Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
: sob sie 28, 2021 8:42 pm
Też tak uważam, jako ciekawostka to jest okej, ale nie jest to lepsze 
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
Dokładnie tak.Geri666 pisze: Lepszego wiadomo nikt nie ukręci nie mając dostępu do ścieżek![]()
Na pewno, ale chyba faktycznie zwykły mix jest lepszy od tego.Geri666 pisze: Lepszego wiadomo nikt nie ukręci nie mając dostępu do ścieżek![]()
Zasmuciłeś mnie... ale tylko trochę, bo nie byłem jakoś szczególnie napalony na ten nowy krążek. Może odrobinę ciekawości miałem. Współczuję tym, którzy mieli wielkie nadzieje i rozczarowali się.sajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 3:13 pm Dobrze, że jest ten temat, bo nie chcę innym odbierać radości z odsłuchu. Ale ja jestem po prostu wku*wiony. Nie dość, że ogólnie ostatnio chodzę wku*wiony, to jeszcze ten nowy IM mnie wku*wił. Byłem naprawdę optymistycznie nastawiony, single mi się podobały. Ale jak się okazuje to są najlepsze utwory z płyty. Tak czekałem i co? I GÓWNO. Przesłuchałem raz i w ogóle mnie nie ciągnie do kolejnego odsłuchu. Nie sądziłem, że to powiem, ale w tej chwili wydaje mi się to gorsze niż TFF. DOFP, na który najbardziej sobie ostrzyłem zęby, okazał się jednym wielkim refrenem, w dodatku słabym. Tempo za wolne, gdzie tu heavy metalowy ogień. W sekundzie tytułowego z Firepower jest więcej ognia niż w tym gównie. A taki Parchment albo DOTC to.... a zresztą, nie chcę mi się osobno o każdej piosence pisać, bo to nie ma sensu. Słabsze kawałki z DoD wydają się arcydziełami, w porównaniu z tym kałem.
Mówiłem już, że jestem wku*wiony?

ciekawe, co piszesz, ale to jest chyba kwestia nastawienia się i ogólnie rzecz ujmując oczekiwańsajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 3:13 pm Dobrze, że jest ten temat, bo nie chcę innym odbierać radości z odsłuchu. Ale ja jestem po prostu wku*wiony. Nie dość, że ogólnie ostatnio chodzę wku*wiony, to jeszcze ten nowy IM mnie wku*wił. Byłem naprawdę optymistycznie nastawiony, single mi się podobały. Ale jak się okazuje to są najlepsze utwory z płyty. Tak czekałem i co? I GÓWNO. Przesłuchałem raz i w ogóle mnie nie ciągnie do kolejnego odsłuchu. Nie sądziłem, że to powiem, ale w tej chwili wydaje mi się to gorsze niż TFF. DOFP, na który najbardziej sobie ostrzyłem zęby, okazał się jednym wielkim refrenem, w dodatku słabym. Tempo za wolne, gdzie tu heavy metalowy ogień. W sekundzie tytułowego z Firepower jest więcej ognia niż w tym gównie. A taki Parchment albo DOTC to.... a zresztą, nie chcę mi się osobno o każdej piosence pisać, bo to nie ma sensu. Słabsze kawałki z DoD wydają się arcydziełami, w porównaniu z tym kałem.
Mówiłem już, że jestem wku*wiony?
