Strona 15 z 28

Re: Pojedynki płyt...

: pn lip 04, 2011 7:47 pm
autor: Strangelander
A Matter of Life and Death 7 - 10 The Number of the Beast

Tylko jeden z tych albumów stanowi klasykę gatunku..

Re: Pojedynki płyt...

: pn lip 04, 2011 7:48 pm
autor: ttomasz
A Matter of Life and Death 8 - 10 The Number of the Beast
Od AMOLAD zacząłem przygodę z IM i to właśnie w tej muzyce najbardziej się zakochałem. TNOTB ma mocne hiciory, ale AMOLAD to moja ulubiona płyta i najlepsza okładka, jak wspomniał krusejder ;-)

Re: Pojedynki płyt...

: pn lip 04, 2011 8:21 pm
autor: Robercikk
A Matter of Life and Death 8 - 11 The Number of the Beast

Obie płyty bardzo lubię, AMLOAD jednak troszeczkę mniej. The Number of the Beast to z kolei podstawa, nie wyobrażam sobie Iron Maiden bez tej płyty. Jest to również pierwsza płyta z Brucem i za to ma u mnie dodatkowego plusa. AMLOAD to bardzo równa płyta, ale TNOTB to coś wybitnego. Hallowed Be Thy Name, The Number of the Beast, Run to the Hills... To są klasyki Iron Maiden i tyle.

Re: Pojedynki płyt...

: pn lip 04, 2011 9:00 pm
autor: Mr. M
A Matter of Life and Death 8 - 12 The Number of the Beast

Bez dwóch zdań The Number of the Beast. Płyta co prawda nie tak doskonała jak następne 4 dokonania Dziewicy, ale słabą A Matter of Life and Death całkowicie deklasuje. (I tak jestem pod wrażeniem, że AMoLaD dostała się do 2 rundy...)

Re: Pojedynki płyt...

: pn lip 04, 2011 10:21 pm
autor: Gobos
A Matter of Life and Death 8 - 13 The Number of the Beast

Głos na Numbera, klasyczna płyta, dużo lepsza niż AMOLAD, nie przynudza

Re: Pojedynki płyt...

: pn lip 04, 2011 11:41 pm
autor: vanyorick
A Matter of Life and Death 8 - 14 The Number of the Beast

Klasyk absolutny. Niestety nie mam innego wyjścia :)

Re: Pojedynki płyt...

: pn lip 04, 2011 11:50 pm
autor: SiódmySyn
A Matter of Life and Death 9 - 14 The Number of the Beast

AMOLAD to jedna z moich ulubionych płyt IM. Uwielbiam płyty po reunion.

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 5:54 am
autor: Journeyman666
A Matter of Life and Death 9 - 15 The Number of the Beast
AMOLAD to niestety najsłabsza płyta po reunion. I mimo, że wolę karierę po powrocie Bruce'a to głos na TNOTB. Są tam mimo wszystko utwory wyjątkowe i niesamowite. A na AMOLAD można znaleźć tylko parę takich.

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 10:26 am
autor: Władysław_Warneńczyk
A Matter of Life and Death 9 - 16 The Number of the Beast

AMOLAD to dobra płyta, ale tylko dobra. Number natomiast jest płytą genialną, legendą, która wprowadziła metal w lata 80-te. Dlatego przy całej sympatii do AMOLAD głos wędruję na Liczbę Bestii

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 10:27 am
autor: Blase
A Matter of Life and Death 9 - 17 The Number of the Beast

TNOTB to płyta od której zacząłem przygodę z IM i heavy metalem w ogóle. Perfekcja od początku do końca. AMOLAD to niestety przeciętniak.

