Strona 2 z 5

Re: publika

: wt maja 31, 2005 10:45 pm
autor: Stranger
No ja mysle ze takich 14-15 latkow stojacych pod barierkami to mozna jedynie podziwiac za determinacje bo kadzy kto choc raz probowal sie dostac do barierek wie jakie to trudne, i jak trudno sie tam utrzymac.

Re: publika

: wt maja 31, 2005 10:49 pm
autor: Arda
No ja też sektor 29 - 3 rząd. Jeszcze przed koncertem Maiden ewakułowałam się i znalazłam przyzwoite miejsce na samym dole w przejściu. Widok miałam całkiem fajny, sąsiedzi bardzo żywiołowi :) - momentami w ogóle nie słyszeliśmy muzyki przez nasz okrzyki :) Kupiłam bilet na sektor, a wylądowałam jakby z samego tyłu płyty. Mój błąd. Ale lepsze to niż drętwa atmosfera :D

Ogólnie przyznaję, że publika mometami nawalała. Ci co stali przede mną juz na płycie... zero reakcji... chyba ze trzy razy klaskali, kiedy Bruce bardzo zachęcał... :?

Re: publika

: wt maja 31, 2005 10:50 pm
autor: Szymon
Jak tak czytam te wszystkie sprzeczne zeznania :) To dochodze do wniosku, ze to niemozliwe zeby kazdy opowiadal swoja bajke. Wydaje mi sie, ze to wszystko zalezy od miejsca w ktorym sie stoi. Tak naprawde slyszy sie tych co sa moze w promieniu max 10 metrow, reszta to tylko delikatny szum. Biorąc pod uwage rozleglość stadionu slaskiego nigdy nie dojdziemy do prawdy :) Trzeba by stac na scenie z zespolem, wtedy ocena bylaby najbardziej obiektywna chyba :)

Re: publika

: wt maja 31, 2005 10:57 pm
autor: Rainmaker.
Tak jak już pisałem publika na tym koncercie była najsłabsza mimo to aż dziw bierze że się zmobilizowaliście z tą akcją "Fear Of The Dark" :shock: :lol: Wiele osób z przypadku, na bardziej znanych numerach było trochę lepiej - "Hallowed Be Thy Name", "The Trooper" czy "Running Free".

Re: publika

: wt maja 31, 2005 10:59 pm
autor: Belze
dokladnie sie zgodze z Szymonem...

moje dywagacje jednak opieralem na fotkach/nagraniach i relacjach znajomych, ktorzy stali dalej.. ja sam raczej nie moglem ocenic, bo pod scena calkiem ciekawie bylo, publika szalala, a czy dalej tak bylo - nie widzialem. a slyszalem tylko ironow i doslownie max. 100 osob stojacych blisko mnie.

Re: publika

: wt maja 31, 2005 11:44 pm
autor: Majek
amaZona pisze:
Marcino pisze:kumpel mi opowiadał (był pod sceną) ze Steve zrobił ze tak to nazwę "niezadowoloną mine" a w sumie znając chcarakter Steve'a jest to wielce prawdopodobne..ale nie jest to najwazniejszy wątek tego tematu
E tam, bez przesady. Stałam na przeciwko niego i nie odnotowałam "niezadowolonej" miny.
Dokładnie. Też stałem po prawej na przeciwko Harrisa. Tak w 3-4 rzędzie od barierek i nie widziałem, żeby był niezadowolony.

Re: publika

: śr cze 01, 2005 12:08 am
autor: Marcino
ja tego nie widziałem więc sie nie kłócę,doszły mnie tylko takie słuchy ale teraz mogą krążyć rózne plotki....

Re: publika

: śr cze 01, 2005 6:55 am
autor: S1MON
ale fakt faktem, ze spodziewalem sie wiekszej miazgi :? .... ścisku, glosniejszej publiki, spiewanych textow itp. a sektory nieruchawe w wiekszosci :(

Re: publika

: śr cze 01, 2005 8:03 am
autor: Mirdaroh
Ja bylem w 29 sektorez i niestety musielismy pomagac publice w tym sektorez aby krzyczeli, stali czy cos w tym stulu. Co piosenka sie skonczyla to ludzie siadali ale ja tam twardo przez caly koncert na stojaco jak to zwykle bywa. Jakbym chcial posiedziec to bym poszedl do teatru. Ogolnie u nas w sektorez slabiutko bylo ale jakos rozkrecalismy go zeby nie wypadl najgorzej z calego stadionu :)

Re: publika

: śr cze 01, 2005 10:31 am
autor: Rainmaker.
Marcino pisze:ja tego nie widziałem więc sie nie kłócę,doszły mnie tylko takie słuchy ale teraz mogą krążyć rózne plotki....
Dokładnie - po koncercie we Wrocławiu też było tyle tych plot że niby Bruce się na nas wypiął itp.

