10/05/2025 - Ghost - Łódź

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13248
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: Schizoid »

A, no i jeszcze parę zdań na temat publiczności.

Generalnie u mnie totalna plaża, ale jednocześnie ludzie byli głośni i energiczni. Słowem - układ idealny. Żadnych krzywych akcji, najebanych patusów, pchania się... No perfecto. Po Katowicach mam PTSD, bo to był autentycznie jeden z gorszych koncertów, jeśli chodzi o publikę. Łódź to była pierwsza halówka od tamtego gigu i była jego zupełnym przeciwieństwem. Brawa dla fanów!

Możemy się śmiać z osobiszczy ;) Różnych dziwnych cech tych młodszych fanów, niestandardowych umiłowań, itp... No ale prawda jest taka, że popatrzcie sobie na nasze grono. Za kilka miesięcy będziemy się bawić na Maiden czy Judasach. Bawiliśmy się wcześniej na Saxon i Udo. Kogo tam widzicie? Bo ja często te same twarze, do tego w znacznej większości mężczyzn i w wieku bliżej emerytury niż matury. Okej, ja wiem skąd to wynika. Wiem też, że ci artyści są na tym etapie kariery, że im to wystarczy. Ale też pytanie dlaczego młodzi ludzie nie są tak skorzy do sięgnięcia po klasykę. Być może dlatego, że obawiają się względnie zamkniętego grona starszych metali, którzy patrzą na nich z góry?

Żeby było jasne, ja uważam, że trzeba było robić lepszy gatekeeping Ghosta wcześniej, bo faktycznie dochodzi do różnych patologicznych incydentów z udziałem jakichś niedojebów, samemu bawią mnie różne inicjatywy części fandomu. Ale z drugiej strony są ci wszyscy ludzie, którzy idą na swój pierwszy koncert w życiu, rozdają innym fanom darmowe naklejki (sam taką dostałem), jakieś bransoletki, przychodzą wymalowani. Czują się jakoś powiedzmy akceptowani. I ci ludzie gwarantują Ghostowi długowieczność, bo inni patrzą na tę społeczność w social mediach i czują się zachęceni, żeby ogarnąć, o co chodzi. Nie mają tego poczucia "kurde, spróbowałbym w tym uczestniczyć, ale pewnie mnie wyśmieją za X albo Y". Pewnie, jest to jakoś infantylne, ale do pewnego etapu nieszkodliwe. Bo robienie z fanów muzyki jakiegoś wzajemnego kółeczka wzajemnej adoracji nigdzie nas nie zaprowadzi.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11526
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: nugz »

Zapewne sporo w tym racji, jak to u Schizoida ;)

Szczerze - mam nadzieję, że nikt wczoraj nie dostał w Łodzi za twarzowe, dosłownie - przed czy po koncercie ;)
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9605
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: johnny_o »

Ani w trakcie ;) Nie - panowała atmosfera radosnego święta, w duchu szacunku i tolerancji :D Żona nie dała się wyciągnąć?
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11526
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: nugz »

Żona mi zgasła już w piątek wieczorem. Wczoraj byłem niańką full time. Trochę żałuję, bo chętnie bym się z Wami trafił pod Areną, na mojej drugiej ziemi ;)
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9605
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: johnny_o »

Współczuję. Kiedyś, w końcu!
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: blackcocker »

Saimon1995 pisze: ndz maja 11, 2025 7:29 pm Moi przedmówcy tu się mocno rozpisali. Więc nie będę się zbytnio powtarzał.

Świetny koncert. Show na najwyższym możliwym poziomie. 2h - konkretnie, bez przeciągania zbędnego. Dawka, moim zdaniem, idealna. Choć na pewno nie obraziłbym się chociażby za jakieś dodatkowy utwory z ostatnich dwóch albumów.
Kurwa byku, wyjaśnij mi jak można zapłacić za koncert 4 stówki i po NIECAŁYCH 2 godzinach napisać, że wystarczająco było? XD Albo układy i wszedłeś za frajer, albo po prostu nabili cię w butelkę ;) chyba, że wszedłeś na jakieś chujo trybuny za 20 zł, to rozumiem zadowolenie. O co tu chodzi?
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11526
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: nugz »

Ze spraw istotnych - ktoś coś złapał???
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9605
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: johnny_o »

