Strona 106 z 291

Re: Judas Priest

: czw lis 30, 2017 10:06 pm
autor: Schizoid
Właśnie totalnie nie rozumiem zmiany Wilkinsona na kogoś nowego. To prawdopodobnie ostatnia płyta zespołu, już samo zatrudnienie Alloma i mowa o klasycznych momentach jest dość sugestywna, a oni wyjeżdżają z czymś takim. Liczyłem na kolejną inkarnację dobrze znanego nam Anioła, a dostałem coś, co przypomina tego ludka z płyt Blaze'a.

Re: Judas Priest

: czw lis 30, 2017 10:17 pm
autor: RALF
Może "nowy" był tańszy. Wilkinson ma swoje wymagania :)

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 12:43 pm
autor: UptheIronsWro
Dziwne, że jeszcze nie ma spisu utworów. Nie spodziewam się rewelacji ale chętnie posłucham. Jak dotąd ostatnim album, który lubię jest Angel of Retribution, ale i tam nie udało się uniknąć pewnych wpadek. Jeśli chodzi tylko o Roba to niedoścignionym wzorem jego głosu jest Rezurekcja. Tam wszystko jest znakomite!

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 2:11 pm
autor: Schizoid
Trochę za wcześnie na takie szczegóły, jeśli premiera dopiero w marcu. Więcej informacji dostaniemy pewnie na przełomie 2017 i 2018.

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 2:24 pm
autor: UptheIronsWro
Jestem ciekaw jak to będzie wyglądało czasowo. Najlepiej lubię te bardzo krótkie utwory Judas Priest trwające 3-4 minuty. Z tych nowszych np. Deal with the Devil z Angela. Bardzo bym sobie też życzył by znalazło się na albumie dużo takiego grania "przestrzennego" , hard-rockowego. Jak Cold Blooded z ostatniej płyty czy przede wszystkim rewelacyjny Worth Fightin For z Angel of Retribution. Bardzo lubię Halforda właśnie w takim graniu.Nie czekam natomiast w ogóle na utwory Painkilleropodobne. Oni już się nie sprawdzą w tak szybkiej i agresywnej muzyce. Niby Halls of Valhalla to był dobry utwór, ale już inne tego typu na Reedemerze np. Battle Cry czy Metalizer nie. Epickie utwory to kwestia wątpliwa. Wszystko zależy od tego czy będzie to bliższe beznadziejnemu Lochness czy znakomitemu Silent Screams z Rezurekcji Halforda. Ubolewam, że to nie któryś z gitarzystów solowego Halforda nie został zaproszony jako zmiennik KK. Myślę, że lepiej wpasowałby się do zespołu.

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 2:33 pm
autor: RALF
Resurrection to doskonały album, zmiata AoR JP na wstępie. Priest zdecydowanie w tych epickich kompozycjach zawsze mniej przekonująco wypadali, ich półka to raczej konkretne, krótkie strzały.

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 2:37 pm
autor: UptheIronsWro
Epickość w Judas Priest często budował głos Halforda. To wcale nie musiały być długie utwory. Zwolnienia w Night Crawler czy Sentinel mają elementy epickie, a mówimy tu o utworach krótkich. Za epicki można tak samo uznać powolny i monumentalny The Rage albo półballadowy Beyond the Realms of Death.

W Judas Priest nigdy nie było specjalnych inspiracji takimi zespołami jak Yes, Genesis czy Jethro Tull dlatego jak zdecydowali się na Nostradamusa czy jak nagrali Lochness na Angelu to chyba podpatrywali scenę progresywnego metalu. To nie dało zbyt dobrego efektu.

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 2:39 pm
autor: RALF
Dokładnie.

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 2:44 pm
autor: Schizoid
Nie zapominajmy o Cathedral Spires, nagranym bez Roba. Ale tak, nie wyobrażam sobie 11 minutowych kolosów w wykonaniu tego zespołu. Lochness lubię i mi nie przeszkadza, ale to nic wielkiego.

Re: Judas Priest

: sob gru 02, 2017 9:08 pm
autor: Hospes
Lochness nie jest beznadziejny. Jak na tak długi utwór JP wyszedł muzykom całkiem nieźle. Jest niezły klimatyczny wstęp, dosyć dobre melodyjne linie wokalne (zwrotki i refren), bardzo wciągające ciężkie, walcowate gitary, dobra część instrumentalna. Całość niestety psuje końcówka, kiedy wchodzą te "wibrująco-świdrujące" - jak ja to nazywam - gitary, które są również na początku nagrania, lecz tam nie przeszkadzają i trwają dość krótko.
Gdy tylko posłuchałem tego utworu to od razu w myślach stworzył mi się obraz rzeki o zmierzchu i ruiny zamku położone nad tą rzeką ;-).

Re: Judas Priest

: ndz gru 03, 2017 8:09 pm
autor: on_the_run
https://youtu.be/hMYmvJtsy6s

Całkiem, całkiem to brzmi. Dużo lepiej, niż ostatnia płyta, która była trochę smętna i źle wyprodukowana, miejscami archaiczna, w innych momentach uderzająca w pompatyczny power metal. Tutaj jest ogień!