Re: publika

: śr cze 01, 2005 2:30 pm
autor: Piotr Sidek
Ja byłem gdzieś w 5 rzędzie po prawej w sektorze pod sceną i największe zdziwnienie mnie ogarnęło jak w czasie HBTN tuż po "Sceam for me" gdzie praktycznie powinno być największe skakanie i szaleństwo kolesie obok patrzyli na mnie jakby z zaskoczeniem że ja nie pozwalam im jakby oglądać spokojnie koncertu. Nieźle... mam nadzieję, że nie było obok mnie nikogo z fan-klubu bo wstyd by był max! Ogólnie, to też jednak jestem zdania że było zbyt wiele przypadkowych ludzi niestety. Mimo wszystko ze względu na setlistę był to mój najlepszy koncert jak do tej pory... :solo

Re: publika

: śr cze 01, 2005 2:45 pm
autor: Rainmaker.
Piotr Sidek pisze:Ja byłem gdzieś w 5 rzędzie po prawej w sektorze pod sceną i największe zdziwnienie mnie ogarnęło jak w czasie HBTN tuż po "Sceam for me" gdzie praktycznie powinno być największe skakanie i szaleństwo kolesie obok patrzyli na mnie jakby z zaskoczeniem że ja nie pozwalam im jakby oglądać spokojnie koncertu. Nieźle... mam nadzieję, że nie było obok mnie nikogo z fan-klubu bo wstyd by był max! Ogólnie, to też jednak jestem zdania że było zbyt wiele przypadkowych ludzi niestety. Mimo wszystko ze względu na setlistę był to mój najlepszy koncert jak do tej pory... :solo
Miałem podobną sytuacje, dawałem z siebie 100% krzyczałem klaskałem itp. a niektórzy patrzeli na mnie jak na debila :lol:

Re: publika

: śr cze 01, 2005 2:48 pm
autor: KiNiO666
wlasnie z poczatku kompletnie nie rozumialem co sie dzialo z ludzmi ktorzy stali wokol mnie. kazdy kto choc raz widzial koncert iron maiden, chocby na zakichanym DVD, albo sluchal nawet Live at Donnington wiedzialby co ma robic na kazdym z tych numerow :( Miejscami naprawde bylem niesamowicie zawiedziony... a juz wogole rece mi opadly jak na running free zamiast potworzyc za bruce'm "I'm running free, yeah!!!" te matoly obok mnie krzyczyaly samo "I'm running free"... tak jak leci w refrenie :guns

wychodzi po prostu na to, ze maiden nie moga u nas grac na takich imprezach bo zjezdza sie masa baranow, co chyba przyszla tam z ciekawosci albo zobaczyc behemotha :( juz wiele razy bylo to wspominane... ale powiem jeszcze raz. koncert bez porownania do spodka 2003 jezeli chodzi o publike :x

Re: publika

: śr cze 01, 2005 2:58 pm
autor: Piotr Sidek
KiNiO666 pisze:Miejscami naprawde bylem niesamowicie zawiedziony... a juz wogole rece mi opadly jak na running free zamiast potworzyc za bruce'm "I'm running free, yeah!!!" te matoly obok mnie krzyczyaly samo "I'm running free"... tak jak leci w refrenie :guns
Słusznie zuważony smutny fakt :oops: Wstyd mi za nich.