Obok mnie po czarnej i purpurowej kostce, ja tylko dolary ;)
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: blackcocker »

nugz pisze: ndz maja 11, 2025 11:35 pm Ze spraw istotnych - ktoś coś złapał???
złapałem mummy dust
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Journeyman666
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1474
Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: Journeyman666 »

To po kolei
Organizacyjnie wszystko moim zdaniem wypaliło. Przyjechałem o 18:15 i nie czekałem ani chwili na to, żeby zapakować telefon w pokrowiec, ani żeby przejść przez bramki. Po koncercie wszystko poszło tak sprawnie, że o 22:02 stałem już przed halą z telefonem w ręce, a wcale się nie śpieszyłem. Co prawda 2 godziny na przejście przez bramy i brak supporta trochę męczyło.
Od samego początku odnosiłem wrażenie, że nagłośnienie trochę nie domagało i głośność też by mogła być parę stopni wyżej.

Odnośnie samego koncertu - forma zespołu wyborna i Tobias naprawdę dobrze brzmi. Co prawda miejscami brakowało mi trochę pazura w głosie, który był w Katowicach te parę lat temu, ale i tak było znakomicie. Zarówno bas, gitary, perkusja, jak i cała reszta naprawdę dała radę. Stylówkę ghouli oceniam na plus, szczególnie po tych kombinezonach do nurkowania z poprzedniej trasy. Moim faworytem dalej pozostają stroje z ery Prequelle z tymi diabelskimi maskami, ale jest lepiej niż było. Przyznam za to, że dużo więcej się spodziewałem po wydarzeniach na scenie. Liczyłem, że pomysł z zakazem korzystania z telefonów to nie tylko chęć podróży w czasie, ale też może zrobienia niepowtarzalnego show, szczególnie że ich muzyka naprawdę do tego skłania. Rozumiem, że kilka lat temu nie mieli takich możliwości, ale teraz na pewno byłoby ich na to stać, a wydaje mi się, że Forge też ma ciągotki (albo miał) do tego, żeby to wszystko było jeszcze bardziej teatralne, a w sumie to był po prostu koncert. Dobry, bo dobry, ale koncert. A trochę liczyłem, że to będzie krok bliżej w stronę Rammsteina, Powerwolfa czy przynajmniej IM. Także nie było to show na które miałem lekkie nadzieje. Oczywiście krzyż, światła na niektórych utworach, uboga pirotechnika i te ekrany i tak dawały radę, ale po prostu liczyłem na więcej. No i moje spore zastrzeżenie to to co się działo między utworami. W sumie kontakt z publicznością i jakiś feeling był ze strony Papy zerowy. A to boli o tyle, że właśnie w Katowicach ten element stał na dużo wyższym poziomie. Także zero zarządzania tłumem, zero kontaktu poza dwoma momentami i tylko wejść, zagrać i pójść. Publiczność była miejscami super, ale niektórzy chyba przyszli tylko po to, żeby pochwalić się że byli i posłuchać Mary on a Cross. W większości jednak się super bawili i śpiewali .

Stroje Forge'a trochę na jedno kopyto, poza tym co się działo podczas Majesty i bodajże Year Zero. Różne marynraki i maski, ale Papy V tam po prostu nie było. Ja wiem, że Tobias mówił, że on umie wyczuć jaki jest nowy Papa dopiero po kontakcie z publicznością, ale moim zdaniem tutaj się po prostu skończyły pomysły. I zastanawiam się z czego to wynika. Ten "kościelny" i mistyczny Ghost w ogóle gdzieś przepadł. Copia był pierdołowaty, kiczowaty i taki pocieszny, ale jednak ten element kościelny zawsze gdzieś tam był. Przynajmniej logo było subtelnie wrzucone w te jego fraki. A Papa V to taki showman. I wiadomo, że lepiej żeby dobrze brzmieli niż żeby się wygłupiali, ale jakoś mi tego brakuje. Takiego mistycyzmu, który gdzieś był wcześniej obecny, a od Impery praktycznie całkowicie zanikł.
I tutaj się zastanawiam, czy to po prostu zmęczenie procesem twórczym, czy zmiana kierunku, czy może Forge'owi się coś przestawiło? Na przestrzeni ostatniego roku zdążył się wypowiedzieć, że Bóg to jednak może istnieje, że trzeba zaakceptować śmierć, jak opowiadał o tych emocjonalniejszych utworach z nowego krążka to się wzruszał, a całą płytę skończył "I am afraid of eternity too". Jednocześnie poza logiem mam wrażenie, że ze stylistyki zespołu zniknęły krzyże i skończył się temat papieżowania. Oczywiście to jest interpretacja mocno nad wyraz, ale gdzieś mi to tak mignęło, że może akurat. A szkoda.

