The Book Of Souls - zapowiedź nowej płyty
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Book Of Souls
Oficjalna nie potwierdza, a sadzac po banerze jaki zamiescili wrecz przeciwnie
Re: The Book Of Souls
Strona revelations puściła plotę, przedrukowała newsa strona antyradia i poszedł głuchy telefon. Czekajmy na oficjalne info ze strony zespołu.
Re: The Book Of Souls
Ale bym się śmiał, gdyby singlem został Empire of the Clouds (okrojony bez intro, zwolnienia w środku i outro - tak ok 7min). Już raz tak było z Angel and the Gambler, gdzie singlowa wersja został skrócona o 3-4min

Re: The Book Of Souls
Zastanawiające właśnie to jak zareagowali na te "plotki" o singlu. Teraz to wcale bym nie był taki pewien że "Speed of Light" będzie pierwszym singlemBudziol pisze:Oficjalna nie potwierdza, a sadzac po banerze jaki zamiescili wrecz przeciwnie
-
Deleted User 2259
Re: The Book Of Souls
To będzie wyglądało tak : 5 minut długiego wstępu, dużo klawiszy, potem 5 minutowa wymiana solówek gitarowych, 2 minuty ooo ooo ooo !, 3 minuty basowo-perkusyjnych pojedynków, 2 minuty ooo ooo ooo ! i ostatnia minuta będzie się kończyć tak samo jak wstęp utworu

Re: The Book Of Souls
Jak dla mnie bez kitu, tekst tygodnia, miesiąca, roku... Normalnie bezkonkurencyjny!RALF pisze:Dla tych, dla których ciekawsze od płyt IM są rzeczy w stylu Motorhead polecam dalsze ogłupianie się tą rąbanką, dla mnie dwie ich płyty wystarczą.
Re: The Book Of Souls
No nieee, jasne że nie po to aby się ogłupić ale 2 płyty wystarczą po to aby znać ich całą twórczość, która nie tylko stylistycznie ale wręcz literalnie jest kalką tych samych 3 akordów. Z całym szacunkiem, horyzonty kompozytorskie ekipy Lemmyego z Harrisem i spółką bym nie porównywał, w Motorhead od zawsze chodziło o czad i przypieprzenie dopiero na końcu o jakieś tam walory estetyczne, muzyczne itd.
Re: The Book Of Souls
Na niemieckim Amazonie podstawowa wersja kosztuje ok. 21 Ojro, drogo.
Re: The Book Of Souls
Mam bardzo podobną opinię. Ja nie lubię Motorhead, ale nie mam nic przeciwko takim zespołom, dziwię się tylko, że część słuchaczy chciałaby, aby wszyscy grali wg tej samej filozofii czyli nastawiania się wyłącznie na czad i przypieprzenie. Swoją drogą Maiden zawsze stawiali na coś więcej, zarówno na nowych jak i starych albumach. Niektórzy tak oddzielają ich "stary" okres twórczości i "nowy". A moim zdaniem kierunek w jakim poszli nie jest żadnym zaskoczeniem jeśli spojrzy się na albumy z lat 80.RALF pisze:Z całym szacunkiem, horyzonty kompozytorskie ekipy Lemmyego z Harrisem i spółką bym nie porównywał, w Motorhead od zawsze chodziło o czad i przypieprzenie dopiero na końcu o jakieś tam walory estetyczne, muzyczne itd.
Re: The Book Of Souls
Powiem więcej, nie mogę mówić że nie lubię Motorów - bo szanuję ich, za powiedzmy konsekwencję i upór, natomiast - z całym szacunkiem, metal czy hard rock sprowadzający się do ciosania prostackich riffów i śpiewania o dupie Maryni - nie interesuje mnie. Od lat w zasadzie poza IM i kilkoma zasłużonymi formacjami, nie słucham metalu. Nie dziwię się wielu osobom, które twierdzą, iż ta twórczość nie ma wiele wspólnego ze sztuką... bo nie ma, to są zwykłe wyścigi, kto głośniej, mocniej, szybciej. Bzdura,
Dejavu masz rację, ja IM słucham od 1984 r. - nie dla tego, że jest to zespół "metalowy" ale z uwagi na fakt, iż właśni Oni jak niemal żadem inny band stworzyli swój styl w ramach którego wznieśli prosty heavy metal do rangi sztuki, nawiązując do rocka progresywnego, muzyki filmowej czy rozwiązań kompozytorskich, przypisywanych muzyce poważniejszej, klasycznej. Tekstowo jest równie ciekawie, dużo tu nawiązań do historii i literatury oraz zagadnień filozoficznych.
W moim przekonaniu IM od pierwszej płyty bardzo się wyróżniali od całej zgrai oćwiekowanych facetów gnających na oślep i niemiłosiernie wyjących o piwie i motorach, nie mogę już dziś tego słuchać, może 15 lat temu jeszcze tak, ale dziś - mam inne, znacznie szersze horyzonty i spojrzenie na całą muzykę. Niemniej, dla IM będzie zawsze u mnie sporo kredytu zaufania. Uważam, że właśnie Oni są tego warci. To też jest odpowiedź na pytanie, dlaczegu tutaj, na SANKTUARIUM, tak mocno angażuję się w temat... czuję go po prostu i tyle!
Dejavu masz rację, ja IM słucham od 1984 r. - nie dla tego, że jest to zespół "metalowy" ale z uwagi na fakt, iż właśni Oni jak niemal żadem inny band stworzyli swój styl w ramach którego wznieśli prosty heavy metal do rangi sztuki, nawiązując do rocka progresywnego, muzyki filmowej czy rozwiązań kompozytorskich, przypisywanych muzyce poważniejszej, klasycznej. Tekstowo jest równie ciekawie, dużo tu nawiązań do historii i literatury oraz zagadnień filozoficznych.
