Nicko nie może grać już na tym samym poziomie z powodów zdrowotnych, ale i tak nagrałby perkusję na płytę, i to w momencie gdy w zespole jest już zastępstwo w postaci Simona? To się kupy nie trzyma xD
Jest różnica miedzy graniem w studiu przez kilka dni lub tygodni, a spedzeniem czterech miesiecy w trasie koncertowej, grajac do 2 dni 2h set nieważne czy akurat gorzej się czujesz, czy napierdala deszcz, a może w samolocie były turbulencje.
Bardzo mocno wsiadacie w buty Nicko. Mało kto bierze pod uwagę fakt, że chłopina ma 72 lata i może mu się zwyczajnie nie chcieć siadać za perkusję. Ile można? Jeszcze jak było zdrowie, się imprezowało..., afterowało... Prawda jest też taka, że dopóki się gra to jest forma. Wystarczy odstawić instrument na chwilę i już nigdy do niego nie wrócić. Ilu znacie 72-letnich dentystów, nauczycieli, sportowców, dziennikarzy, etc?
Jedyne co to uważam, że wpadnie/powinien wpaść jeszcze w UK zagrać jakiś bis w ramach pożegnania. Super jak by to zrobił tak samo z bomby jak ogłosił emeryturę. Każdy koncert mógłby być zagadką czy to dziś się na chwilę pojawi, czy wczorajszy koncert to była ostatnia szansa. Czy jeszcze kiedykolwiek zagra? Żadnych pełnych setów zapewne już nie będzie. Podjął decyzję i wszyscy ją uszanowali.
Jakie pakowanie i wysyłanie koszulek ze sklepu? Przelew będzie przychodził na czas i złożą sobie życzenia urodzinowe przez tel leżąc w kąpielówkach nad oceanem.
Akurat te randomowe-gościnne występy to może być fajna akcja w tym w 100% wyreżyserowanym show i liczę, ze NMB kiedyś wsiądzie jeszcze na jego ulubiony Hallowed
hipcio_stg pisze: ↑czw gru 12, 2024 8:10 pm
Bardzo mocno wsiadacie w buty Nicko. Mało kto bierze pod uwagę fakt, że chłopina ma 72 lata i może mu się zwyczajnie nie chcieć siadać za perkusję. Ile można? Jeszcze jak było zdrowie, się imprezowało..., afterowało... Prawda jest też taka, że dopóki się gra to jest forma. Wystarczy odstawić instrument na chwilę i już nigdy do niego nie wrócić. Ilu znacie 72-letnich dentystów, nauczycieli, sportowców, dziennikarzy, etc?
Jedyne co to uważam, że wpadnie/powinien wpaść jeszcze w UK zagrać jakiś bis w ramach pożegnania. Super jak by to zrobił tak samo z bomby jak ogłosił emeryturę. Każdy koncert mógłby być zagadką czy to dziś się na chwilę pojawi, czy wczorajszy koncert to była ostatnia szansa. Czy jeszcze kiedykolwiek zagra? Żadnych pełnych setów zapewne już nie będzie. Podjął decyzję i wszyscy ją uszanowali.
Jakie pakowanie i wysyłanie koszulek ze sklepu? Przelew będzie przychodził na czas i złożą sobie życzenia urodzinowe przez tel leżąc w kąpielówkach nad oceanem.
To jasne, gość ma tyle wspomnień, że teraz będzie mógł to wszystko sobie przetworzyć w głowie. Kilka lat temu wspominał, że pracuje nad czymś w rodzaju biografii - Nicko powinien pójść w tym kierunku. A może takowa pozycja tylko czeka na wydanie.
hipcio_stg pisze: ↑czw gru 12, 2024 8:10 pm
Bardzo mocno wsiadacie w buty Nicko. Mało kto bierze pod uwagę fakt, że chłopina ma 72 lata i może mu się zwyczajnie nie chcieć siadać za perkusję. Ile można? Jeszcze jak było zdrowie, się imprezowało..., afterowało... Prawda jest też taka, że dopóki się gra to jest forma. Wystarczy odstawić instrument na chwilę i już nigdy do niego nie wrócić. Ilu znacie 72-letnich dentystów, nauczycieli, sportowców, dziennikarzy, etc?