No i na koniec o samych utworach. Z jednej strony otwarcie Peacefield uważam za fajne ze względu na intro, ale nie pomogło to wielu ludziom złapać odpowiedniego tempa. Byłem pod wrażeniem Majesty, bo nie jestem fanem tego utworu, ale po koncercie chyba się nim stanę. W tym kawałku wyszło wszystko. Z utworów, które wyszły absolutnie najlepiej to jak dla mnie: Satanized, Year Zero, He is, Rats, Kiss the Go-Goat i Square Hammer. Byłem zachwycony obecnością Monstrance Clock. Z elementów do wymiany: Spirit (jakoś go nigdy nie czułem), Darkness i Umbra. Szczególnie nie czułem tego ostatniego i przyznam, że chyba każdy inny z utworów z nowej płyty by się tam lepiej sprawdził. Zwrotki były powolne, refren mało angażujący... No nie wiem. Za Darkness spokojnie by mogło wlecieć Guiding Lights. I mimo, że na albumie bardzo lubię Umbrę, tak na koncercie Missilia Amori, Marks, Cenotaph, czy De Profundis by były bardziej "koncertowe".

Tak czy inaczej, nie żałuję że byłem. Byli w dobrej formie, fajnie widzieć jak się rozwijają. Na plus zakaz telefonów. Widziałbym to jako dużo większe show niż było w rzeczywistości. Trzymam kciuki żeby Papa był bardziej zdecydowany na kolejnej trasie. To był świetny koncert... ale tylko koncert. Koncert w Katowicach zostaje póki co moim ulubionym od Ghosta, ale jednak w topce koncertów jeśli chodzi o jakość, liderami są panowie z Iron Maiden i Powerwolf.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11526
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: nugz »

"Ja wiem, że Tobias mówił, że on umie wyczuć jaki jest nowy Papa dopiero po kontakcie z publicznością, ale moim zdaniem tutaj się po prostu skończyły pomysły"

Co to w ogóle znaczy? :)
Awatar użytkownika
Recit The Thornographer
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2336
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
Skąd: Midian

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: Recit The Thornographer »

Napisaliście takie fajne relacje, że nie mogę się zebrać, żeby sam coś napisać :D

Ogólnie - podobało mi się, koncert bardzo udany! Poniżej parę takich moich spostrzeżeń, które może pociągną dyskusję.

1. Jądro i brak fonów. Wbrew obawom (które tu od początku wygłaszałem) szło to sprawnie, wręcz bezproblemowo. W szczególności zdejmowanie. Natomiast jestem przeciwny ograniczaniu tego typu wolności po prostu w sensie ogólnym. Telefon to nie tylko gadżet, telefon to też między innymi środek ochrony osobistej. Próby gwałtu, jakieś naruszenia przestrzeni osobistej - smartfon pomaga się obronić, ściągnąć pomoc, zebrać dowody i mam tego przykłady w mojej ekipie znajomych. Natomiast problem z pewnego rodzaju "nadwykorzystywaniem" go i uzależnieniem od tego gadżetu oczywiście istnieje, natomiast w żadnym razie zabieranie go siłą (a tutaj tak to wyglądało, podobnie niektórzy chcą, żeby tak to wyglądało w szkołach), nie jest rozwiązaniem problemu, a przyznaniem się do niemocy.

Efekt natomiast był... OK. Daleko mi do ekscytacji, bo jestem takiej daty, że pamiętam czasy sprzed smartfonów i idealizowanie ich przez młodszych ludzi jest dla mnie przykładem zjawiska anemoia, czyli wzdychaniem do czasów, w których się nie żyło. Mnie też dziwią "filmowcy" na koncertach, ale mnie to aż tak nie przeszkadza, a czemu mam komuś tego bronić, skoro chce mieć takie pamiątki? Przyznam, że w jednej chwili poczułem brak fona - po koncercie ze znajomymi chcieliśmy strzelić sobie fotkę ze sceną w tle i to... "o k***a, no nie możemy!". Oczywiście to nic, nawet lepszym tłem był plakat przed Areną z informacją o "sold out".

