Strona 128 z 189
Re: Megadeth
: pn sie 22, 2022 3:49 pm
autor: Beny82
Bon Dzosef pisze: ↑ndz sie 21, 2022 11:15 am
Tak.
Na Symphony zmienia gitarę i po koncercie można ją licytować, ale praktykuje to tylko w Europie. Jak kiedyś kupię docelowe mieszkanie i nie będę miał już co robić z pieniędzmi to pewnie sobie kupię na ścianę heh.
Z ciakawości, jakie mniej więcej kwoty wygrywaja aukcje?
Re: Megadeth
: pn sie 22, 2022 5:00 pm
autor: Bon Dzosef
Nie mam pojecia, nie sledze tego.
Re: Megadeth
: pn sie 22, 2022 10:18 pm
autor: Deleted User 5490
Mniemam, że na Symphony zamienia poważną, wartościową gitarę na jakiś budżetowy syf zrobiony w chinach, który podpisuje i daje do wyjęcia. Trudno, żeby wystawiał wiosła, które mają jakąś wartość. A frajerzy kupują płacąc za podpis.
Re: Megadeth
: pn sie 22, 2022 11:33 pm
autor: nugz
Mustaine jest z Gibsonem, wiec najtansza obecnie opcja jest jakis Kramer.
Mysle, ze hajs za wioslo z dna Rudego nadal jest popaprany.
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:07 am
autor: gumbyy
Pierre Dolinski pisze: ↑pn sie 22, 2022 10:18 pm
Mniemam, że na Symphony zamienia poważną, wartościową gitarę na jakiś budżetowy syf zrobiony w chinach, który podpisuje i daje do wyjęcia. Trudno, żeby wystawiał wiosła, które mają jakąś wartość. A frajerzy kupują płacąc za podpis.
Peeno tak

Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:15 am
autor: Bon Dzosef
nugz pisze: ↑pn sie 22, 2022 11:33 pm
Mustaine jest z Gibsonem, wiec najtansza obecnie opcja jest jakis Kramer.
Mysle, ze hajs za wioslo z dna Rudego nadal jest popaprany.
Gra na tej flagowej sygnaturze. Cena sklepowa to koło 2800usd + po premierze były spore problemy z dostępnością, także widocznie cieszyła się dużym zainteresowaniem.
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:31 am
autor: AncientMariner
Djuk_416 pisze: ↑pt sie 19, 2022 11:57 am
Z tego co widze Dzosef stawia sprawe z Rust in Peace tak a nie inaczej bo jak sam mówi nie ma na niej typowej dla thrashu młócki. Ale nie chce za wszelką cenę spojrzeć na fakt że thrash metal to nie tylko jeden rytm, kilka riffów i darcie mordy. Widac che na siłe wszystkim przedstawić Megadeth jako zespół najbardziej unikalny i oryginalny z gatunku. Prawda jest taka że Rust in Peace to bardzo thrashowy krążek.
Co do bezsensownej thrashowej młócki to tutaj znalazłem niezłą recenzje Rust in Peace
https://pablosreviews.blogspot.com/2012 ... -1990.html
"...Niektórzy chwalą ten album za jego skomplikowanie. Ok, nie jest to łatwa do zagrania muzyka, jednak jej trudność sprowadza się do szybkiego tempa, mnogości przypadkowo zestawionych motywów i solówek, a także opanowania paru technicznych sztuczek. Żadna głębsza myśl się za tym wszystkim nie kryje. Brzmi to raczej jak próba ukrycia braku jakichkolwiek pomysłów. Muzycy popisują się swoimi umiejętnościami grania, ale prócz tych popisów praktycznie nic więcej tu nie ma. Kompozycje właściwie nie istnieją. Melodie są tak nijakie, że w sumie też ich nie ma. Jakichkolwiek prób urozmaicenia, zaskoczenia słuchacza również nie stwierdzam (no dobrze, jest "Dawn Patrol", ale to tylko nic nie wnoszący przerywnik - niespełna dwuminutowy monolog z akompaniamentem sekcji rytmicznej). A nie jest to przecież żadna abstrakcyjna, eksperymentalna muzyka, gdzie brak struktury i brak melodii prowadziłby do jakiegoś celu. To tylko ordynarne, metalowe napieprzenie, przy którym można poskakać lub pomachać głową, gdy ma się te naście lat..."
"..."Rust in Peace" nawet w kategorii metalowego napieprzania jest do niczego, bo tego typu muzykę, ze wszystkimi jej ograniczeniami, można grać w bardziej przemyślany i uporządkowany sposób. Nie przypadkiem Megadeth zawsze pozostawał w cieniu Metalliki, która potrafiła uczynić thrash metal bardziej przystępnym, tworząc utwory, a nie chaotyczne zlepki licznych riffów, przeplatanych pseudo-wirtuozerskimi solówkami. Na poprzednich albumach zespół przynajmniej próbował pokazać większą różnorodność (na "Peace Sells..." nawet z dobrym skutkiem), podczas gdy "Rust in Peace" jest cholernie jednorodny. A przy tym zachowuje podstawowe wady swoich poprzedników, takie jak brak wyrazistości, chaotyczność i epatowanie infantylną agresją..."

Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:40 am
autor: Zdan
Cytowanie akurat tego typa to ma sens tylko w kontekście komediowym

Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:41 am
autor: Bon Dzosef
O kurwa, mocne.
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:46 am
autor: Zdan
Polecam sobie obadać więcej jego wykwitów - np. te o Ramones

Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:47 am
autor: Bon Dzosef
Ale Peace dal 7/10... i najbardziej lubi cover xD
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 1:01 am
autor: Zdan
Bon Dzosef pisze: ↑wt sie 23, 2022 12:47 am
Ale Peace dal 7/10... i najbardziej lubi cover xD
O! Nie pamiętałem co on tam na ten temat napisał bo za dużo jego pisaniny to nie zdrowo jednak XD
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 1:26 am
autor: Schizoid
Chłop wyraźnie ma jakieś problemy z percepcją, a do tego wali od niego bufonadą
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 12:40 pm
autor: Sadek
Komentarze to też kopalnia złota. Np. o solo w Tornado: "To zwykłe metalowe napierniczanie bez większego wyczucia. Efekciarski instrumentalny onanizm który nie wyróżnia się od reszty płyty. Tą solówke można zapomnieć sekundę po przesłuchaniu". No proszę, a ja mogę ją odtworzyć w głowie co do nuty, bo jest tak dobra, że nie da się jej zapomnieć.
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 1:10 pm
autor: Schizoid
No cóż, nie każdy może grać na poziomie A Love Supreme

Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 1:25 pm
autor: Frank Drebin
AncientMariner pisze: ↑wt sie 23, 2022 12:31 am
Djuk_416 pisze: ↑pt sie 19, 2022 11:57 am
Z tego co widze Dzosef stawia sprawe z Rust in Peace tak a nie inaczej bo jak sam mówi nie ma na niej typowej dla thrashu młócki. Ale nie chce za wszelką cenę spojrzeć na fakt że thrash metal to nie tylko jeden rytm, kilka riffów i darcie mordy. Widac che na siłe wszystkim przedstawić Megadeth jako zespół najbardziej unikalny i oryginalny z gatunku. Prawda jest taka że Rust in Peace to bardzo thrashowy krążek.
Co do bezsensownej thrashowej młócki to tutaj znalazłem niezłą recenzje Rust in Peace
https://pablosreviews.blogspot.com/2012 ... -1990.html
"...Niektórzy chwalą ten album za jego skomplikowanie. Ok, nie jest to łatwa do zagrania muzyka, jednak jej trudność sprowadza się do szybkiego tempa, mnogości przypadkowo zestawionych motywów i solówek, a także opanowania paru technicznych sztuczek. Żadna głębsza myśl się za tym wszystkim nie kryje. Brzmi to raczej jak próba ukrycia braku jakichkolwiek pomysłów. Muzycy popisują się swoimi umiejętnościami grania, ale prócz tych popisów praktycznie nic więcej tu nie ma. Kompozycje właściwie nie istnieją. Melodie są tak nijakie, że w sumie też ich nie ma. Jakichkolwiek prób urozmaicenia, zaskoczenia słuchacza również nie stwierdzam (no dobrze, jest "Dawn Patrol", ale to tylko nic nie wnoszący przerywnik - niespełna dwuminutowy monolog z akompaniamentem sekcji rytmicznej). A nie jest to przecież żadna abstrakcyjna, eksperymentalna muzyka, gdzie brak struktury i brak melodii prowadziłby do jakiegoś celu. To tylko ordynarne, metalowe napieprzenie, przy którym można poskakać lub pomachać głową, gdy ma się te naście lat..."
"..."Rust in Peace" nawet w kategorii metalowego napieprzania jest do niczego, bo tego typu muzykę, ze wszystkimi jej ograniczeniami, można grać w bardziej przemyślany i uporządkowany sposób. Nie przypadkiem Megadeth zawsze pozostawał w cieniu Metalliki, która potrafiła uczynić thrash metal bardziej przystępnym, tworząc utwory, a nie chaotyczne zlepki licznych riffów, przeplatanych pseudo-wirtuozerskimi solówkami. Na poprzednich albumach zespół przynajmniej próbował pokazać większą różnorodność (na "Peace Sells..." nawet z dobrym skutkiem), podczas gdy "Rust in Peace" jest cholernie jednorodny. A przy tym zachowuje podstawowe wady swoich poprzedników, takie jak brak wyrazistości, chaotyczność i epatowanie infantylną agresją..."
Ta, to ciekawa strona.
Czasem przeglądam z ciekawości.
Autor jest progrockowym neofitą i co do zasady krytykuje wszystkie albumy, które wydają mu się zbyt mało ambitne:-)
Z tego co pamiętam miesza też z błotem np. Judas Priest.
Żeby nie było - oczywiście ma święte prawo i do krytykowania JP, i MegaD, i innych bandów (jedzie też po klasycznych płytach Maiden), ale w jego przypadku argumenty często sprowadzają się do twierdzenia: heavy metalowe = z definicji złe i infantylne.
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 1:41 pm
autor: Zdan
Szkoda, że typ nie wypowiedział się o takim "Persecution Mania" czy "Pleasure To KIll" wiadomych bandów bo by dostał chyba spazmów

Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 1:50 pm
autor: Schizoid
Frank Drebin pisze: ↑wt sie 23, 2022 1:25 pm
Żeby nie było - oczywiście ma święte prawo i do krytykowania JP, i MegaD, i innych bandów (jedzie też po klasycznych płytach Maiden), ale w jego przypadku argumenty często sprowadzają się do twierdzenia: heavy metalowe = z definicji złe i infantylne.
Kompletnie tego nie rozumiem. Oczywiście jestem za stary, żeby oburzać się o tego typu pierdoły, ale widać, że typ był kiedyś młodocianym kucem, "nawrócił się" i teraz się wstydzi przeszłości. No spoko, ale widać, że on nie jest w stanie wynieść czegokolwiek z tej muzyki, nie potrafi przyjąć jej estetyki i konwenansów, zamiast tego ciągle czepia się jej infantylizmu. Tak, to są płyty infantylne, ale za to je kochamy. Po co w ogóle zawracać sobie głowę czymś, czego się nie pojmuje? I nie chodzi o to, że trzeba mieć naprawdę wysokie IQ, by słuchać Rust In Peace, po prostu tutaj w grę wchodzi jakieś metafizyczne poznanie na gruncie emocjonalnym, którego on nie doświadcza w najmniejszym stopniu.
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 2:44 pm
autor: Frank Drebin
Zdan pisze: ↑wt sie 23, 2022 1:41 pm
Szkoda, że typ nie wypowiedział się o takim "Persecution Mania" czy "Pleasure To KIll" wiadomych bandów bo by dostał chyba spazmów
"Reign In Blood" ocenia wysoko.
Generalnie gość deklaruje, że nie lubi (bo niby "dojrzał" muzycznie

) metalu, ale płyty ocenia dalej.
Ale z recenzją "Senjutsu" się zgadzam:
https://pablosreviews.blogspot.com/2021 ... -2021.html
Re: Megadeth
: wt sie 23, 2022 2:54 pm
autor: Zdan
Zasadniczo jakby popatrzeć na dużą część muzyki rockowej to ona szeroko i głęboko jest raczej naiwna, infantylna, nastoletnia w swoim nastawieniu etc. To jest jej pewien urok właśnie i tak należy IMHO do niej podejść w znacznej większości przypadków.