Strona 14 z 17

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: pt lip 04, 2014 8:29 pm
autor: tomak1986
ir0nka94 pisze:A w pobliżu stadionu nie ma jakieś całodobowego marketu gdzie byłby duży parking nie w środku, a na podwórku? Może być i nawet z kilka kilosów od narodowego, zawsze się mpkiem dojedzie. Byłabym wdzięczna za podpowiedź :).
Jest Tesco 24h na Stalowej. Na stadion można dojechać nim autobusem 138.

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: sob lip 05, 2014 8:33 am
autor: ir0nka94
To super, dzięki wielkie! :)

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: sob lip 05, 2014 10:25 am
autor: mic7
ale już nim nie wrócisz bo za późno..

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: pn lip 07, 2014 11:40 am
autor: ir0nka94
Znalazłam połączenie nocne bez problemu. Z resztą, zawsze przy takich imprezach jest multum podstawionych dodatkowych tramwaji i autobusów, kursują 2 razy więcej.

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: pn lip 07, 2014 3:00 pm
autor: Mr.Hankey
Kupię dwa bilety pod scenę, najlepiej odbiór w Warszawie, jeśli ktoś ma, to zapraszam na pw.

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: pn lip 07, 2014 7:19 pm
autor: Piwowarus
ir0nka94 pisze:Znalazłam połączenie nocne bez problemu. Z resztą, zawsze przy takich imprezach jest multum podstawionych dodatkowych tramwaji i autobusów, kursują 2 razy więcej.
To Warszawa, tutaj zawiesza się kursowanie tramwajów, zamyka most i wszyscy spacerują na piechotę. ;)
Ja bym już wolał te 20 zł zapłacić i mieć problem z głowy.

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: pn lip 07, 2014 7:38 pm
autor: kam
ma ktoś na sprzedaż GC? Kupię ;-)

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: pn lip 07, 2014 7:42 pm
autor: Deleted User 4876
dzis eventim rzucił 1 sztukę koło 17:30 ale przeszła mi koło nosa, wycofali juz opcje kuriera tylko odbiór osobisty...tak więc moze jeszcze rzucą pulę z odbiorem w kasie :) na to liczę - nie kupie siedzącego na Metę, to juz wole nie jechac - raz siedziałem( znaczy miejsce na trybunach bo i tak stałem heh ) na Mecie ( 2008) i to było zUo

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: pn lip 07, 2014 7:46 pm
autor: mic7
też kupię GC lub płytę - dwie lub nawet trzy sztuki ;-)

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: wt lip 08, 2014 7:22 am
autor: Pasja
ir0nka94 pisze:Znalazłam połączenie nocne bez problemu. Z resztą, zawsze przy takich imprezach jest multum podstawionych dodatkowych tramwaji i autobusów, kursują 2 razy więcej.
Ir0nka, gdybym nie jechała po córkę na obóz to chętnie bym Cię podrzuciła!
Następnym razem :)

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: wt lip 08, 2014 11:26 am
autor: ir0nka94
A dzięki wielkie, jakoś damy radę :) 20 zł nie żałuję na parking sama wpierw o tym myślałam, sęk w tym jednak, że z dwie godziny będzie się wyjeżdżać z tego parkingu, a musimy być szybko w domu, do pracy na rano mają co poniektórzy :D. Specjalnie wyjedziemy w nocy by być już około 4-5 rano w Warszawie, więc myślę, że gdzieś się rozkimini miejsce na dogodne zaparkowanie w obrębie stadionu (a nie bezpośrednio pod nim).

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: wt lip 08, 2014 9:39 pm
autor: Mike Patton
Ma ktoś do sprzedania bilety na trybuny ?

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: wt lip 08, 2014 11:04 pm
autor: Zakkahletz
Nie chcę nikogo martwić, ale wiecie: Stadion Narodowy z jego akustyką + rock/metal... ;-) Niestety tu cud się nie zdarzy. :neutral: Mimo wszystko bawcie się dobrze i piszcie jak było.

