Re: The Book Of Souls
: śr cze 24, 2015 6:07 am
Oficjalna nie potwierdza, a sadzac po banerze jaki zamiescili wrecz przeciwnie
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
Zastanawiające właśnie to jak zareagowali na te "plotki" o singlu. Teraz to wcale bym nie był taki pewien że "Speed of Light" będzie pierwszym singlemBudziol pisze:Oficjalna nie potwierdza, a sadzac po banerze jaki zamiescili wrecz przeciwnie
Jak dla mnie bez kitu, tekst tygodnia, miesiąca, roku... Normalnie bezkonkurencyjny!RALF pisze:Dla tych, dla których ciekawsze od płyt IM są rzeczy w stylu Motorhead polecam dalsze ogłupianie się tą rąbanką, dla mnie dwie ich płyty wystarczą.
Mam bardzo podobną opinię. Ja nie lubię Motorhead, ale nie mam nic przeciwko takim zespołom, dziwię się tylko, że część słuchaczy chciałaby, aby wszyscy grali wg tej samej filozofii czyli nastawiania się wyłącznie na czad i przypieprzenie. Swoją drogą Maiden zawsze stawiali na coś więcej, zarówno na nowych jak i starych albumach. Niektórzy tak oddzielają ich "stary" okres twórczości i "nowy". A moim zdaniem kierunek w jakim poszli nie jest żadnym zaskoczeniem jeśli spojrzy się na albumy z lat 80.RALF pisze:Z całym szacunkiem, horyzonty kompozytorskie ekipy Lemmyego z Harrisem i spółką bym nie porównywał, w Motorhead od zawsze chodziło o czad i przypieprzenie dopiero na końcu o jakieś tam walory estetyczne, muzyczne itd.
Hmmmm...MaidenFan pisze:https://www.youtube.com/watch?v=D9_GYAtMEic
Wie ktoś może co to za utwór?
Prawdziwy tytuł?
ani po słowach w internetach nie znajduję, ani Music ID nie znajduje mi nic takiegoMaidenFan pisze:https://www.youtube.com/watch?v=D9_GYAtMEic
Wie ktoś może co to za utwór?
Prawdziwy tytuł?
Tytuł nieznany póki co, ale to nie Maiden na pewnoMaidenFan pisze:https://www.youtube.com/watch?v=D9_GYAtMEic
Wie ktoś może co to za utwór?
Prawdziwy tytuł?
Właśnie Motorhead to prostackie granie o dupie maryni... Jasne, szkoda, że pisze to człowiek słuchający metalu od 1984 roku.RALF pisze:Powiem więcej, nie mogę mówić że nie lubię Motorów - bo szanuję ich, za powiedzmy konsekwencję i upór, natomiast - z całym szacunkiem, metal czy hard rock sprowadzający się do ciosania prostackich riffów i śpiewania o dupie Maryni - nie interesuje mnie. Od lat w zasadzie poza IM i kilkoma zasłużonymi formacjami, nie słucham metalu. Nie dziwię się wielu osobom, które twierdzą, iż ta twórczość nie ma wiele wspólnego ze sztuką... bo nie ma, to są zwykłe wyścigi, kto głośniej, mocniej, szybciej. Bzdura,
Dejavu masz rację, ja IM słucham od 1984 r. - nie dla tego, że jest to zespół "metalowy" ale z uwagi na fakt, iż właśni Oni jak niemal żadem inny band stworzyli swój styl w ramach którego wznieśli prosty heavy metal do rangi sztuki, nawiązując do rocka progresywnego, muzyki filmowej czy rozwiązań kompozytorskich, przypisywanych muzyce poważniejszej, klasycznej. Tekstowo jest równie ciekawie, dużo tu nawiązań do historii i literatury oraz zagadnień filozoficznych.
W moim przekonaniu IM od pierwszej płyty bardzo się wyróżniali od całej zgrai oćwiekowanych facetów gnających na oślep i niemiłosiernie wyjących o piwie i motorach, nie mogę już dziś tego słuchać, może 15 lat temu jeszcze tak, ale dziś - mam inne, znacznie szersze horyzonty i spojrzenie na całą muzykę. Niemniej, dla IM będzie zawsze u mnie sporo kredytu zaufania. Uważam, że właśnie Oni są tego warci. To też jest odpowiedź na pytanie, dlaczegu tutaj, na SANKTUARIUM, tak mocno angażuję się w temat... czuję go po prostu i tyle!
No jasne, progresywny na swój sposób był już 'Piece of Mind". Na "Somewhere in Time" i "Seventh..." to też mocno było słychać. Myślę, że Harris po prostu teraz mocno daje sobie pofolgować emocjom, które towarzyszyły mu gdy słuchał kiedyś Purpli, Yes, Jethro Tull... Ale żeby te kawałki były choć w połowie dobre jak najsłabsze piosenki tychże...Dejavu pisze:Mam bardzo podobną opinię. Ja nie lubię Motorhead, ale nie mam nic przeciwko takim zespołom, dziwię się tylko, że część słuchaczy chciałaby, aby wszyscy grali wg tej samej filozofii czyli nastawiania się wyłącznie na czad i przypieprzenie. Swoją drogą Maiden zawsze stawiali na coś więcej, zarówno na nowych jak i starych albumach. Niektórzy tak oddzielają ich "stary" okres twórczości i "nowy". A moim zdaniem kierunek w jakim poszli nie jest żadnym zaskoczeniem jeśli spojrzy się na albumy z lat 80.RALF pisze:Z całym szacunkiem, horyzonty kompozytorskie ekipy Lemmyego z Harrisem i spółką bym nie porównywał, w Motorhead od zawsze chodziło o czad i przypieprzenie dopiero na końcu o jakieś tam walory estetyczne, muzyczne itd.