Re: publika

: śr cze 01, 2005 3:32 pm
autor: Szymon
Piotr Sidek pisze:
KiNiO666 pisze:Miejscami naprawde bylem niesamowicie zawiedziony... a juz wogole rece mi opadly jak na running free zamiast potworzyc za bruce'm "I'm running free, yeah!!!" te matoly obok mnie krzyczyaly samo "I'm running free"... tak jak leci w refrenie :guns
Słusznie zuważony smutny fakt :oops: Wstyd mi za nich.
No ale macie problem. To czy dospiewali yeah czy tez zaspiewali bez yeah to chyba juz nie ma tak wielkiego znaczenia. Jezli rykneli odpowiednio glosno to wystarczy :)

Re: publika

: śr cze 01, 2005 3:34 pm
autor: Sokowaty
Rainmaker napisał:
Miałem podobną sytuacje, dawałem z siebie 100% krzyczałem klaskałem itp. a niektórzy patrzeli na mnie jak na debila Laughing
Podobnie patrzyli sie na mnie na SLipknocie przed Metallicą, jak wstalem i krzyczalem jak durny. Ale bylem wtedy zaaferoiwany bo to byl moj pierwszy koncert

Re: publika

: śr cze 01, 2005 3:49 pm
autor: Sz_elka
zgadzam sie z wami. Też byłam w setorze 29 i zeszłam na dół. Nastepnym razem ide na płyte, bo tam przynajmnije ludzie umieją się bawić. z prawej strony sektoru 29 bawilo sie moze z 5 ludzi wiec sobie do nich poszłam poskakać. 90% ludz to chyba nie było nigdy na żadnym koncercie i nie wiedzą co to pogo......ech :rocx

Re: publika

: śr cze 01, 2005 3:52 pm
autor: Misio
1. Co do ''słyszalności'' publiki to powiem, że stałem z samego boku przedniej płyty, tuż przy wyjściu z niej i słyszałem wszystko o czym mówicie - i ''dziękujemy'' i ''Fotd'' i wiele, wiele innych ciekawych rodzynków. Na początku troche żałowałem, że nie moge sie bawić w największym tłumie z samego przodu, lecz później gdy stwierdziłem, ze niektórzy z Was nawet nie kojarzą niektórych motywów, pomyślałem, że może i dobrze sie stało. Przecież na tym ''dziękujemy'' ludzie darli sie tak głośno, że czułem sie jak w Watykanie!
2. Faktem jest, że na Maidenach było sporo ludzi, których ten zespół akurat najbardziej nie interesował, ale nawet oni próbowali się bawić. Denerwują mnie niektóre debilne opinie - ''wstyd'', etc. - co Was obchodzi jak sie kto bawi - kto chce skakać jak bydło ten skacze, kto sobie w spokoju chce posłuchać muzy ten sobie stoi, kto ma siły ten sie bawi, kto nie ma obserwuje. Ale niektórzy z Was są tacy mega fuckin' true fans, że nie bardzo potrafią to chyba zrozumieć. To był festiwal, upalny, cholernie gorący festiwal - mi się bardzo podobał, publika nie nawaliła.

Re: publika

: śr cze 01, 2005 4:38 pm
autor: Nomad
Nie było tak najgorzej ,no ale ja tam robiłem praktycznie tyle łomotu co przeciętnych 3 fanów tego dnia na koncercie ,dużo było młodych ,obserowawałem twarze ludzi(lubie to robić ,hehe) i widziałem duże podniecenie .
Ogólnie to jedyne czego mi brakowało to młyna ,choć kto wie może wtedy bym, nie wytrzymał no i akcji Maiden klap klap
Ogólnie nie było źle

Re: publika

: śr cze 01, 2005 5:04 pm
autor: jajco
The Man Who Walks Alone pisze:Za pierwszymi kilkoma rzędami nie było źle, chyba wiele osób skakało np. na Phantom... Ale przed koncertem na przykład, trudno było zmobilizować ludzi do skandowania, jak zaczynałem to żeby ktokolwiek się odezwał musiałem krzyknąć z dziesięć razy... W międzyczasie padały nawet ironiczne uwagi. Na samym koncercie boki sektora (lewa strona) były słabe, raz, że w ogóle nie skakali, a dwa, niektórzy zagradzali mi drogę i popychali jak chciałem wrócić do młyna ... Na samym końcu zostałem z boku i chwilami skakałem sam jeden, po chwili może ktoś się przyłączył ale zaraz przestawał jak zobaczył że nikt się nie bawi.
O to może ja bo stwierdzałem że o 21 nie ma sensu zaczynać zdzierać sobie gardło bo później się nie wydoli na koncercie. Wrzaski już bardziej konkretne tak o 21:25 było logiczne zacząć, ale rzeczywiście nawet w przerwach między utworami ludzie nie mieli ochoty krzyczeć i czasem mi się krzykło :D osobiście :) ale i tak było dobrze zwłaszcza to "dziekujemy"