Strona 12 z 59
Re: Saxon
: pt gru 09, 2011 11:10 am
autor: krusejder
>> może to co napiszę będzie lekko na wyrost,ale ten album to wg.mnie jedna z lepszych płyt heavy-metalowych ostatnich kilkunastu lat
Troszkę przesadziłeś

))))))))))))))))))))
Z ostatnich lat IMHO jest tak: najlepszy LIONHEART a z każdej kolejnej płyty można by wybrać parę fajnych lub znakomitych numerów
Re: Saxon
: pt gru 09, 2011 11:24 am
autor: gumbyy
krusejder pisze:Z ostatnich lat IMHO jest tak: najlepszy LIONHEART a z każdej kolejnej płyty można by wybrać parę fajnych lub znakomitych numerów
Też tak mam

Re: Saxon
: pt gru 09, 2011 11:47 am
autor: ZłapanyWCzasie
Ja stosując ten umowny podział na Saxona rockerskiego i Saxona bardziej metalowego,zdecydowanie preferuję tego pierwszego więc bardzo spodobały mi się takie wałki jak Ballad of Working Man,Chasing the Bullet czy Surviving Against the Odds.
Bardzo też lubię Call to Arms i Mists of Avalon.
Np.na Inner Sanctum moje dwa ulubione utwory to Ashes to Ashes i Going Nowhere Fast ,a na przedostatniej prawdopodobnie Live to Rock
Z tym,że mówię Saxon to przede wszystkim koncerty i tam te nagrania zyskują bardzo ,czasami ma się wrażenie,że te utwory nie powstały w studio tylko na żywo właśnie.
Fajnie by było gdyby Saxon raz jeden zrezygnował z tych swoich flagowych utworów jak Princess of the Night, Wheels of Steel ,Denim and Leather czy 747 i w secie zamieścił rzadziej grane utwory jak np. Backs to the Wall, See the Light Shining, Hungry Years ,20 000 Feet ,Midnight Rider ,Warrior czy Rockin Again
Re: Saxon
: pn gru 12, 2011 5:41 pm
autor: Mike Stanley
Zdecydowanie LIONHEART to najlepszy album ostatnich lat Saxon. Aż w sumie skuszę się aby udać się do półeczki, wziąć płytkę i puścić. MOC na sam początek w postaci WITCHFINDER, hymn czyli kawałek tytułowy.
Jeszcze bardzo dobry jest INNER SANCTUM z Need For Speed, Atilla The Hun czy I've got to Rock na czele. Reszta czyli Labirynth i ostatni, nie zapdły mi tak w pamięć.
I zauważyłem taką prawidłowość patrząc na płyty Saxon. OD Lionheart każdy album jest w bardzo ładnym digipacku

