mic7 pisze: ↑wt kwie 17, 2018 12:48 pm
Heh ,przypomniało mi się jak byłem z 10 lat temu na Rockotece i było bardzo drętwo ,nikt nie podrywał się od stołów , Dj puszczał smętnie Gunsów ,Coopera czy Bon Jovi ,dopiero znajoma(żeby rozruszać to skostniałe towarzystwo) poprosiła o zagranie Haddawaya "What Is Love" i w jednej chwili cały parkiet metalowej braci był pełny i szalał w rytm disco muzyki...Jakby na to czekali od początku
Świetne posunięcie! Jakby jeszcze poleciał do tego "Ecuador" i "Rhythm is a Dancer", to osobiście wspominałbym taką "rockotekę" jako niezwykle udaną zabawę taneczną! A przy Scatmanie odmłodniałbym o 22 lata, osiągając ponownie 18
Metallica niczym potężny buldożer przejeżdża się po pozostałych kapelach sceny i w ogóle jest najlepsza
Tak dennego tekstu dawno nie czytałem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Metallica niczym potężny buldożer przejeżdża się po pozostałych kapelach sceny i w ogóle jest najlepsza
Tak dennego tekstu dawno nie czytałem.
Jakiś głuptasek to napisał No ale skoro ktoś twierdzi, że:
"Bardzo niewielu jest artystów, których chciałbym zobaczyć na żywo. Należy do nich kwartet z San Francisco. Co mają w sobie, że ich muzyka towarzyszy mi od ponad 30 lat, kiedy to kolega puścił mi na pirackiej kasecie „Master Of Puppets”?"
Jak 30 lat nie stykło, żeby zobaczyć Metę na żywo, to gratuluję wytrwałości
Mój ulubiony fragment to:
"No i w tamtym czasie powstaje genialny i moim zdaniem najlepszy album – dwupłytowy Garage Inc. (1998), który zawiera przeróbki inych grup. Przeróbki jakie Metallica dokonała w całej swej karierze aż do tamtego momentu. Wydawnictwem tym kwartet pokazał, że można w heavy metalu zrobić to co robi się w jazzie – coverowi nadać rangę autorskiego dzieła. Dla większości jest bez znaczenia kto skomponował „Last Caress” czy „Breadfan” albo „Turn the Page”."
Jak ktoś chce sobie słuchać gwałcenia wokali Kinga Diamonda albo obdartych z dzikości coverów Misfits, to ten album faktycznie może być do tego najlepszy.
Ale typ się też popisał niebywałą wiedzą na temat sceny metalowej lat '80, jeśli według niego (to niejako wynika z tekstu) nikt przed Metallicą nie nagrał ikonicznego coveru.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Idę właśnie spać, lepszego tekstu przed snem nie mogłem sobie życzyć, właśnie takich "znafców metalu" i sceny wychowała sobie Miętalika. Dobranoc Państwu!
Schizoid pisze: ↑pt kwie 20, 2018 10:21 pm
Mój ulubiony fragment to:
"No i w tamtym czasie powstaje genialny i moim zdaniem najlepszy album – dwupłytowy Garage Inc. (1998), który zawiera przeróbki inych grup. Przeróbki jakie Metallica dokonała w całej swej karierze aż do tamtego momentu. Wydawnictwem tym kwartet pokazał, że można w heavy metalu zrobić to co robi się w jazzie – coverowi nadać rangę autorskiego dzieła. Dla większości jest bez znaczenia kto skomponował „Last Caress” czy „Breadfan” albo „Turn the Page”."
Jak ktoś chce sobie słuchać gwałcenia wokali Kinga Diamonda albo obdartych z dzikości coverów Misfits, to ten album faktycznie może być do tego najlepszy.
Ale typ się też popisał niebywałą wiedzą na temat sceny metalowej lat '80, jeśli według niego (to niejako wynika z tekstu) nikt przed Metallicą nie nagrał ikonicznego coveru.
Do tego już nie doczytałem Rzeczywiście AS!
RALF pisze: ↑pt kwie 20, 2018 10:59 pm
Idę właśnie spać, lepszego tekstu przed snem nie mogłem sobie życzyć, właśnie takich "znafców metalu" i sceny wychowała sobie Miętalika. Dobranoc Państwu!
O... kolejne osłabienie Metalliki? Zaś się gorączkujesz, bo opinia jednej osoby nic nie znaczy i o niczym nie świadczy... prawda?
Ten z debiutu to rozumiem był wybitny satanizm, a ten późniejszy już nie?
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Konkretnie w medleyu o bardzo sugestywnym tytule Mercyful Fate.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Dla mnie Load to rzecz mega mocna, stawiam w jednej lini z najelepszymi albumami. Re już gorzej, a St.A szanuję za próbę zrobienia czegoś innego, choć nie słucham (ale "Unnamed Feeling" chciałbym na żywo kiedyś)
Obejrzałem sobie ten cover Dżemu, wykonanie oczywiscie gówniane, ale chciałoby się, żeby Maideni mieli taki poziom ekipy technicznej, mediów społecznościowych itd. Nagrania ze wszystkich koncertów w przyzwoitej jakości. Szkoda, że Maideni nie inwestują nic w tego typu rzeczy, po niektórych trasach zostają tylko bootlegi...
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: ↑wt sie 18, 2026 9:50 pm
Jebać czarnuchów
Dzosef pisze: ↑pn kwie 30, 2018 1:59 pm
ale chciałoby się, żeby Maideni mieli taki poziom ekipy technicznej, mediów społecznościowych itd. Nagrania ze wszystkich koncertów w przyzwoitej jakości. Szkoda, że Maideni nie inwestują nic w tego typu rzeczy, po niektórych trasach zostają tylko bootlegi...
Zdecydowanie. Dziwie się, że Maideni kiepsko działają pod tym względem w mediach społecznościowych. W dzisiejszych czasach - to w sumie obowiązek, aby wrzucać na Instagrama, Twittera czy inne portale, zdjęcia z prób, przygotowań sceny, czy filmiki z fragmentami zagranych utworów na danym koncercie. A na YT regularnie wrzucać pojedyncze numery. Oczywiście - to tylko dodatek, ale z pewnością ważny, który powoduje, że słuchacze są cały czas zaangażowani w życie kapeli.