Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Bon Dzosef »

Jugulator jest lepszy od wszystkiego co nagrali po powrocie Roba z wyjatkiem Firepower.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Judas Priest

Post autor: pz »

Dzosef pisze: sob paź 13, 2018 2:17 pm Jugulator jest lepszy od wszystkiego co nagrali po powrocie Roba z wyjatkiem Firepower.
:lol: dobry żart

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
DeJMIeN Wielki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4450
Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
Skąd: ze wsi warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: DeJMIeN Wielki »

A ja się zgodzę
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Vorgel »

Jedynie od Nostradamusa jest lepszy, chociaż obu nie słucham.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11531
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Judas Priest

Post autor: krusejder »

A od Demolition to nie??
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Judas Priest

Post autor: pz »

Też, ale on się nie liczy, bo Dzosef pisał o albumach z Robem. I zgadzam się z Vorgelem, pozostałe trzy są lepsze.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Judas Priest

Post autor: Metalophil »

Ciężka sprawa tak porównywać. Tak naprawdę to Judasi z Owensem i Judasi z Halfordem to dwa różne zespoły, w sensie stylu kompozycji i brzmienia. Trudno zatem porównywać nie-do-końca porównywalne. Albumy po powrocie Halfiego (nie licząc Nostradamusa, bo to to w ogóle osobna kategoria) to jednak typowy styl Judas Priest. Jugulator i Demolka to praktycznie zupełnie inne granie (mimo że nazwa ta sama oraz "i to metal i to metal"). Jak ktoś jest ortodoksem i akceptuje tylko stary Priest to z ery Rippera spodobają mu się pewnie łącznie ze 2-3 kawałki (na czele z Katedrami). Ale patrząc na sprawę mniej ortodoksyjnie-priestowo, to te albumy się bronią. Konkludując: takie porównania są niepotrzebne, ale - co dość oczywiste - prowokuje do nich ten sam szyld i obecność większości składu.
BTW Ripper to geniusz. Jak Halford wysiądzie, to niech wraca do Priest i karuzela będzie się kręcić :D
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Vorgel »

Z Cathedral Spires bronią się pierwsze dwie balladowe minuty. Już więcej się broni z Demolition, chociaż Jugulator to bardziej zwarty album. Jakoś nie pamiętam entuzjazmu fanów po ukazaniu się Jugulatora. Recki owszem były niezłe, ale one były raczej kierowane do fanów modnego wówczas nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało. Jeśli ktoś lubi te gatunki to Jugulator może mu się spodobać. Dla fanów heavy metalu to ciężkostrawna muzyka.
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6268
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Mr. M »

Vorgel pisze: pn paź 15, 2018 5:17 pmRecki owszem były niezłe, ale one były raczej kierowane do fanów modnego wówczas nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało.
:lol:
Jak ktoś nie słyszy różnicy między tym
https://www.youtube.com/watch?v=eVTXPUF4Oz4
a tym
https://www.youtube.com/watch?v=Qf0yWQzz0gM
to już chyba tylko siły nadprzyrodzone mogą tu pomóc.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Vorgel »

Mr. M pisze: pn paź 15, 2018 5:55 pm
Vorgel pisze: pn paź 15, 2018 5:17 pmRecki owszem były niezłe, ale one były raczej kierowane do fanów modnego wówczas nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało.
:lol:
Jak ktoś nie słyszy różnicy między tym
https://www.youtube.com/watch?v=eVTXPUF4Oz4
a tym
https://www.youtube.com/watch?v=Qf0yWQzz0gM
to już chyba tylko siły nadprzyrodzone mogą tu pomóc.
Nu metalem nazywano też Korn i tego typu rzeczy. Linkin Park to raczej nowsza historia. Nie będę się kłócił o etykietki, nu metal to było wówczas ciężkie, monotonne, niemelodyjne granie. Tak ja to pamiętam. Linkin Park to już nowa generacja rap metali czy czegoś takiego.
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Judas Priest

Post autor: Metalophil »

