Strona 2 z 5

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: czw kwie 28, 2011 3:16 pm
autor: MaidenFan
Według mnie AMOLAD..

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 12:20 am
autor: matik
Wszystkie trzymają poziom oprócz DoD na ktorej jest kilka kawałków które raczej klasykami juz nie będą jak Age Of Innocence ... nie wracam do tej płyty tak jak do pozostałych ... no ale to wciąż Maiden więc ciężko sie czepiać :mryellow:

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 9:22 am
autor: krusejder
1. A Matter of Life and Death - płyta całościowa, Ironi mieli na nią pomysł i ja go kupuję. Największy żal, że nie byłem na żadnym koncercie, podczas którego grali pełny LP :/

2. Brave New World - jest sporo świetnych numerów, ale gł. problem Maiden po reunionie nazywa się Kevin Sam W Studiu Shirley. Rzeczywiście, z Birchem to byłaby 50 min. perełka. Byłaby

3. Dance Of Death - 4 świetne numery

4. The Final Frontier - 2 świetne numery

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 11:42 am
autor: Journeyman666
3. Dance Of Death - 4 świetne numery

4. The Final Frontier - 2 świetne numery
Z ciekawości zapytam - jakie masz na myśli?

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 7:14 pm
autor: IronCezarek
krusejder pisze:
ale gł. problem Maiden po reunionie nazywa się Kevin Sam W Studiu Shirley. Rzeczywiście, z Birchem to byłaby 50 min. perełka. Byłaby
Dokładnie :)

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 7:19 pm
autor: PanPrezes
A ja tam nie mam nic do produkcji Jaskiniowca - nie muszę mieć wszystkiego na wierzchu, choć przyznaję, że gdy pierwszy raz przesłuchałem BNW z oryginału to był dla mnie lekki szok. Jedyne czego nie mogę mu wybaczyć, to totalnie płaskie brzmienie na DoD, ale zrekompensował się na AMOLAD, który jest chyba ich najlepiej wyprodukowaną płytą w ogóle.

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 7:30 pm
autor: Mr. M
PanPrezes pisze:ale zrekompensował się na AMOLAD, który jest chyba ich najlepiej wyprodukowaną płytą w ogóle.
No i tu widać, że gusta mogą być różne, bo jak dla mnie AMoLaD to najsłabiej wyprodukowana płyta Maiden...

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 7:47 pm
autor: PanPrezes
Ma niesamowicie głębokie brzmienie, słychać wszystkie najdrobniejsze szczegóły, nic nie jest wygładzone. Mi to osobiście bardzo odpowiada, nie lubię syntetycznych mutantów ;-)

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 11:08 pm
autor: matik
Nikt nie zastąpi genialnego Martina Bircha ale pan Kevin stara sie chociaż takie DoD to troche nieciekawie wyszło ... dużo bardziej wole brzmienie TFF .

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 11:13 pm
autor: PanPrezes
matik pisze:Nikt nie zastąpi genialnego Martina Bircha
To oczywiste, takich ludzi nie da się zastąpić i moim zdaniem dobrze, że Jaskiniowiec tego nawet nie próbuje, bo mógłby być co najwyżej jego podróbą.

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: pt kwie 29, 2011 11:41 pm
autor: michalhusta
Mój głos podaruje AMOLAD, ta płyta ma tyle energii...

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: sob kwie 30, 2011 2:44 pm
autor: alistair
Głos na 'Brave New World' - moim zdaniem najlepszy album w historii Maiden.

Uważam, że takie klasyfikowanie na konkretne miejsca tych 4 płyt nie ma sensu, gdyż bardzo ciężko jest zestawić np. 'BNW' z 'TFF', czy 'DoD' z 'AMOLAD'. Zespół podchodził do nagrywania poszczególnych płyt z różnymi doświadczeniami, inspiracjami czy ambicjami. Status zespołu także jest inny- z jednej strony rok 2000 - klasyczny skład + Janick wchodzą do studia ze świadomością, że wiele osób już dawno ich skreśliło, a z drugiej rok 2010 - zainteresowanie zespołem jest porównywalne, a może większe niż w połowie lat 80-tych. Na każdą płytę mieli inny pomysł i nagrali to co chcieli nagrać i zrobili to najlepiej jak uważali, że należy to zrobić.

