Saxon
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Saxon
Ja też się zgadzam, ale zamiast Lionheart dałbym Solid Ball of Rock lub Dogs of War, poza tym bardzo zasmakował mi Call to Arms.
Co do wczesnych płyt, są one magiczne, zagrywki tam są jedyne w swoim rodzaju, dla przykładu Iron Maiden na płytach z lat 80-81 nie ma aż tak cudownego zestawu utworów.
Jednak Doug dużo wniósł do zespołu i to jest fakt niezbity, solo gitarowe do Circle of Light, coś niesamowitego.
Co do wczesnych płyt, są one magiczne, zagrywki tam są jedyne w swoim rodzaju, dla przykładu Iron Maiden na płytach z lat 80-81 nie ma aż tak cudownego zestawu utworów.
Jednak Doug dużo wniósł do zespołu i to jest fakt niezbity, solo gitarowe do Circle of Light, coś niesamowitego.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Saxon
Nie no, akurat Dogs Of War, mimo, że udany, to jednak nijak ma się do Lionheart
A Call To Arms super album, ale dla mnie wszystkie ostatnie 5 albumów to są arcydzieła, no może z wyjątkiem Into The Labirynth, które ma jednak wyraźnie słabsze momenty. Ale z drugiej strony są tu takie killery jak Battalions Of Steel, Demon Sweeney Todd czy Valley Of The Kings, więc nie da się powiedzieć, że jest słabo...
Jeszcze tylko co do koncertów Saxon, to jedyny zarzut jaki mam wobec tej grupy, to fakt, że nagminnie pomijają okres mniej więcej od 1986 do 2000 roku, grając z tego okresu najwyżej 2-3 numery, podczas gdy jest tam tyle fantastycznego materiału, że śmiało starczyło by na cały koncert
Takie I Can't Wait Anymore, Battle Cry, Burning Wheels, The Great White Buffalo, Unleash The Beast, Circle Of Light, The Thin Red Line, Killing Ground czy Dragon's Lair to byłoby coś...
No ale z drugiej strony patrząc na inne zespoły, to i tak super, że w ogóle odświeżają cokolwiek...
Jeszcze tylko co do koncertów Saxon, to jedyny zarzut jaki mam wobec tej grupy, to fakt, że nagminnie pomijają okres mniej więcej od 1986 do 2000 roku, grając z tego okresu najwyżej 2-3 numery, podczas gdy jest tam tyle fantastycznego materiału, że śmiało starczyło by na cały koncert
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19532
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Saxon
Przykro to stwierdzić, ale Heavy Metal dla wielu osób stał się normalnym stylem muzycznym, po prostu spowszedniał. Dzisiaj w dobie internetu młodzi ludzie ściągają całe dyskografie w jednym pliku słuchając wszystkiego jak leci, bez krytycznie i bez dystansu. Dlatego ludzie słuchający Avril Lavigne czy 30 Seconds To Mars sięgają po równie popularny Iron Maiden i na odwrótNomad1985 pisze:Nie sądze, wiesz, bo akurat faktycznie nawet Biff Byford czy Steve Harris potwierdzają, że goście z Bay Area mieli fijoła na punkcie NWOBHM, wg.mnie kwestia leży w tym, że thrash poszedł radykalnie w inne tereny muzyczne niż heavy-metal. Ja np. nie powiem bardzo lubię Slayera, ale nie całościowo! Są momenty gdzie chłopaki naprawdę grali klasycznie (mimo, ze jednocześnie brutalnie!) dajmy na to tytułowy z Seasons in the Abbys, takie utwory jak Crionics, Black Magic z debiutu, praktycznie całe South of Heaven...taki zbrutalizowany heavy-metal z odniesieniami do Black Sabbath, Iron Maiden, Motorhead....tyle, że twórczość tego zespołu z lat 90 jest już dla mnie nie do strawienia. Wg.mnie poprostu thrash im dalej tym bardziej szedł w stronę bezsensownej agresji, nieklasycznego brzmienia itd.