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 12:01 pm
autor: Geri666
A Matter of Life and Death 9 - 18 The Number of the Beast

Tu wybór oczywisty. AMOLAD to dla mnie płyta przesłodzona i przesadzona, uwielbiam surowe heavy metalowe brzmienie Numbera ;)

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 12:12 pm
autor: daveaVu
A Matter of Life and Death 9 -19 The Number of the Beast

tak jak przedmówcy, number to klasyk, oczywista oczywistość - esencja. AMLOAD takie nie wiadomo co

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 2:37 pm
autor: Dziku
geri92 pisze:AMOLAD to dla mnie płyta przesłodzona

?! Wiele zarzutów co do tej płyty słyszałem, ale ostatnie co można jej zarzucic to to, ze jest przesłodzona.

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 2:47 pm
autor: krusejder
Może się Koledze pomyliły guziki do głosowania ;)

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 10:36 pm
autor: diego
A Matter of Life and Death 10 -19 The Number of the Beast

Już miałem głosować na TNOTB ale zmieniłem zdanie. To mógłby być moim zdaniem finał. Dwie genialne płyty. TNOTB ma wiele klasyków doskonałych ale moim zdaniem nie jest tak równa i nie słuchałem jej tak samo często w całości AMLOAD, który nie ma takich klasyków ale płyta jako całość to geniusz.

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 10:45 pm
autor: krusejder
Brawa dla Diega za jego wpis :)

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 05, 2011 11:42 pm
autor: vanyorick
1/3 braw :)

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 06, 2011 6:31 pm
autor: CardicalC
A Matter of Life and Death 11 -19 The Number of the Beast
a matter of life and death jest dużo dojrzalszą płytą. Jest dużo eksperymentów i wychodzą one na dobre. Jest jedna z (albo najlepsza) okładka, opener w starym stylu, kolorki, brighter, longest day (gdzie bruce po prostu kopie dupę) i benek. za to the number of the beast ma tylko momenty: run to the hills, tytułowy i hallowed.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 06, 2011 6:43 pm
autor: Strangelander
KrecikOwsik pisze:A Matter of Life and Death 11 -19 The Number of the Beast
a matter of life and death jest dużo dojrzalszą płytą. Jest dużo eksperymentów i wychodzą one na dobre. Jest jedna z (albo najlepsza) okładka, opener w starym stylu, kolorki, brighter, longest day (gdzie bruce po prostu kopie dupę) i benek. za to the number of the beast ma tylko momenty: run to the hills, tytułowy i hallowed.
według mnie bzdura.. Niewymienione przez Ciebie 22 Acacia Avenue czu Children of the Damned zjadają praktycznie cały AMLOAD i to zarówno jeśli chodzi o energie jak i pomysłowość. Po latach z AMLOAD chce mi się wracać jedynie do Brighter.. (świetny numer) i Benjamina.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 06, 2011 6:54 pm
autor: MrCrowley
Ale w tym temacie nie komentujemy tylko oceniamy poszczególne płyty. Widzę, że trzeba kończyć... Mam nadzieję że wyręczam Erniego ostatni raz, ale sądzę że w momencie kiedy zamiast głosów pojawia się spam, należy przejść dalej ;]

Koniec!

A Matter of Life and Death 11 - 19 The Number of the Beast
Wygrywa The Number of the Beast.

Zaczynamy kolejny pojedynek, według losowania:
Powerslave - Iron Maiden

Powerslave 0 - 1 Iron Maiden

W poprzednim głosowaniu Iron Maiden vs. Fear of the Dark wstrzymałem się od głosu. Po prostu nie wiedziałem jak zagłosować. Teraz ponownie miałbym wątpliwości, bo w ocenie podlegają dwie naprawdę niezłe płyty, ale głos na debiut. Powerslave to cztery fenomenalne kawałki, z czego jeden zerżnięty z repertuaru White Spirit, co obniża jego wartość w moich oczach. Aces High, Powerslave (tytułowy, mój ulubiony kawałek Maiden) i Rime of the Ancient Mariner to za małe argumenty wobec materiału z pierwszej płyty. Brzmienie NWOBHM i kapitalne kompozycje wygrywają w moich oczach.