No ale, jak też to bywa z takimi przepisami - na tzw. małych cwaniaczków się nie poradzi, przynajmniej kilka fonów było w użyciu. Co to rodzi u innych? Poczucie zażenowania? Politowanie, że jakiś as musi nawet tu cwaniakować? Wiecie, to takie parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych "tylko na chwilę". Niby szkodliwość żadna, a społeczny odbiór - słusznie - jest negatywny.

Także podsumowując - nie postrzegam tego już jako problem, ale ideowo jestem na "nie". Zdecydowanie wolałbym, gdyby przed koncertem Ghost było info (z dźwiękiem i typowym dla Ghost humorem), żeby telefony odstawić i być "tu i teraz". Część by się zastosowała, część nie, ale wrażenie ogólne byłoby inne. I to byłoby też w pewien sposób wychowawcze, a nie zamordystyczne.

2. Zabawne było, jak przed koncertem ludzie na płycie reagowali na błogosławieństwa "papieży" i "Jezusa" na trybunach prawo od sceny :mryellow: Ogólnie fajny klimat, dużo przebrań, pozytywnie.
Inny wątek. Moja ekipa była trochę rozsiana po sali (zresztą ten wyjazd to w moim przypadku sontan w obliczu konieczności rezygnacji znajomych) i opisuję sytuację z sektora P, której sam nie widziałem. Tylko to jest zjawisko powszechne na koncertach. Na trybunach siedział koleś, który miał jakiś problem z nogami i poruszał się w sposób ograniczony, ale nie mógł stać. Dwie laski przed nim od pierwszego kawałka zaczęły tańczyć i skakać, więc z relacji słyszałem, że zamiast koncertu oglądał ich dupy. Nie wiem czy chciał, ale to miał przed oczami. Zrobiła się jakaś niepotrzebna napinka, bo on prosił, żeby usiadły i jak to bywa w takich sytuacjach, one kazały mu iść się je**ć i część ludzi była za nimi, a część ludzi była za kolesiem...

Kiedyś bym powiedział, że publiczność była energiczna, ale kurde, czy jak ktoś chce skakać cały koncert, to nie powinien być na płycie? Wiecie, takie coś jak empatia. Takie akcje są w sumie na koncertach regularnie i zmieniło mi się w tej kwestii, nie uważam tego, za coś pozytywnego.
Szczególnie jak mówimy, że przeszkadza komuś podniesiony telefon (co zrozumiałe) - no to jak musi przeszkadzać komuś, kto nie może stać cała podniesiona sylwetka?

3. No dobra, koncert. Wizualnie same och i ach. Ghost wciąż rośnie i jeżeli nie przestanie, to... Narodowy czeka :mrgreen: I teraz nie wiem, czy to dobrze :mrgreen: Pamiętam jak ponad 10 lat temu stał jak słup soli w papieskim wdzianku, w dziennym świetle i... to też miało swój urok. Zmiana jednak jest niesamowita. Muzycznie? Wspaniale! Dźwięk OK! Zbyt wiele słabych w tym względzie koncertów słyszałem, żeby marudzić. Energia na scenie, energia pod sceną - nie ma się do czego przyczepić.

4. Setlista jak dla mnie bardzo dobra. Minimalna reprezentacja "Impery", która jest raczej kapiszonem (z tego co widzę w necie to jednak opinia całkiem sporej części ludzi), dużo klasyków z "Meliory". Czy bym coś zmienił? Tak, jak każdy. Mogłoby być więcej przede wszystkim NOWEJ PŁYTY, która jest FENOMENALNA i tylko zyskuje z kolejnymi odsłuchami! Ja bardzo lubiłem początki Ghosta, gdy był to nie tylko mniejszy, ale też inny zespół, więc nie pogniewałbym się na solidniejszą reprezentację w szczególności debiutu. Ale po co marudzić, było świetnie.