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: śr lip 09, 2014 7:26 am
autor: ir0nka94
Zakkahletz pisze:Nie chcę nikogo martwić, ale wiecie: Stadion Narodowy z jego akustyką + rock/metal... ;-) Niestety tu cud się nie zdarzy. :neutral: Mimo wszystko bawcie się dobrze i piszcie jak było.
Fakt, na nagłośnienie okropnie narzekają na Narodowym. Podobno jest to obiekt kompletnie nieprzystosowany do koncertów, ale cóż miejmy nadzieję, że może jednak się miło rozczarujemy :).

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: śr lip 09, 2014 1:29 pm
autor: WICKER MAN
Byłem wczoraj w Pradze na deszczowej (a raczej ulewnej :roll: ) odsłonie Metallica By Request i przyznam, że wróciłem nieco zawiedziony...

Zespół gra bez tego pazura, który charakteryzował ich koncerty jeszcze kilka lat temu. Zwłaszcza James wydaje się nieobecny i jedynie odgrywa swoją rolę powtarzając wypowiedzi z poprzednich tras. Idzie to trochę w parze z faktem, że od roku James nie bierze udziału w Meet & Greet z fanami i uciął z nimi wszelkie relacje - najwyraźniej przeżywa jakiś kryzys (50 na karku? ;) )...

Na minus zaliczyć trzeba także scenografię - wyjątkowo ubogą w porównaniu z poprzednimi letnimi trasami Mety - telebimy są dwa razy mniejsze, a do tego dochodzi całkowity brak pirotechniki... Takie One czy Enter Sandman wypadają wyjątkowo blado bez wybuchów i ogni, które towarzyszyły im w przeszłości.

No i na koniec sama formuła By Request, która kompletnie się nie sprawdziła i chyba mocno rozbiegła się z wyobrażaniami zespołu... Na każdym koncercie 95% setu stanowią te same kawałki, czyli największe hity... A jeśli nawet jest szansa na jakiś rzadki numer, jak np. Unforgiven II w Pradze, to zostaje on brutalnie zmiażdżony w głosowaniu SMSowym - w Pradze St. Anger i The Day That Never Comes (które dostały ponad 1000 głosów w porównaniu z 380-cioma dla UFII) - na bank podobnie będzie z Ktulu na Narodowym (pewnie Janusze zagłosują na Fuel :B ). Na miejscu zespołu albo nie bawiłbym się w ogóle w głosowanie publiczności, albo ograniczył je do członków MetClubu i wtedy rzeczywiście byłaby szansa na ciekawe sety... Poza tym to głosowanie SMSowe i zapowiadanie poszczególnych kawałków przez fanów zgromadzonych na scenie wali strasznie tandetą i Eurowizją i nie ma za dużo wspólnego z Rock'n'rollem. :roll:

Na plus: St. Anger (wygrał w Vote of The Day z The Day That Never Comes i pierwszą w historii szansą na koncertowe wykonanie Unforgiven II) - album może i kiepski, ale tytułowy kawałek konkretnie kopie tyłki. :dance: Do tego Snake Pit - jak raz obejrzy się koncert Mety z tego miejsca to nigdy więcej nie będzie się chciało być "gdzieś w tłumie"... Chociaż hektolitry deszczu ostudziły nieco zapęd muzyków, którzy na wybiegu pojawiali się rzadziej i na krócej niż w 2012 roku...

