Strona 12 z 22
Re: El Dorado - opinie
: śr cze 09, 2010 11:05 pm
autor: soulburner
No, w sumie przy tej płycie Nightwish do perfekcji opanowano "wojnę głośności" i brzmi to całkiem nieźle, więc może jest to zły przykład, a płyta po prostu mi się przejadła

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 7:47 am
autor: Steve
Ostatnia płyta Alice In Chains ponoć jeszcze głośniejsza od Death Magnetic... ale.
Co do El Dorado, to na razie zrobię sobie przerwę od tego kawałka - wrócę za dzień, dwa i zobaczę czy coś się zmieniło.
Nagrałem sobie ten kawałek na CD, jednak to w prawdzie nie pomogło - tyle, że nie słuchałem na komputerowych pierdziawkach.
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 9:01 am
autor: soulburner
Steve pisze:Ostatnia płyta Alice In Chains ponoć jeszcze głośniejsza od Death Magnetic... ale.
Na szczęście, nie jest - wskaźnik DR dla Death Magnetic to 3, podczas gdy ostatni AiC ma aż 6. Nie zmienia to faktu, że jest źle
Również robię sobie przerwę z El Dorado... być może nawet do wydania całej płyty

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 9:03 am
autor: Piospy
kurcze - nie podoba mi sie ten kawałek
kojarzy mi się z b-sidami Ironów z końca lat 80-tych
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 10:49 am
autor: nurni
soulburner - nie wiem coś się tak przyczepił do tych wskaźników? Płyta ma brzmieć - jak? - ilu ludzi tyle gustów - dlatego jest TYLU producentów muzycznych, a każdy z nich produkuje materiał nieco inaczej. To zespół wybiera, przebiera decydując się na określone brzmienie.
Na przykładzie mniej lub bardziej znanego zespołu Metallica:
- ...And Justice For All - piękny wskaźnik 12 - i co z tego skoro płyta jest całkowicie pozbawiona basu? Płasko i do bani - cokolwiek by nie robić - nie brzmi!
- Load / ReLoad - 7/6 - i co z tego skoro wybijają z kapci i przy okazji z pokoju i to przez zamknięte drzwi!
Zauważ, że w przypadku IM płyty PO remasteringu (seria w poł. lat 90tych) dostały wskaźniki w przedziale 6-8 mając oryginalnie 12-13! Wyszło im na gorsze? Moim zdaniem nie.
Czy to znaczy, że wszyscy producenci nagle robią źle?

TAK się dzisiaj produkuje płyty hard&heavy - nawet taki Black Ice AC/DC ma 6 - i co - gada!
Osobiście dużo bardziej wolę współczesne brzmienie IM - mięsista stopa, potężne bębny, ciężkie (jak na Maiden) gitary - nie wyobrażam sobie płyt IM od BNW do dzisiaj, wychodzących spod ręki Birch'a - niczego mu nie ujmując - nie ta era.
pozdrawiam:)
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 11:17 am
autor: soulburner
Tak, remastery z 1998 wyszły płytom Iron Maiden na gorsze - choć przy większości jest całkiem sympatycznie, a miejscami nawet coś autentycznie poprawiono, to Somewhere in Time woła o pomstę do nieba!
Dlaczego dziś się tak produkuje płyty? Nie dlatego, że tak jest lepiej. Robi się tak dlatego, aby było głośno, głośniej od konkurencji. Nowa Metallica ma być głośniejsza od nowego Slayera itp.
Wojna głośności, jako taka, Iron Maiden dziś praktycznie nie dotyczy (DR8 przy El Dorado w zupełności wystarcza

) - i faktycznie, zgodzę się, że brzmienie ostatnich płyt to kwestia gustu (przynajmniej pomijając ew. kompresję dynamiki i obcięcie wysokich tonów

).
Nie jestem jednak w stanie zaakceptować tego, że nowe wydawnictwa rockowe i metalowe mają wskaźnik DR <5. Pragnę przypomnieć, że wojna głośności powstała po to, aby zwrócić uwagę potencjalnego klienta (lub marketingowca wytwórni płytowej), kiedy ten będzie spacerował po dużym hipermarkecie.
Oczywiście, masz rację, że ...And Justice For All, pomimo pięknego "zielonego" wskaźnika DR nie brzmi wcale najlepiej. DR nie określa jakości produkcji, tylko jej dynamikę. Gdyby skompresować ten album do wartości 7, nie brzmiałoby to wcale lepiej. Load/Reload można by wyprodukować z DR14 i wtedy napisałbyś "wybijają z kapci i przy okazji z pokoju i to przez zamknięte drzwi... podziemnego schronu przeciwatomowego"

Reasumując: źle wyprodukowana płyta może być dynamiczna, ale i tak będzie brzmieć źle. Dobrze wyprodukowana i głośna płyta brzmiałaby wielokrotnie lepiej, gdyby nie była głośna.
Tak czy siak, proponowałbym dalej w ten temat się nie zagłębiać (no chyba, że jest zapotrzebowanie

), choćby z powodu tego, że El Dorado ma wskaźnik 8, a ze względu na to, że jest to mp3, to CDAudio może mieć nawet 9 (albo 7

). Dalej uważam jednak, że AMOLAD i El Dorado można było wyprodukować lepiej, ale niech już będzie, że to tylko moje widzimisię i nienawiść do Kevina Shirleya

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 11:28 am
autor: nurni
a już miałem się wdać w dyskusję, ale zaraz dostaniemy warny za OT

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 11:31 am
autor: soulburner
nurni pisze:a już miałem się wdać w dyskusję, ale zaraz dostaniemy warny za OT