5. Moje zadowolenie wynika też z faktu, że nauczyłem się już patrzeć na Ghost jak na inny zespół niż ten, którym był 10 lat temu. Zgadzam się z opiniami, że nie ma tu już majestatyczności, nie ma mistycyzmu. Jest sztuczność, oczywiście wkalkulowana i zakładana. To jest taka mroczna Doda, tylko z inną symboliką. Walenie po oczach zajebistością i blichtrem. Po raz pierwszy miałem wrażenie, że Tobias męczy się tym "paieżowaniem", jest to zminimalizowane do rzeczy, które być muszą. No przecież musi być papież, bo ludzie będą marudzić... no dobra, to go nawet podniesiemy, niech mają i spierdalają! "Year zero", "He Is" to takie klasyki, od których pewnie uwolni się co najwyżej na chwilę, więc z musu - są. Ale Tobias to teraz inny koleś, skojarzenia ze wspomnianą Dodą nie są u mnie przypadkowe, bo kiedyś wylądowałem na jej koncercie halowym i szoł było spore, efektowne i sztuczne. Ten brak spontanu, udawana relacja pomiędzy ludźmi na scenie - trochę mnie to kłuje, ale przecież nie może to być zarzutem w przypadku zespołu, który nastawia się na spektakl od "a" do "z", a muzycy na scenie z założenia wcielają się w role. Chociaż te udawane napięcia przy "Year Zero"... no ile można?! :roll: Wiecie, nie chodzi mi o drugą skrajność, nie o takie coś, jak ma Pearl Jam, że jak Gossard pobrudzi spodnie jajecznicą, to wieczorem ludzie widzą na plamę po jajecznicy na jego spodniach, ale tu mamy już teatr i plan na 100%, tymczasem chociaż ten pierwiastek niepewności w rock/metalu jest całkiem fajny.

6. Bez pełnej maski śpiewa lepiej! Te jego pełne uśmiechy to też ostateczny cios w jakiś tam mistycyzm i mrok... ale pasują do tej muzyki, w szczególności nowszych piosenek.

Journeyman666 rzucił fajny wątek - czy Tobiasowi się znudziło? Moim zdaniem może być tak, jak w przypadku wielu z nas. Wszedł na drogę, z której ciężko mu teraz zejść. Ludzie chcą szatana, mistycyzmu, mroku, a teksty na ostatniej płycie, zakładając, że są w jakimś stopniu szczere, zdradzają coraz większą obawę i zagubienie. To już jednak inny wątek.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13248
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: Schizoid »

Generalnie pomysł Tobiasa na ten zespół, a w szczególności jeśli chodzi o liryki, ewoluował na przestrzeni lat, choć sam zainteresowany raczej tego nie przyzna :wink:

2013:
Within the concept of Ghost, the literal expression is based on traditional biblical goat worship.
Oczywiście można się doczepić tego "literal", że to tyczy się tylko tej wierzchniej warstwy tematu, czy coś... No ale IMO wszystko się zgadza. Bardzo klasyczny, utrwalony w popkulturze, komiksowy wręcz satanizm.

2025:
With most of the things I’ve written, including parts of the first record, there’s this misconception that they’re about the Devil, and they aren’t really. They’ve always been about mankind’s relationship with the concept of life and death, God and divine presence or absence. Some songs are expressed with more specificity at a certain individual or a certain aspect of society. I just felt that I wanted this new record to be… about being human. Being alive.
No trochę te cytaty odbiegają od siebie pod względem meritum. O ile można uwierzyć w to, że takie Monstrance Clock to zawsze była ukryta piosenka o orgazmie, Stand By Him to coś w rodzaju muzycznego feminizmu, a Ritual w rzeczywistości opowiada o akcie seksualnym, a nie zabijaniu ludzi na ofiary... No to nikt mi nie wmówi, że Per Aspera Ad Inferi, Year Zero, Prime Mover, czy Con Clavi Con Dio w jakikolwiek sposób odnoszą się do jakichś bardziej wyrafinowanych tematów. Nie wkleję tu cytatu, bo po prostu go nie mam, ale kilka lat temu Tobias powiedział, że jak zauważył, że Ghost ma słuchaczy, którzy nie słuchają muzyki kapeli tak od święta, do piwa, tylko faktycznie odgrywa ona jakąś rolę w ich życiu, to zdecydował się skupić na opowiadaniu o świecie i komentowaniu różnych zjawisk. W zasadzie widać to już na Meliorze (Mummy Dust, Cirice), a Impera to już w sumie jeden wielki komentarz społeczno-historyczny. Forge powiedział kiedyś, że po 3 płytach skupionych na diable poczuł, że nie ma za dużo ciekawego do powiedzenia w tym temacie i nie chce śpiewać o tym samym przez resztę kariery. On prywatnie nie jest satanistą, więc raczej nie miał tu jakichś rozterek moralnych :lol: Natomiast uważa diabła za ważną kulturowo postać, która symbolizuje pewne bliskie mu wartości, więc nie sądzę, żeby ten "papieski pierwiastek" mu przeszkadzał. Tak, on został zmarginalizowany i osobiście tego nie lubię. Choć znowu: Tobias porzucił kiecki z prostej przyczyny, mianowicie szaty są dobre na kluby, a nie na areny. Ale bardziej mi doskwiera ogólny brak reprezentacji tych "mhrocznych" piosenek. Dobrze, że Monstrance Clock wróciło, bo po długiej przerwie znów podkreśla sakralny wymiar koncertów.
nugz pisze: "Ja wiem, że Tobias mówił, że on umie wyczuć jaki jest nowy Papa dopiero po kontakcie z publicznością, ale moim zdaniem tutaj się po prostu skończyły pomysły"