Spokojna twoja rozczochrana. Album podoba się z tego co widzę nawet tym, którym single nie przypasiły. Może to nie z IM jest problem, tylko ze mną, hehe.Pierre Dolinski pisze: ↑śr wrz 01, 2021 3:20 pmZasmuciłeś mnie... ale tylko trochę, bo nie byłem jakoś szczególnie napalony na ten nowy krążek. Może odrobinę ciekawości miałem. Współczuję tym, którzy mieli wielkie nadzieje i rozczarowali się.sajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 3:13 pm Dobrze, że jest ten temat, bo nie chcę innym odbierać radości z odsłuchu. Ale ja jestem po prostu wku*wiony. Nie dość, że ogólnie ostatnio chodzę wku*wiony, to jeszcze ten nowy IM mnie wku*wił. Byłem naprawdę optymistycznie nastawiony, single mi się podobały. Ale jak się okazuje to są najlepsze utwory z płyty. Tak czekałem i co? I GÓWNO. Przesłuchałem raz i w ogóle mnie nie ciągnie do kolejnego odsłuchu. Nie sądziłem, że to powiem, ale w tej chwili wydaje mi się to gorsze niż TFF. DOFP, na który najbardziej sobie ostrzyłem zęby, okazał się jednym wielkim refrenem, w dodatku słabym. Tempo za wolne, gdzie tu heavy metalowy ogień. W sekundzie tytułowego z Firepower jest więcej ognia niż w tym gównie. A taki Parchment albo DOTC to.... a zresztą, nie chcę mi się osobno o każdej piosence pisać, bo to nie ma sensu. Słabsze kawałki z DoD wydają się arcydziełami, w porównaniu z tym kałem.
Mówiłem już, że jestem wku*wiony?
![]()
Posłuchaj w lepszej jakościsajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 3:13 pm Dobrze, że jest ten temat, bo nie chcę innym odbierać radości z odsłuchu. Ale ja jestem po prostu wku*wiony. Nie dość, że ogólnie ostatnio chodzę wku*wiony, to jeszcze ten nowy IM mnie wku*wił. Byłem naprawdę optymistycznie nastawiony, single mi się podobały. Ale jak się okazuje to są najlepsze utwory z płyty. Tak czekałem i co? I GÓWNO. Przesłuchałem raz i w ogóle mnie nie ciągnie do kolejnego odsłuchu. Nie sądziłem, że to powiem, ale w tej chwili wydaje mi się to gorsze niż TFF. DOFP, na który najbardziej sobie ostrzyłem zęby, okazał się jednym wielkim refrenem, w dodatku słabym. Tempo za wolne, gdzie tu heavy metalowy ogień. W sekundzie tytułowego z Firepower jest więcej ognia niż w tym gównie. A taki Parchment albo DOTC to.... a zresztą, nie chcę mi się osobno o każdej piosence pisać, bo to nie ma sensu. Słabsze kawałki z DoD wydają się arcydziełami, w porównaniu z tym kałem.
Mówiłem już, że jestem wku*wiony?
No skoro nawet ty w miarę chwalisz, to widać z moim gustem coś jest ewidentnie nie tak.gumbyy pisze: ↑śr wrz 01, 2021 4:39 pmPosłuchaj w lepszej jakościsajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 3:13 pm Dobrze, że jest ten temat, bo nie chcę innym odbierać radości z odsłuchu. Ale ja jestem po prostu wku*wiony. Nie dość, że ogólnie ostatnio chodzę wku*wiony, to jeszcze ten nowy IM mnie wku*wił. Byłem naprawdę optymistycznie nastawiony, single mi się podobały. Ale jak się okazuje to są najlepsze utwory z płyty. Tak czekałem i co? I GÓWNO. Przesłuchałem raz i w ogóle mnie nie ciągnie do kolejnego odsłuchu. Nie sądziłem, że to powiem, ale w tej chwili wydaje mi się to gorsze niż TFF. DOFP, na który najbardziej sobie ostrzyłem zęby, okazał się jednym wielkim refrenem, w dodatku słabym. Tempo za wolne, gdzie tu heavy metalowy ogień. W sekundzie tytułowego z Firepower jest więcej ognia niż w tym gównie. A taki Parchment albo DOTC to.... a zresztą, nie chcę mi się osobno o każdej piosence pisać, bo to nie ma sensu. Słabsze kawałki z DoD wydają się arcydziełami, w porównaniu z tym kałem.