To widać po zachowaniu na scenie muzyków, teledyskach, okładkach płyt.
W Polsce kapele thrashowe są zdecydowanie bardziej popularne od heavy.
Z dwóch przyczyn, w Polsce jak zawsze pamiętam metal szeroko pojęty kojarzył się bardziej z brutalnością, dwa, w thrashu są silne elementy punk który w Polsce zawsze był silny.
Metallica, Slayer, Megadeth, Kreator, Sepultura-każdy z tych zespołów ma liczne grono fanów o wiele większą niż Accept, Saxon, Manowar czy Helloween. Dla wielu ludzi w Polsce klasyczne heavy to wieś, skansen "prawdziwego metalu" , nic dziwnego z resztą bo wizerunek kapel heavy-metalowych jest skrajnie przeciwny do typowego stereotypowego wizerunku "fana" metalu w Polsce. Nigdy na koncercie heavy-metalowym nie słyszałem durnych tekstów o "napierd...aniu" dla szatana, muzycy heavy-metalowi na ogół w wywiadach piszą o kwestiach muzycznych, technicznych, mają poprostu klasę co nie jest dla dzieciaków zbyt atrakcyjne.
Jedynym zespołem w Polsce który ma naprawdę statut gwiazdy jest Iron Maiden i mnie wcale nie cieszy. Wolałbym by Ironi byli tak samo "obciachowi" jak inne stare dziadki, by znali ich tylko wyłącznie fanatycy gatunku. Tak by dla nas fanów, było znacznie lepiej.
Status Heavy Metalu był na prawdę mocny, szczególnie dzięki brytyjskim zespołom jak Saxon, Iron Maiden, Judas Priest czy Tank. Wówczas Heavy Metal był czymś szczególnym, naprawdę dziką i agresywną muzyką, czymś przede wszystkim innym i nowym. Owe środowisko po niedawno było dzięki temu bardzo hermetyczne.
Co do samego Saxon uwielbiam wszystko do 1984 i od 1995 roku w górę, no może wyjątek stanowi jeszcze "Metalhead".
Ceniłem ich płyty przede wszystkim za ten pazur, zlewanie ówcześnie panujących muzycznych trendów, szczere rock 'n' rollowe podejście i konkretne koncerty, aż do wydanego w 1985 roku ""Innocence Is No Excuse", na którym klasyczny Saxon sie już moim zdaniem niestety kończy. "Innocence Is No Excuse" jest niezłą płytą z kilkoma na prawdę dobrymi utworami, lecz strasznie irytuje mnie to amerykańsko-plastikowe brzmienie. Spłyciło to strasznie wizerunek zespołu. Wiem, ze wówczas ta płyta była bardzo popularnym i chwytliwym krążkiem w naszym kraju, dzięki koncertom oraz programowi III polskiego Radia, mimo to uważam z perspektywy czasu ten materiał za nie najlepszy. O "Destiny" już nie wspomnę.... Pomijając ten okres od "Innocence..." do "Forever Free" jest na prawdę dobrze. Bo mało jest dzisiaj zespołów w gatunku, które nie dałby na przestrzeni lat przysłowiowej duupy i nie zaliczyły po drodze większych wpadek.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Saxon
mi Innocense bardzo się podoba, świetna płyta na upał do browarka, bije z niej luz i przebojowość, Rock and Roll Gypsy, Broken Heroes czy Call of the Wild, hit na hicie
swoją drogą to szkoda wielu kapel NWOBHM, mi bardzo szkoda świetnego Trespass, oni nawet albumu studyjnego nie wydali
swoją drogą to szkoda wielu kapel NWOBHM, mi bardzo szkoda świetnego Trespass, oni nawet albumu studyjnego nie wydali
Re: Saxon
Strong Arm Of The Law (1981) - prywatnie moja ulubiona płyta Saxon, a obiektywnie jedna z najlepszych (jeśli nie najlepszatomek665 pisze:Tak poczytałem wasze opinie o tym zespole i postanowiłem posłuchać. Odpaliłem właśnie Call To Arms i...to jest coś ŚWIETNEGOjaką płytę byście m teraz polecili?