Co to w ogóle znaczy? :)
Każdy Papa różnił się od poprzednika. Inne gadki, inna mowa ciała, inna prezencja sceniczna. De facto to się zwyczajnie pokrywało z dojrzewaniem Tobiasa jako frontmana (którym nigdy nawet nie chciał być), no ale koniec końców faktycznie są między Papami różnice. Obecny Papa w zasadzie nie przejawia jakichś charakterystycznych cech. Początkowo Papa III przypominał Papę II, a Cardinal Copia nie różnił się jakoś od Papy III. Po czasie te postacie wykształciły własne charaktery. Teraz Tobias jest trochę "nagi", tzn. śpiewa bez maski, a on poza sceną nie jest zbyt przebojowym człowiekiem, więc trudniej mu odgrywać rolę i potrzebuje więcej czasu na to, żeby zobaczyć, w którą stronę iść. Poprzedni Papa był bardzo energiczny i wszędobylski, aktualny dużo mniej gada, więcej w nim samego Forge'a niż wykreowanej persony. To się może zmienić, ale ja się nie zdziwię, jeśli się nie zmieni, bo nowy krążek z założenia jest najbardziej osobistym dziełem Tobiasa, więc frontman też może taki być.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5390
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: MaidenFan »

Recit The Thornographer pisze: pn maja 12, 2025 11:06 am Na trybunach siedział koleś, który miał jakiś problem z nogami i poruszał się w sposób ograniczony, ale nie mógł stać. Dwie laski przed nim od pierwszego kawałka zaczęły tańczyć i skakać, więc z relacji słyszałem, że zamiast koncertu oglądał ich dupy. Nie wiem czy chciał, ale to miał przed oczami. Zrobiła się jakaś niepotrzebna napinka, bo on prosił, żeby usiadły i jak to bywa w takich sytuacjach, one kazały mu iść się je**ć i część ludzi była za nimi, a część ludzi była za kolesiem...

Kiedyś bym powiedział, że publiczność była energiczna, ale kurde, czy jak ktoś chce skakać cały koncert, to nie powinien być na płycie?
Oczywiście, że jak ktoś ma trybuny, to powinien siedzieć na dupie i szanować innych. Ochrona powinna ogarniać tych ludzi, żeby siedzieli na miejscu.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11526
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: nugz »

Laurka tych spierdolonych czasów.
Dawno temu, jeszcze w starej Progresji, podczas koncertu LoG, wzęiliśmy kolesia na wózku na ręce, pod scenę, Randy i Mark przybili z nim piątki, chłop był wtedy w innym miejscu mentalnie ;)))
Under Jolly Roger
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 328
Rejestracja: pt lut 04, 2005 9:52 pm

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: Under Jolly Roger »

Nie przesadzajmy. W Łodzi też wpuścili karła pod barierki. :D
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9605
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: johnny_o »

Niskorosłego ;) Uśmiechnąłem się na jego widok, był w Winylowej na odsłuchu.
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3067
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: remi »

Też widziałem tego karła (można tak mówić, bo to termin medyczny), ale kartka z LiveNation wygrała Internety.
Awatar użytkownika
zgo
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1693
Rejestracja: śr lis 27, 2013 10:48 pm
Skąd: Bydgoszcz/Wrocław

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: zgo »

NIc dodać, nic ująć - W Pradze również sztos.

Będzie na co jeździć jak nasze dziadki przejdą na emeryturę
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9605
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź

Post autor: johnny_o »

remi pisze: pn maja 12, 2025 8:23 pm Też widziałem tego karła (można tak mówić, bo to termin medyczny), ale kartka z LiveNation wygrała Internety.
Wiadomo, jak z debilem i dlatego puściłem oczko, bo małe ludki czasem się o to obrażają. Kartka na żywo akurat mi umknęła, sztos.
ODPOWIEDZ