Strona 2 z 4
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: czw sty 26, 2006 10:43 pm
autor: Shiro
EvE pisze:Dowcipem.
Chyba ciut wypaczonym trudnym dziecinstwem ;p
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: czw sty 26, 2006 10:54 pm
autor: iEvE
Alucard pisze:Chyba ciut wypaczonym trudnym dziecinstwem ;p

Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pt sty 27, 2006 12:05 pm
autor: Shiro
Zasugerowalem, ze tego typu poczuce humoru, moglo byc determinowane trudnym dziecinstwem Harrisa.

Nie wiem co bylo w tym niezrozumialego.

<tak, tak, traktowac z przymruzeniem oka> ^^
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: ndz sty 29, 2006 2:26 pm
autor: juras
heh, maiden to w ogóle często dosyć kiczowate jest, więc jaki miał być eddie?

ale lubię go,pasuje do tego wszystkiego, chociaż macie rację,że na koncertach mogliby go jakoś fajniej zrobić.
podczas ery blaze'a to eddie był juz koszmarem nie do przyjęcia!
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: ndz sty 29, 2006 2:28 pm
autor: Hejvi Mietal Bambo
Eddie jest boski, a każda kolejna jego odsłona bościejsza
Szkoda, że jest facetem, bo mógłby zostać moją dziewczyną.
(chociaż płci mu nie udowodniono...)
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: ndz sty 29, 2006 7:10 pm
autor: Putra
Ja tam lubie Edka ;d
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: ndz sty 29, 2006 7:30 pm
autor: Iron Marcin
Moim zdaniem, bo o tym zapomnialem napisac, koszulki z eddiem sa bardzo fajne. To ze ludzie przychodza na koncerty w koszulkach z eddiem jest bardzo fajne, dzieki temu iron maiden i ich fani sa wyjatkowi i zawsze mozna ich rozpoznac.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: ndz sty 29, 2006 10:34 pm
autor: Tomek(JMM)
No, gdyby przychodzili w koszulkach z napisem "Iron Maiden" zamiast z Eddiem, to by już przestali być rozpoznawalni...
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 1:17 am
autor: speedrw
Eddie musi zostać. Jest on sztandarowym symbolem maiden. Nie jest tandetny, jest ciekawą ozdobą okładek. Z maiden jest prawie od początku i do końca powinien zostać.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 10:02 am
autor: Misio
Zostać musi, ale może jednak w nieco innej formie, przynajmniej na koncertach. Jak wychodzi jakiś koleś na szczudłach na scenę to to naprawdę nie jest już zabawne.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 4:18 pm
autor: speedrw
Greddo pisze:Jak wychodzi jakiś koleś na szczudłach na scenę to to naprawdę nie jest już zabawne.
Wolę to niż miałoby się pojawić Eddie na telebimach.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 4:24 pm
autor: Misio
A nie lepsze byłyby iluzje ala Coperfield ?

Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 4:27 pm
autor: Clans
Mogli by zrobić Eddiego komputerowego, który byłby pokazywany na telebimach. Przynajmniej mielibyśmy gwarant, że np. przy następnym stadionowym koncercie takowe się pojawią

Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 4:27 pm
autor: speedrw
Zależy co przez to rozumiesz.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 6:39 pm
autor: Matek
edek... tandetny to jest ten nowy Eddie! takie silenie się na nowoczesność. i wychodzi z tego mega kicz. jak np teledysk do wildest dreams... jakoś mnie nie razi oglądanie choćby women in uniform

takie czasy były. ale jak widzę te nowe wcielenia edka to się zastanawiam po co tworzyć na siłę coś nowego co w dzisiejszych czasach nie może budzić pozytywnych emocji

Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 6:43 pm
autor: Misio
No właśnie o to chodzi, że mogliby przedstawić Edka w sposób nowoczesny i nietandetny jednocześnie. Niestety usilnie ktoś się stara by tak nie było.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 7:10 pm
autor: speedrw
Ja wolałbym żeby pozostał tak jak jest, jak chodzi po scenie i wogóle.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: pn sty 30, 2006 7:37 pm
autor: Piwowarus
Tylko niech go zmieniają co trasę, a nie tak jak to jest od kilku lat uzywają tego samego, tylko że w różnych narzutach. Właściwie to nie wiem dlaczego w Chorzowie był fajny, taki jak za najstarszych lat, a w Szwecji i Rock am Ring używali już tego znanego juz chociażby z RiR
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: czw lut 02, 2006 11:41 pm
autor: Krzysiu
Nie wyobrażam sobie okładki jakiejś płyty Ironów bez eddiego.
Zawsze jak jestem w sklepie płytowym t odzięki niemu tak się ich płyty rzucają w oko

Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
: sob lut 18, 2006 9:24 am
autor: BartSmith
Poproszę o usunięcie tego posta (wystąpił błąd

)