Może nie jest to odpowiedni temat, ale napiszę parę słów o 'Dance Of Death', bo widzę, że większość nisko ocenia ten album. Zgadzam się, że jakość dźwięku na standardowym CD jest kiepska. Ja doceniłem tę płytę dopiero po kilku latach, kiedy stałem się posiadaczem wersji japońskiej. Słyszałem kilka opinii, że całkowicie zmienia się swoją ocenę, po odsłuchaniu utworów w wersji DVD Audio.
Zaryzykuję twierdzenie, że 'Dance Of Death' to album gdzie możemy doświadczyć niespotykanego wcześniej i później zapału twórczego. Mamy rozbudowane i w mojej ocenie nie nużące utwory - tytułowy, 'No More Lies', 'Paschendale', krótkie rockery - 'Wildest Dreams' i 'Rainmaker'(autorstwa Dave'a, który zazwyczaj pisze utwory bardziej rozbudowane i dłuższe), typowe Maidenowe numery - 'Monstegur', 'Gates Of Tomorrow', czy 'New Frontier' (gdzie po raz pierwszy w historii jednym ze współautorów jest Nicko). 'Face In The Sand' - w tej chwili nie jestem sobie wstanie przypomnieć, ale Nicko w wywiadach wspominał, że strasznie ciężko było to zagrać na perkusji(coś tam o podwójnej stopie czy coś takiego chodziło, kompletnie się na tym nie znam, ktoś może to wyjaśnić). Album zamyka akustyczny(!) 'Journeyman' - dla mnie czarny koń tej płyty.
W każdej piosence świetne sola, czuć obecność 3 amigos, do tego bardzo dobry wokal Bruca.
Ale się rozpisałem :lol:
Pozdrawiam.

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: sob kwie 30, 2011 3:24 pm
autor: Journeyman666
alistair pisze:'Face In The Sand' - w tej chwili nie jestem sobie wstanie przypomnieć, ale Nicko w wywiadach wspominał, że strasznie ciężko było to zagrać na perkusji(coś tam o podwójnej stopie czy coś takiego chodziło, kompletnie się na tym nie znam, ktoś może to wyjaśnić).
Chodzi o to, że większość perkusistów metalowych używa podwójnego pedału basowego w perkusji (tzn, żeby uderzać z większą częstotliwością uderzają raz prawą, raz lewą) a Nicko w Iron Maiden gra z tylko jednym takim pedałem dzięki czemu brzmi bardzo charakterystycznie. Face in the Sand jest jedynym utworem gdzie zdecydował się zagrać z "podwójną stopą".
Co do reszty wypowiedzi się zgadzam całkowicie. Gdyby pytanie dotyczyło 3 ostatnich płyt to zagłosowałbym właśnie na DoD. Była przecież wypowiedź, któregoś z grajków (nie jestem pewien czy Janick'a czy Dave'a) przed wydaniem DoD, że są z tego albumu "cholernie dumni". I moim zdaniem mają powód, uwielbiam tę płytę ;)

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: sob kwie 30, 2011 4:14 pm
autor: PanPrezes
Moim zdaniem na DoD zespołowi zabrakło trochę jaj - chcieli zrobić duży krok do przodu, ale w pewnym momencie zawahali się i lekko zachwiali. Z tond powstała płyta trochę nierówna - krótsze utwory choć są dobre, nie mają nawet startu do klasyków z lat osiemdziesiątych (za wyjątkiem cudownego Rainmakera oczywiście), ale te bardziej epickie z miejsca stały się klasyką. Dopiero to pokazało im co jest obecnie ich największą siłą i dało odwagę do nagrania tak genialnej i niestrawnej dla fanów ze zboczeniem na punkcie czystości gatunku płyty jaką jest AMOLAD.
Co do DoD to dla mnie jego największym plusem są cudowne melodyjne solówki, coś z czym zespół się chyba definitywnie pożegnał wchodząc na nową drogę, a czego mi trochę brakuje, mimo bezgranicznej miłości do ostatnich płyt.