Poza tym:
-Wheels Of Steel (1980)
-Denim & Leather (1981)
-Power & The Glory (1983)
-Lionheart (2004)
Jednak i tak bedę lobbował za Strong Arm Of The Law :-)
Re: Saxon
Każdątomek665 pisze: jaką płytę byście m teraz polecili?
Serio, Saxon to jeden z tych zespołów, który praktycznie zawsze trzyma wysoki poziom i może tylko 3 płyty z 2. połowy lat 80-tych lekko odstają, ale mimo wszystko wg mnie należy każdej posłuchać i wyrobić sobie własne zdanie. Np. nigdy nie rozumiem dlaczego pomijany przez fanów jest album Into the Labyrinth, a ja uwielbiam go słuchać. Także warto
Re: Saxon
Wheels of Steel, Strong Arm of the Law, Denim & Leathertomek665 pisze:jaką płytę byście m teraz polecili?
oprócz tego zapis ich koncertu z Wacken 2001 (na Saxon Chronicles DVD) - od tego się zakochałem, a konkretniej od Crusadera: http://www.youtube.com/watch?v=Ibyp4S8suDY
Z nowych płyt: Killing Ground (aczkolwiek tutaj wiem że opinie są różne, dla mnie jeden z ich najlepszych albumów, a niektórzy go wręcz nie zauważają) , Inner Sanctum (bardzo równa IMO płyta). Call to Arms już znasz
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Saxon
Skoro spodobało Ci się Call To Arms, to daruj sobie na razie stare albumy, jeszcze będziesz miał czas żeby do nich wrócić, i zapoznaj się z czymś co jest blisko stylistycznie, do tego, co ci się podoba. Ja bym proponował Sacrifice, The Inner Sanctum i Lionheart. Jeśli Call to Arms tak Ci się podoba, to te albumy też Cię zachwycą.tomek665 pisze:jaką płytę byście m teraz polecili?
Re: Saxon
Dla mnie Saxon stanowi swego rodzaju precedens w dziejach muzyki rockowej, bo jest to wielki zespół, który nigdy nie nagrał wielkiego albumu. Wspaniałych utworów ma w swoim dorobku mnóstwo, starczyłoby na dwa lub trzy albumy-arcydzieła. Ale to wszystko jest mocno rozłożone w czasie.
Ich wczesne, powszechnie uważane za najlepsze wydawnictwa cechuje brak spójności: z jednej strony mamy tam nowoczesny na ówczesne czasy metal, charakterystyczny dla NWOBHM, z drugiej oparty na bluesowych schematach hard rock, typowy dla pierwszej połowy lat 70., czyli już wówczas nieco archaiczny. Do tego dochodzi dość kiepskie, mocno staroświeckie brzmienie, bez porównania gorsze od brzmienia innych gigantów tamtego okresu, takich jak Black Sabbath, Judas Priest, Diamond Head czy Iron Maiden.
Druga połowa lat 80. przynosi wiele świetnych numerów Saxon, ale wiąże się też z "amerykanizacją" brzmienia i popmetalowymi patentami. Połowa następnej dekady oznacza odrodzenie zespołu i powrót do cięższych dźwięków, ale tym razem znów nie ma mowy o utrzymaniu jakości i kompozycyjnej konsekwencji - dostajemy piękne metalowe kawałki, a pomiędzy nimi nieciekawe hardrockowo-bluesrockowe piosenki, tyle że okraszone stosownie nowocześniejszą produkcją. I tak to zapewne będzie dalej wyglądać, bo najnowszy album niczego w tym względzie nie zmienia.
Szczególnie lubię albumy koncertowe Saxon (zresztą od Greatest Hits Live! zacząłem przed laty słuchać tej kapeli), bo pokazują siłę ich najlepszego materiału i w dodatku niesamowitą energię grupy na scenie.
