Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Megadeth
To tez prawada, nie byloby problemu, znecania sie nad Rudym i odgrzewania starych, splesnialych kotletow.
Ale dziennikarskie hieny musza rozgrzebac smierdzace sprawy - taka robota.
Ale dziennikarskie hieny musza rozgrzebac smierdzace sprawy - taka robota.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12444
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Ogolnie dziennikarstwo muzyczne to jakaś tragedia
Re: Megadeth
Na pewno można to zrobić jednak trochę lepiej. Inna sprawa, że Rogan to nie dziennikarz muzyczny ani nawet nie dziennikarz iMHO.
Re: Megadeth
Zgadza sie, ja Rogana znam glownie z UFC 
A Mustaine gdyby nie chcial nawijac o Metallice, to by tego nie robil - proste.
Moglby dac do zrozumienia hienom, ze nie chce o tym gadac i byloby to wystarczajaco dosadne.
A Mustaine gdyby nie chcial nawijac o Metallice, to by tego nie robil - proste.
Moglby dac do zrozumienia hienom, ze nie chce o tym gadac i byloby to wystarczajaco dosadne.
Re: Megadeth
Na pewno już w tym momencie zasadne byłoby stwierdzenie w rodzaju: "Joe, mówiłem o tym milion razy. To nic miłego i nie chcę znów do tego wracać. Przejdźmy proszę do następnego pytania."
Re: Megadeth
Jasne.
Dla w miare stabilnych psychicznie/emocjonalnie osob powinno byc to dosc oczywiste, zeby wlasnie zdusic temat i pojsc dalej.
Dla w miare stabilnych psychicznie/emocjonalnie osob powinno byc to dosc oczywiste, zeby wlasnie zdusic temat i pojsc dalej.
Re: Megadeth
Wokol tych wszystkich dram z Rudym juz sie zakrecilem dawno
Przeczytalem wiekszosc wydawnictw, ale juz nie kojarze tej historii - https://www.terazmuzyka.pl/dave-mustain ... u-solowki/
Dlaczego Mustaine nie poinformowal Marty'ego osobiscie, skoro sam wzial sie za solowke????
Przeczytalem wiekszosc wydawnictw, ale juz nie kojarze tej historii - https://www.terazmuzyka.pl/dave-mustain ... u-solowki/
Dlaczego Mustaine nie poinformowal Marty'ego osobiscie, skoro sam wzial sie za solowke????
Re: Megadeth
Wywalić takiego gościa z powodu chujowej solówki z chujowej płyty i teraz to jeszcze zrzucić na chujowy management;)
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12444
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
To nie było tak, tzn to był dużo glebszy problem i dużo większe napiecia. Friedman i Rudy nigdy nie byli kumplami
Re: Megadeth
Wiadomo, nie wszystko musialo byc czarne-biale.
Ale przynajmniej z tego newsa wynika, ze Rudy zagral solo po swojemu, nic nie powiedzial Friedmanowi, a pozniej wytarl sobie managementem morde, ze tego nie zrobili - MEGA-slaba akcja.
Chociaz czlowiek az tak sie nie dziwi, wiedzac, kogo to dotyczy
Ale przynajmniej z tego newsa wynika, ze Rudy zagral solo po swojemu, nic nie powiedzial Friedmanowi, a pozniej wytarl sobie managementem morde, ze tego nie zrobili - MEGA-slaba akcja.
Chociaz czlowiek az tak sie nie dziwi, wiedzac, kogo to dotyczy
Re: Megadeth
W koncu wlecial na liste We'll Be Back.
Re: Megadeth
No bardziej żałosnym już chyba być nie można.nugz pisze: ↑czw sie 25, 2022 10:25 pm Wiadomo, nie wszystko musialo byc czarne-biale.
Ale przynajmniej z tego newsa wynika, ze Rudy zagral solo po swojemu, nic nie powiedzial Friedmanowi, a pozniej wytarl sobie managementem morde, ze tego nie zrobili - MEGA-slaba akcja.
Chociaz czlowiek az tak sie nie dziwi, wiedzac, kogo to dotyczy![]()
Re: Megadeth
Nie wiadomo, jak dokladnie bylo, ale spokojnie jestem w stanie sobie wyobrazic taki strzal w plecy Rudzielca.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12444
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Jak będę dziś wieczorem jechał pociagiem to się rozpisze szerzej i naświetle tematnugz pisze: ↑czw sie 25, 2022 10:25 pm Wiadomo, nie wszystko musialo byc czarne-biale.