Re: Saxon
: pn gru 12, 2011 6:29 pm
autor: DeJMIeN Wielki
U mnie właśnie rozbrzmiewa Lionheart. Jest to dla mnie nie tylko numer 1 wśród najnowszych ale i wśród całej dyskografii Biffa i spółki, od 1 do ostatniego dźwięku bezlitosna jazda bez trzymanki. Choć na ITL też są w większości bardzo dobre numery, do TIS jakoś cały czas nie mogę się przekonać. Dotychczas Call To Arms skazywałem na niebyt, ale po koncercie ten krążek coraz więcej u mnie zyskuje, a szczególnie świetnie zagrany Chasing The Bullet.
Re: Saxon
: pt sty 27, 2012 9:28 am
autor: ZłapanyWCzasie
Saxon to dla mnie teraz nr.2 w heavy-metalu,poznałem już ogromną większość dyskografii,do Innosence is No Excuse wszystkie płyty to killer za killerem,dawniej lekceważyłem debiut,ale po dokładnym przesłuchaniu się ta płyta miażdży,takie Backs to the Wall czy chociażby Frozen Rainbow...Power and the Glory zawsze też jakoś uznawałem za gorszą i znów gdy przesłuchałem kilkanaście razy u kolegi,wydała mi się kosmicznie równa,Warrior,Nightmare,Redline czy wspaniały utwór zamykający-Orzeł Wylądował-w sumie takie pożegnanie z naprawdę ostro grającym Saxon,w latach 80
Strong Arm of the Law,Wheels of Steel i Denim and Leather to wręcz taka trylogia heavy-metalu,3 wybitne płyty,z nich pochodzi cała masa świetnych utworów,wręcz nie wypada wymieniać, najwyżej stawiam jednak SAotL
Crusader i Innosence is No Excuse to bardzo dobre płyty,choć wyżej cenię tą drugą,jest równiejsza, Crusader to płyta utworuy tytułowego,niesamowitego utworu ..choć nie tylko,Little Bit of What You Fancy,Rock City czy Sailing to America to przecież bardzo dobre utwory...IiNE jest jednak jeszcze lepszy,ma wiele takich bardzo klimatycznych momentów-niesamowite Broken Heroes,Rock and Roll Gypsy,bardzo ciekawy Rockin Again...no i killery jednak,Call of the Wild chociażby
Rock the Nations ma fajne momenty,tytułowy chociażby,ale to wg.mnie taka sobie płyta,do Destiny jestem uprzedzony jakoś odkąd kiedyś usłyszałem kilka utworów np. zalatujące popem I Can't Wait Anymore-może inaczej,to jest dobra płyta w pewnej stylistyce,bardziej amerykańskiej,tyle,że to obca mi stylistyka zupełnie
z późniejszych najwyżej bym postawił Solid Ball of Rock,Dogs of War i...ostatni album,pierwsze 2 to taki powrót do tradycyjnego Saxonowego grania,moje ulubione utwory z tych płyt to Altar of Gods,Overture in D-Minor/Refugee,Demolition Alley i Great White Buffalo,ale płyty są całościowo świetne,zwłaszcza Solid Ball of Rock
Natomiast Call to Arms poprostu bardzo mi się podoba,może ma na to wpływ klimat przed koncertem,moim pierwszym Saxon,może takie piękne nastrojowe utwory jak Call to Arms czy Mists of Avalon, może dużo rock and rolla...nie wiem
Jest jeszcze kilka płyt,które znam słabo np. Forever Free albo Metalhead,myślę,że przed następnym koncertem zapoznam się już z całością
Re: Saxon
: pt sty 27, 2012 4:09 pm
autor: Mike Stanley
Zacznij od Lionheart