Ich wczesne, powszechnie uważane za najlepsze wydawnictwa cechuje brak spójności: z jednej strony mamy tam nowoczesny na ówczesne czasy metal, charakterystyczny dla NWOBHM, z drugiej oparty na bluesowych schematach hard rock, typowy dla pierwszej połowy lat 70., czyli już wówczas nieco archaiczny. Do tego dochodzi dość kiepskie, mocno staroświeckie brzmienie, bez porównania gorsze od brzmienia innych gigantów tamtego okresu, takich jak Black Sabbath, Judas Priest, Diamond Head czy Iron Maiden.
Druga połowa lat 80. przynosi wiele świetnych numerów Saxon, ale wiąże się też z "amerykanizacją" brzmienia i popmetalowymi patentami. Połowa następnej dekady oznacza odrodzenie zespołu i powrót do cięższych dźwięków, ale tym razem znów nie ma mowy o utrzymaniu jakości i kompozycyjnej konsekwencji - dostajemy piękne metalowe kawałki, a pomiędzy nimi nieciekawe hardrockowo-bluesrockowe piosenki, tyle że okraszone stosownie nowocześniejszą produkcją. I tak to zapewne będzie dalej wyglądać, bo najnowszy album niczego w tym względzie nie zmienia.
Szczególnie lubię albumy koncertowe Saxon (zresztą od Greatest Hits Live! zacząłem przed laty słuchać tej kapeli), bo pokazują siłę ich najlepszego materiału i w dodatku niesamowitą energię grupy na scenie.
Re: Saxon
no nie wiem, taki unleash the beast czy the inner sanctum, to (przynajmniej dla mnie) od początku do końca arcydzieła. stawiam je na równi z początkowymi dokonaniami, w zależności od nastroju. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego saxon nie zdobył takiej popularności jak choćby judasi, bo na pewno na to zasługują. szczególnie w ostatniej dekadzie, gdzie ich muzyka o lata świetlne prześciga maiden, jak i wyzej wspomnianych judasów. biff, mimo wieku, wciąż jest w formie, czego nie można powiedziec o dickinsonie, czy halfordzie 
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: Saxon
@Mikojaski
Ja mam inne odczucia. Unleash... jest dla mnie po prostu niezły, natomiast The Inner Sanctum najwyżej przeciętny, a właściwie dość słaby. Gdybym miał wybrać płyty studyjne Saxon, które cenię najbardziej, to z nowszych produkcji byłoby to Lionheart, a z klasycznych trójka WoS, SAotL i DaL, chociaż żadnej z wymienionych produkcji nie uważam za arcydzieło. Czy ich muzyka z ostatniej dekady bije na głowę Maiden i Judasów? Wątpię. DoD jest na pewno lepsze od ostatnich czterech albumów Saxon razem wziętych. AoR Priest też jest fajną płytą, w niczym nie ustępuje najnowszym dokonaniom Biffa i spółki.
Saxon po części sam jest sobie winien, że nie zdobył większej popularności. Mogli wykorzystać swoje pięć minut, kiedy heavy metal stał się na krótko mainstreamową muzyką, także za oceanem (mniej więcej w latach '83 - '85). Nie dali rady, bo nie potrafili określić się do końca z koncepcją zespołu - czy chcą iść ścieżką europejską, czy szukać popularności w Ameryce. W momencie, kiedy zdecydowali się na kokietowanie publiczności w Stanach (rok 1985), Amerykanie mieli już swoich własnych pudelmetalowych idoli i nie potrzebowali importu z Wysp. Głównonurtowa publika na starym kontynencie odwróciła wzrok na inne rejony muzyczne, metalowcy zafascynowali się thrashem, a starzy fani mieli pretensje o "zdradę". Poza tym wciąż upieram się, iż swoją rolę odegrał brak odpowiednio dobrych albumów - Saxon stać było na wypuszczanie fajnych singli, ale na pełnowymiarowe płyty wciskali pełno wypełniaczy. Nie potrafili też iść z duchem czasu i jednocześnie zachować własny charakter. W pewnym momencie zostali z ręką w nocniku. Dobrze, że przynajmniej odbudowali swoją pozycję mocnego zespołu koncertowego w Europie, a poza tym w tej chwili jadą na fali nostalgii za latami 80. i klasycznym heavy metalem. Nie jest z nimi aż tak źle. Lepiej już nie będzie, bo mainstream to w tej chwili lansowana przez koncerny medialne bezwartościowa papka, więc Anglicy nie mają szans na zdobycie serc i portfeli masowej publiki.
