Koncert bardzo dobry. Organizacyjnie tragedia, oczywiście znów można było wnieść bombę, nie mówiąc o telefonie. Co do meritum - nie pisałem jeszcze o nowej płycie, bo przesłuchałem jej dopiero w maju, ale już kilka okrążeń zrobiła i matecko - no pięknie to Tobias wysmażył. Dlatego też bardzo czekałem na nowe kawałki, szczególnie niesamowitą i w studiu, i na żywo, Umbrę. Tobias bez maski na pełnej twarzy jest niesamowicie sympatycznym facetem, dużo uśmiechu można było zobaczyć na jego twarzy i widać, że on zwyczajnie kocha dawać rozrywkę ludziom. No i śpiewa naprawdę fenomenalnie.
Co do seta - nowe wałki świetne. Dostaliśmy "lepszą rotację" z Majesty i Faith. Mimo że ten drugi to mój ulubiony wałek z Prequelle, to już go słyszałem i aż takiego wrażenia nie zrobił, ale Majesty to było naprawdę coś. Podwieszony Tobias w gigantycznych szatach, jego niemal robotyczne ruchy, dodatkowo psychodeliczne efekty nałożone na obraz na telebimach naprawdę robiły robotę i ten wykon to będzie coś co zapamiętam na długo. Bardzo siadło mi Spirit, ale reszta rzeczy z Meliory no to już naprawdę powinna być do delikatnego wyjebania i odpoczynku. Mam podobnie jak MaidenFan - kolejny Ghost dopiero, gdy przewietrzy setlistę - no chyba że się ugnę i wrzuci De Profundis Borealis, Missilia Amori i Marks of the Evil One z nowej

Setlista zdecydowanie za krótka - czułem niedosyt, tym bardziej, że supportu nie było, a na koncert od otwarcia bramek czekaliśmy 2h, czyli dłużej niż trwała sama zawartość muzyczna... Uważam, że takie wieczory bez supportu powinny być zdecydowanie wykorzystywane jako spotkania w konwencji "an evening with..." z długim setem, nawet z przerwą w środku. Życzyłbym sobie, żeby wczorajszy występ (bez przerwy) trwał 2.5h, wtedy uznałbym może cenę tego wydarzenia za adekwatną.
Na nią miała na pewno wpływ gigantyczna i naprawdę fajna scenografia. Ekrany są bardzo dobrze wykorzystywane, animacje nie są złe, a momentami naprawdę spoko - a umówmy się, że na tym rynku to naprawdę duża rzecz

Bardzo podobał mi się motyw "rozbicia" witraży po Year Zero - mała rzecz, ale zrobiła fajne wrażenie. Dzięki takim małym zmianom w tle sceny człowiek miał wrażenie, że faktycznie nie tylko muzycy żyją, ale scenografia zmienia się również, nawet w tak niewielkim stopniu. Muzycy oczywiście zawodowcy, bardzo żywi na scenie, wszędzie ich pełno i dobrze zawiadują publiką w miejscach, gdy nie ma Tobiasa, albo gdy ten w ogóle schodzi ze sceny.
Ogromny minus dla dźwiękowca, który wczoraj zdał egzamin na 3 na szynach. Niestety, na początku Peacefield w ogóle było wszystko za cicho i mix wydawał się mało selektywny. Na ten drugi problem niestety w trakcie całego show pan dźwiękowiec nie znalazł rozwiązania, za to udało mu się nieco podgłośnik wokale i gitary, choć nie na tyle, żeby każdy dźwięk w solach, albo gęściejszych riffach był odpowiednio słyszalny. Szkoda, bo w tych kawałkach dzieje się naprawdę sporo ciekawych rzeczy no i przez te problemy też momentami były pozbawione swojej pierwotnej, gigantycznej mocy.
Ogólnie nie był to najlepszy koncert na jakim byłem. Ba, nie był to nawet najlepszy koncert Ghosta na jakim byłem

Było to bardzo dobre, za krótkie show, z muzyką którą bardzo lubię, a momentami uwielbiam. Niestety, nic ponadto, na co wpłynęła setlista, która ponownie opierała się bardzo mocno na Meliorze. Dodatkowo odegrany moim zdaniem najgorszy kawałek Ghosta - Darkness At The Heart Of My Love (nie ukrywam, że jak wszedł refren to po prostu prychnąłem - jakie to jest straszne) - szkoda, że nie zdecydowali się w ramach ballady chociażby na Guiding Lights z nowej płyty.
Pomijając zawartość muzyczną, był to też udany wypad towarzyski, dlatego dzięki ekipie z Opusa za kilka godzin beki jak za dawnych, dobrych czasów w kolejce - @Sardi, @Schizoid, @manichean, @MaidenFan oraz krócej, ale też miło @bartek_, @Dzosef i @nameless_charlotte. Sardiemu dodatkowe dziękuję i kiss the go goat za umożliwienie mi uczestnictwa w tej imprezie, bo byłem jego +1 na wejściówce wygranej przez niego w konkursie, dlatego kurwom z LN nie dołożyliśmy ani grosza do interesu! Dziękuję <3