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: śr lip 09, 2014 1:52 pm
autor: masarenka
WICKER MAN pisze:Zespół gra bez tego pazura, który charakteryzował ich koncerty jeszcze kilka lat temu.
Wg mnie tego pazura wczoraj było znacznie więcej, niż jeszcze kilka lat temu.
WICKER MAN pisze:Zwłaszcza James wydaje się nieobecny i jedynie odgrywa swoją rolę powtarzając wypowiedzi z poprzednich tras. Idzie to trochę w parze z faktem, że od roku James nie bierze udziału w Meet & Greet z fanami i uciął z nimi wszelkie relacje - najwyraźniej przeżywa jakiś kryzys (50 na karku? ;) )...
Na temat M&G się nie wypowiadam, bo nie śledzę tego uważnie, niemniej jednak jako frontman sprawdził się wczoraj znakomicie i był bardziej zaangażowany, niż np. na Sonisphere 2010 oraz 2012. Szukał kontaktu z publicznością, tak werbalnego np. żartując; jak i "fizycznego" podczas schodzenia na wybieg.
WICKER MAN pisze:Na minus zaliczyć trzeba także scenografię - wyjątkowo ubogą w porównaniu z poprzednimi letnimi trasami Mety - telebimy są dwa razy mniejsze, a do tego dochodzi całkowity brak pirotechniki... Takie One czy Enter Sandman wypadają wyjątkowo blado bez wybuchów i ogni, które towarzyszyły im w przeszłości.
Ja pomyślałem, że to przez pogodę. Na całej trasie tak jest? Pytam, bo nie wiem.
WICKER MAN pisze:Poza tym to głosowanie SMSowe i zapowiadanie poszczególnych kawałków przez fanów zgromadzonych na scenie wali strasznie tandetą i Eurowizją i nie ma za dużo wspólnego z Rock'n'rollem. :roll:
Wg mnie vote of the day to fajny pomysł i mnie na przykład, mimo że liczyłem na UII, głosowanie trzymało w napięciu, tym bardziej, że Day i St.Anger szły łeb w łeb, często zmieniając się na prowadzeniu. A że smsy Ci się kojarzą z eurowizją? No cóż ;-)
WICKER MAN pisze:Na plus: St. Anger (...) album może i kiepski, ale tytułowy kawałek konkretnie kopie tyłki. :dance:
Szkoda tylko, że zgrali go w skróconej wersji
WICKER MAN pisze:Chociaż hektolitry deszczu ostudziły nieco zapęd muzyków, którzy na wybiegu pojawiali się rzadziej i na krócej niż w 2012 roku...
„it`s only water, man” ;-) Wg mnie pojawiali się często i na długo, np. James sporo stamtąd śpiewał a i na Seek And Destroy później niż zwykle wylądował na górze "nad Larsem" niż zazwyczaj, bo się chyba zasiedział na wybiegu ;-)

Wiadomo, że każdy ma swoją dziurę w d**ie, tfu, opinię ;-) i mnie wczoraj Meta zdemolowała, jak Niemcy Brazylię :twisted:

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: śr lip 09, 2014 7:33 pm
autor: qracoss
dla mnie wogole koncerty Metalajki sa statyczne bardzo i troche nudnawe...same siarczyste riffy Mastera od tapet czy Seek&Destroy,tudziez wielkie telebimy ma scenie nie wystarcza....Roberto pajacuje ,Kirk i jego solowki wirtuozerskie ze az zeby bola...Lars wyciskajacy siodme poty za bebnami....gdzies ten polot i swiezosc chlopakom uciekla..... z mila checia bym zobaczyl z trego skladu Alicje....ale moze kiedys wpadna na klubowy koncercik

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: czw lip 10, 2014 10:16 am
autor: tomtomala
Byłem w Basel. Też lało od połowy koncertu. Pirotechniki zero - nic nie było i w pełni zgadzam się z Wickerem.

Dodatkowo tez miałem przemyslenia dotyczące snake pit - zespół tylko kilka razy pojawił się w jego okolicach. U nas wygrał na szczęście Orion w głosowaniu smsowym

Obrazek

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: czw lip 10, 2014 2:22 pm
autor: lead
Z tą pirotechniką są 2 wersje, możliwe że nie używają ze względu na dodatkowych ludzi stojących na scenie (trochę to jednak niebezpieczne), chociaż na pierwszych koncertach w Ameryce Pd w tym roku jeszcze była. Drugą wersję słyszałem taką że był jakiś drobny wypadek z pirotechniką, coś niespodziewanie odpaliło i kamerzysta prawie oberwał, więc na dalszą część trasy zrezygnowali z piro.

