Strona 12 z 17
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 8:54 pm
autor: PanPrezes
Trash oczywiście rodził się wcześniej, już na Sin After Sin Priestów z 77 roku jest taki kawałek Dissedent Aggressor, który można spokojnie podciągnąć pod tą muzykę, ale to właśnie Killersi mieli największy wpływ na kształtowanie się tych wszystkich nowszych odmian metalu.
Gdzieś czytałem wypowiedzi Larsa Ulricha (wiem, że jest średni) i Dave'a Lombardo, którzy jednogłośnie wskazywali właśnie na Killersów jako swoją największą inspirację.
ale pisanie że Burr jest najlepszy w historii metalu świadczy, albo o całkowitym zaślepieniu, albo kompletnym braku znajomości tematu
Może później byli jacyś sprawniejsi, ale to chyba właśnie on zaczął grać w tak niezwykle szalony sposób, całkowicie inaczej niż wielcy mistrzowie Ian Paice, Bonzo czy Neil Peart.
mimski pisze:Już samo pisanie "trash" świadczy jak małe pojęcie o tej muzyce masz.
Z tym się muszę zupełnie zgodzić, to nie do końca moje klimaty, ale pewne rzeczy rzucają się w ucho nawet takiemu laikowi jak ja
mimski pisze: A z tym metalcorem to już w ogóle pojechałeś po bandzie.
A rytmika w Wrathchildzie? Jak dla mnie jest niezwykle wymowna...
W sumie to można by nawet sięgnąć do roku siedemdziesiątego i do płyty In Rock Purpli tam jest taki dość dziwny utwór Bloodsucker - chyba pierwsze i nieświadome połączenie muzyki rockowej z rapem.
Ale mogę się oczywiście mylić bo na tych nowych wynalazkach się zupełnie nie znam

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 9:56 pm
autor: panzerschreck
PanPrezes pisze:Trash oczywiście rodził się wcześniej, już na Sin After Sin Priestów z 77 roku jest taki kawałek Dissedent Aggressor, który można spokojnie podciągnąć pod tą muzykę, ale to właśnie Killersi mieli największy wpływ na kształtowanie się tych wszystkich nowszych odmian metalu.
Gdzieś czytałem wypowiedzi Larsa Ulricha (wiem, że jest średni) i Dave'a Lombardo, którzy jednogłośnie wskazywali właśnie na Killersów jako swoją największą inspirację.
Chcesz zgrywać znawcę to naucz się najpierw poprawnej pisowni tego o czym piszesz. Trash masz pod zlewem w domu
Co to są nowsze odmiany metalu? Kto powiedział, że największy? Jakieś argumenty?
A co do wypowiedzi Ulricha i Lombardo to poproszę o źródła
PanPrezes pisze:Może później byli jacyś sprawniejsi, ale to chyba właśnie on zaczął grać w tak niezwykle szalony sposób, całkowicie inaczej niż wielcy mistrzowie Ian Paice, Bonzo czy Neil Peart.
No tak, Phil Taylor też grał później niż Cliff i był mniej szalony.
PanPrezes pisze:
A rytmika w Wrathchildzie? Jak dla mnie jest niezwykle wymowna...
W sumie to można by nawet sięgnąć do roku siedemdziesiątego i do płyty In Rock Purpli tam jest taki dość dziwny utwór Bloodsucker - chyba pierwsze i nieświadome połączenie muzyki rockowej z rapem.
Ale mogę się oczywiście mylić bo na tych nowych wynalazkach się zupełnie nie znam

OMG

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 10:07 pm
autor: PanPrezes
Skąd wiesz, że akurat pod zlewem mam kosz na śmieci?? Może jestem murzynem albo jehowcem?
panzerschreck pisze:A co do wypowiedzi Ulricha i Lombardo to poproszę o źródła
Co do tych wypowiedzi, to źródła nie podam, bo to kiedyś dawno czytałem w jakimś przeskanowanym artykule na jakimś forum. Możliwe że tu, a może na Up The Irons. W każdym razie nawet nie próbuję uwiarygodnić tej informacji bo nie mam jak.
panzerschreck pisze:OMG
E tam OMG, może zaraz OMFG. Możliwe, że trochę nadinterpretowuję niektóre rzeczy ale taki bardzo rytmiczny wokal pozbawiony typowej melodii budzi we mnie jednoznaczne skojarzenia i to nie jest żadne urojenie