Biff jest jak najbardziej w formie, zgadzam się, ale Bruce w niczym mu nie ustępuje, a wręcz przeciwnie. Byford ma generalnie prostsze partie do wykonania, mniej obciążające, jest zresztą bardziej typowym wokalistą rockowym. Dickinson ma dużo trudniejsze zadanie i wywiązuje się z niego nadzwyczaj dobrze, biorąc pod uwagę jego metrykę. Raczej nie zaśpiewa już jak na SiT czy SSoaSS, lecz praw natury nikt nie oszuka, a poza tym wciąż miewa dni, kiedy potrafi być fenomenalny (polecam na YT świąteczny występ z Canterbury). Rob najgorzej zniósł upływ czasu, zresztą od bardzo dawna nie śpiewa najlepiej wyższych dźwięków i łatwo u niego o zadyszkę.
Ja mam inne odczucia. Unleash... jest dla mnie po prostu niezły, natomiast The Inner Sanctum najwyżej przeciętny, a właściwie dość słaby. Gdybym miał wybrać płyty studyjne Saxon, które cenię najbardziej, to z nowszych produkcji byłoby to Lionheart, a z klasycznych trójka WoS, SAotL i DaL, chociaż żadnej z wymienionych produkcji nie uważam za arcydzieło. Czy ich muzyka z ostatniej dekady bije na głowę Maiden i Judasów? Wątpię. DoD jest na pewno lepsze od ostatnich czterech albumów Saxon razem wziętych. AoR Priest też jest fajną płytą, w niczym nie ustępuje najnowszym dokonaniom Biffa i spółki.
Saxon po części sam jest sobie winien, że nie zdobył większej popularności. Mogli wykorzystać swoje pięć minut, kiedy heavy metal stał się na krótko mainstreamową muzyką, także za oceanem (mniej więcej w latach '83 - '85). Nie dali rady, bo nie potrafili określić się do końca z koncepcją zespołu - czy chcą iść ścieżką europejską, czy szukać popularności w Ameryce. W momencie, kiedy zdecydowali się na kokietowanie publiczności w Stanach (rok 1985), Amerykanie mieli już swoich własnych pudelmetalowych idoli i nie potrzebowali importu z Wysp. Głównonurtowa publika na starym kontynencie odwróciła wzrok na inne rejony muzyczne, metalowcy zafascynowali się thrashem, a starzy fani mieli pretensje o "zdradę". Poza tym wciąż upieram się, iż swoją rolę odegrał brak odpowiednio dobrych albumów - Saxon stać było na wypuszczanie fajnych singli, ale na pełnowymiarowe płyty wciskali pełno wypełniaczy. Nie potrafili też iść z duchem czasu i jednocześnie zachować własny charakter. W pewnym momencie zostali z ręką w nocniku. Dobrze, że przynajmniej odbudowali swoją pozycję mocnego zespołu koncertowego w Europie, a poza tym w tej chwili jadą na fali nostalgii za latami 80. i klasycznym heavy metalem. Nie jest z nimi aż tak źle. Lepiej już nie będzie, bo mainstream to w tej chwili lansowana przez koncerny medialne bezwartościowa papka, więc Anglicy nie mają szans na zdobycie serc i portfeli masowej publiki.
