Strona 109 z 291

Re: Judas Priest

: pt sty 05, 2018 7:30 pm
autor: Python
Trochę powermetalem zajeżdża szczerze mówiąc.

Re: Judas Priest

: pt sty 05, 2018 7:51 pm
autor: Emilio
mila pisze: pt sty 05, 2018 3:41 pm
Emilio pisze: pt sty 05, 2018 12:15 am Fajny singiel, zaczyna mnie jednak kusić ten koncert w Katowicach :)
na King Crimson nie bawisz w tym czasie? :)
Przezornie wziąłem czwartkowy koncert Króla ;) Więc jeszcze zastanowię się nad JP ;)



UptheIronsWro pisze: pt sty 05, 2018 7:27 pm Chciałoby się czasami pooglądać jakiś fabularny teledysk ala Can I play with Madness Iron Maiden czy Breaking the Law Judas Priest. Od lat u ogromnej większość zespołów heavy-metalowych teledysk wygląda tak, że są tylko jakieś ujęcia zespołu. Wiem, że w dzisiejszych czasach teledyski mają małe znaczenie, może i dobrze bo kiedyś miały aż za duże. Mimo to oglądanie takiego "teledysku" gdzie jest tylko zespół to nic ciekawego. Lepiej w ogóle nie robić.
W sumie przy okazji TFF Maiden zrobiło fabularny klip ;) Ale coś w tym jest, fajnie obejrzeć ciekawy teledysk. Na metalowej scenie ostatni który mi się podobał to klip Avenged Sevenfold - The Stage.

Re: Judas Priest

: pt sty 05, 2018 7:52 pm
autor: Mikojaski
Po kilku przesłuchaniach stwierdzam że jest moc, judasi kopią dupska :D

Re: Judas Priest

: pt sty 05, 2018 7:53 pm
autor: RALF
To dziś można komputerowo wygenerować, nawet klip do "Speed of Light" w wersji retro - miał swój smaczek i sens... Utwór b. dobry.

Re: Judas Priest

: pt sty 05, 2018 8:13 pm
autor: gumbyy
Bardzo dobry numer :)

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 6:33 pm
autor: on_the_run
Dla mnie niestety odgrzewany kotlet, taka mieszkanka ostatniej płyty z "Hell Patrol". Sporo patosu, dobrze wykonane, ale zwykły power metal de facto. Oni tego stylu nie stworzyli, powermetalowe granie np. w Hell Patrol było zaimplikowane od innych, więc trudno mówić że mimo wszystko oryginał jest jeden - utwór się po prostu nie wyróżnia.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 8:46 pm
autor: Schizoid
No ale mają przez 30 lat grać tak, jak dawniej? Fakt, nie stworzyli power metalu, ale to na tyle bliskie im rejony, że mogą się w nie zapuszczać na bezpieczne odległości. Ta taka IMO jest. W LS słychać, że gra Judas Priest i to wystarcza.
Na razie przesłuchałem ten kawałek jakieś 15 razy, ode mnie leci 7,5/10. Obiecująco, chociaż jak już pisałem - czekam na tytułowy, który zapowiada się na killera.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 8:55 pm
autor: Bon Dzosef
Naprawdę Wam się aż tak pasuje? Riff taki bez szału, konstrukcja standardowa do bólu, solówka wymuszona... No nie wiem, mnie to zupełnie nie powaliło.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:05 pm
autor: Schizoid
No Ty się bardzo jarasz Megadeth, co mi się osobiście w głowie nie mieści ;)

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:10 pm
autor: UptheIronsWro
Jest chyba dość podobny do Dragonaut z ostatniej płyty. Przede wszystkim plusem tego utworu i pewnie całej płyty jest brzmienie. Wreszcie brzmienie odpowiednie do soczystego heavy-metalu. Tego nawet na Angel of Retribution zabrakło. Utwór jest dobry, miejscami więcej niż dobry, ale do rewelacyjnego wiele mu brakuje. Może takie utwory się na nowej płycie pojawią, oby.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:11 pm
autor: krusejder
zacząłem myśleć o koncercie Księdza w Budapeszcie, łączonym z gigiem Helloween dzień później

