Strona 11 z 17
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: śr lis 10, 2010 9:27 pm
autor: IronCezarek
PanPrezes pisze:Płyta jest genialna, ale mają kilka lepszych
W sumie jedyny zgrzyta na całym Numberze to refren w Invaders, do czegokolwiek innego ciężko się przyczepić nawet na siłę

Mi się właśnie refren w Invadersie najbardziej z całej piosenki podoba ;P
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: śr lis 10, 2010 9:33 pm
autor: PanPrezes
Ewidentnie nie trzyma się on kupy z resztą utworu, zresztą podobna sytuacja jest w Back to the Village.
Ale za to Invadersi mają kapitalną linię basu i ogólnie całą sekcję rytmiczną, co ich zdecydowanie broni

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: śr lis 10, 2010 10:35 pm
autor: FanMaiden
No i nie zapominajmy o Clivie Burr, który gra tutaj (podobnie jak na "Killers") genialnie - na debiucie nie miał za bardzo jak się wykazać (wszystko przez przeciętne brzmienie). Mimo, że BARDZO lubię Nicko (niezły jajcarz z niego) to jakoś zawsze wolałem Clive'a, szkoda, że już z nimi nie gra (a do tego jeszcze ta choroba...)
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: śr lis 10, 2010 10:44 pm
autor: PanPrezes
Nicko jest genialnym perkusistą, ale Burr to był jeden z najlepszych bębniarzy w historii, a już na pewno najlepszy w metalu. Jego partie na Killersach to absolutne mistrzostwo świata, chyba najlepsza pot tym względem płyta w historii. Zresztą to od Killersów wziął się cały trash i te wszystkie metalcoreowe gówna, a dziś ta płyta jest totalnie zapomniana, choć jest lepsza nawet od Numbera, który także stoi na kosmicznym poziomie jeżeli chodzi o sekcję rytmiczną (i właściwie wszystkie inne aspekty też

).
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: czw lis 11, 2010 10:43 am
autor: FanMaiden
Nie powiedziałbym, że "Killers" to płyta totalnie zapomniana (w końcu to płyta Maidenów), ale na pewno niedoceniana.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 8:20 am
autor: ZłapanyWCzasie
PanPrezes pisze:Zresztą to od Killersów wziął się cały trash.
Jakkolwiek Killers to faktycznie ważny album,to duże nadużycie,ten gatunek(thrash) ma duże szersze inspiracje,choć faktycznie jeśli gdzieś w thrashu szukać inspiracji Iron Maiden to tylko na płytach z Di Anno,z tym,że to nie Iron Maiden odpowiada za główne inspirowanie zespołów grających tę muzykę
Co do samej płyty,komentarze dotyczące niektórych albumów nie są potrzebne,jedynie mógłbym dodać,że szkoda,że The Prisoner ,22 Acacia Avenue,Children of the Damned lub nawet Total Eclipse z czasem nie stał się stałym punktem koncertów lub przynajmiej częściej nie zastępywały zasłużonych ale chyba zbyt ogranych Run to the Hills i The Number of the Beast,zwłaszcza tego pierwsze
Płyta wielka,bez wad,nieprawdopodobna,silna poszczególnymi utworami ale i całością,jedyna w swoim rodzaju jeśli chodzi o kompozycje,brzmienie,klimat.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 9:26 am
autor: MetallicaTruFan^^
ZłapanyWCzasie pisze:choć faktycznie jeśli gdzieś w thrashu szukać inspiracji Iron Maiden to tylko na płytach z Di Anno
Nie tylko, przynajmniej TNOTB był także inspiracją dla thrashu, wiele zespołów thrash metalowych uważa, że duży wkład do ich muzyki dała piosenka The Prisoner i w mniejszym stopniu tytułowa.
Wiadomo, że nie tylko IM było inspiracją dla Thrashu, można także śmiało wymienić tutaj Scorpions.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 3:39 pm
autor: PanPrezes
Perka w Prisonerze jest inspirowana grą Bonza z Zeppelinów, słychać to bardzo wyraźnie w tym utworze.
Żeby nie było nieporozumień - uważam Numbera za płytę wybitną, genialną aż do bólu, ale nie miała ona aż takiego wpływu na kształtowanie się muzyki metalowej jak dwa pierwsze albumy.
W takim np Wrathchildzie udało się Ironom zamknąć wszystkie muzyczne pomysły, które starczyły dla całego pokolenia muzyków, którzy do bólu oklepywali je przez całe lata na tych wszystkich numetalowo-rapcoreowych płytach...
A Ironom udało się to wszystko upchać w... DWIE I PÓŁ minuty i to na jakieś dwie dekady zanim taka muzyka się rozpowszechniła

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 4:13 pm
autor: MetallicaTruFan^^
PanPrezes pisze:Perka w Prisonerze jest inspirowana grą Bonza z Zeppelinów
A śpiew Bruce śpiewem Dio. Co ma jedno do drugiego? Mówiłem o całej piosence, a nie o Perkusji. Nie mówię także, że jest większą inspiracją niż pierwsze dwa albumy. Najwięcej według mnie wniósł Killer, potem na równi TNOTB i Iron Maiden.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 4:21 pm
autor: panzerschreck
Przemo142 pisze:wiele zespołów thrash metalowych uważa, że duży wkład do ich muzyki dała piosenka The Prisoner i w mniejszym stopniu tytułowa.
To ja poproszę o nazwy tych wielu zespołów, najlepiej z bezpośrednimi cytatami od razu