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: sob kwie 30, 2011 5:20 pm
autor: Journeyman666
Zależy co uznać za "zabrakło trochę jaj". To prawda, że jakościowo DoD kiepsko brzmi ale ta płyta jest pełna energii. W przeciwieństwie do AMOLAD, która jest cała jakby przytłumiona i ciężka. No i DoD to wspaniała robota Bruce'a. To co robi np w Montsegur śpiewając dokładnie takimi samymi dźwiękami co gra gitara jest wręcz niewykonalne.

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: sob kwie 30, 2011 5:53 pm
autor: PanPrezes
Journeyman666 pisze: To co robi np w Montsegur śpiewając dokładnie takimi samymi dźwiękami co gra gitara jest wręcz niewykonalne.
Ręczę Ci, że śpiewanie unisono razem z gitarom to coś jak najbardziej wykonywalnego, wystarczy trochę lekcji i w miarę dokładny słuch ;-)
Journeyman666 pisze:Zależy co uznać za "zabrakło trochę jaj"
Chodzi mi tylko o to, że zespołowi zabrakło odwagi, żeby nagrać od razu płytę taką jak AMOLAD, o brak energii DoD nie posądzam.

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: sob kwie 30, 2011 7:32 pm
autor: alistair
PanPrezes,
mógłbyś wyjaśnić na czym to zawahanie polegało?

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: sob kwie 30, 2011 7:51 pm
autor: PanPrezes
Zapewne chcieli nagrać taką patetyczną, złożoną płytę jak AMOLAD, ale nie starczyło im do końca odwagi by ostatecznie odciąć się od kolorowego metalu żywcem wyjętego z lat osiemdziesiątych.

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: ndz maja 01, 2011 9:24 am
autor: Journeyman666
PanPrezes pisze: Ręczę Ci, że śpiewanie unisono razem z gitarom to coś jak najbardziej wykonywalnego, wystarczy trochę lekcji i w miarę dokładny słuch ;-)
Chyba nie do końca wiesz o czym mówisz. :roll: Śpiewanie unisono tak jak robi to np Blaze w Judgement of Heaven oczywiście jest wykonalne. Jednak z tak wysokimi dźwiękami jak robi to Bruce w Montsegur jest to nieosiągalne dla większości ludzi. Jeśli jednak potrafisz zaśpiewać tak jak robi to Bruce albo znasz osobę z "w miarę dokładnym słuchem" co umie tak zaśpiewać to byłbym wdzięczny gdybyś ją nagrał i mi wysłał, bo chętnie bym posłuchał. ;-)
Z moich osobistych doświadczeń powiem Ci, że jak jeszcze chodziłem do szkoły muzycznej na wokal operowy pytałem 2 facetów, którzy mnie uczyli czy byliby w stanie to zaśpiewać (jeden z nich był o zacięciu bardziej "rockowym"). No i potrafili... do momentu gdzie jest "blood on the cross". Nie posądzam ich o brak umiejętności ani o brak słuchu muzycznego. Może masz jakieś rady dla nich, co mogli by zrobić żeby takie zwyczajne unisono zaśpiewać? :lol:

Re: Najlepsza płyta po Reunion

: ndz maja 01, 2011 10:54 am
autor: DeJMIeN Wielki
Journeyman666 pisze: Face in the Sand jest jedynym utworem gdzie zdecydował się zagrać z "podwójną stopą".
w Ghost Of The Navigator użył chyba jeszcze