Strona 120 z 291
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 1:05 am
autor: krusejder
The_Assasin pisze: ↑ndz mar 11, 2018 3:40 pm
Firepower oceniam na 5,5/10 tak samo jak Reedemer of Souls. Angel of Retribution spokojnie zasługuje na 2 punkty więcej.
Ranking bym tak ułożył jeśli bym musiał
Sad Wings of Destiny/Defenders of the Faith
British Steel/Painkiller
Stained Class/Screaming for Vengeance
Point of Entry
Sin after Sin/Killing Machine/Angel of Retribution
Turbo/Ram it Down
Potem Jugulator, dwie najnowsze i Rocka Rolla. Demolition nie pamiętam, ale nie podeszło mi. Nostradamus traktuję jako eksperyment.
Posłuchaj dłużej tej kapelki, bo Twoje opinie wskazują, że jeszcze tematu nie przetrawiłeś

Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 11:18 am
autor: The_Assasin
Nie rozumiem, Judas Priest znam od deski do deski. W takiej kolejności mniej więcej lubię te albumy. Sad Wings of Destiny to ich najciekawszy muzycznie album, a na Defenders of the Faith jest najwięcej świetnych solówek i wokalnych popisów Halforda.
Czasami żałuję, że utwory na Resurrection Halforda nie zostały nagrane przez Judas Priest w czasie ich powrotu. Tam jest tyle znakomitych heavy-metalowych wymiataczy, że starczyłoby obdzielić wszystkie płyty po reunion.
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 9:08 pm
autor: Deleted User 5147
Rocka Rolla - 4/10
Sad Wings – 7/10
Sin After Sin – 7/10
Stained Class – 7/10
Killing Machine – 6/10
British Steel – 8/10
Point Of Entry -6/10
Screaming For Vengeance – 8/10
Defenders Of The Faith – 10/10
Turbo – 8/10
Ram It Down – 6/10
Painkiller – 9/10
Jugulator – 8/10
Demolition – 5/10
Angel Of Retribution – 9/10
Nostradamus – 6/10
Redeemer Of Souls (wersja podstawowa) – 7/10
Firepower – 8/10
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 9:12 pm
autor: RALF
U mnie baaardzo podobnie!
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 9:17 pm
autor: Schizoid
Według internetowej rozpiski, Judasi mają jutro dać dwugodzinny koncert. Jak to będzie, to dopiero zobaczymy, ale niewykluczone, że szykuje się gruba setlista. 15 utworów w 2015 to była jakaś 1h20-1h30. Teraz mogą spokojnie polecieć nawet ponad 18.
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 10:00 pm
autor: gumbyy
Schizoid pisze: ↑pn mar 12, 2018 9:17 pm
Według internetowej rozpiski, Judasi mają jutro dać dwugodzinny koncert. Jak to będzie, to dopiero zobaczymy, ale niewykluczone, że szykuje się gruba setlista. 15 utworów w 2015 to była jakaś 1h20-1h30. Teraz mogą spokojnie polecieć nawet ponad 18.
Ambitnie

Ciekawe czy Halford tyle da radę na dłuższą metę.
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 10:04 pm
autor: Mikojaski
Rob co chwila mnie pozytywnie zaskakuje, więc myślę że tak. On jest raczej nie do zdarcia

Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 10:22 pm
autor: LukaSieka
Po trzech odsłuchach nowa płyta sprawia na prawdę dobre wrażenie. Nawet bym sie pokusił o stwierdzenie, że to najlepsza płyta od czasów "Painkiller". Chociaż muszę jeszcze trochę ten lp obsłuchać.
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 10:25 pm
autor: krusejder
The_Assasin pisze: ↑pn mar 12, 2018 11:18 am
Nie rozumiem, Judas Priest znam od deski do deski. W takiej kolejności mniej więcej lubię te albumy. Sad Wings of Destiny to ich najciekawszy muzycznie album, a na Defenders of the Faith jest najwięcej świetnych solówek i wokalnych popisów Halforda.
Point of entry tak wysoko?! Turbo tak nisko?! No i te 2 ostatnie płyty tak niedocenione.
Tak dużo tak dziwnych opinij trzeba by jakoś uzasadnić
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 10:27 pm
autor: krusejder
LukaSieka pisze: ↑pn mar 12, 2018 10:22 pm
Po trzech odsłuchach nowa płyta sprawia na prawdę dobre wrażenie. Nawet bym sie pokusił o stwierdzenie, że to najlepsza płyta od czasów "Painkiller". Chociaż muszę jeszcze trochę ten lp obsłuchać.
Hmmm.... przy okazji AoR było tyle emocyj związanych z reunionem, że trudno mi je zepchnąć na dalszy plan. Choć jeszcze bardziej ucieszyła mnie Rezurekcja (bo już nie Crucible, gdzie Roy Z przegiął z brzmieniem).
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 10:41 pm
autor: LukaSieka
krusejder pisze: ↑pn mar 12, 2018 10:25 pm
Point of entry tak wysoko?! Turbo tak nisko?! No i te 2 ostatnie płyty tak niedocenione.
Dla mnie to, że ktoś wyżej stawia "Point Of Entry" od "Turbo" to akurat nic nadzwyczajnego. Tak samo wolę 'Poit Of Entry" od "Turbo". Lubie te płytę, ale niekiedy wstyd mi troche za niąi za Judas Priest, ze poszli w takim festyniarskim kierunku. "Point OfEntry" to był ciągle ten sam Judas co z dwóch wcześniejszych płyt, tylko pomysły, forma trochę oklapły
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 11:12 pm
autor: Schizoid
Na Turbo są 2 genialne numery: Out In The Cold i Reckless. Trochę niżej oceniam Turbo Lover i Locked In, jeszcze niżej Private Property i Parental Guidance, a pozostałe mogłyby dla mnie nie istnieć.
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 11:23 pm
autor: RALF
Te dwa, to perełki, powinni je nagrać od początku bez tej całej tandetnej elektroniki!
Re: Judas Priest
: pn mar 12, 2018 11:41 pm
autor: Schizoid
IMO intro w OITC jest bardzo fajne i nadaje przyjemnego klimatu utworowi. Przez pewien czas nie znałem całego, bo słuchałem jedynie wersji z Priest...Live!, gdzie wstęp jest ucięty. Byłem miło zaskoczony po poznaniu całości.
Re: Judas Priest
: wt mar 13, 2018 11:33 am
autor: LukaSieka
"Firepower" wydaje mi się po kilku przesłuchaniach lepszy niż "Redeemer Of Souls". "Firepower" jako otwieracz może być. Żadna tam rewelacja na miare "Painkiller", ale utwór dobry. "Necromancer" jest dla mnie takim pierwszym utworem, który wyróżnił się mocnej na płycie po pierwszych 4 kawałkach. Potem kolejny "Children Of The Sun" i bardzo dobry "Rising From Ruins". To samo "No Surrender" trochę w starym klimacie. No i "Lone Wolf", który widziałem ma różne opinie tu na forum. Mi się utwór podoba. Słychać mocno Black Sabbath. Podoba mi się, że Halford nawet niżej śpiewa pod ten utwór. Ktoś pisał, że słychać stonerowe granie w tym numerze. Tutaj chyba zgoda, ale to nic dziwnego, skoro w całym stonerze mocno wzorują sie na Black Sabbath