...no właśnie

W sumie nie bardzo jest o czym gadać, wystarczy obejrzeć to:
http://www.youtube.com/watch?v=TqQX3htzhSY
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 11:47 am
autor: IM_Power
nurni pisze:
Osobiście dużo bardziej wolę współczesne brzmienie IM - mięsista stopa, potężne bębny, ciężkie (jak na Maiden) gitary - nie wyobrażam sobie płyt IM od BNW do dzisiaj, wychodzących spod ręki Birch'a - niczego mu nie ujmując - nie ta era.
pozdrawiam:)
Nie ma sensu dzielić Iron Maiden na nowe czy stare, sam kiedyś to robiłem i żałuję tego, tyle ,że ja zdecydowanie faworyzowałem lata 80, w dalszym ciągu uważam ,że najciekawsze ,najbardziej oryginalne rzeczy stworzyli wtedy, ale generalnie Iron Maiden to Iron Maiden, swoje zalety mają płyty z Di Anno, arcyklasyczne heavy z 3 pierwszych płyt z Brucem, melodyjne płyty z lat 86-88, płyty z lat 90 ,czy to te zadziorne ,prostsze z I połowy czy refleksyjne, pełne gniewu z II połowy, a także te po reunion .
Wg.mnie Birch był bardziej kreatorem brzmienia, natomiast Shirleyowi brakuję trochę tego doświadczenia, nie chodzi mi o to ,że kierunek jest zły, rozumiem zamysł, większy ciężar, bardziej głębokie brzmienie które ma pasować do bardziej poważnej muzyki IM ,ale wydaję mi się ,że realizacja jest nie do końca taka jak ma być. Jednak brzmienie nie jest aż tak ważne, najważniejsi są muzycy a Ci ciągle są tacy sami, kiedyś pisałem ,że oni się zmienili, ale myliłem się ,to ciągle ten sam zespół, widzę to porównując do innych zespołów np.Judas Priest .
Ogólnie mówię, Iron Maiden to Iron Maiden, jedna muzyczna historia.
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 12:03 pm
autor: Steve
Tylko co mają do tego muzycy, jeśli efekt końcowy jest gówniany a w innym wymiarze można ich usłyszeć tylko na żywo - co tez jest zupełnie czymś innym. Nie mówie, że TFF będzie gówniany po uprzednim osłuchaniu El Dorado, zwyczajnie mam nadzieje, że reszta kawałków będzie dużo lepsza.
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 12:04 pm
autor: IM_Power
Dla mnie El Dorado to niezły kawałek ,w sumie jakoś tam wpisuję się w styl Iron Maiden, może jest nieco za długi, refren Bruce'a nieco bez mocy, ale wstydu nie ma...z 5-6 kawałków na płycie powinno być lepsze
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 12:23 pm
autor: nurni
Dyskusja dotyczyła brzmienia - polemizuję z soulburner'em, że DR to nie wyznacznik brzmienia płyty. 'Wojna głośności' jest zła, ale nie znaczy to, że płyta nie może 'gadać'.
Niczego nie dzielę - historia sama dzieli się na etapy - wychowałem się na ich muzyce, z nią dorastałem, kształtowałem swój gust muzyczny - i cieszę się, że w kwestii brzmienia nie stoją w miejscu, ot co.
Zmiana producenta to zawsze ryzykowny krok - każdy z producentów odciska swoje piętno na rejestrowanej muzyce - czy Shirely'owi brakuje doświadczenia - patrząc na jego dorobek - nie sądzę.
Muzycy są ważni, ale muzyka się nie obroni jeśli miks będzie spartolony.
Metallica skłoniła Rock'a do zmian na St.Anger i mamy kanał. Roy Z pięknie zrobił CHW czy Resurrection Halford'a, ale już TOS brzmieniowo przy tych płytach leży i kwiczy.
Ale jeden woli zapach kwiatków, a inny zapach sera

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 12:28 pm
autor: Steve
Tylko, że w dalszym ciągu trudno o dobre brzmienie a co więcej zachowanie dynamiki, jeśli tracki są sprasowane do granic możliwości

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 5:02 pm
autor: Iron Soldier
Przyznam się, że nie jest tak źle. Ale liczę na to, że nie będzie to najlepszy kawałek na płycie.
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 5:48 pm
autor: Charles
Mam wrażenie że w wersji radiowej jakość jest znacznie lepsza.
http://www.rocklineradio.com/replay/replay.php
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 6:37 pm
autor: Budziol
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 6:54 pm
autor: Zilian
Dzisiejszy dzień znowu spędziłem z El Dorado i zacząłem się do niego przekonywać, szczególnie po obejrzeniu fragmentu na żywo (moim zdaniem live utwór będzie wymiatał

) Wywaliłem początek i koniec i tak moim zdaniem powinien finalny utwór wyglądać. Bo to "intro" i zakończenie moim zdaniem wepchane tam na siłę są żeby tylko przedłużyć utwór. Linia melodyczna też zaczęła mi się w sumie podobać jednak trzeba było się z tym wszytskim osłuchać i powoli w główce zaczęło coś zostawać

Tak wiec z 3 utwór awansował u mnie na 4 pkt (w skali od 1 do 6) A jestem bardzo hmm wymagający xD
Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 6:58 pm
autor: soulburner
Z tego co pobieżnie posłuchałem, podbite są wysokie tony - albo charakterystyka stacji radiowej, albo wybitnie słabo zrobiona empetrójka

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 8:42 pm
autor: iron_fox
kawałek może być ale mam nadzieję że nie będzie to najlepszy kawałek z nowej płyty

Re: El Dorado - opinie
: czw cze 10, 2010 10:01 pm
autor: Budziol
na żywca zyskuje!