W moim przekonaniu IM od pierwszej płyty bardzo się wyróżniali od całej zgrai oćwiekowanych facetów gnających na oślep i niemiłosiernie wyjących o piwie i motorach, nie mogę już dziś tego słuchać, może 15 lat temu jeszcze tak, ale dziś - mam inne, znacznie szersze horyzonty i spojrzenie na całą muzykę. Niemniej, dla IM będzie zawsze u mnie sporo kredytu zaufania. Uważam, że właśnie Oni są tego warci. To też jest odpowiedź na pytanie, dlaczegu tutaj, na SANKTUARIUM, tak mocno angażuję się w temat... czuję go po prostu i tyle!
-
Deleted User 2259
Re: The Book Of Souls
Hmmmm...MaidenFan pisze:https://www.youtube.com/watch?v=D9_GYAtMEic
Wie ktoś może co to za utwór?
Prawdziwy tytuł?
Re: The Book Of Souls
To mi nie wygląda na IM... A może to ten Attick Demons czy jakoś.
Re: The Book Of Souls
ani po słowach w internetach nie znajduję, ani Music ID nie znajduje mi nic takiegoMaidenFan pisze:https://www.youtube.com/watch?v=D9_GYAtMEic
Wie ktoś może co to za utwór?
Prawdziwy tytuł?
Re: The Book Of Souls
Tytuł nieznany póki co, ale to nie Maiden na pewnoMaidenFan pisze:https://www.youtube.com/watch?v=D9_GYAtMEic
Wie ktoś może co to za utwór?
Prawdziwy tytuł?
Re: The Book Of Souls
https://www.youtube.com/watch?v=FmqSfpMnnA4
Tu niby jeszcze jeden ale nie brzmi to jak Iron Maiden...
Tu niby jeszcze jeden ale nie brzmi to jak Iron Maiden...
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
Re: The Book Of Souls
tak czy inaczej nie tytuł nie występuje w tekście żadnych z tych kawałków, wniosek prosty - to nie może być Maiden.
Re: The Book Of Souls
Właśnie Motorhead to prostackie granie o dupie maryni... Jasne, szkoda, że pisze to człowiek słuchający metalu od 1984 roku.RALF pisze:Powiem więcej, nie mogę mówić że nie lubię Motorów - bo szanuję ich, za powiedzmy konsekwencję i upór, natomiast - z całym szacunkiem, metal czy hard rock sprowadzający się do ciosania prostackich riffów i śpiewania o dupie Maryni - nie interesuje mnie. Od lat w zasadzie poza IM i kilkoma zasłużonymi formacjami, nie słucham metalu. Nie dziwię się wielu osobom, które twierdzą, iż ta twórczość nie ma wiele wspólnego ze sztuką... bo nie ma, to są zwykłe wyścigi, kto głośniej, mocniej, szybciej. Bzdura,
Dejavu masz rację, ja IM słucham od 1984 r. - nie dla tego, że jest to zespół "metalowy" ale z uwagi na fakt, iż właśni Oni jak niemal żadem inny band stworzyli swój styl w ramach którego wznieśli prosty heavy metal do rangi sztuki, nawiązując do rocka progresywnego, muzyki filmowej czy rozwiązań kompozytorskich, przypisywanych muzyce poważniejszej, klasycznej. Tekstowo jest równie ciekawie, dużo tu nawiązań do historii i literatury oraz zagadnień filozoficznych.
W moim przekonaniu IM od pierwszej płyty bardzo się wyróżniali od całej zgrai oćwiekowanych facetów gnających na oślep i niemiłosiernie wyjących o piwie i motorach, nie mogę już dziś tego słuchać, może 15 lat temu jeszcze tak, ale dziś - mam inne, znacznie szersze horyzonty i spojrzenie na całą muzykę. Niemniej, dla IM będzie zawsze u mnie sporo kredytu zaufania. Uważam, że właśnie Oni są tego warci. To też jest odpowiedź na pytanie, dlaczegu tutaj, na SANKTUARIUM, tak mocno angażuję się w temat... czuję go po prostu i tyle!
Re: The Book Of Souls
No jasne, progresywny na swój sposób był już 'Piece of Mind". Na "Somewhere in Time" i "Seventh..." to też mocno było słychać. Myślę, że Harris po prostu teraz mocno daje sobie pofolgować emocjom, które towarzyszyły mu gdy słuchał kiedyś Purpli, Yes, Jethro Tull... Ale żeby te kawałki były choć w połowie dobre jak najsłabsze piosenki tychże...Dejavu pisze:Mam bardzo podobną opinię. Ja nie lubię Motorhead, ale nie mam nic przeciwko takim zespołom, dziwię się tylko, że część słuchaczy chciałaby, aby wszyscy grali wg tej samej filozofii czyli nastawiania się wyłącznie na czad i przypieprzenie. Swoją drogą Maiden zawsze stawiali na coś więcej, zarówno na nowych jak i starych albumach. Niektórzy tak oddzielają ich "stary" okres twórczości i "nowy". A moim zdaniem kierunek w jakim poszli nie jest żadnym zaskoczeniem jeśli spojrzy się na albumy z lat 80.RALF pisze:Z całym szacunkiem, horyzonty kompozytorskie ekipy Lemmyego z Harrisem i spółką bym nie porównywał, w Motorhead od zawsze chodziło o czad i przypieprzenie dopiero na końcu o jakieś tam walory estetyczne, muzyczne itd.




