Strona 14 z 34
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw cze 22, 2006 1:33 pm
autor: bystry
faktycznie troszeczkę słabszymi momentami płyty są 2 am i unbeliver
wlasnie wg mnie 2am to jeden z mocniejszych akcentow, mozna sie wsluchac w uczucia steve`a odczuc to prawie jak wlasne....
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw cze 22, 2006 1:38 pm
autor: syzygy
Nomad pisze: Man on the Edge,który nie ma ciekawej melodii i bezbarwny refren, ogólnie dla mnie lepiej jakby go nie było.
A ja bardzo lubię MOTE, obok niego Sign i The Aftermath, te trzy to chyba moje ulubione

Płyty nie słucham za często, nie uwielbiam jak połowa forumowiczów, ale szanuję.
Zygfryd- marudzisz, że Paschendale się zaczyna 3 razy, a nie to samo jest na Fortuness Of War? (kawałek bardzo lubię)
Metalophil pisze: czyli gdyby "the x factor" wyszło na winylu w latach 80. było pozbawione 3-ch ostatnich kawałków to płyta byłaby genialną
zgadzam się, ale nie 3 tylko dwóch, zasnąc na nich można

Ale genialna IMO i tak by nie była.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw cze 22, 2006 1:39 pm
autor: Matek
Nomad pisze:Janick,któremu najlepiej pasują brzmienia w stylu No Prayera czy nawet Tatooed Milionaire Bruce'a z pewnością nie do końca czuli ten album.
to ciekawe, zwłaszcza że janik jest (współ)autorem większości materiału na albumie

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw cze 22, 2006 2:03 pm
autor: zygfryd
syzygy pisze:Zygfryd- marudzisz, że Paschendale się zaczyna 3 razy, a nie to samo jest na Fortuness Of War? (kawałek bardzo lubię)
Chodiz o ten początek z tą solówką depresji? Dla mnie to taka gradacja jest

. W Padschendale to z dupy nagle w środku kawałka od nowa leci wszystko, to różnica jest.
Parafrazując - podoba mi się to w FoW, nie lubię tego w Paschendale.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw cze 22, 2006 3:24 pm
autor: cellman
Dla mnie to ani sukces ani porażka album średni na poziomie bez zachwytów, oprócz Man On The Edge i Lord Of The Flies (te numery wymiatają). No i Blaze jeszcze się nie zabardzo odnalazł w zespole.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: czw cze 22, 2006 9:03 pm
autor: remi
Dzieki za opinie albumow Blaza, zdecydije sie na SM. Co do wspanialosci X to juz sie wypowiadalem i wspomne tylko ze kazdy tytul lubię, nawet Unbelievera

a Man on the Edge to przeciez wzny element albumu, jeden szybki fajny gersowaty tytul musial byc i tyle :rocx
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: pt cze 23, 2006 12:32 am
autor: Mr.Hankey
bystry pisze:wg mnie 2am to jeden z mocniejszych akcentow
Popieram :beer Choć Sign Of The Cross to zdecydowany numer jeden

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: pt cze 23, 2006 3:14 pm
autor: Abstract
Oj tak i LotF

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: pt cze 23, 2006 9:25 pm
autor: Drut
poison-girl pisze:
No i kiedy wlaczam factora to wlasciwie nie musze nic przelaczac bo nie ma tam zadnej piosenki ktorej nie lubie badz mnie denerwuje
mam dokładnie tak samo...najlepszy moim zdaniem album Dickinson by lepiej na nim nie zaspiewal a z drugiel strony Blaze lepiej by nie zaspiewal np w sevent son...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 8:27 am
autor: BartSmith
Nomad pisze:Blood on the World's End
Oj widzę, że się nauczyłeś tego z błędem i już tak pozostanie

To jest
Blood On The World's Hands!
Co do 2 A.M., uważam go za jeden z najlepszych kawałków na płycie.
Drut pisze:mam dokładnie tak samo...najlepszy moim zdaniem album Dickinson by lepiej na nim nie zaspiewal a z drugiel strony Blaze lepiej by nie zaspiewal np w sevent son...
Gdyby był Bruce jeszcze w zespole to najprawdopodobniej nie byłoby tej płyty.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 10:36 am
autor: Qba666
Oczywiscie ze nie ybyloby jej
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 10:45 am
autor: Wrath
Nomad pisze:Blood on the World's End
Thunder błagam Cię...jak Ty to robisz, że mieszasz te tytuły? Uważasz się za wielkiego fana IM, piszesz ich biografię, na forum wypowiadasz się głównie na temat Dziewicy a tu dosyć często takie coś?

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 11:38 am
autor: BartSmith
Tak się już nauczył i będzie ciężko, żeby sie odzwyczaił

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 11:43 am
autor: iEvE
W sumie Grido kiedyś myślał że Iron Maiden to IRON MAXIDEN

. Ale się oduczył.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 11:47 am
autor: paniron
Drut pisze:mam dokładnie tak samo...najlepszy moim zdaniem album Dickinson by lepiej na nim nie zaspiewal a z drugiel strony Blaze lepiej by nie zaspiewal np w sevent son...
A skąd wiesz że Bruce by to lepiej zrobił??
A może Hetfield by zaśpiewał jeszcze lepiej, albo Durst z Lipm Bizkit
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 10:40 pm
autor: Drut
paniron pisze:Drut pisze:mam dokładnie tak samo...najlepszy moim zdaniem album Dickinson by lepiej na nim nie zaspiewal a z drugiel strony Blaze lepiej by nie zaspiewal np w sevent son...
A skąd wiesz że Bruce by to lepiej zrobił??
A może Hetfield by zaśpiewał jeszcze lepiej, albo Durst z Lipm Bizkit
przeczytaj uwaznie to co napisalem a napisalem:moim zdaniem Dickinson by lepiej na nim NIE zaspiewal
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 10:45 pm
autor: Szczur22
Czego się czepiacie 2 A.M.- to jest super. Lord of the Flies, Sign of the Cross i Man on the Edge wymiatają. Chociaż ostatnio tak zauważyłem że Sign of the Cross z Blazem brzmi tak troche biednie w porównaniu do tego z RiR. Wcześniej bardziej oryginalne wykonanie mi sie podobało.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: sob cze 24, 2006 11:28 pm
autor: paniron
Drut pisze:przeczytaj uwaznie to co napisalem a napisalem:moim zdaniem Dickinson by lepiej na nim NIE zaspiewal
Aha. A Hetfield by lepiej zaśpiewał ?

Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: ndz cze 25, 2006 12:14 am
autor: Drut
dobra wyjasnie Ci...chodzi mi o to ze blaze znalazl sie w odpowiednim miejscu i czasie bo nikt oprocz jego samego lepiej by nie wypadl na tym albumnie,tak samo nikt lepiej od Dickinsona nie zaspiewa na albumach w ktorych on sam spiewa.chyba sie nie rozumiemy wiec skonczmy to.... a tak na marginesie Hatfielda zostaw metallice niech sobie tam spiewa ok?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
: ndz cze 25, 2006 1:45 am
autor: Mr.Hankey
Ja uważam, że każdy kawałek śpiewany przez Bayley'a o klasę lepiej wypada w wykonaniu Bruce'a. Przykłady The Clansman, Sign Of The Cross, Futureal czy Lord Of The Flies. Zawsze kiedy słucham TXF myślę sobie jaki to by był genialny album gdyby na wokalu był Dickinson... Blaze natomiast co tu dużo gadać był wokalistą co najwyżej średnim