Vorgel pisze: pn paź 15, 2018 5:17 pm [...] nu metalu, groove metalu czy jak to g... się tam nazywało. Jeśli ktoś lubi te gatunki to Jugulator może mu się spodobać. Dla fanów heavy metalu to ciężkostrawna muzyka.
Ot, istota sprawy. Demolka, która jest jeszcze mniej klasycznie-heavy metalowa od Jugulatora wyszła już za mojego "metalowego życia", więc dość dobrze pamiętam, że głównym zarzutem była rzekoma "numetalowość" tego albumu, że nie przypomina klasycznego Priest i że powstał pod wpływem modnych wówczas Kornów i Limp Bizkitów. Przykładowym dowodem potwierdzającym tezę były choćby elementy rapowanego wokalu (np. zwrotki w "Metal Messiah") czy brzmienie. Tak to wówczas postrzegano. Ale niech ktoś teraz powie, czyż "Metal Messiah" albo "Hell is Home" to nie są wspaniałe kawałki? Nawiasem mówiąc, tekst Metalowego Mesjasza niektórzy postrzegali za proroctwo w kwestii powrotu Halfiego - tym bardziej, że był to ostatni utwór na płycie :)
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6613
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: WICKER MAN »

"Demolition" to mega niedoceniany album - dla mnie o niebo lepszy od "Nostradamusa" czy "Redeemer of Souls". Najwiekszym jego mankamentem jest przekombinowana, przesterowana i "nowoczesna" produkcja, ktora sporo odbiera niektorym kawalkom. Tym niemniej numery pokroju "Hell is Home", "One on One", "Bloodsuckers" czy ballada "Lost And Found" to dla mnie priestowe klasyki i jedne z mocniejszych rzeczy nagranych przez nich po 2000 roku. Nie rozumiem czemu zespol wypiera sie teraz okresu Rippera i ignoruje ten dorobek. Pamietam, ze swego czasu Halford wspominal, ze chetnie wykona jakies numery z "Jugulator" czy "Demolition" na zywo, ale na deklaracjach sie skonczylo. Szkoda, bo mogli isc sladem Maiden i ozywic ten okres - obecnie takie "Sign of The Cross" czy "The Clansman" to przeciez absolutne "klasyki", a Maiden nie wstydzi i nie wypiera sie lat 1994-1998.
Awatar użytkownika
Beny82
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1031
Rejestracja: sob maja 31, 2003 10:13 am
Skąd: Wawa

Re: Judas Priest

Post autor: Beny82 »

Maiden przez dobrych 15 lat utwory Blazowe omijało szerokim moczem. W tym roku dopiero zerknęli łaskawie na ten okres.
Awatar użytkownika
Mikojaski
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1172
Rejestracja: ndz paź 02, 2011 3:55 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Judas Priest

Post autor: Mikojaski »

Ale ogólnie nie zapomnieli o tym okresie, i mysle ze w porzadku sie Bruce zachował, ze nie robił dąsów by zaśpiewać cos Blaze'a
While you sleep in earthly delight, Someone's flesh is rotting tonight
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Judas Priest

Post autor: Metalophil »

WICKER MAN pisze: śr paź 17, 2018 9:08 am "Demolition" to mega niedoceniany album - dla mnie o niebo lepszy od "Nostradamusa" czy "Redeemer of Souls". Najwiekszym jego mankamentem jest przekombinowana, przesterowana i "nowoczesna" produkcja, ktora sporo odbiera niektorym kawalkom. Tym niemniej numery pokroju "Hell is Home", "One on One", "Bloodsuckers" czy ballada "Lost And Found" to dla mnie priestowe klasyki i jedne z mocniejszych rzeczy nagranych przez nich po 2000 roku. Nie rozumiem czemu zespol wypiera sie teraz okresu Rippera i ignoruje ten dorobek. Pamietam, ze swego czasu Halford wspominal, ze chetnie wykona jakies numery z "Jugulator" czy "Demolition" na zywo, ale na deklaracjach sie skonczylo. Szkoda, bo mogli isc sladem Maiden i ozywic ten okres - obecnie takie "Sign of The Cross" czy "The Clansman" to przeciez absolutne "klasyki", a Maiden nie wstydzi i nie wypiera sie lat 1994-1998.
+1