. Może się kojarzyć. "Sea Of Red" mocno przeciętny czy raczej nawet słaby. "Beginning Of The End" zamykający "Redeemer Of Souls" był 666 razy lepszy. Liczyłem na coś na podobnym poziomie, ale się trochę czy nawet trochę więcej niż trochę zawiodłem. Ogólnie rzecz biorąc zadowolony jestem z tej płyty. Jakiejś większej wpadki na krążku nie odnotowałem. Chociaż ciągle przy obu tych ostatnich płytach kłuje mnie brak Downinga. Nie chce się nawet zastanawiać jakby z nim te płyty brzmiały, ale po prostu darzę dużą sympatią Downinga i mam ogromny sentyment do nagrań robionych z nim. No, ale to chyba nic dziwnego, skoro powstały z nim najlepsze płyty zespołu.
Re: Judas Priest
: wt mar 13, 2018 12:03 pm
autor: WICKER MAN
Płytę należy uczciwie ocenić na jakieś 7.5/10. Oceny typu 9/10 czy 10/10 są mocno wyolbrzymione.
Plusy:
- Genialne Guardians/Rising From Ruins
- Krótkie, wpadające w ucho No Surrender czy Never The Heroes - idealne na single
- B. dobre Children of the Sun, Spectre, Necromancer
- Dopracowana produkcja
Minusy:
- Za mało Glenna. Po dobrym przysłuchaniu słychać jak bardzo męczył się ze swoimi partiami
- Brak bardziej epickich, dłuższych kompozycji w stylu Victim of Changes czy Beyond The Realms of Death
- Trochę wręcz power-metalowego łojenia jak w Traitor's Gate.
- Kilka wypełniaczy np. Flame Thrower
- Dosyć słaby i nie wnoszący nic nowego utwór tytułowy
Niestety Halford w jednym z ostatnich wywiadów sugeruje, że Glenn komponuje już materiał na kolejny album. Obawiam się, że fizycznie miałby problem z nagraniem swoich partii. Byłbym bardzo zniesmaczony, gdyby Priest zdecydowali się kontynuować karierę z Richiem i Andy'm na gitarach po zakończeniu trasy Firepower. Trzbea wiedzieć kiedy ze sceny zejść, Panowie...
Re: Judas Priest
: wt mar 13, 2018 1:02 pm
autor: RALF
Ano trzeba a niewielu wie... Dla mnie Priest bez Glenna albo Downinga, to już nie to samo.
Re: Judas Priest
: wt mar 13, 2018 1:36 pm
autor: Emilio
Po kilku odsłuchach daję 8/10 - bardzo dobra płyta.
Re: Judas Priest
: wt mar 13, 2018 3:19 pm
autor: Sardi
Dziś start trasy to może sam coś napiszę o najnowszym wydawnictwie mojego ukochanego zespołu.
Co tu dużo mówić, mamy do czynienia z płytą może nie wyraźnie lepszą od poprzedniczki, ale jednak lepszą. Co się na to składa?
Przede wszystkim 100 razy lepsza produkcja - ten zespół brzmi tu jak zespół (mówili o nagrywaniu na setkę w wywiadach), wszystko jest bardzo dobrze słyszalne, nawet bas, a z tym były problemy na poprzednich płytach.
Mamy tutaj nawiązania do poprzednich tworów zespołu, jak chociażby Guardians/Rising from Ruins (które nb uważam za najlepszy fragment albumu), które nieco kojarzy się z Nostradamusem, utwór tytułowy to wiadomo - Painkiller, Never the Heroes to trochę Angel (Worth Fighting For), No Surrender to tak naprawdę do wszystkiego z 80s.
Instrumentalnie i wokalnie jest dużo lepiej niż na RoS, solówki są na najwyższym poziomie, wokalnie Rob robi co może i wychodzi mu to naprawdę dobrze.
Mimo tego brakuje tutaj takiego nieco dłuższego, bardziej epickiego numeru (jak wspomniał wyżej Wicker). Ostatnio mieliśmy Valhallę, tu niby mamy Rising for Ruins, które jest naprawdę świetne, ale to jednak nie to, wciąż nieco za krótki i za mało rozbudowany. Słychać też, że to jest głównie płyta Richiego (nie uważam tego za jakiś zarzut, uwielbiam gościa), Glenna jest tam mało, ale mimo tego łatwo rozpoznać, które partie są jego, bo po prostu gra w swoim już wypracowanym przed laty stylu.
Ode mnie 8,5 z porywami do 9 /10 z ręką na sercu i nie uważam jakoby miałaby to być w jakikolwiek sposób wyolbrzymiona ocena.
Czekamy na setlistę

może być moc, biorąc pod uwagę, że wg rozpiski mają grać 2h
Re: Judas Priest
: wt mar 13, 2018 3:37 pm
autor: Schizoid
Odpowiednikiem Valhalli jest IMO Traitors Gate, ale nie do końca.