Za to nie zrozumiem za cholerę co menedżerom strzeliło do głowy z tymi pociętymi telebimami :P Fajnie że boczne są na wysokość całej sceny, ale czemu kosztem pocięcia na kawałki... Zwłaszcza idiotyczne jest to, że boczne środkową część i tak mają w całości, a wykorzystywana jest tylko do pokazywania numerów do głosowania... Kretynizm

Re: 11/07/2014 - Sonisphere - Warszawa

: czw lip 10, 2014 4:11 pm
autor: WICKER MAN
lead pisze:Z tą pirotechniką są 2 wersje, możliwe że nie używają ze względu na dodatkowych ludzi stojących na scenie (trochę to jednak niebezpieczne), chociaż na pierwszych koncertach w Ameryce Pd w tym roku jeszcze była. Drugą wersję słyszałem taką że był jakiś drobny wypadek z pirotechniką, coś niespodziewanie odpaliło i kamerzysta prawie oberwał, więc na dalszą część trasy zrezygnowali z piro.

Za to nie zrozumiem za cholerę co menedżerom strzeliło do głowy z tymi pociętymi telebimami :P Fajnie że boczne są na wysokość całej sceny, ale czemu kosztem pocięcia na kawałki... Zwłaszcza idiotyczne jest to, że boczne środkową część i tak mają w całości, a wykorzystywana jest tylko do pokazywania numerów do głosowania... Kretynizm
Ja mam nieco inną teorię... Ta trasa w ogóle miała się nie odbyć, a zespół przy okazji premiery Through The Never zapowiadał, że obecny rok w całości poświęcą na pracę w studiu - wręcz mówili, że nowy album ukaże się pod koniec 2014... Jednak finansowa klapa filmu sprawiła, że management postawił sprawę jasno - aby zminimalizować straty zespół musi zagrać XX koncertów w tym roku. A ponieważ była to kasa zespołu, a nie wytwórni filmowej czy płytowej, to nie było wyjścia. ;) Prawdopodobnie ktoś policzył, że na braku pyro i odchudzonych telebimach zaoszczędzą dodatkowe $ i stąd trasa w obecnym kształcie... Myślę, że i sama idea "By Request" została wymyślona naprędce - przypominam, że pierwsze plotki o tegorocznej trasie mówiły o użyciu imponującej sceny z Through The Never, która jednak na pewno byłaby o wiele droższa i limitowałaby zespół do grania w halach czy zamkniętych obiektach (a więc dostawaliby mniej kasy za koncert)...

Szkoda, bo to kolejny przykład na to jak głupie ambicje poszczególnych członków zespołu, a głównie tego najniższego, ;) zabijają ich kreatywność i generują straty co w konsekwencji doprowadza do przekładania pracy nad nową płytą na "święty nigdy". Najpierw było "Lulu", potem Orion, a ostatnio nikomu niepotrzebny film 3D... :roll: Podejrzewam, że Jamesa może to już frustrować - w końcu jako jedyny członek zespołu nie był poważnie zaangażowany w projekty pozamuzyczne (Lars - film, Kirk - książka o horrorach, Rob - film o Milesie Davisie), a wydaje mi się, że to James ma w sobie największe nieużyte pokłady kreatywności, którym chce dać upust w studio. ;)

Wracając do meritum - część publiczności może poczuć się zawiedziona, bo Meta gra u nas gigantyczny show stadionowy z drogimi biletami, a przyjeżdża z show, które raczej pasowałoby do mniejszej hali i jest okrojone do minimum... A szkoda...