Ogólnie to ta sytuacja trochę przypomina casus Black Sabbath w oryginalnym składzie po kolejnych powrotach - też ciepłym moczem olewają wszystko co powstało w składach z innymi wokalistami. Chociaż może to jest bardziej oczywiste niż mi się wydaje - Oz nie jest w stanie zaśpiewać niczego, co nie było dla niego skomponowane. Kto wie, może i Halford by nie dał rady z niczym z Owensowego repertuaru, może poza balladami? Niemniej, dlaczego tak kompletnie wyrzekają się tego okresu, wręcz ukrywają wydanie tamtych albumów, nie rozumiem...
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Vorgel »

Płyt z Robem Judasi nagrali 16, koncert trwa maks 2 godziny, ciekawe po co Halford ma śpiewać kawałki Owensa, skoro ma wystarczająco dużo swoich. Nie śpiewa już nawet niektórych własnych klasyków, a ma sięgać po materiał z niższej półki?

Lepszym albumem od obu płyt JP z Owensem jest debiut Winter's Bane - Heart of a Killer, też z Ripperem na wokalu.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19536
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Judas Priest

Post autor: LukaSieka »

Metalophil pisze: śr paź 17, 2018 10:17 am Ogólnie to ta sytuacja trochę przypomina casus Black Sabbath w oryginalnym składzie po kolejnych powrotach - też ciepłym moczem olewają wszystko co powstało w składach z innymi wokalistami. Chociaż może to jest bardziej oczywiste niż mi się wydaje - Oz nie jest w stanie zaśpiewać niczego, co nie było dla niego skomponowane.
Jako fan wszystkich wcieleń Black Sabbath nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić Ozzy'ego śpiewającego jakikolwiek z utworów Dio albo Martina. Nawet teraz kiedy o tym piszę śmieję się sam do siebie keidy tylko o tym pomyślę :) . Po pierwsze Ozzy nie byłby w stanie tego zaśpiewać, po drugie te późniejsze utwory Black Sabbath do głosu Osbourne'a kompletnie by nie pasowały, a po trzecie sam Ozzy w ogóle nie lubi okresu pomiędzy 1978, a 1998.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Judas Priest

Post autor: Metalophil »

LukaSieka pisze: śr paź 17, 2018 12:10 pm
Metalophil pisze: śr paź 17, 2018 10:17 am Ogólnie to ta sytuacja trochę przypomina casus Black Sabbath w oryginalnym składzie po kolejnych powrotach - też ciepłym moczem olewają wszystko co powstało w składach z innymi wokalistami. Chociaż może to jest bardziej oczywiste niż mi się wydaje - Oz nie jest w stanie zaśpiewać niczego, co nie było dla niego skomponowane.
Jako fan wszystkich wcieleń Black Sabbath nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić Ozzy'ego śpiewającego jakikolwiek z utworów Dio albo Martina. Nawet teraz kiedy o tym piszę śmieję się sam do siebie keidy tylko o tym pomyślę :) . Po pierwsze Ozzy nie byłby w stanie tego zaśpiewać, po drugie te późniejsze utwory Black Sabbath do głosu Osbourne'a kompletnie by nie pasowały, a po trzecie sam Ozzy w ogóle nie lubi okresu pomiędzy 1978, a 1998.
Tu warto zaznaczyć, że Sabbaci również "wyrzekają się" płyt nagranych z innymi niż Ozzy wokalistami. Dowód na ich oficjalnej stronie, w dziale dyskografia: https://www.blacksabbath.com/discography.html

To Judasi aż tak daleko się nie posunęli, bo na oficjałce Timowe albumy niby są ;)
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Bon Dzosef »

To już jest chore.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16743
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

Vorgel pisze: sob paź 13, 2018 12:54 pm Obie płyty z Ripperem są out of print, widać nie ma specjalnie popytu na te albumy i całkiem słusznie bo są po prostu słabe.
"Jugulator" to świetny album :)

https://www.youtube.com/watch?v=lgZfgoZ9j7o
www.MetalSide.pl
ODPOWIEDZ