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 4:31 pm
autor: MetallicaTruFan^^
Elton John - "Tak, pamiętam, gdy pierwszy raz usłyszałem Maiden. To było coś w stylu muzycznego nawrócenia. To przecież wtedy zacząłem komponować moje największe hity".
Ringo Starr - "To było coś wspaniałego. Gdy z kolegami zaczynaliśmy grać jako The Beatles, oni byli naszym głównym wzorem, a szczególnie piosenka "The Prisoner"".
Sory, ale nie pamiętam wszystkiego, czego kiedyś przeczytałem/usłyszałem. Ale pamiętam, że było to około 3-4 zespołów. Tym bardziej nie kojarzę, bo nie znałem tych zepspołów, to nie było coś pokroju Metallicy czy Slayera.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 4:33 pm
autor: panzerschreck
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 4:37 pm
autor: MetallicaTruFan^^
Z czego? (pytam grzecznie)
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 4:39 pm
autor: PanPrezes
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: pt lis 12, 2010 4:45 pm
autor: panzerschreck
To ja grzecznie odpowiadam:
Najpierw zgrywasz wielkiego znawcę muzy i rzucasz opinią że:
-wiele
-zespołów thrash metalowych
-inspirowało się
-piosenką Prisoner
Każdy z powyższych myślników wydaje się zastanawiający a w jednym zdaniu to już w ogóle brzmi to nieprawdopodobnie żeby nie powiedzieć niedorzecznie. Dlatego spytałem o konkrety bo to jest ciekawe nawet, no ale okazało się, że nie wiesz o czym mówisz (a sorry- nie pamiętasz

) albo po prostu coś tam sobie wymyśliłeś przed snem patrząc na plakat Bruce'a- nie dziw się więc, że reakcja może być jedna- taka jak powyżej

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 12:27 am
autor: HighPower
Przemo142 pisze:Elton John - "Tak, pamiętam, gdy pierwszy raz usłyszałem Maiden. To było coś w stylu muzycznego nawrócenia. To przecież wtedy zacząłem komponować moje największe hity".
Ringo Starr - "To było coś wspaniałego. Gdy z kolegami zaczynaliśmy grać jako The Beatles, oni byli naszym głównym wzorem, a szczególnie piosenka "The Prisoner"".
Sory, ale nie pamiętam wszystkiego, czego kiedyś przeczytałem/usłyszałem. Ale pamiętam, że było to około 3-4 zespołów. Tym bardziej nie kojarzę, bo nie znałem tych zepspołów, to nie było coś pokroju Metallicy czy Slayera.
O kvrwa!
Mega win

Gdy powstał The Prisoner John Lennon leżał od dwóch lat kilka metrów pod ziemią. he he he. No i mniejsza o to, że The Beatles w 1982r. już nie grało. A Elton John i IM, to nie wymaga komentarza.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 10:04 am
autor: IronCezarek
Przemo142 pisze:
Ringo Starr - "To było coś wspaniałego. Gdy z kolegami zaczynaliśmy grać jako The Beatles, oni byli naszym głównym wzorem, a szczególnie piosenka "The Prisoner"".
O, Maideni są starsi od bitelsów

:lol:
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 1:13 pm
autor: MetallicaTruFan^^
HighPower pisze:Mega win

Gdy powstał The Prisoner John Lennon leżał od dwóch lat kilka metrów pod ziemią. he he he. No i mniejsza o to, że The Beatles w 1982r. już nie grało. A Elton John i IM, to nie wymaga komentarza.
Cezarek1998 pisze:O, Maideni są starsi od bitelsów

Nie myślałem, że ktoś weźmie to na serio.
panzerschreck pisze:-wiele
-zespołów thrash metalowych
-inspirowało się
-piosenką Prisoner
Każdy z powyższych myślników wydaje się zastanawiający a w jednym zdaniu to już w ogóle brzmi to nieprawdopodobnie żeby nie powiedzieć niedorzecznie. Dlatego spytałem o konkrety bo to jest ciekawe nawet, no ale okazało się, że nie wiesz o czym mówisz (a sorry- nie pamiętasz

) albo po prostu coś tam sobie wymyśliłeś przed snem patrząc na plakat Bruce'a- nie dziw się więc, że reakcja może być jedna- taka jak powyżej

Mam całkowitą rację. Prawie, bo był to plakat Steva

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 1:16 pm
autor: panzerschreck
Przemo142 pisze:
Mam całkowitą rację. Prawie, bo był to plakat Steva

no fajnie, fajnie, jak już sobie przypomnisz chociaż jeden zespół to pisz śmiało

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 3:29 pm
autor: mimski
PanPrezes pisze:Nicko jest genialnym perkusistą, ale Burr to był jeden z najlepszych bębniarzy w historii, a już na pewno najlepszy w metalu.
Ty chyba nie za wiele tych zespołów metalowych znasz, skoro piszesz takie bzdety. Nie uważam, że Nicko, czy Burr są słabi, ale pisanie że Burr jest najlepszy w historii metalu świadczy, albo o całkowitym zaślepieniu, albo kompletnym braku znajomości tematu. Już pomijam takich ekstremistów jak Chris Pennie, czy Steve Flynn, ale spokojnie Nick Menza, Vinni Abbott mogliby stanąć w szranki z Clivem.
Zresztą to od Killersów wziął się cały trash i te wszystkie metalcoreowe gówna
Już samo pisanie "trash" świadczy jak małe pojęcie o tej muzyce masz. Thrash rodził się wcześniej niż powstał Killers, więc w jaki sposób miał się on wziąć od czegoś co jeszcze nie istniało? A z tym metalcorem to już w ogóle pojechałeś po bandzie. Weź znajdź jakieś podobieństwa między Killersami, a Dillingerem, czy Converge. Jak dla mnie to prócz użytych instrumentów, nic więcej Killers i Jane Doe, albo Calculating Infinity nie łączy.