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:28 pm
autor: Schizoid
UptheIronsWro pisze: sob sty 06, 2018 9:10 pm Jest chyba dość podobny do Dragonaut z ostatniej płyty.
Ja bym powiedział, że do Redemeera. Miejscami, to nawet bardzo. Ja go traktuję jako trzecią odsłonę Hell Patrol.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:30 pm
autor: UptheIronsWro
Coś na rzeczy jest. Judas Priest lubi takie nawiązywanie do własnej przeszłości. Można powiedzieć, że Hellrider jest drugą częścią Night Crawler bo melodie w obu tych utworach są bardzo podobne. Z kolei Halford w swoim Made in Hell wręcz skopiował jedną linie melodyczną z legendarnego Steelera.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:37 pm
autor: Schizoid
A Night Crawler to bezpośredni bliźniak The Sentinel.
Made In Hell to też tekstowe nawiązanie do przeszłości. Halford zresztą miał tego więcej, no sam tytuł numeru Sad Wings jest dość sugestywny.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:52 pm
autor: UptheIronsWro
Teraz sobie puściłem Out in the Cold, ależ ten utwór miażdży. Nawet komercyjne brzmienie z Turbo tu tak nie przeszkadza. To byłby idealny zamykacz Defenders of the Faith zamiast lipnego Heavy Duty. Nawet lubię Turbo, fajne granie, ale naprawdę znakomity tam jest tylko ten utwór. Chyba nawet bardziej mi się podoba niż Blood Red Skies z Ram it Down.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 9:56 pm
autor: Schizoid
Ja naprawdę liczę na OITC w 2018. Judasi mają w zwyczaju wpychanie do setu kilka mniej ogranych kawałków (szacunek). Ostatnio po wydaniu DOTF 30th Anniversary, po 30 latach odkurzyli Love Bites i Jawbreakera. Taka wersja Turbo wyszła ostatnio i jeśli coś mają zamiar grać z tej płyty oprócz Turbo Lover, to będzie to Out In The Cold lub Locked In. Mnie OITC bardzo urządza, wymarzone rozpoczęcie bisów.
Pamiętajmy też, że 2018 to 30-lecie Ram It Down. Na tytułowy nie liczę, ale Blood Red Skies może wpaść za Beyond The Realms Of Death. Tym bardziej, że grali ten numer stosunkowo niedawno.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 10:05 pm
autor: pz
krusejder pisze: sob sty 06, 2018 9:11 pm zacząłem myśleć o koncercie Księdza w Budapeszcie, łączonym z gigiem Helloween dzień później
My o tym myślimy od jakiegoś czasu. W połączeniu ze zwiedzaniem Budapesztu.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 10:08 pm
autor: UptheIronsWro
Ja za to mam wrażenie graniczące z pewnością, że na ostatniej, naprawdę pożegnalnej trasie do zespołu dołączy KK Downing. Nie wiem czy będzie to opcja na cały koncert czy tylko jego część, ale że on zagra to jestem pewien. Wtedy bym drugi raz na Judas Priest się wybrał bo w tym składzie już raz widziałem i mi chyba starczy.

Teraz z kolei odpaliłem Savage ze Stained Class. Ten utwór jak i cała płyta pokazują ile King Diamond zawdzięcza Halfordowi. W ogóle to, że ten album przez fanów heavy-metalu jest tak pomijany to rzecz dziwna. To właśnie tam zaczęło się to riffowanie Judas Priest typowe dla heavy-metalu. Pierwsze trzy płyty, pomijając może takie jak heavy-metalowe utwory jak Ripper, Tyrant czy Dissident Aggressor to jeszcze było inne granie.

Judas Priest miał w zasadzie w latach 1976-1990 same udane płyty. Nie wszystkie były udane w całości bo np. Sin after Sin, Killing Machine, Point of Entry, Turbo czy przede wszystkim Ram it Down to albumy bardzo nierówne. Liczba tych znakomitych utworów jednak jest bardzo duża i przynajmiej 3-4 utwory z każdego albumu to klasyki. Utwór od którego zaczynałem to Hot' Rockin z Point of Entry i uważam go za znakomity heavy-metalowy kawałek. O tym jaki jest ulubiony album decyduje pewnie gust. Judas Priest w odróżnieniu do Iron Maiden czy Saxon grało kilka różnych podgatunków heavy-metalu. Dla zwolenników typowego angielskiego heavy spod znaku NWOBHM najlepszy będzie British Steel, jak ktoś woli granie lekko amerykańskie to Screaming for Vengeance, szybki heavy-metal to Defenders of the Faith czy Painkiller, wreszcie hard-rock lat '70 to Sad Wings of Destiny.

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 10:16 pm
autor: Bon Dzosef
Schizoid pisze: sob sty 06, 2018 9:05 pm No Ty się bardzo jarasz Megadeth, co mi się osobiście w głowie nie mieści ;)
Przecież na Dystopii się w ciągu minuty dzieje tyle, co na połowie Redeemera :P .
pz pisze: sob sty 06, 2018 10:05 pm
krusejder pisze: sob sty 06, 2018 9:11 pm zacząłem myśleć o koncercie Księdza w Budapeszcie, łączonym z gigiem Helloween dzień później
My o tym myślimy od jakiegoś czasu. W połączeniu ze zwiedzaniem Budapesztu.
I ja! I ja! :D

Re: Judas Priest

: sob sty 06, 2018 10:21 pm
autor: Schizoid
Może się dzieje, ale jak się dzieje, to już inna kwestia :P