Ale przynajmniej z tego newsa wynika, ze Rudy zagral solo po swojemu, nic nie powiedzial Friedmanowi, a pozniej wytarl sobie managementem morde, ze tego nie zrobili - MEGA-slaba akcja.
Chociaz czlowiek az tak sie nie dziwi, wiedzac, kogo to dotyczy![]()
Re: Megadeth
To napisz przy okazji jak te ich relacje generalnie wyglądały, bo chyba dość średnio? Tak mi się coś o uszy obiło, ale nie znam tematu zbytnioBon Dzosef pisze: Jak będę dziś wieczorem jechał pociagiem to się rozpisze szerzej i naświetle temat
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12444
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Tak, złoty skład nigdy nie miał zbyt fajnych relacji. Mustaine nawet nie wziął Ellefsona na świadka jak bral ślub. Ogólnie oni nigdy nie nagrywali albumów siedzac cały czas razem w studio. Nawet RiP powstawało w szarpany sposób, Mustaine miał często odwyki, nie było go, każdy nagrywal większość materiału sam.
W latach 90 była masa kłótni o pieniądze, bo Mustaine był autorem większości numerow. Mustaine miał za złe Friedmanowi, że domaga się kasy robiąc gitarowe kliniki z materiałem Mustaina. Menza proponował jakieś drobne zmiany, żeby dostać współautorstwo. Do tego poważnie pokłócił się z Mustainem, jak Rudy zabronił mu rozkrecania pornobiznesow.
Risk powstawał w bardzo toksycznej atmosferze. Mustaine nie czuł tego stylu, ale był owładniety obsesją zdobycia numer 1 na top200 i osiagniecia sukcesu kometcyjnego na miare poprockowej chujozy na literę M. Friedman też nie chciał grać metalu i razem z managementem pchali zespol w popową stronę.
Także Friedman i tak by odszedl. Co do sytuacji - tak, management ma wpływ na kształt utworów, zwłaszcza w okresie cte-risk i jak najbardziej wierze, ze zmiana dokonała się gdzieś w studio, bez wiedzy Marty'ego.
W latach 90 była masa kłótni o pieniądze, bo Mustaine był autorem większości numerow. Mustaine miał za złe Friedmanowi, że domaga się kasy robiąc gitarowe kliniki z materiałem Mustaina. Menza proponował jakieś drobne zmiany, żeby dostać współautorstwo. Do tego poważnie pokłócił się z Mustainem, jak Rudy zabronił mu rozkrecania pornobiznesow.
Risk powstawał w bardzo toksycznej atmosferze. Mustaine nie czuł tego stylu, ale był owładniety obsesją zdobycia numer 1 na top200 i osiagniecia sukcesu kometcyjnego na miare poprockowej chujozy na literę M. Friedman też nie chciał grać metalu i razem z managementem pchali zespol w popową stronę.
Także Friedman i tak by odszedl. Co do sytuacji - tak, management ma wpływ na kształt utworów, zwłaszcza w okresie cte-risk i jak najbardziej wierze, ze zmiana dokonała się gdzieś w studio, bez wiedzy Marty'ego.
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Megadeth
Tak po prawdzie to Metallica nigdy od strony muzycznej nie zbliżyła się tak do popu jak Megadeth na RiskBon Dzosef pisze: ↑pt sie 26, 2022 5:49 pm Mustaine nie czuł tego stylu, ale był owładniety obsesją zdobycia numer 1 na top200 i osiagniecia sukcesu kometcyjnego na miare poprockowej chujozy na literę M. Friedman też nie chciał grać metalu i razem z managementem pchali zespol w popową stronę.
Re: Megadeth
Ale za to stworzyła najgorszy album wszechczasow zwany "Lulu"
Re: Megadeth
Dżozef - a orientujesz się jak wyglądały relacje na lini Broderick - Mustaine albo Drover - Mustaine?
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12444
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Broderick był bardzo przetyrany przez Mustaine'a, nie odnalazł się nigdy w MD i dał się stłamsić. To dobry gitarzysta, ale nie dał rady się wpasować i to było czuć. Z Droverem pewnie podobnie i bardzo dobrze bo był fatalnym garnkowym. O ile jego brat jest dobrym gitarzystą, tak Shawn do niczego się nie nadawał.