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: sob lis 13, 2010 11:17 pm
autor: MetallicaTruFan^^
Co do Larsa, znalazłem tylko to
Według mnie Iron Maiden uczynił więcej, niż ludzie są skłonni mu przyznać. Myślę, że otworzył w latach 80. drzwi dla skrajnie ostrej odmiany heavy metalu. Iron Maiden jest jednym z moich ulubionych zespołów od ukazania się ich pierwszej płyty. Bardzo go szanuję.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 2:42 am
autor: mimski
PanPrezes pisze:Trash oczywiście rodził się wcześniej, już na Sin After Sin Priestów z 77 roku jest taki kawałek Dissedent Aggressor, który można spokojnie podciągnąć pod tą muzykę, ale to właśnie Killersi mieli największy wpływ na kształtowanie się tych wszystkich nowszych odmian metalu.
Nie wiem skąd Ty bierzesz te wszystkie swoje teorie. Wpływ to miał Chuck, a nie jeden album IM, który jakoś powalająco nowatorski nie był. Sporo w nim naleciałości punkowych, zresztą thrash z punka też czerpie inspiracje, więc może stąd te Twoje teorie. Po prostu IM i Meta czerpali po trochu z punka.
Może później byli jacyś sprawniejsi, ale to chyba właśnie on zaczął grać w tak niezwykle szalony sposób, całkowicie inaczej niż wielcy mistrzowie Ian Paice, Bonzo czy Neil Peart.
To już w ogóle teorie wyssane z palca. Weź Ty może zapoznaj się z innymi zespołami, a nie tylko z klasykami, w dodatku tymi które pasuje akurat do Twojej wydumanej teorii. Przecież kiedy grał Clive, to na scenie istnieli już tacy szaleńcy jak Ratledge z Napalm Death.
Z tym się muszę zupełnie zgodzić, to nie do końca moje klimaty, ale pewne rzeczy rzucają się w ucho nawet takiemu laikowi jak ja

Twoje ucho jest zupełnie subiektywne, ja mówię o faktach. Kiedy IM wydawali Killers, byli zespołem znanym głównie w East End (w biografii można poczytać, że na muzyce zaczęli zarabiać dopiero po Numberze, wcześniej musieli cały czas dorabiać przy pracach dorywczych). Maiden stali się światowej sławy zespołem po Numberze, czyli w momencie kiedy Meta miała już na koncie kilka demówek.
A rytmika w Wrathchildzie? Jak dla mnie jest niezwykle wymowna...
W sumie to można by nawet sięgnąć do roku siedemdziesiątego i do płyty In Rock Purpli tam jest taki dość dziwny utwór Bloodsucker - chyba pierwsze i nieświadome połączenie muzyki rockowej z rapem.
Ale mogę się oczywiście mylić bo na tych nowych wynalazkach się zupełnie nie znam

Nie wiem co wyjątkowego jest w tej rytmice. Co jest takiego wymownego?
Co do In Rock... wiesz równie dobrze mogę powiedzieć, że Highway Star był pierwszym speed metalowym kawałkiem, a Black Sabbath powiedzieli wszystko, co było w metalu do powiedzenia, tylko że takie gadanie jest głupie. Po prostu wszystko się rozwijało i stanowiło syntezę pewne tezy i jej antytezy. Każdy czerpał z poprzedników dodając coś od siebie. Ulrich wychowywał się na Purplach i Sabbath, a Chris Adler na Mecie.
Nawet Chuck, jeden z największych wizjonerów muzyki, który grał jak nikt przed nim, nie funkcjonował w próżni.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 11:49 am
autor: ZłapanyWCzasie
Ludzie ,którzy słuchają metalu mają jakąś szczególną obsesję polegającą na tym,że klasę zespołu określa to jak był wpływowy i kogo inspirował,to ma oczywiście znaczenie,ale jakie to ma znaczenie,dla przyjemności słuchania muzyki,jej osobistego odbioru?
A co do Clive'a Burra forum fanów Iron Maiden to ostatnie forum dla kogoś kogo drażnią opinię,że ten jest dla kogoś najlepszym perkusistą,choć fakt,powinien zostać użyty termin ULUBIONY,bo muzyka to nie wyścigi,rozgrywki sportowe i nie podlega takim klasyfikacjom.
Poza tym myślę,że taki offtop niczemu nie służy w dyskusji o tej wielkiej płycie.
Każdy wie jak wspaniałymi utworami są The Prisoner,Number of the Beast czy Children of the Damned i nie potrzeba dodawać im splendoru poprzez informacje kogo inspirowały, czy thrash-metal czy nawet progresywne disco .To dzieła same w sobie w oderwaniu od historii muzyki rozrywkowej są takimi samymi dziełami jak i każdy utwór na tej płycie i nie tylko na tej zespołu Iron Maiden.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 12:55 pm
autor: PanPrezes
mimski pisze:Twoje ucho jest zupełnie subiektywne, ja mówię o faktach. Kiedy IM wydawali Killers, byli zespołem znanym głównie w East End (w biografii można poczytać, że na muzyce zaczęli zarabiać dopiero po Numberze, wcześniej musieli cały czas dorabiać przy pracach dorywczych). Maiden stali się światowej sławy zespołem po Numberze, czyli w momencie kiedy Meta miała już na koncie kilka demówek.
Czy ja wiem? Przecież Killersów promowały koncerty nawet w odległej Japonii.
ZłapanyWCzasie pisze: muzyka to nie wyścigi,rozgrywki sportowe i nie podlega takim klasyfikacjom
Święte słowa, ale ja mam po prostu manię doszukiwania się pewnych analogi, drobnych niuansów które pozwalają spojrzeć mi na muzykę ze strony, z której będę w stanie ją najlepiej odebrać. Doszedłem do wniosku, że najważniejsze jest odpowiednie nastawienie się. Muzykę rockową można ocenić obiektywnie ale jest to niezwykle trudne i często wymaga całych dekad. Zawsze staram się "wejść w buty" muzyków, poczuć co oni chcieli przekazać swoją twórczością.
Osobiście odbieram muzykę Maidenów jako mieszankę wszystkiego co było najlepsze w zespołach lat siedemdziesiątych, które żyją w ich twórczości do dziś.
Opisywany w tym temacie Number może być tego najlepszym przykładem, bo siłą tej płyty są właśnie zapożyczenia z wcześniejszej epoki dokonane z niezwykłym wyczuciem i smakiem. Na tej płycie udało się połączyć ze sobą elementy zespołów tak różnych stylistycznie od siebie jak np Thin Lizzy czy Black Sabbath, które mimo to w żaden sposób z sobą nie kolidują, ale utworzyły ze sobą bardzo osobliwą symbiozę.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 1:16 pm
autor: ZłapanyWCzasie
PanPrezes pisze:M
Osobiście odbieram muzykę Maidenów jako mieszankę wszystkiego co było najlepsze w zespołach lat siedemdziesiątych, które żyją w ich twórczości do dziś.
.
Jasna sprawa
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 1:28 pm
autor: voivod
PanPrezes pisze:Trash oczywiście rodził się wcześniej, już na Sin After Sin Priestów z 77 roku jest taki kawałek Dissedent Aggressor, który można spokojnie podciągnąć pod tą muzykę, ale to właśnie Killersi mieli największy wpływ na kształtowanie się tych wszystkich nowszych odmian metalu.
Słyszałeś kiedys Motorhead, Venom albo Death SS?
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 1:31 pm
autor: PanPrezes
Pewnie... Słyszałem nawet o czymś takim jak punk