Jedyne co to uważam, że wpadnie/powinien wpaść jeszcze w UK zagrać jakiś bis w ramach pożegnania. Super jak by to zrobił tak samo z bomby jak ogłosił emeryturę. Każdy koncert mógłby być zagadką czy to dziś się na chwilę pojawi, czy wczorajszy koncert to była ostatnia szansa. Czy jeszcze kiedykolwiek zagra? Żadnych pełnych setów zapewne już nie będzie. Podjął decyzję i wszyscy ją uszanowali.
Jakie pakowanie i wysyłanie koszulek ze sklepu? Przelew będzie przychodził na czas i złożą sobie życzenia urodzinowe przez tel leżąc w kąpielówkach nad oceanem.
To jasne, gość ma tyle wspomnień, że teraz będzie mógł to wszystko sobie przetworzyć w głowie. Kilka lat temu wspominał, że pracuje nad czymś w rodzaju biografii - Nicko powinien pójść w tym kierunku. A może takowa pozycja tylko czeka na wydanie.
I oczywiście, że jeszcze zagra na bisach podczas jakiegoś show IM, może w przyszłym roku w Londynie i Manchesterze?
wojteq pisze: ↑czw gru 12, 2024 7:38 pm
Jestem tego samego zdania co beaviso i Piwowarus - Simon nie jest żadnym session muzykiem, czy innym zastępstwem, tylko pełnoprawnym członkiem zespołu. Gdyby było inaczej - byłoby to jasno i klarownie zakomunikowane. Poza tym, jak Wy sobie to wyobrażacie: Nicko nie może grać już na tym samym poziomie z powodów zdrowotnych, ale i tak nagrałby perkusję na płytę, i to w momencie gdy w zespole jest już zastępstwo w postaci Simona? To się kupy nie trzyma xD
Oświadczenie jasno wskazuje, że Nicko pozostaje w szerszej "rodzinie" (nadal związany z managementem i umowami z zespołem), i jasno były wymienione projekty jakie będzie kontynuował nawet XD Gdyby miał zostać zastąpiony przez kogoś tylko na tour, to byłoby to wyraźnie wspomniane. Nie było, ergo ja uznaję że Nicko jest na emeryturze i pełnię jego obowiązków przejmuje Simon. Nie wiem jakim cudem można to inaczej interpretować, moim zdaniem są to pobożne życzenia.
A to co Bruce sobie coś tam powiedział w trakcie filmiku, ze sceny, nie ma większego znaczenia. Jest tu dużo PR, kurtuazji i po prostu chęci ubrania w słowa (na gorąco, ze sceny) faktu, że tak ważny i długoletni członek bandu przechodzi na zasłużoną emeryturę. Być może dzień później/wcześniej Bruce już by powiedział coś zupełnie innym tonem, też jest przecież człowiekiem.
A skąd pomysł na nagrywanie jakiejś płyty? Przecież to moze być akcja gramy "50" i elo nara
A Simona ogłosili pełnoprawnym członkiem?
Jakie pobożne życzenia? Oczywiste jest, że NMB już NIE będzie grał tras z IM.
hipcio_stg pisze: ↑czw gru 12, 2024 8:10 pm
Bardzo mocno wsiadacie w buty Nicko. Mało kto bierze pod uwagę fakt, że chłopina ma 72 lata i może mu się zwyczajnie nie chcieć siadać za perkusję. Ile można? Jeszcze jak było zdrowie, się imprezowało..., afterowało... Prawda jest też taka, że dopóki się gra to jest forma. Wystarczy odstawić instrument na chwilę i już nigdy do niego nie wrócić. Ilu znacie 72-letnich dentystów, nauczycieli, sportowców, dziennikarzy, etc?
Gdyby nie lubił grać, to nie grałby cyklicznie z Titanium Tarts, gdzie od zawsze gra dla zabawy ze znajomymi w swojej knajpie.
Ogólnie zgadzam się z osobami, których zdaniem rozdział Nicko na stanowisku perkusisty IM jest zamknięty. Dawson to oficjalnie ich nowy pałker i tyle. Będą jakieś wznowienia klasycznych płyt, materiały "making of...", dokumenty - to Nicko się będzie pojawiał. O nowej płycie wiemy to, że... Nic nie wiemy. Nie wiemy nawet, czy takowa się ukaże. Jeżeli faktycznie coś wydadzą, to tak naprawdę z punktu widzenia zespołu udział Nicko w sesjach nagraniowych nie byłby jakkolwiek pomocny. Po pierwsze, Nicko już na ostatnim krążku zaliczał wpadki, po drugie lepiej nagrywać materiał z kimś, kto będzie go potem grał live, po trzecie ten dualizm line-upu byłby mylący dla odbiorców. A też nie oszukujmy się, poza Janickiem na tym etapie to właśnie Nicko najłatwiej jest podmienić. Taki scenariusz z Mikołajem, który działa w studio i nic więcej, byłby in plus wyłącznie dla fanów.
