy nie nie ma znaczenia... albo trzeba bylo to zaakceptowac albo nie kupowac biletu bo o tym ze beda same starocie bylo wiadomo od samego poczatku... a poza tym swietny oldschoolowy eddie w drifterze (chyba) i zajebisty diabelek w 666... panny tez daly rade chociaz jednej sie ogon urwal i jej bruce probowal go przyczepic hehehe... generalnie badzo fajny koncert chociaz jakby zagrali z 15 minut dluzej a nie 1h45m to bym sie nie obrazil...
ps: czy w pradze bruce tez tak slodzil czechom jak nam?

pps: bylem w sektorze pod scena w bialej koszulce z brazowymi nadrukami idniana i innych indianskich symboli.. byla jeszcze jedna osoba w takiej na caly stadion chyba hehe...
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:19 pm
autor: Piwowarus
Koncert dobry, ale bez rewelacji, moim zdaniem Katowic 2003 nie przebił.
W Chorzowie byłem ok 10.30, krótka wycieczka do Carrefoura, pożniej siedzewnie na trawce pod bramą. Nie pchałem się jako pierwszy, wszedłem po tym jak pierwszy tłum się wbił, a opaskę i tak miałem od znajomego Fosiarza.

Poszedłem na płytę, i usiadłem na trawie.
Dragonforce obejrzałem stojąc za barierkami od snake pitu, nie chciało mi się wchodzić do środka. Tak samo z Frontside.
Dopiero na Primal Fear wszedłem pod scenę i muszę powiedzieć, że naprawdę podobał mi się.
Na Behemota poszedłem posiedzieć na trawce na zewnętrz stadionu, połaziłem po koronie stadionu, jednym slowem obijałem się.
Na Kreatora znowu wszedłem pod scenę. Zagrali nienajgorzej, jednak chyba z powodu temperatury po 4-5 kawału zacząłem ich tylko oglądać, nie udzielałem się w mlynach itp.
Na Nightwish wszedłem po 4 utworach, grają dobrze tylk ostrasznie nie podoba mi się ten kobiecy wokal.
A teraz danie główne.
Stałem po prawej stronie, pomiędzy Janickiem i Brucem (na lewo od tej odważnej dziewczyny)
Show świetny, w końcu jakaś rozbudowana pirotechnika. Nagłośnienie było lepsze niż na innych zespołach, jednak gitary ciągle były słabo słyszalne(np. pierwsza solówka na The Trooper) tak samo z głosem Bruce'a czasem nie słyszałem go (czasami na Driffter, a dalaj nie pamiętam na jakich utworach) Nicko formą nie zachwycał, zdarzały mu się pomyłki (na Murders in the Rue Maruge i na The Trooper). Grali też trochę za krótko moim zdaniem
Co do setlisty to
zawiodłem się !!!
Nie chodzi mi o brak FOTD czy 23.58, nawet dobrze że tego nie było.
Jednak zabrakło utworów takich jak Wrathchild, Killers, The Prisoner, czy Flight of Icarus. A przede wszystkim 22 Acacia Ave i Children of the Damned!! Moim zdaniem Charlotte the Harlotte można było spokojnie opuścić.
Po koncercie czuje pewien niedosyt, nie jestem zawiedziony jednak kilka utworów można było by zamienić bądź dodać.
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:21 pm
autor: Redo
DragonForce ---> zagrał powyżej moich oczekiwań, koreańczyk wymiatał

.
Frontside ---> kompletna kicha, darcie pały bez sensu i nic więcej
Primal Fear ---> spoko wokalista

, ogólnie nienajgorzej
Behemoth ---> Nergal wymiatał, szczegolnie walnął reka w talerz
Kreator ---> średnio mi się to podobało, ale na Kreatorze to ja się nie znam

.
Nightwish ---> tu zaczeła się tak naprawde dobra zabawa, i smieszą mnie teraz te wszystkie posty wczesniejsze, o "najtłiszu" jakoś full ludzi się na tym bawiło...gitarzysta popijał wódeczkę, a klawiszowiec winko
Iron Maiden ---> jak dla mnie zajebiście, setlista bardzo dobra, chociaż zabrakło mi Killersów, Wratchilda, Flighta i Childrenów...no i darliśmy się tam o Feara ostro, ale nic z tego nie wyszło niestety...Bruce w świetnej formie jest nie ma co

.
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:23 pm
autor: bartekIM
PANOWIE JEST BOOTLEG ale mam pytanie.
czy jest jakis program do wycisznia głosu bo strzanie szumi publika jesli cos jest to ZAJEBIOZA jakoś super tylko PUBLOIKA rzyczy i syczy troszke
prosze o pomoc
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:26 pm
autor: Premus
Koncert Maiden troszke za krótki ale było super na Phantom of the Opera wpadka gitarowa ale jeszcze sprawdze na kasecie.Dziewczyny na scenie nieżle sie spisały.
Bogdan znów opowiadał jak we Wrocku o f.MTV (tu jedno z 2gim przeczy) jesli ochrona pod sceną próbowała kumplowi zabrać aparat gdy pstrykał i to w sposób taki ze 1en z fosy rzucił sie na kumpla jak jakiś zwierz przewracajac go na szczęscie uciekł jemu.Jesli chodzi o picie no to na prawdę przesada aby woda 10-15 zł ochrona sprzedawała o 2 zł taniej .Jesli chodzi o inne zespołyBehemoth, Kreator w dobrej kondycji :rocx NIGHTWISH również
Sorry za składnie ale dopiero wstałem :beer
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:29 pm
autor: Powerslave
fakt fosa byla niezle zryta jesli chodzi o aparaty, jak widzieli flesz to od razu pojawialo sie kilku na barierkach i kazalo oddawac aparat, na szczescie paparazzi sie oddalali i fosa nic na to nie mogla poradzic

chociaz widzialem akcje jak kolo z fosy wskoczyl w tlum i doszedl do kolesia ktory obok mnie zrobil zdjecie zlapal go i wycofal sie z nim :/
Re: I Po Koncercie
: pn maja 30, 2005 3:38 pm
autor: Premus
zaczynacie przeklinać