Byłem, wróciłem.
na szybciocha:
TIDES FROM NEBULA - baaaardzo przyjemny koncert, zawsze jak ich widzę to dobrze wypadają, chyba nawet lepiej niż na płytach. Tym razem, podobnie jak przed God Is An Astronaut, obyli się bez wizualizacji. Dobre brzmienie, b. fajny nowy numer. Naprawdę świetni są, oby drugi album był równie dobry jak "Aura". A "Joseph Merrick" na żywca po prostu niszczy.
Secik (tak mi wychodzi, ale bez 100% pewności) :
Sleepmonster
Higgs Boson
It Takes More Than One Kind Of Telescope To See The Light
Nowy
Where There Were No Connections (?? tego nie jestem pewien)
Svalbard
Tragedy Of Joseph Merrick
----------
Purr
BLINDEAD - no co mogło być ?

ZNISZCZENIE. Świetny występ, ten zespół jest po prostu na fali i to widać, na koncercie wyglądają na mega naładowanych i zarazem mega zadowolonych z tego co robią. Do tego po prostu full profesjonalizm, ciekawie wizualki Hervy'ego (swoją drogą dosyć schizowe, co dosyć dobrze koresponduje z zachowaniem scenicznym Nicka). A właśnie, a'propos Nicka - facet ma gardło chyba nie do zdarcia, cały koncert musi się tak wydzierać. Do tego muszę powiedzieć, że jego wrzask jest po prostu zajebisty, do Blindead żaden inny wokal (a jakiś tuman na Metal-Archives w recce "Autoscopii" pisze że jakby wywalić wokal to coś by z tego było - młot

). Po tym ich występie, nieco ponadgodzinnym, nie mam wątpliwości że uderzam też na Katowice

zwłaszcza, że obydwa zespoły w 2010 roku raczej będą zajęte tworzeniem materiału na kolejne albumy. Perkusista Tides From Nebula mówił mi że koncertować będą dopiero latem. Wracając jeszcze na chwilę do Blindead - czysty, stutonowy walec. Zabrzmieli potężnie (ale selektywnie !! naprawdę moje uszy się radowały

) a większa część koncertu to po prostu rewelacyjne, nowoczesne napieprzanie, bardzo intensywne, mniej tu wytchnienia niż w takim ISIS. Ciekawe jaka będzie następna płyta. Swoją drogą bardzo zaskoczyli mnie odegraniem EPki "Impulse" w całości (z tym, że tytułowy skrócili nieco w środku, a "Between" urozmaicili improwizacją perkusyjną) i nie muszę mówić, że były to jedyne chwile wytchnienia w trakcie ich występu
Impulse
Between
Distant Earths
Phaze I: Enlightenment
Phaze II: Symmetry
Phaze I: Abyss
Drug Disorder
----------
Phaze III: Blood Bond
także wniosek jest jeden - melduję się w Katowicach