Granie w knajpie to trochę inny temat, bo to wszystko odbywa się na kompletnym luzie. Nicko gra ze znajomymi "na swoim", sięga po covery i dobrze się bawi. Nie ma to nic wspólnego z Iron Maiden, więc też nikt nie ogląda tych występów z wielkimi oczekiwaniami. Po prostu, jest to trochę funu i tyle. Nie wymaga to też od niego jakichś wielkich przygotowań, bo gra to, co na trasie i ewentualnie jakieś prostsze covery.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Schizoid pisze: ↑czw gru 12, 2024 10:13 pm
Ogólnie zgadzam się z osobami, których zdaniem rozdział Nicko na stanowisku perkusisty IM jest zamknięty. Dawson to oficjalnie ich nowy pałker i tyle. Będą jakieś wznowienia klasycznych płyt, materiały "making of...", dokumenty - to Nicko się będzie pojawiał. O nowej płycie wiemy to, że... Nic nie wiemy. Nie wiemy nawet, czy takowa się ukaże. Jeżeli faktycznie coś wydadzą, to tak naprawdę z punktu widzenia zespołu udział Nicko w sesjach nagraniowych nie byłby jakkolwiek pomocny. Po pierwsze, Nicko już na ostatnim krążku zaliczał wpadki, po drugie lepiej nagrywać materiał z kimś, kto będzie go potem grał live, po trzecie ten dualizm line-upu byłby mylący dla odbiorców. A też nie oszukujmy się, poza Janickiem na tym etapie to właśnie Nicko najłatwiej jest podmienić. Taki scenariusz z Mikołajem, który działa w studio i nic więcej, byłby in plus wyłącznie dla fanów.
Granie w knajpie to trochę inny temat, bo to wszystko odbywa się na kompletnym luzie. Nicko gra ze znajomymi "na swoim", sięga po covery i dobrze się bawi. Nie ma to nic wspólnego z Iron Maiden, więc też nikt nie ogląda tych występów z wielkimi oczekiwaniami. Po prostu, jest to trochę funu i tyle. Nie wymaga to też od niego jakichś wielkich przygotowań, bo gra to, co na trasie i ewentualnie jakieś prostsze covery.
Bardzo dużo racji w tym jest, trzeba też pamiętać o jednym - jeżeli nie grasz tras, nie jesteś w trybie działalności profesjonalne (koncerty/studio) to jakby wypadasz z obiegu. W ostatnich latach forma Nicko była... dużo gorsza, w zasadzie najgorsza w karierze z Maiden, słychać było znaczny spadek umiejętności, słabsza kondycja fizyczna zaważyła na tempie i sile uderzenia. To jednak heavy metal, tutaj nie może być pół-środków. Ta zmian była KONIECZNA jeśli Maiden mieli utrzymać swoją renomę. Posłuchajmy Senjutsu - obok wielu problemów z aranżem kompozycji (zbyt rozwleczone, za długie intra itd.) w uszy rzuca się jedno - ta płyta jest dość powolna i stonowana, jakby nagrał ją zespół zaawansowanych wiekiem emerytów. Mimo wszystko, Maideni jeszcze mają w sobie ikrę, co słychać na koncertach i byliby w stanie nagrać o wiele bardziej dynamiczny materiał. Jestem pewien, iż takie a nie inne tempa na S były podyktowane kondycją perkusisty. Nawet TBoS czy TFF były albumami bardziej żwawymi. Nicko zdawał sobie z tego sprawę i postąpił bardzo fair wobec zespołu i fanów, ogłosił koniec współpracy koncertowej z Maiden. Zespół od kilu lat potrzebował tej odmiany a ja jestem spokojny o Dawsona - da radę.
nugz pisze: ↑pt gru 13, 2024 11:46 am
Mam Cię zacytować z niedzieli, czy sam pamiętasz?
to tylko dyskusja, nie twierdzenie. W niedzielę może tak to widziałem, minęły kolejne dni, w wolnym czasie dowiedziałem się więcej o Dawsonie i już dzię widzę sytuację nieco inaczej, a że z Nicko już Maiden nie brzmiał jak należy to bezsporny fakt.