Incommunicado
wywalić Last Straw przed Incommunicado albo przed beznadzieją z Misplaced Childchood
Dla mnie ostatni kawałek z Clutching włącznie z Happy Ending to ścisła czołówka Marillionu z Fishem
1. Script for a Jester's Tear
2. The Web
3. Chelsea Monday
4. Jigsaw
5. Incubus
6. Fugazi
7. Bitter Suite
8. Childhoods End?
9. White Russian
10. Incommunicado
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
Akurat Rothery po odejściu Fisha się zwijał muzycznie, a nie rozwijał. Jakże cokolwiek lepszego niż solówki w Chelsea Monday, Incubus czy Jigsaw mógł zagrać? Najlepsza solówka z czasów Hogartha to ta z Dry Land, nosi jeszcze ślady dawnych pomysłów. I to był ten ostatni raz. No przepraszam, 18 sekund Map of the World to też coś co się może kojarzyć z dawnym stylem, tyle że ogólnie nie pasuje do obrazu całej płyty.
Po Brave to już nie był zespół rockowy. Swoją drogą, tam jest więcej niż 18 sekund w Map of the World, ale pisałem z pamięci. W sumie to ok pół minuty trafnego muzykowania, jeszcze w starym stylu ze skakaniem po skalach.