Biff jest jak najbardziej w formie, zgadzam się, ale Bruce w niczym mu nie ustępuje, a wręcz przeciwnie. Byford ma generalnie prostsze partie do wykonania, mniej obciążające, jest zresztą bardziej typowym wokalistą rockowym. Dickinson ma dużo trudniejsze zadanie i wywiązuje się z niego nadzwyczaj dobrze, biorąc pod uwagę jego metrykę. Raczej nie zaśpiewa już jak na SiT czy SSoaSS, lecz praw natury nikt nie oszuka, a poza tym wciąż miewa dni, kiedy potrafi być fenomenalny (polecam na YT świąteczny występ z Canterbury). Rob najgorzej zniósł upływ czasu, zresztą od bardzo dawna nie śpiewa najlepiej wyższych dźwięków i łatwo u niego o zadyszkę.
Re: Saxon
odświeżę temat publikując swoje aktualne saxonowe top 10
10 Strong Arm of the Law
09 Wheels Of Steel
08 Power & The Glory
07 Destiny
06 Sacrifice
05 The Inner Sanctum
04 Innocence Is No Excuse
03 Denim And Leather
02 Unleash The Beast
01 Lionheart
10 Strong Arm of the Law
09 Wheels Of Steel
08 Power & The Glory
07 Destiny
06 Sacrifice
05 The Inner Sanctum
04 Innocence Is No Excuse
03 Denim And Leather
02 Unleash The Beast
01 Lionheart
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19532
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Saxon
"Destiny", "Sacrifice", "The Inner Sanctum" i "Innocence Is No Excuse" przed "Power & The Glory", "Wheels Of Steel" i "Strong Arm"?krusejder pisze:odświeżę temat publikując swoje aktualne saxonowe top 10
10 Strong Arm of the Law
09 Wheels Of Steel
08 Power & The Glory
07 Destiny
06 Sacrifice
05 The Inner Sanctum
04 Innocence Is No Excuse
03 Denim And Leather
02 Unleash The Beast
01 Lionheart
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Saxon
Dość kontrowersyjnie, aczkolwiek różne rzeczy się mogą różnie podobać. Ja uważam, że taki "Innocent..." jest o wiele lepszy i bardziej spójny niż np "Crusader", który uważam, jest bardzo przeciętną, żeby nie powiedzieć słabą płytą. Słychać, że stanęli na rozstaju drogi, czy jeszcze trochę heavymetalikować, czy już oddać się objęciom kochanki AmerykiLukaSieka pisze:"Destiny", "Sacrifice", "The Inner Sanctum" i "Innocence Is No Excuse" przed "Power & The Glory", "Wheels Of Steel" i "Strong Arm"?krusejder pisze:odświeżę temat publikując swoje aktualne saxonowe top 10
10 Strong Arm of the Law
09 Wheels Of Steel
08 Power & The Glory
07 Destiny
06 Sacrifice
05 The Inner Sanctum
04 Innocence Is No Excuse
03 Denim And Leather
02 Unleash The Beast
01 LionheartCiekawe
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Saxon
Mnie nie dziwi tyle wyżej plasowany Destiny, co w ogóle jego obecność w tym zestawieniuLukaSieka pisze:"Destiny", "Sacrifice", "The Inner Sanctum" i "Innocence Is No Excuse" przed "Power & The Glory", "Wheels Of Steel" i "Strong Arm"?krusejder pisze:odświeżę temat publikując swoje aktualne saxonowe top 10
10 Strong Arm of the Law
09 Wheels Of Steel
08 Power & The Glory
07 Destiny
06 Sacrifice
05 The Inner Sanctum
04 Innocence Is No Excuse
03 Denim And Leather
02 Unleash The Beast
01 LionheartCiekawe
Moje oceny albumów Saxon
Saxon - 7/10
Wheels Of Steel - 9/10
Strong Arm Of The Law - 9/10
Denim And Leather - 8/10
Power & The Glory - 10/10
Crusader - 6/10
Innocence Is No Excuse - 7/10
Rock The Nations - 5/10
Destiny - 2/10
Solid Ball Of Rock - 4/10
Forever Free - 6/10
Dogs Of War - 7/10
Unleash The Beast - 7,5/10
Metalhead - 6,5/10
Killing Ground - 7,5/10
Lionheart - 8/10
The Inner Sanctum - 7/10
Into The Labyrinth - 6,5/10
Call To Arms - 7/10
Sacrifice - 7/10
Re: Saxon
Destiny ma swój styl. I w tym pudelmetalowym stylu jest bardzo fajne. Znacznie lepsze od połowy Crusadera, która zupełnie nie wytrzymuje próby czasu. Znacznie lepsze od Rock The Nations, płyty dość nijakiej i dziwnej.