Mówiłem już, że jestem wku*wiony?
Nie jest źle... znaczy jakoś dobrze i wybitnie też nie
Po pierwszym odsłuchu:
na duży plus: The Parchment - mega numer, Days of Future Past - fajna jazda, bez kombinowania.
na plus: ballada (o dziwo i zgrozo), Hell on Earth - pomijając 2 min intra, 1,5 outra. No i trochę zżynka z epika z TFF.
na minus: Celtowie... nawet rip-off Stefan spitolił, wieśniacki melodyjki w The Time Machine i jeszcze gdzieś tam po drodze.
na mega minus: Lost in a Lost World - co to ma być? Zagrywka rozciągnięta do rozmiarów numeru?
Ogólne wrażenie - niestety jest trochę daddy rocka (ale IM już takie ostatnio jest) i wieśniackich melodyjek (The Time Machine - serio?), ale są też momenty dobre. Mieszanka TFF i TBOS. Wspominane w recenzjach BNW to jakiś niesmaczny żart. Obawiałem się 3 epików Stefana, ale jeden super, drugi spoko, tylko jeden od czapy.
Tragedii nie ma, ale do szału też daleko. Pomieszany TFF z TBOS. Są momenty beznadzieje, są dobre. Na razie mam wrażenie, że ciut ponad ostatnią płytę, którą oceniłem finalnie na 5/10.sajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 4:46 pmNo skoro nawet ty w miarę chwalisz, to widać z moim gustem coś jest ewidentnie nie tak.gumbyy pisze: ↑śr wrz 01, 2021 4:39 pmPosłuchaj w lepszej jakościsajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 3:13 pm Dobrze, że jest ten temat, bo nie chcę innym odbierać radości z odsłuchu. Ale ja jestem po prostu wku*wiony. Nie dość, że ogólnie ostatnio chodzę wku*wiony, to jeszcze ten nowy IM mnie wku*wił. Byłem naprawdę optymistycznie nastawiony, single mi się podobały. Ale jak się okazuje to są najlepsze utwory z płyty. Tak czekałem i co? I GÓWNO. Przesłuchałem raz i w ogóle mnie nie ciągnie do kolejnego odsłuchu. Nie sądziłem, że to powiem, ale w tej chwili wydaje mi się to gorsze niż TFF. DOFP, na który najbardziej sobie ostrzyłem zęby, okazał się jednym wielkim refrenem, w dodatku słabym. Tempo za wolne, gdzie tu heavy metalowy ogień. W sekundzie tytułowego z Firepower jest więcej ognia niż w tym gównie. A taki Parchment albo DOTC to.... a zresztą, nie chcę mi się osobno o każdej piosence pisać, bo to nie ma sensu. Słabsze kawałki z DoD wydają się arcydziełami, w porównaniu z tym kałem.
Mówiłem już, że jestem wku*wiony?
Nie jest źle... znaczy jakoś dobrze i wybitnie też nie
Po pierwszym odsłuchu:
na duży plus: The Parchment - mega numer, Days of Future Past - fajna jazda, bez kombinowania.
na plus: ballada (o dziwo i zgrozo), Hell on Earth - pomijając 2 min intra, 1,5 outra. No i trochę zżynka z epika z TFF.
na minus: Celtowie... nawet rip-off Stefan spitolił, wieśniacki melodyjki w The Time Machine i jeszcze gdzieś tam po drodze.
na mega minus: Lost in a Lost World - co to ma być? Zagrywka rozciągnięta do rozmiarów numeru?
Ogólne wrażenie - niestety jest trochę daddy rocka (ale IM już takie ostatnio jest) i wieśniackich melodyjek (The Time Machine - serio?), ale są też momenty dobre. Mieszanka TFF i TBOS. Wspominane w recenzjach BNW to jakiś niesmaczny żart. Obawiałem się 3 epików Stefana, ale jeden super, drugi spoko, tylko jeden od czapy.