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 1:38 pm
autor: voivod
No to nie wiem skad pomysł ze Killers mogło mieć największy wpływ na thrash, skoro fakty są takie że już w momencie ukazania była to płyta dość klasycza, melodyjna i nieco odległa od tego rodzaju ekspresji do którego dążyła muzyka thrash metalowa.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 1:50 pm
autor: PanPrezes
Nie wydaje mi się żeby to była tak strasznie odległa estetyka, trash to też w sumie połączenie punkowego brudu z bardziej wyrafinowanymi formami, zdaje mi się że na pierwszych płytach Dziewicy jest tego DUŻO
Ale zakończmy ten wielgaśny off top, który niechcący zacząłem, temat w końcu jest o Szóstkach

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 1:59 pm
autor: voivod
thrash i wyrafinowane formy?

w swoich korzeniach była to raczej tylko agresywna i prosta muzyka. owszem, gdzieś w drugiej połowie lat 80 zaczęły się one pojawiać, ale sprowadzanie tego do inspiracji iron maiden to chyba lekka przesada

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 2:00 pm
autor: PanPrezes
nie wyrafinowane, ale BARDZIEJ WYRAFINOWANE

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 2:07 pm
autor: voivod
na serio uważasz że np Sodom jest bardziej wyrafinowany od Sex Pistols?

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 2:10 pm
autor: PanPrezes
Sodom nie ale Meta, czy Anthrax na pewno

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 2:23 pm
autor: voivod
Jak patrze na pierwsze albumy Metallicy, Anthrax, Exodus, Slayer, Megadeth to za chuja nie znajduje tam wyrafinowania

okej byli nieco sprawniejsi wykonawczo niż wiekszość punkowców i to tyle różnic pod tym wzgledem. Pozniej ten gatunek oczywiscie sie rozwijał, ale to juz inna historia, bo caly czas mowa o korzeniach
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 2:55 pm
autor: mimski
PanPrezes pisze:Nie wydaje mi się żeby to była tak strasznie odległa estetyka, trash to też w sumie połączenie punkowego brudu z bardziej wyrafinowanymi formami, zdaje mi się że na pierwszych płytach Dziewicy jest tego DUŻO

A nie pomyślałeś, że może tak po prostu grała większość młodych kapel? Po prostu IM nie odbiegali znacząco od reszty. Ludzie szukali czegoś nowego i punk zaczęli przekształcać w co raz bardziej ekstremalne formy, a Ty piszesz jakieś bzdury, że wszystko zaczęło się od Killers.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 2:57 pm
autor: PanPrezes
Tylko z tych młodych kapel niewiele do dzisiaj pozostało

Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
: ndz lis 14, 2010 3:15 pm
autor: Moonchild
Po raz n-ty.
PanPrezes pisze:trash
Naprawdę nie potrafisz napisać tego poprawnie?