Strona 2 z 4

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: czw wrz 22, 2005 10:16 pm
autor: Misio
Chemical za klimat, choć Accident niewiele odeń odbiega... tak naprawde wszystkie albumy Dickinsona są świetne, bardzo zróznicowane.

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: sob wrz 24, 2005 5:27 pm
autor: syzygy
Greddo pisze: tak naprawde wszystkie albumy Dickinsona są świetne, bardzo zróznicowane.
aż czasami żal że wrócił do Maiden :) wiem wiem buźnię :)

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: sob wrz 24, 2005 5:38 pm
autor: ropuch
syzygy pisze:wiem wiem buźnię Smile
eeee tam nie przejumuj sie :P

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: ndz lis 20, 2005 10:54 pm
autor: Ogatan Szlachetny
chemical...bo po prostu zwala z nóg i tyrany...nie wiem za co...po prostu jest dobry:)

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pn lis 21, 2005 7:44 am
autor: iron84
Chemical Wedding my friends...

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt lis 25, 2005 8:59 pm
autor: Iron Marcin
ja stawiam na tyrany of soul, oczywiscie inne tez lubie, ale ta plyta ktora wybralem jest moim zdaniem najrowniejsza

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt lis 25, 2005 9:15 pm
autor: Wrath
trudno powiedziec (kurde po co robicie takie ankiety :P), nie pamiętam co napisałem wczesniej, bo te moje ulubione płyty dickusia co chwila sie zmienialy :wink: obecnie sie wacham miedzy accident i chemical i chyba tak juz zostanie :rocx

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt lis 25, 2005 9:20 pm
autor: APPARITION
Chemical Wedding bo są tam:the tower,tytułowathe alchemist i wiele innych !!!!!!!

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: sob lis 26, 2005 12:09 pm
autor: LoRdI
Tattooed Millionaire i Accident Of Birth to 2 najlepsze, ale ost wybieram Tattooed

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: wt lis 29, 2005 4:51 pm
autor: ironek_48
Accident oczywiście!

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: czw gru 08, 2005 11:02 am
autor: Zdzicho
Cięzki mam wybór, ale na chwilę obecną to Accident, Chemical chyba za często słuchałem, i jak narazie odszeł w zapomnienie.

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt sty 06, 2006 11:21 pm
autor: syzygy
Chemical Wedding.... teraz już jestem pewnien na sto procent. Fantastyczny album, Bruce nagrał coś naprawdę przełomowego. Ta płyta jest dla mnie czymś wyjątkowym...

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt sty 20, 2006 8:18 pm
autor: Szymon
CW
Tyrany bardzo lubie, ale ona jest jakas taka bez duszy pomimo nazwy ;) To chyba wynik tego w jaki sposob byla nagrywana

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt sty 20, 2006 8:33 pm
autor: Wrath
Chemical Wedding.... teraz już jestem pewnien na sto procent. Fantastyczny album, Bruce nagrał coś naprawdę przełomowego. Ta płyta jest dla mnie czymś wyjątkowym...
no, po bardzo długich wahaniach mogę się w końcu zgodzić - Chemical Wedding - absolutny numer 1 :D

teraz mogę zagłosować z czystym sumieniem :]

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: czw lut 02, 2006 11:56 pm
autor: Krzysiu
Tyrray of souls jest swietny przesłuchałem go wiele razy i nigdy nie miałem dośc zadnej piosenki
no moze poza intrem...:D

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: czw mar 23, 2006 4:02 pm
autor: HAMMERS
Tyranny Of Souls !!!
Płyta jest niesamowita!

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt mar 24, 2006 4:20 pm
autor: DeaDe
Też jednak daję na TOS.

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: pt mar 24, 2006 4:30 pm
autor: slayer
Szymon pisze:To chyba wynik tego w jaki sposob byla nagrywana
to tak po prostu jest, jak na sile chce sie wypromowac plyte "z dusza" :lol: :wink:

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: ndz maja 28, 2006 6:53 pm
autor: Qba666
Accident Of Birth jest szybko mocno czsami wolniej i jakos tak milo dla ucha szczegolnie jezeli chodzi o balladki.

Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona

: śr cze 14, 2006 6:43 pm
autor: zygfryd
Balls to Picasso. Tyranny of souls, Tattooed i Skunkworks odpada od razu w przedbiegach, nie ma o czym mówić w ogóle. Do Chemicala jako czegoś niesamowitego i genialnego chyba nigdy się nie przekonam - zbyt duszno, kompozycje też nie wsyztskie mi się podobają w całości, niektóre w ogóle (Killing floor np.). Accident podobnie, z tym że nie jets tak parno i ogólnie nieco lepsszy od CW IMO.
BTP natomiast absolutnie nie ma żadnego słabego numeru. Znakomite Cyclops, Laughing, Tears i w ogóle wsyztsko za wyjątkiem może zwrotek w Sacred cowboys i nieco zbyt wyciszonych instrumentów w Change of heart.