Ktoś pisał w dyskusji, że Saxon ma mnóstwo świetnych numerów, ale nie ma wielkich płyt. Dla mnie wielkie są Unleash i Lionheart, a druga z nich do dziś powala znakomitym brzmieniem.
Czy albumy z początku działalności (Wheels - Power) są wielkie? Myślę, że każdemu coś brakuje. Destiny jest na swój sposób kompletna.
Ktoś pisał w dyskusji, że Saxon ma mnóstwo świetnych numerów, ale nie ma wielkich płyt. Dla mnie wielkie są Unleash i Lionheart, a druga z nich do dziś powala znakomitym brzmieniem.
Czy albumy z początku działalności (Wheels - Power) są wielkie? Myślę, że każdemu coś brakuje. Destiny jest na swój sposób kompletna.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19532
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Saxon
Może i tak jest, dlatego ciężko dać mi jakiejś płycie (poza dwoma) 10 na 10 punktów. Ale w zasadzie jeżeli szli byśmy tym tropem, to stwierdzić niestety bym musiał, że na "Destiny" nie ma nic i brakuje mi czego czegokolwiek choćby za co lubię Saxonkrusejder pisze: Czy albumy z początku działalności (Wheels - Power) są wielkie? Myślę, że każdemu coś brakuje. Destiny jest na swój sposób kompletna.
Saxon - 8/10
Wheels Of Steel - 9/10
Strong Arm Of The Law - 10/10
Denim And Leather - 8,5/10
Power & The Glory - 10/10
Crusader - 5,5/10
Innocence Is No Excuse - 5/10
Rock The Nations - 3/10
Destiny - 0/10
Solid Ball Of Rock - 2/10
Forever Free - 4/10
Dogs Of War - 6,5/10
Unleash The Beast - 8/10
Metalhead - 5/10
Killing Ground - 7/10
Lionheart - 8/10
The Inner Sanctum - 6/10
Into The Labyrinth - 6/10
Call To Arms - 6/10
Sacrifice - 6/10
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4448
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Saxon
Moje typy
Saxon 7/10
Wheels of Steel 9/10
Strong Arm of the Law 10/10
Denim and Leather 9/10
Power & the Glory 8/10
Crusader 7/10
Innocence Is No Excuse 6/10
Rock the Nations 3/10
Destiny 3/10
Solid Ball of Rock 9/10
Forever Free 7/10
Dogs of War 6/10
Unleash the Beast 10/10
Metalhead 6/10
Killing Ground 5/10
Lionheart 10/10
The Inner Sanctum 9/10
Into the Labyrinth 9,5/10
Call to Arms 7/10
Sacrifice 10/10
Saxon 7/10
Wheels of Steel 9/10
Strong Arm of the Law 10/10
Denim and Leather 9/10
Power & the Glory 8/10
Crusader 7/10
Innocence Is No Excuse 6/10
Rock the Nations 3/10
Destiny 3/10
Solid Ball of Rock 9/10
Forever Free 7/10
Dogs of War 6/10
Unleash the Beast 10/10
Metalhead 6/10
Killing Ground 5/10
Lionheart 10/10
The Inner Sanctum 9/10
Into the Labyrinth 9,5/10
Call to Arms 7/10
Sacrifice 10/10
Ostatnio zmieniony ndz gru 07, 2014 1:41 pm przez DeJMIeN Wielki, łącznie zmieniany 1 raz.