Re: Saxon
: pt sty 27, 2012 4:21 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Właśnie ta płyta całościowo jakoś mi nie wchodzi,dam jej jeszcze szanse,ale jest taka"metalowa" taka ciężka,mało na niej motocyklowego ducha Saxon, bardzo mi się podoba ostry i melodyjny kawałek tytułowy,ale całość średnio...ale dam jej jeszcze szansę
Re: Saxon
: pt sty 27, 2012 8:31 pm
autor: RALF
Saxon to bardzo niedoceniony zespół! Powinni grać w arenach wielkości Spodka a grają w klubach... Moim zdaniem duuuuużo lepsi niż Motorhead ale cóż, może mniej "barwni" niż ekipa Lemmy'ego, która jest większym rynkowo zespołem, cóż...
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 10:19 am
autor: ZłapanyWCzasie
Tyle,że popularność Motorhead to głównie osoba Lemmego,nawet Ironi nie mają tak medialnej osoby jak Lemmy,a co dopiero Saxon.
Oczywiście Lemmy to legenda rocka,człowiek bardzo zasłużony, ale głupie jest to,że większość tej niemałej liczby fanów Motorhead zna tylko Lemmego a reszta składu w ogóle ich nie interesuje,nawet tego pierwszego z najsłynniejszych płyt.
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 11:30 am
autor: voivod
Saxon może i mogłby być dużą gwiazdą, ale sami strzelili sobie w stope i stracili zaufanie fanów nagrywając beznadziejne, komercyjne, popowe albumy w postaci destiny, innocence is no excuse, czy rock for nations. Motorhead za duzo nie kombinują, ale nigdy też nie dali ciała.
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 12:33 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Co jest złego na Innosence is No Excuse,to świetny hard-rockowy album,to już na Crusader jeśli już tak patrzeć więcej jest komercyjnych zagrywek,choć to bardzo dobry album..masz na myśli Broken Heroes? każdej kapeli,życzę nagrywanie takich "komercyjnych" utworów
a jak dla mnie nie są gwiazdą,bo poprostu nie starczyło miejsca dla kolejnej słynnej kapeli heavy-metalowej,Ironi i Judasi wypełnili ponad połowę "stołu",inne kapele musiały się zadowolić resztą
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 1:48 pm
autor: voivod
a jak dla mnie nie są gwiazdą,bo poprostu nie starczyło miejsca dla kolejnej słynnej kapeli heavy-metalowej,Ironi i Judasi wypełnili ponad połowę "stołu",inne kapele musiały się zadowolić resztą
bo zaczeli grac muzyke która sprawiła że świadomi fani rocka i metalu kompletnie sie od nich odwrócili. ironi i judasi, mieli w swoich karierach różne momenty, ale jednak zawsze w jakimś stopniu trzymali sie swoich muzycznych korzeni, podczas gdy na takie "dzieła" jak destiny i innocence is no excuse najlepiej spuścić zasłone milczenia.
ZłapanyWCzasie pisze:każdej kapeli,życzę nagrywanie takich "komercyjnych" utworów
ja bym raczej zyczyl Saxon nagrywania takich albumów jak lionheart
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 1:50 pm
autor: ZłapanyWCzasie
voivod pisze:a jak dla mnie nie są gwiazdą,bo poprostu nie starczyło miejsca dla kolejnej słynnej kapeli heavy-metalowej,Ironi i Judasi wypełnili ponad połowę "stołu",inne kapele musiały się zadowolić resztą
bo zaczeli grac muzyke która sprawiła że świadomi fani rocka i metalu kompletnie sie od nich odwrócili. ironi i judasi, mieli w swoich karierach różne momenty, ale jednak zawsze w jakimś stopniu trzymali sie swoich muzycznych korzeni, podczas gdy na takie "dzieła" jak destiny i innocence is no excuse najlepiej spuścić zasłone milczenia.
ZłapanyWCzasie pisze:każdej kapeli,życzę nagrywanie takich "komercyjnych" utworów
ja bym raczej zyczyl Saxon nagrywania takich albumów jak lionheart
Nie odpuszcżę tego Innocense is No Excuse,bo jak narazie nie masz argumentów,dla mnie to świetny heavy-metalowy album
gdzie masz komercję w takich utworach
http://www.youtube.com/watch?v=mBDzf1Ip5a4
http://www.youtube.com/watch?v=3LjM-cLTIAE
http://www.youtube.com/watch?v=Sr1a05Oq6NM
?
Turbo Judasów jest akurat dużo bardziej komercyjne pod tym względem,choć ja nawet ten album lubię też
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 2:04 pm
autor: krusejder
ZłapanyWCzasie pisze:
Turbo Judasów jest akurat dużo bardziej komercyjne
Może kol. Voivod nie słyszał jeszcze LP Turbo zespołu Judas Priest ?
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 2:06 pm
autor: voivod
ZłapanyWCzasie pisze:gdzie masz komercję w takich utworach
W plastikowym brzmieniu i tonie pogłosów. A rockin' again to juz klasyczny przyklad stadionowego amerykanskiego grania made in 80's. Z reszta w tym samym roku Slayer wydał Hell Awaits, rok wczesniej Metallica, Ride the Lightning, a rok pozniej Motorhead, Orgasmatron, wiec sam sobie odpowiedz co bylo wtedy komercyjne, a co nie.
ZłapanyWCzasie pisze:Turbo Judasów jest akurat dużo bardziej komercyjne pod tym względem,choć ja nawet ten album lubię też
No Turbo to akurat zdecydowanie najgorszy album JP i też się powinni za niego wstydzić

Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 2:11 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Ale nie możesz popełniać tego błędu,że karzesz, brytyjskim kapelom ścigać z thrashowymi,na tej zasadzie meganiesamowite Somewhere in Time to też komercyjny album. Kapele amerykańskie pamiętaj one pod koniec lat 70 traktowały te z Wysp jako niemal ołtarzyk,tam najostrzej wtedy grał bodaj Van Halen.Tak właśnie rodził się thrash,nie dziwi mnie,że chcieli grać brutalnie,to była taka forma równowagi wobec drugiego popularnego stylu w USA-hair-metalu(swoją drogą tam też były kapele grające ostro jak W.A.S.P czy Twisted Sister)
Rockin Again to owszem granie nieco stadionowe,ale w żaden sposób nie pozbawione pierwotnego,motocyklowego ducha Saxon. O wiele bardziej to można powiedzieć o 100% metalowych Killing Ground czy Lionheart właśnie.
Od kiedy zreszą Saxon grał jakoś ciężko,fakt wczesne płyty były ostrzejsze,bardziej surowe,ale to jest chyba normalne na pierwszych płytach. Już taki Midnight Rider z Denim and Leather jest utworem bardzo chwytliwym,powiesz że to komercja? albo nawet 747 Strangers in the Night z Wheels of Steel.
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 2:17 pm
autor: voivod
ZłapanyWCzasie pisze:Somewhere in Time to też komercyjny album.
oczywiscie. i generalnie masz duzo racji, bo własnie momencie pojawienia sie thrashu, heavy metal kompletnie sie przewartościował, a do tego zespoły tego nurtu poszły przeważnie w strone wygładzenia i skomercjalizowania (w większym lub mniejszym stopniu) swojej muzyki, co było dla tego gatunku gwoździem do artystycznej trumny

Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 2:24 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Bo kiedy thrashowa młodzież szalała,starsi muzycy heavy-metalowi chcieli zdobyć nowe tereny,nową publiczność? co w tym złego?
Metallica,Megadeth czy nawet Slayer też zaczęli w końcu nagrywać teledyski i "sprzeniewierzyli się ideałom" ,nawet Kreator w latach 90 nagrał albumy,które odbiegały skrajnie od thrashu.
Wracając do heavy-metalu,skąd pomysł,że to była kiedyś muzyka ciężka,ekstremalna,czy coś w ten deseń? O ile Def Leppard czy Whitesnake faktycznie w pewnym momencie w sposób "dziwny" poddały się modzie na złagodzenie swojej muzyki to w przypadku Ironów czy Saxona była to raczej próba zagrania czegoś nowego,u Ironów wg.mnie udana w 100%,u Saxona no faktycznie raczej porażka,ale nie na Innosence is No Excuse na pewno,jak Cię nie chwyta Rock and Roll Gypsy to chyba nie lubisz tej kapeli

A apropos jeszcze Ironów to właśnie jeśli mówić o jakiejś komercji pod Amerykę to raczej w takich kawałkach jak Bring Your Daughter to the Slaughter czy choćby Wasting Love, np. Seventh Son za oceanem nie był zbyt dobrze przyjęty,co mnie nie dziwi.
Re: Saxon
: sob sty 28, 2012 2:52 pm
autor: voivod
ZłapanyWCzasie pisze:Bo kiedy thrashowa młodzież szalała,starsi muzycy heavy-metalowi chcieli zdobyć nowe tereny,nową publiczność? co w tym złego?
Metallica,Megadeth czy nawet Slayer też zaczęli w końcu nagrywać teledyski i "sprzeniewierzyli się ideałom" ,nawet Kreator w latach 90 nagrał albumy,które odbiegały skrajnie od thrashu.
oczywiscie. i tak samo pare lat pozniej na miejsce thrashu pojawil sie death/black i kolejne wynalazki. w pewnym momencie gatunek sie wypala, zsotaje wchłoniety przez mainstream i na jego miejsce pojawia sie cos nowego, naturalna kolej rzeczy.
ZłapanyWCzasie pisze:Wracając do heavy-metalu,skąd pomysł,że to była kiedyś muzyka ciężka,ekstremalna,czy coś w ten deseń? O ile Def Leppard czy Whitesnake faktycznie w pewnym momencie w sposób "dziwny" poddały się modzie na złagodzenie swojej muzyki to w przypadku Ironów czy Saxona była to raczej próba zagrania czegoś nowego,u Ironów wg.mnie udana w 100%,u Saxona no faktycznie raczej porażka,ale nie na Innosence is No Excuse na pewno,jak Cię nie chwyta Rock and Roll Gypsy to chyba nie lubisz tej kapeli
Jesli chodzi o próby zagrania czegoś nowego w heavy metalu, to moim zdaniem nalezy zwrócić uwagę przede wszytkim na W.A.S.P. na albumie Kill Fuck Die, gdzie rzeczywiście był pomysł na odświeżenie i unowoczesnienie tej muzyki. Tylko jakoś nikt dalej nie podążył tą drogą.
A w ogóle to największymi zwyciezcami są muzycy Manowar, który już od pierwszego albumu dobrze wiedzieli że najlepszą drogą grania heavy metalu, jest wyśmiewanie tej konwencji poprzez doprowadzenie jej formuły do absolutnego ekstremum i musze przyznać że żadnego zespołu tego gatunku nie cenie za całokształ twórczości tak jak ich