Re: Judas Priest

: ndz gru 03, 2017 8:23 pm
autor: Mikojaski
już myślałem że cały kawałek wypuścili, smaka mi tylko narobiłeś :P Ale faktycznie, jest moc

Re: Judas Priest

: wt gru 12, 2017 10:15 am
autor: Mr.Hankey
Brzmienie ostatniego albumu było tak bardzo do dupy, że tym razem może być tylko lepiej.

Re: Judas Priest

: śr gru 13, 2017 4:15 pm
autor: UptheIronsWro
Nowy album był przede wszystkim przeciętny całościowo. Chyba tylko wokalnie była to dobra robota. Natomiast gitarowo i kompozycyjnie to nie był poziom Judas Priest czyli jednych z największych. Na Angel of Retribution było kilka doskonałych utworów, nawet pojedynczych momentów. Na ostatniej płycie było pod tym względem przeciętnie. Nie był to słaby album ale taki nijaki. Gdyby nie powstał nic by się nie stało. Myślę, że teraz może być choć troszkę lepiej.

Re: Judas Priest

: śr gru 13, 2017 5:42 pm
autor: Schizoid
UptheIronsWro pisze: śr gru 13, 2017 4:15 pm Gdyby nie powstał nic by się nie stało.
Halls Of Valhalla to wystarczający argument za jego powstaniem.

Re: Judas Priest

: śr gru 13, 2017 5:58 pm
autor: UptheIronsWro
Rocka Rolla ma Run of the Mill, a Turbo Out in the Cold. Te kompozycje stawiam wyżej niż Halls of Valhalla. Rozumiem, że Halls of Valhalla to dobry, heavy-metalowy strzał, ale jednak z starciu z Demonizer, Judas is Rising czy Deal with the Devil bym go postawił dużo niżej. Tam jeszcze był ten duch starego Judas Priest, duet KK/Glenn, więcej mocy. Na nowej płycie najbardziej podoba mi się Cold Blooded, nie jest mocno heavy-metalowy, ale ma sporo klimatu.

Re: Judas Priest

: śr gru 13, 2017 6:01 pm
autor: Schizoid
Ale co ma Rocka Rolla i Turbo do Redeemera? Na praktycznie każdym albumie JP są bardzo mocne numery (wyjątkiem jest Demolition).

Re: Judas Priest

: śr gru 13, 2017 6:10 pm
autor: UptheIronsWro
Schizoid pisze: śr gru 13, 2017 6:01 pm Ale co ma Rocka Rolla i Turbo do Redeemera? Na praktycznie każdym albumie JP są bardzo mocne numery (wyjątkiem jest Demolition).
Siła albumu to całość, nie pojedynczy utwór. Nawet jeśli uznamy Halls of Valhalla za bardzo udany utwór, to na albumie więcej jest tych słabszych. Mimo to i tak jest nadspodziewanie dobry biorąc pod uwagę zmianę gitarzysty, wiek Halforda i poprzednią wtopę na Nostradamus. W Judas Priest jest jeszcze spory potencjał i teraz jeszcze bardziej szkoda, że tak pochopnie wybrali gitarzystę. W takiej legendzie mógłby grać każdy i myślę, że można było wybrać kogoś lepszego. Spotkałem się z opinią na forum Judas Priest, że na RoS Glenn gra sobie, a Faulkner sobie. Miałem dokładnie takie same odczucia.

Re: Judas Priest

: śr gru 13, 2017 6:15 pm
autor: Schizoid
Szczerze? Podziwiam osoby, które wychwytują takie rzeczy. Ja w ogóle nie analizuję tego w ten sposób, ale to nie oznacza, że to moje spostrzeżenia są dobre.

Faulkner nie jest pochopnym wyborem, jest doskonały technicznie, ma świetny kontakt z publiką i dużo komponuje. Jest też dobrze osłuchany w muzyce i widać, że ją czuje. Za 30 lat będzie najprawdopodobniej legendą.

Re: Judas Priest

: śr gru 13, 2017 6:22 pm
autor: UptheIronsWro
Schizoid pisze: śr gru 13, 2017 6:15 pm Szczerze? Podziwiam osoby, które wychwytują takie rzeczy. Ja w ogóle nie analizuję tego w ten sposób, ale to nie oznacza, że to moje spostrzeżenia są dobre.

Faulkner nie jest pochopnym wyborem, jest doskonały technicznie, ma świetny kontakt z publiką i dużo komponuje. Jest też dobrze osłuchany w muzyce i widać, że ją czuje. Za 30 lat będzie najprawdopodobniej legendą.
Nie wierzę w to. Dlaczego ma stać się legendą? Za te 2-3 albumy z Judas Priest czy za późniejsze dokonania? Nie widzę go jako lidera jakiegoś nowego, świetnego zespołu heavy-metalowego i głównego kompozytora utworów. Myślę, że będzie typowym muzykiem do wypożyczenia dla kolejnych starszych zespołów gdy Judas Priest skończy karierę.